Kawerna - fantastyka, książki fantastyczne, fantasy.

Wielowątkowe rozgrywki w walce o tron - Felieton Anny Brzezińskiej

Redaktor: Patryk `Szamajim` Sadowski
niedziela, 15 maja 2011 21:28
Opublikowane wFelietony
Przeglądane 4118 razy
Dodaj na nk

Gra o tronKiedy usłyszałam o przygotowywanej ekranizacji, miałam mieszane odczucia: przełożenie tak wielowątkowej, skomplikowane narracji na język filmu jest bardzo trudnym przedsięwzięciem. Zapraszamy do przeczytania felietonu wybitnej pisarki fantasy, Anny Brzezińskiej.

George R.R. Martin w wywiadzie dla polskiej edycji "Fantasy&ScienceFiction" wyznał, że pisząc sagę "Pieśń Lodu i Ognia" chciał połączyć klasyczną epopeję fantasy z najciekawszymi aspektami powieści historycznej. Dotąd ukazały się cztery monstrualnych rozmiarów tomy, premiera piątego zapowiadana jest na lato 2011 r., do napisania zaś pozostają kolejne dwa, oczywiście jeśli projekt znów się nie rozrośnie. Martin tworzy w "Pieśni Lodu i Ognia" ogromną panoramę – świat siedmiu królestw, dzikiego świata poza Murem oraz krain za Wąskim Morzem, po czym rozpisuje akcję na kilkanaścioro głównych bohaterów i nieprzeliczoną plejadę mniej istotnych postaci. Kiedy więc usłyszałam o przygotowywanej ekranizacji, miałam mieszane odczucia: przełożenie tak wielowątkowej, skomplikowane narracji na język filmu jest bardzo trudnym przedsięwzięciem.


Autor historii rodu Starków również był tego świadom, jako że od lat współpracuje ze stacjami telewizyjnymi jako scenarzysta, na co poniekąd czytelnicy wyrzekali przez lata, ponieważ praca nad scenariuszami odciągała go od pisania. Martin twierdził zresztą, że pisanie "Gry o tron", pierwszego tomu sagi, pozwalało mu odreagować wszelkie ograniczenia – fabularne czy budżetowe – jakie narzucano mu przy serialach telewizyjnych. Znając realia powstawania filmów, niezbyt entuzjastycznie reagował na pierwsze propozycje ekranizacji. Jak przyznaje w wywiadzie dla "Fantasy&ScienceFiction", do współpracy z HBO przekonała go przede wszystkim wcześniejsza produkcja tej stacji, serial "Rzym", który bardzo mu się podobał, ale też stanowi wyśmienity przykład tego, jak można współcześnie opowiadać o przeszłości, nie sprowadzając jej do przygodowej landrynki w stylu Disneya.

Gra o tron

Świat Martina jest brutalny, realistyczny i odległy od współczesności i ten aspekt jego prozy został w ekranizacji wiernie zachowany. Ludzie żyją tu zwykle krótko, intensywnie i w stanie ciągłego zagrożenia nie tylko ze strony krewnych oraz sąsiadów (prawdę powiedziawszy, nie umiem rozstrzygnąć, którzy gorsi, ale znaczna część bohaterów "Gry o tron" powinna wydusić swoje rodzeństwo w kołyskach, wówczas wszystkim wiodło by się znacznie lepiej), ale też ze strony samego świata. Umierają z głodu, dla rozrywki możnych, są sprzedawani w niewolę, giną na wojnie, w połogu lub od trucizny.  Możne rodziny rozgrywają między sobą wielopoziomowe, bizantyjskie spiski, a sztylet, trucizna, sojusz czy małżeństwo stanowią jedynie różne odmiany broni. Na dodatek bohaterowie osiągają tu dorosłość bardzo wcześnie, a trzynastoletnia księżniczka, której dziewictwo jest konsumowane podczas nocy poślubnej w ramach sojuszu dynastycznego, nie stanowi żadnego horrendum. Martin trzyma się tu zresztą realiów przeszłości, a niedowiarkom przypomnę, że św. Jadwiga Śląska właśnie w takim wieku rodziła pierwsze dziecię, chociaż oczywiście nie wszystkie bardzo młode dziewczynki wychodziły równie wcześnie za mąż. Ale realia epoki rzecz jedna, inna są realia produkcji telewizyjnych.

