Zbiór rozpoczyna się opowiadaniem, które dało tytuł całości. W Obywatelu, który się zawiesił Kosik przedstawia mechanizmy absurdów, z którymi stykamy się na co dzień, wyśmiewając okrutnie machinę biurokracji. Na narrację składają się dwa przeplatające się wątki: poznajemy przedstawione w pierwszej osobie doświadczenia człowieka, którego wykończyło wypełnianie stosów niepotrzebnych dokumentów oraz, opowiedzianą za pomocą narracji trzecioosobowej historię tego, do czego doprowadziła próba wyłączenia się z systemu. Tekst pokazuje świat współczesny w postaci groteskowej i przerysowanej, ale trudno mi wyobrazić sobie osobę, która, czytając, nie pokiwa głową ze zrozumieniem, myśląc: „skąd ja to znam?”.
Kolejnym tekstem są Skrytogrzesznicy, opowiadanie, na które składa się wiele wątków, razem tworzących interesującą wizję świata. Fabuła zaczyna się w rzeczywistości nam współczesnej, w której mamy do czynienia z pewnym zaskakującym odkryciem. Następnie przeskakujemy o kilkadziesiąt lat, by poznać jego zastosowanie w praktyce. Rafał Kosik pokazuje ciekawą wizję światów równoległych i tego, jak świadomość ich istnienia może wpływać na ludzi – na konstruowanie przepisów, ale też miłość czy moralność.
W rzeczy samej, nic nie jest kłamstwem
ani prawdą samo przez się, tylko nasza myśl to takim czyni.*
Po Skrytogrzesznikach następuje Mgła, będąca horrorem osadzonym w czasach współczesnych. Z początku wydaje się banalna – czworo nastolatków rozbija biwak na terenie objętym zakazem wstępu, imprezuje i uprawia seks w różnych konfiguracjach. Potem jednak historia rozwija się ciekawiej; Kosik wprowadza motyw zaginionego pamiętnika, który intryguje, gdy czytelnik próbuje rozwikłać, co tak naprawdę zdarzyło się w czasie wspominanych wydarzeń. Dalszej części historii momentami naprawdę można się przestraszyć. Ogromnym jej plusem jest nawiązanie do legendy o Golemie i połączenie jej z klimatem rodem z Blair Witch Project. W pewnym momencie czułam się zawiedziona tekstem, ponieważ jeden ze zwrotów akcji wydawał mi się zbyt oczywisty, ale najmocniejszą pointę autor zostawił na koniec – i ona w pełni mnie usatysfakcjonowała.
Za dobre to zrobiliśmy to tekst, którego fabuła skupia się na pracy w agencji reklamowej. Napisany w lekkim i humorystycznym tonie, jest jednocześnie boleśnie prawdziwy – pokazuje ludzi pozbawionych chwili dla siebie,projekty z morderczymi deadline'ami, moralne rozterki – bo czy powinno się zachwalać produkt, w który samemu się nie wierzy? Wykreowana przez Rafała Kosika rzeczywistość tchnie realnością, zapewne dlatego, iż swego czasu sam prowadził taką agencję. W opowiadaniu bohaterowie mierzą się z wypromowaniem produktu, który nie ma prawa działać, co prowadzi do zaskakujących obserwacji oraz ciekawej pointy. Moim zdaniem jest to jeden z najlepszych tekstów w zbiorze.
Słabsze jest natomiast Coś, czego nigdy nie pamiętamy. Historia zaczyna się niezwykle wciągająco i naprawdę nie mogłam doczekać się jej finału – niestety, rozwinięcie pomysłu zawiodło Miałam wrażenie, iż autor nie potrafił wykorzystać potencjału własnego pomysłu i zamknąć go w równie intrygujący sposób, co rozpoczął. Opowiadanie warto przeczytać dla ciekawej początkowo, onirycznej kreacji i kilku oryginalnych myśli, ale jego zakończenie nie satysfakcjonowało mnie w żaden sposób.
Kolejnym utworem jest Ohyda, moim zdaniem najlepszy tekst z Obywatela, który się zawiesił. Rozgrywa się w przyszłości i przedstawia rozmaite, interesujące wizje. Jedną z nich jest podejście do kwestii państwowości – obywatelstwo przestaje być sprzężone z danym rejonem, przez co na jednym terenie mogą zamieszkać obywatele różnych państw, objęci odmiennym ustawodawstwem. Głównym tematem jest jednak przemysł rozrywkowy. Jak będzie wyglądało reality show przyszłości? Poznamy je z punktu widzenia twórcy takich programów, potrafiącego zawładnąć rzędami dusz. Wizja świata z Ohydy jest naprawdę przygnębiająca, przede wszystkim dlatego, że przynajmniej w części bardzo prawdopodobna. Opowiadanie obnaża ponure prawdy o ludzkiej mentalności, skłania do refleksji, czym jest zło. Prócz głównej osi fabularnej wyjątkowo przypadła mi do gustu w Ohydzie dbałość o detale – Kosik zarysował wiele elementów, bez których akcja opowieści mogłaby się obyć, natomiast świetnie budujących rzeczywistość świata przedstawionego. Jednym z takich wątków było pojawienie się, dosłownie na chwilę, postaci dokochanki.
Pokoje przechodnie to niezwykle krótki, zaledwie parostronicowy utwór, chyba najlżejszy w zbiorze. Opiera się na ciekawym koncepcie wykorzystania teleportacji do rozlokowywania fragmentów mieszkania po całym świecie: dzięki temu można mieć kuchnię położoną w Tokio, łazienkę w Berlinie, a sypialnię w Amsterdamie. Kosik za pomocą dowcipnego stylu i formy składającej się głównie z dialogów, przedstawia różne perypetie wiążące się z taką wizją świata. Także ten tekst zdecydowanie przypadł mi do gustu.