"Gra o tron" nie została ocenzurowana, pobrzmiewa w niej ten sam epicki realizm, który ujmował w "Rzymie". Już pierwsza scena bardzo sprawnie wprowadza w klimat świata i tworzy nastrój zagrożenia, który nieustannie będzie powracał w historii siedmiu królestw. Poza Murem, na rubieżach ludzkiego świata, zwiadowcy natykają się na martwych, malowniczo upozowanych dzikich, którzy przywodzą na myśl ofiary brutalnego mordu. Brutalność ich śmierci jest w tej scenie niepokojąco dosłowna i mimowolnie prowadzi nas w skojarzenia rodem z horrorów. Chwilę później przenosimy się w zupełnie inny świat, świat intryg politycznych, ale niepokój, zadzierzgnięty w pierwszej scenie, będzie nam towarzyszył. Bo bez względu na to, jakie plugawe ludzkie zło uknują przeciwko sobie spiskujący panowie, pozostaje jeszcze to nieokreślone, nieludzkie zło, które czai się tuż za Murem i czeka na nadejście zimy.

Jestem bardzo zadowolona, że ekranizacja zachowała fundamentalne okrucieństwo świata Martina. Nie ogranicza się ono do krwawych scen walk czy egzekucji, ale sposobu, w jaki przedstawiana jest śmierć, cierpienie, niemoc. Złagodzono natomiast nieco sposób, w jaki pojawia jest erotyka. Właściwie trudno nawet narzekać: nadal nie potrafię pojąć, dlaczego tak jest, ale wiem, że obraz zamordowanego w dowolnie okrutny sposób dziecka budzi mniej nabożnej grozy niż obraz dwojga dorosłych osób w nieco mniej standardowej sytuacji erotycznej. HBO uczyniło zatem pewne koncesje na rzecz szerokiej publiczności – z tego zapewne powodu podwyższono wiek części bohaterów – lecz seks nadal pozostaje bardzo istotny i stanowi dla bohaterów potężną motywację. Nie złagodzono wątków kazirodczych, bohaterowie z upodobaniem pokładają się z ladacznicami, koczownicy kopulują publicznie – i spektakularnie rozcinają rywalom brzuchy – podczas zaślubin wodza, a bękarty są nadal naznaczone swoim urodzeniem. Jedyne, co mnie irytowało, to polskie tłumaczenie, które z nieodgadnionych powodów stara się łagodzić oryginalny tekst. I tak król Robert, zamiast prowadzać się z kurwami, bodajże "lubił kobiece towarzystwo", a wygnany książę Viserys deklaruje, że gwoli odzyskania tronu oddałby swoją siostrę czterdziestu tysiącom Dothraków oraz ich wierzchowcom, podczas gdy spod głosu lektora pobrzmiewa oryginalny tekst, w którym bynajmniej nie chodzi o wspólną wycieczkę konną, tylko o zerżnięcie nieszczęsnej dziedziczki tronu. Nie widzę sensu tych upiększających zabiegów. Martin nie należy do pisarzy, którzy epatują obscenicznym słownictwem i język oryginału ma sens.

Gra o tron

Paradoksalnie pod zawikłaną siecią dynastii, sprzecznych interesów, spisków oraz intryg świat Martina jest statyczny. Jego instytucje trwają – w każdym razie wedle zapewnień bohaterów – od bardzo dawna: wszak Nocna Straż niezmiennie strzeże muru od ośmiu tysięcy lat, co jest gigantyczną perspektywą. Teraz jednak nadchodzi moment dramatycznej zmiany i nie chodzi bynajmniej o sytuację polityczną, chociaż i ta jest niezwykle zawikłana. Już w pierwszych dwóch odcinkach dowiadujemy się, że król Robert, który odwiedza swojego przyjaciela, a obecnie strażnika Północy, lorda Neda Starka, został wyniesiony na tron po wymordowaniu dawnej dynastii (piękna scena, kiedy Robert odwiedza w krypcie zmarłych w Winterfell swoją dawną narzeczoną, siostrę Neda, Lyannę, której porwanie – lub ucieczka – z bratem dawnego władcy doprowadziły do krwawej rebelii Roberta). Krew na tronie nie obeschła jeszcze, chociaż ostatni król z dynastii Targaryenów został zamordowany przez Jaimego Lannistera, brata obecnej żony Roberta, i nie oszczędzono również malutkich bratanków dawnego władcy. Jednakże dwoje Tangaryenów zdołało się wymknąć i tułają się poza Wąskim Morzem w poszukiwaniu sprzymierzeńców, którzy pomogą im odzyskać prawowity tron. Tymczasem na dworze króla Roberta również nie dzieje się najlepiej, jego zaufany doradca zostaje zamordowany, a sytuacja rodzinna, hm, pozostawia wiele do życzenia. No i oczywiście jest jeszcze cała masa skłóconych lordów, którzy skorzystają z każdej okazji, żeby zemścić się za dawne zniewagi albo wybić do nowych zaszczytów i bogactw. Przez wszystkie te zawiłości fabuły serial prowadzi nas gładko i bardzo sprawnie, bez niepotrzebnych dłużyzn. Sądzę, że widz, który nigdy nie miał w ręku powieści Martina, bez trudu zorientuje się w mnogości progenitury Neda Starka (dzieci są bardzo dobrze wprowadzone w scenie znalezienia wilkorów, potem przypominamy je sobie, kiedy są prezentowane królowi Robertowi) czy relacjach rodzeństwa Lannisterów. Niektóre informacje są wręcz nachalnie podkreślane (scena, w której zrozpaczona Catelyn znajduje pod wieżą włos królowej).

Światem arystokracji rządzi przede wszystkim pragnienie władzy, chęć umocnienia potęgi rodu oraz wymogi honoru. I często bohaterowie są kukiełkami w  ręku zmarłych – określa ich przeszłość, nieustannie muszą się odnosić do tego, w czym sami wzięli udział przed laty, i do swoich przodków. Są członkami zbiorowości, mają obowiązki wobec rodu i tylko ci, którzy z jakichś powodów wypadają poza nawias rodzinny, mogą się cieszyć względną wolnością. Nie pozostaje wiele miejsca na indywidualne wybory, nawet dzieci muszą brać udział w dynastycznej układance – tutaj Martin znowu jest realistyczny do bólu, bo indywidualizm jest stosunkowo nowym wynalazkiem. Kiedyś człowiek określał się głównie w relacji do wspólnoty, do jednej czy wielu grup, do których należał. Jego kodeks był kodeksem grupy, przynależnym mu z racji urodzenia czy wykonywanego zawodu.

Nie zgadzam się jednak z sugestiami, że "Gra o tron" odtwarza klimat europejskiego średniowiecza. Owszem, mamy rycerzy i zamki. Ba, mamy również smoki i karczmy, co należy do żelaznego repertuaru standardowej para-średniowiecznej fantasy. Cieszę się, że twórcy serialu nie ulegli pokusie i nie starali się tego świata upiększyć, więc jest on oszczędny, wyprany z kolorów. Dziedziniec Winterfell, siedziby lorda strażnika Północy jest obrośnięty jakimiś drewnianymi przybudówkami o nęcącej aparycji kurników. Ograniczenia budżetowe wychodzą tutaj serialowi na dobre i scenografia nie drażni naiwnością. Przyznam zresztą, że nie starałam się rozbierać na czynniki pierwsze scenografii i badać, czy świeże figi dało się w tamtych czasach przetransportować tak daleko na północ albo czy szwy oraz hafty na ciuchach są odpowiednie. Scenografia jest dla mnie zawsze mniej lub bardziej umowna, a tu mogłam się spokojnie cieszyć, że wprowadza w klimat uniwersum "Gry o tron".
Gra o tron
Jednakże mimo rozwiniętej struktury feudalnej bohaterom "Gry o tron" bliżej do barbarzyńców, którzy wyszarpywali swoje efemeryczne królestwa z trzewi gnijącego imperium rzymskiego. Rycerz to koń, miecz, przynależność do rodu i poczucie honoru (chociaż czasami trafia się jego mocno oparszywiałe wcielenie, jak na przykład Ser Gregor Clegane). Ale jest to świat ze szczętem świecki. Owszem, są w tle jacyś bogowie, różni zresztą, pętają się sporadycznie jacyś kapłani Siedmiu Bogów, oficjalnej religii, lecz sacrum nie pojawia się ani w symbolice państwa, ani w katalogu motywacji bohaterów. W "Grze o tron" Kościół nie odgrywa praktycznie żadnej roli, nie jest czynnikiem państwotwórczym, nie narzuca perspektywy eschatologicznej, wreszcie nie tworzy uniwersalnej płaszczyzny etycznej, wykraczającej poza "nie zabijaj króla, to brzydko". Jeśli co bardziej naiwny z bohaterów marzy o lepszym świecie – jak nieszczęsna Sansa Stark – to jest to nadal świat ze szczętem doczesny, tylko realizujący naprawdę rycerski ideał epoki, o którym przybredzają minstrele. No, ale Sansa Stark jest jeszcze małą dziewczynką i nie wie, że trubadurzy opiewający panią swego feudalnego lorda i wedle rytualnych deklaracji gotowi zginąć za jej jedno spojrzenie, pod pozorem towarzyskiej gry skrupulatnie pilnowali, czy podczas nieobecności pana nie oddaje się przypadkiem rozrywkom mniej niewinnym niż turnieje piękności.