Mieszane uczucia mam co do Szczeliny. To kolejny utwór wykorzystujący motyw rzeczywistości alternatywnej, choć w odmienny sposób niż Skrytogrzesznicy. Historia opowiada o podróży pociągiem, który zbacza z trasy – przynajmniej z punktu widzenia jego pasażerów. Nastrój opowiadania jest ciężki, zwroty akcji zaskakujące, a niektóre pomysły fenomenalne, jednak tekst wydał mi się przegadany i w pewnym momencie zaczął mnie nużyć. Może gdyby był krótszy – Szczelina ma aż sześćdziesiąt stron – okazałoby się to z korzyścią dla niego? Zgrzytały mi także pewne elementy fabularne (zwłaszcza motyw, w którym pojawiły się wilki). Z tych powodów Szczeliny nie zaliczam do moich ulubionych tekstów ze zbioru, choć ze swoim dusznym klimatem nieźle pasowałaby do Ohydy czy Mgły.
To już nie jest kłamstwo, skoro niemal wszyscy w nie uwierzyli.**
Czy ktoś tu widział Boga? to kolejne lekkie opowiadanie, ponownie drwiące z machiny urzędowej. Jego akcja rozgrywa się w Niebie, które wcale nie jest takie idealne, jak mogłoby się wydawać. Ponownie dużą zaletą tekstu okazuje się poczucie humoru autora.
Ostatni utwór, Wyprawa szaleńców, najmniej przypadł mi do gustu. Rozgrywa się on w świecie znanym z Verticala i bazuje na dość prostej fabule – grupa osób wypływa w podróż, szukając lepszego świata. Tekst wydawał mi się nużący i dość przewidywalny, zaś jego główna zaleta – konstrukcja świata, traci na znaczeniu w momencie, kiedy zna się już powieść Kosika. W Wyprawie szaleńców zdecydowanie brakowało mi tego czegoś, do czego przyzwyczaiły mnie wcześniejsze teksty pisarza, co sprawiało, że fabuła wciągała mnie bez reszty, a zwroty akcji zmuszały do otwarcia ust ze zdziwienia.
Zbiór Obywatel, który się zawiesił, jak już wspomniałam, jest bardzo różnorodny. Łączy teksty SF, z którymi Rafał Kosik jest utożsamiany najbardziej, z horrorami oraz lekką, humorystyczną fantasy. Jego proza pokazuje, iż dużo zastanawia się on nad kondycją i przyszłością społeczeństwa, zaś jego wizje wskazują zarówno zagrożenia, jak i szanse wiążące się z technologicznym rozwojem. Większość tekstów w zbiorze oceniłabym jako dobre lub bardzo dobre; na plus wybijają się Ohyda, Za dobre to zrobiliśmy i Pokoje przechodnie, na minus zaś Coś, czego nigdy nie pamiętamy i Wyprawa szaleńców.
W trakcie lektury zastanawiało mnie, czy to przypadek, czy też tkwił w tym może jakiś zamysł – dlaczego tak wiele postaci męskich w opowiadaniach nosi imię Adrian. Zabieg ten, w połączeniu z częstym stosowaniem kobiecych imion zaczynających się na "M" (Maria, Magda, Marlena, Milena...) sprawiał, że momentami teksty zaczynały się ze sobą zlewać.
Pod względem wydania Obywatel, który się zawiesił różni się od poprzednich utworów Kosika dla dorosłych – choć graficznie do nich pasuje, jest to jego pierwsza książka spoza cyklu FNiN wydana w twardej oprawie. Różni się także formatem, z tego powodu nie trafiła u mnie na półkę z pozostałymi pozycjami Powergraphu. Sama okładka wzbudziła we mnie raczej neutralne uczucia; widać na niej zdjęcie autora, wkomponowane w tajemniczy pierścień (ten sam, co na grafice z Felixa, Neta i Niki oraz Świata Zero). Dzięki zapowiedziom widać, iż będzie się ona dobrze komponowała z drugim tomem opowiadań Rafała Kosika, Nowi ludzie.
Mimo pewnych niedociągnięć, z pewnością ten zbiór opowiadań wart jest polecenia. Przeczytałam go z przyjemnością i zaciekawieniem, ponieważ cenię autora zarówno za pomysły, jak i poczucie humoru. Niemniej uważam, że szczytową formę Rafał Kosik osiąga dopiero w powieściach, więc o wiele bardziej niż na Nowych ludzi (po których jednak na pewno sięgnę), będę czekała na zapowiedzianą powieść dla dorosłych, czyli Różaniec.
_______________________________
* Rafał Kosik, Skrytogrzesznicy
** Rafał Kosik, Za dobre to zrobiliśmy
Autor: Rafał Kosik
Tytuł: Obywatel który się zawiesił
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 9 listopada 2011
Wydawnictwo: Powegraph
Liczba stron: 352
ISBN-13: 978-83-61187-43-1
Oprawa: twarda
Grafika okładki: Rafał Kosik
Wymiary: 135x205 mm
Seria: Science Fiction z plusem
Cena: 39,00 zł





Rafał Kosik jest znany przede wszystkim z cyklu dla młodzieży Felix, Net i Nika oraz z powieści skierowanych dla dorosłego czytelnika, w tym uhonorowanego Zajdlem, Sfinksem i Żuławskim Kameleona. Warto jednak pamiętać o tym, iż jest on też autorem opowiadań, które do tej pory ukazywały się jedynie w prasie, a teraz wreszcie pisarz postanowił wydać je w postaci książkowej. Pierwszy powstały w ten sposób zbiór trafił już na rynek.