Sądzę zresztą, że Martin zdał sobie podczas pisania "Pieśni Lodu i Ognia" sprawę z tej słabości, bo jego wizja religijności i Kościoła ewoluuje z tomu na tom, okazuje się, że septy i sepci nie poprzestają na uczeniu córek lordów dobrych manier, gdzieś w zakamarkach rozdziałów czają się jakieś zakony, ba! nawet zakony rycerskie, a zwierzchnik oficjalnego Kościoła włącza się – paskudnie, ale, cóż, Martin ma paskudną wyobraźnię – w walkę o tron. Ale to później. W "Grze o tron" liczy się tu i teraz i tron zdecydowanie dominuje nad mitrą.


Kształt europejskiego średniowiecza stworzyły trzy czynniki: barbarzyńcy, chrześcijaństwo i wielkie dziedzictwo antyku. Tak pojmowanej przeszłości w "Grze o tron" również nie ma. Bohaterowie nie mają poczucia, że są karłami na ramionach olbrzymów, żeby użyć mielonej w nieskończoność frazy mistrza Bernarda z Chartres. Tymczasem w prawdziwym średniowieczu dziedzictwo antyku, z jego myślą o państwowości i naturze prawa, tliło się nawet wówczas, gdy pewna niewolnica o imieniu Fredegunda, skądinąd idealny pierwowzór dla bohaterek Martina, awansowała na żonę władcy i rywalizowała z księżniczką Brunhildą, nie skąpiąc podstępów, zdrad, fałszywych przysiąg czy trucizny, szczując męża na syna i wysyłając siepaczy przeciwko biskupowi, który nie zawahał się nazwać jej wszetecznicą (wątki z historii pań przeniknęły potem do eposu o Nibelungach). U Martina komponent barbarzyński dominuje nad wszystkimi innymi i trzeba o tym pamiętać, kiedy czyta się te wszystkie zapewnienia, że świat powieści i ekranizacji przypomina średniowiecze. Nie czynię zresztą z tego zarzutu wobec autora czy ekranizacji, bo jedną z przyjemniejszych cech fantastyki jest możliwość odejścia od realiów epoki i mieszanie składników w znacznie bardziej dowolny sposób niż przystoi powieści historycznej. Ale irytuje mnie średniowiecze jako jeden z wiodących tropów interpretacyjnych.


JavaScript is disabled!
To display this content, you need a JavaScript capable browser.


Jeszcze jedna cecha "Gry o tron" prowadzi nas ku barbarzyńskim królestwom – niezwykle wyraziste sylwetki kobiet. W społeczeństwie rządzonym przez wojowniczych lordów, Martin tworzy kilka rewelacyjnie nakreślonych postaci ich żon i matek. Jako pierwszą spotykamy Catelyn Stark, piękną żonę lorda Neda i matkę jego pięciorga dzieci – bardzo podoba mi się w tej roli Michelle Fairley Co ujmujące, HBO nie zmieniło jej w dzierlatkę, to dojrzała, doświadczona kobieta. Poznajemy ją w  typowej sytuacji małżonki lorda, którego kocha i nie chce go znów stracić, nawet jeśli wyjazd oznacza korzystne sojusze i zasługę wobec władcy. I zaraz, już w drugim odcinku, świat Catelyn zaczyna się rozsypywać, przestaje być jedynie matką i żoną, musi nad łóżkiem konającego dziecka rozstrzygać, wobec którego z członków rodu jej powinności są najsilniejsze. Inną, świetnie nakreśloną postacią jest jej córka, Sansa Stark, która, biedactwo, stara się grać według reguł tamtego świata i wypełniać oczekiwania innych. Jest idealną córką lorda, piękną, posłuszną, bierną, uprzejmą wobec wszystkich, gotową poślubić wybranego przez ojca oblubieńca, gotową go pokochać i urodzić mu dzieci, a płodność była przecież podstawowym obowiązkiem każdej dobrze urodzonej pani. Bardzo ciekawie wypada również Daenerys, siostra wygnanego władcy, która marzy o powrocie do domu, którym jest dla niej pokój z drzewem pomarańczowym za oknem, a zostaje przez brata sprzedana barbarzyńcy w zamian za obietnicę armii. Podobała mi się też Lena Headey jako królowa Cersei z rodu Lannisterów, piękna, zimna, jasna i odległa jak Ginewra, tyle że odarto z tego mitu całą romantyczną otoczkę niezawinionego cudzołóstwa i miłości silniejszej niż śmierć. Paradoksalnie w pierwocinach średniowiecznej Europy takich potężnych, wpływowych kobiet było bardzo wiele, bo barbarzyńcy cenili odwagę i umiejętność przekraczania przypisanych ról, potrafili zachwycić się błyskotliwym gestem czy straceńczą odwagą nawet u niewiasty. Dopiero schyłek średniowiecza coraz bardziej ogranicza sferę wyborów dostępnych dla kobiet.

Gra o tron
Moją ulubioną postacią pozostaje jednak Tyrion Lannister i Peter Dinklage, świetnie obsadzony  w tej roli. Tyrion ma mnóstwo cech, które skazują go w ponurym świecie "Gry o tron" na przegraną. Myśli, co w społeczności odprawiających krwawe rytuały przemocy lordów nigdy się nie opłaca. Nie ma najmniejszej szansy spełnić oczekiwań ojca i został dziarskim rycerzem. Chce dokonywać własnych wyborów i potrafi być nieprzewidywalny zarówno w okrucieństwie, jak i w miłosierdziu. Ta niejednoznaczność postaci stanowi zresztą jedną z najcenniejszych cech "Pieśni Ognia i Lodu". Po obejrzeniu dwóch pierwszych odcinków mamy już mniej więcej szansę wyrobić sobie zdanie kto jest dobry, a kto zły, kogo na co stać. Tyle że nie ma sensu przesadnie przywiązywać się do swoich osądów, ponieważ role nie są tu rozdane raz na zawsze. Martin podkreślał niejednokrotnie, że najbardziej interesują go opowieści  o ludziach. Filmowa "Gra o tron" pozostaje fascynującą opowieścią o ludziach bezpowrotnie uwikłanych w walkę o władzę, ludziach, którzy wprawdzie żyją w innych czasach i często myślą inaczej niż my, ale podzielają te same emocje i namiętności.

 

O autorce:

Anna Brzezińska, znana polska autorka fantasy, debiutowała 1998 roku opowiadaniem "A kochał ją, że strach", które przyniosło jej Nagrodę Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla (otrzymała ją później jeszcze dwukrotnie). Znana przede wszystkim z opowieści o zbóju Twardokęsku, Wilżyńskiej Dolinie i (napisanych wraz z mężem) o Wielkiej Wojnie. Wkrótce w antologii "Księga wojny" będzie można przeczytać jej opowiadanie "Jeden dzień". Mediewistka, współwłaścicielka Agencji Wydawniczej RUNA.

Ostatnia aktualizacja: poniedziałek, 27 czerwca 2011 13:03
Ocena
autora
10
Ocena
kawernian
10
Twoja ocena
-

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Komentarzy  

 
#6 Ola5865 2011-06-24 23:46
Myślę że tron dostanie Daenerys :-) Zwłaszcza że ma smoki, które ułatwiają sprawę
Cytować
 
 
+1 #5 Antyszwed 2011-06-20 23:28
a mnie tam karzeł nie zachwyca, może to głupio zabrzmi, ale on zawsze gra karła. niby kogo innego ma grać,ale chodzi mi o charakter-mądry i doświadczony, walczący ze światem i stereotypami. w "Bez Skazy" też był taki... ale ogólnie jest bardzo OK. moją ulubienica jest blondyna od Targarian :-*
Cytować
 
 
#4 Hasturn 2011-05-28 20:40
Whatewer 8)
Cytować
 
 
#3 Gendo 2011-05-28 09:02
Do Thoran: To źle wiesz:P nie wszyscy bohaterowie zginą. W zasadzie to z głownych postaci nie więcej jak połowa.
Cytować
 
 
#2 GilGalad 2011-05-17 14:51
Cytuję Thoran:
Najbardziej interesuje mnie co się stanie ze Snowem,


Dokładnie, też mnie to najbardziej interesuje :)
Reszta mnie jakoś totalnie bokiem obchodzi...
Cytować
 
 
#1 Hasturn 2011-05-16 16:28
Po pierwszych odcinkach serial mnie trochę nudził, ale 3 i 4 zainteresowały mnie na tyle, żeby śledzić kolejne. Najbardziej interesuje mnie co się stanie ze Snowem, bo z tego co wiem reszta bohaterów i tak zginie ;)
Jeśli chodzi o średniowiecze i jego motywy w serialu to kobiety może razić ta dosłowność i realizm.
Cytować
 

Kategorie

Online

7 użytkowników i 317 gości online

Patronaty

Już jutro nakładem wydawnictwa Jaguar ukaże się Bestiariusz stracharza. Dodatek do fenomenalnej serii „Kroniki Wardstone” brytyjskiego pisarza, Josepha Delaneya. Pomyślany jako kompendium wiedzy mistrza Gregory’ego, bestiariusz zawiera nie tylko opisy istot mroku występujących na kartach cyklu, ale również lekcje i porady dla nowego adepta trudnej sztuki walki ze złem.  Autorem fantastycznych ilustracji jest Julek Heller, rozpoznawany przede wszystkim jako twórca ilustracji do nowej edycji „Opowieści z Narnii” C. S. Lewisa. Autor: Joseph DelaneyTytuł: Bestiariusz stracharzaOryginalny tytuł: Spook’s BestiaryTłumaczenie: Paulina BraiterISBN: 978-83-7686-086-2Cena: 39,90Oprawa: twarda...
Zbliża się Brwikon! Już 18 maja w Brwinowie (25 km od Warszawy) rozpocznie się 3-dniowy Konwent Fantastyki i Gier Planszowych Brwikon. Konwent organizowany jest w tym mieście po raz pierwszy, jednak z pomocą przybyły organizacje i firmy jak np. Avangarda czy Rebel, dlatego Brwikon zapowiada się fantastycznie! Brwikon to mnóstwo atrakcji tematycznych, np. konkursy wiedzy o Gwiezdnych Wojnach, Grze o Tron, superbohaterach czy twórczości Tolkiena; turnieje m.in. gier Carcassonne, Neuroshima Hex, Warhammer: Inwazja czy Osadnicy z Catanu. Odbędzie się u nas także Oficjalny Turniej Munchkina (zwariowanej gry karcianej) oraz turniej łuczniczy. Na konwencie nie zabraknie ciekawych prelekcji, prezentacji gier, zabaw w średniowiecznej wiosce, sesji RPG czy spotkań z pisarzami: Jakubem Ćwiekiem i Konradem Lewandowskim. Pełen program można przeczytać już na oficjalnej stronie konwentu. ...
Najsłynniejsza seria fantasy rynków czeskiego i słowackiego!Władca wilków to pierwszy tom opowieści o zemście potomka bogów, wojownika Rogana, wspieranego przez wilka z zaświatów, Gorywałda. Prawie dziesięć lat walczył w wojnach, które doprowadziły do rozbicia imperium Awarów, rozciągającego się na równinach pomiędzy Dunajem a Cisą. Należał do drużyn słowiańskich książąt, był najemnikiem, walczącym po stronie Karola Wielkiego, służył w szeregach armii bułgarskiego chana Kruma. Czarny Rogan. Osławiony łucznik, bezlitosny pogromca Awarów. Każdy wódz pragnie mieć go po swojej stronie. Działa teraz na własną rękę, zapuszcza się w ciemne, zamieszkane przez duchy i demony lasy za Hronem. Tropi ślady Krwawych Psów - najokrutniejszych awarskich oprawców. Dzięki spotkaniu z wiedźmą Mireną i władcą wilków, Czarnobogiem, szybko się dowie, że jego powołaniem jest nie tylko zemsta za dawno nieżyjących bliskich. Aby sprawdzić, jakie drzemią w nim siły i jakie posłannictwo przypadło mu w spadku po nieznanych dotąd przodkach, będzie musiał udać się do królestwa Moreny, bogini śmierci… ...
21 września rozpocznie się piąta edycja Łódzkiego Festiwalu Fantastyki "Kapitularz 2012". Po ośmiu latach nieobecności impreza powraca, by na stałe zagościd pośród polskich zlotów miłośników fantastyki.Łódzki Festiwal Fantastyki "Kapitularz 2012" to trzydniowa impreza, której głównym celem jest propagowanie szeroko rozumianej fantastyki. W nastroju miejskiego fantasy i horroru Łódź pokaże swoje nieznane, zagadkowe oblicze. Uczestnicy będą mogli je poznad nie tylko w trakcie samego festiwalu, ale również podczas poprzedzających go wydarzeo towarzyszących.W programie Kapitularza zaplanowano m.in. liczne prelekcje, spotkania z pisarzami, konkursy, atrakcje dla najmłodszych, turnieje gier bitewnych oraz pokazy grup rekonstrukcji historycznej. Tegoroczna edycja odbędzie się w XXXII LO im. Haliny Poświatowskiej w Łodzi.Organizatorzy zapraszają na profil imprezy na Facebooku oraz stronę internetową, na łamach których pojawiad się będą kolejne informacje związane z festiwalem....
Już w maju ukaże się wyjątkowa książka poświęcona filozofii, twórczości i życiu jednego z najwybitniejszych autorów literatury s-f, Philipa K. Dicka: Bóg w sprayu. Filozofia według Philipa K. Dicka. Kawerna objęła tę publikację patronatem medialnym.Co łączy Philipa K. Dicka, jednego z najwybitniejszych prozaików XX wieku, z filozofią, religią i gnostycyzmem? Czy można pisać metaforyczne rozprawy o świecie, człowieku i absolucie, posługując się fantastyką naukową i czarnym humorem? Jak wyglądałby świat, gdyby Państwa Osi wygrały wojnę? Jak wyleczyć trzy stygmaty Palmera Eldritcha? O czym śnią androidy? Co kryje się za ciemnym zwierciadłem? Czy Bóg może przybrać formę aerozolu?Od Człowieka z Wysokiego Zamku i Ubika, przez Labirynt śmierci, aż po trylogię VALIS – Bóg w sprayu to analiza twórczości Dicka i obszerny komentarz do dziewięciu wybranych powieści jednego z najbardziej oryginalnych i inspirujących autorów światowej literatury. To również hołd dla niepowtarzalnego i nieustannie aktualnego twórcy, który mówił o sobie, że nie jest pisarzem, lecz beletryzującym filozofem. ...
25 kwietnia 2012 roku nakładem wydawnictwa Ars Machina ukazała się powieść Daniela Abrahama zatytułowana Smocza droga. Kawerna objęła tę książkę swoim patronatem. Wszystkie drogi prowadzą do wojny...Marcus dni bohaterstwa ma już za sobą. Zbyt dobrze wie, że nawet mała wojenka będzie oznaczać czyjąś śmierć. Gdy jego ludzie zostają wcieleni do przegranej armii, uniknięcie walki, w której nie chce brać udziału, będzie wymagało powzięcia niecodziennych kroków.Cithrin to sierota, będąca pod opieką banku. Jej praca polega na szmuglowaniu bogactw przez strefę wojny, tak, aby złoto nie dostało się w ręce żadnej ze stron. Ale choć dziewczyna zna tajniki handlu od podszewki, to strategie handlowe nie uchronią jej przed wrogimi mieczami.Gedera, jedynego spadkobiercę szlachetnego rodu, filozofia interesuje bardziej niż wojna. Będąc marnym żołnierzem, staje się jedynie pionkiem w grze. Jednak nikt nie jest w stanie przewidzieć, jaką rolę przyjdzie mu odegrać. ...
Do sprzedaży trafiła już powieść Księżyc prawdopodobieństwa, pierwszy tom cyklu Prawdopodobieństwo Nancy Kress od wydawnictwa Almaz. Kawerna objęła tę pozycję swoim patronatem. Człowiek sięgnął gwiazd dzięki systemowi tuneli czasoprzestrzennych – reliktów starożytnej, od dawna nieistniejącej już rasy. Sukces ten ma jednak swoją cenę. W głębi Galaktyki ludzie trafiają na Fallerów, obce istoty, których jedynym celem jest niszczenie inteligentnego życia w kosmosie. Wybucha wojna, a nasza cywilizacja jest w niej stroną przegrywającą.W tych niepewnych czasach dochodzi do odkrycia nowej planety. Zamieszkuje ją preindustrialna cywilizacja, która doświadcza tak zwanej „dzielonej rzeczywistości” – wszyscy obywatele są praktycznie jednomyślni. Zespół ziemskich naukowców wyrusza na Świat, by zbadać ten fenomen, nie zdając sobie sprawy, że misja ta jest tylko przykrywką dla znacznie ważniejszej operacji wojskowej. ...
Kolejna edycja Ziem Jałowych odbędzie się w dniach 4-8 lipca br. Podobnie jak roku poprzednim, impreza utrzymana będzie w klimatach postapokaliptycznego westernu. Miejsce również pozostało bez zmian - konwentowicze odwiedzą opuszczoną kopalnię w miejscowości Będzin-Grodziec. Zapraszamy! Wszelkie dostępne na tę chwilę informacje znajdziecie na stronie internetowej Ziem Jałowych, profilu na Facebooku oraz prężnie działającym forum. Pojawił się również pierwszy plakat przygotowany przez Marzenę Rygielską – znajdziecie go w rozszerzeniu newsa.   ...
Już 18 kwietnia w serii WarBook nakładem wydawnictwa Ender ukaże się debiutancka powieść Michała Cholewy zatytułowana Gambit. Kawerna patronuje tej pozycji.Nagle oszalałe Sztuczne Inteligencje zniszczyły znany nam świat. Wędrujemy wśród gwiazd i w blasku supernowych toczymy wojny. Na ponurych planetach i ciemnych księżycach walczymy o artefakty sprzed Dnia.Ale dziś spowiła nas mgła. Zimna, bezkształtna, kradnąca dźwięki kolory i dusze mgła. Skrywa przyjaciół i wrogów, zabiera nadzieję a w jej miejsce sączy strach. Ale my trwamy. Na rozkaz.40 regiment Unii Europejskiej otrzymuje zadanie zabezpieczenia planety New Quebec. Już wkrótce okaże się, że wyszkolenie i honor nie ułatwiają wyborów, które wymagają ofiar i poświęcenia.Twarde SF w mrocznym klimacie Obcego, tajemnicą rodem z powieści Philipa K. Dicka i bitwami w stylu Johna Ringo. Poniżej fragment! ...
Zapraszamy na Toporiadę 2012!Termin: 2 – 4 sierpnia 2012r.Lokalizacja: Fryszerka/k. Inowłodza (woj. Łódzkie)Rawskie Stowarzyszenie Miłośników Gier Fabularnych i Fantastyki ma zaszczyt, a nawet przyjemność, zaprosić nieco cnotliwe damy i niemalże szlachetnych panów na ósmą edycję konwentu Toporiada.  Czymże jest Toporiada? To konwent RPG, organizowany przez graczy dla graczy. Dzieją się na nim nierzadko rzeczy wykraczające poza tematykę związaną z grami fabularnymi, jednakowoż RPG jest na Toporiadzie najważniejsze. Toporiada to także konwent plenerowy, który odbywa się w środku urokliwego lasu, nieopodal rzeki, na który należy przyjechać z własnym namiotem. Toporiada wreszcie, to konwent na luzie, gdzie w wakacje, przy piwku (jak ktoś jest pełnoletni albo potrafi dobrze kłamać), na świeżym powietrzu i pod kalifornijskim w swym charakterze słońcem, spotykają się co roku znajomi i przyjaciele, aby przez cztery bez mała dni, robić to co lubią najbardziej, cokolwiek by to nie było. ...

Wydarzenia

  • Ziemie Jałowe
    04.07.2012  | 68
    Konwentowicze odwiedzą opuszczoną kopalnię w miejscowości Będzin-Grodziec.Impreza utrzymana w klimatach postapokaliptycznego westernu.Zapraszamy!Szczegółowe informacje w newsie Anny "Tess...
    Będzin-Grodziec
     
  • Slot Art Festival 2012
    10.07.2012  | 63
    Impreza absolutnie fantastyczna, choć może w odrobinę odmiennym znaczeniu. ;) Od kilku lat jednak zbiera nas się tam kilkoro, stąd kierowane do Was zaproszenie, by było nas jeszcze więcej!Więc...
    Lubiąż
     
  • Rafineria 2012
    15.07.2012  | 271
    Organizatorzy Rafinerii 2012, postapokaliptycznego konwentu, ogłosili datę i miejsce imprezy. Tegoroczna edycja odbędzie się, tak jak w poprzednich latach, w Głuchołazach (woj. opolskie) w dniac...
    Głuchołazy
     
  • Toporiada 2012
    02.08.2012  | 84
    Rawskie Stowarzyszenie Miłośników Gier Fabularnych i Fantastyki ma zaszczyt, a nawet przyjemność, zaprosić nieco cnotliwe damy i niemalże szlachetnych panów na ósmą edycję konwentu Toporiad...
    Fryszerka k/Inowłodza (woj. Łódzkie)
     
  • Polcon 2012
    23.08.2012  | 219
    Wrocławskie Stowarzyszenie Wratislavia Fantastica otrzymało prawo do organizacji konwentu Polcon w roku 2012.Odbędzie się w dniach 23 do 26 sierpnia 2012 roku we Wrocławiu w budynkach Uniwersytet...
    Wrocław, pl. Grunwaldzki 24 A.
     
 

Kontakt z redakcją

Problemy techniczne
Hasturn  10729637
Opiekun Biblioteki
Lena 9041714
Marketing
Szamajim - rednacz@kawerna.pl



Blogosfera

Dariusz Domagalski

Wiola (Lena)

ShadowCat

Chcesz bloga? Napisz do Hasturna.

Statystyki, katalog stron www, dobre i ciekawe strony internetowe