Write on środa, 30 marzec 2016 Dział: Felietony

przyszlosc dzis 51

Nieodzownym cyberpunkowym motywem fabularnym są scyborgizowani lub całkowicie syntetyczni stróże prawa, pilnujący porządku na mrocznych, brudnych, zalewanych strugami deszczu ulicach metropolii, w której skorumpowane korporacje mogą wszystko, a balansujący na granicy skrajnego ubóstwa i totalnej beznadziei obywatele próbują zapomnieć o przytłaczającej rzeczywistości, zabijając czas na narkotykowym lub cyberprzestrzennym haju – a najchętniej na obu jednocześnie… Ale zagalopowałam się trochę, wróćmy do tych stróżów. Mamy oto bowiem kolejny przykład na to, jak cyberpunk wkrada się w naszą codzienność, jak cierpliwie, po cichu, mimochodem wsącza się w tu i teraz. Dowód? Bardzo proszę: zrobotyzowani gliniarze stali się faktem.

Write on środa, 23 grudzień 2015 Dział: Felietony

przyszlosc jest dzis3

Śmierć była do niedawna jedynym gwarantowanym wydarzeniem w życiu człowieka. Myśl o niej dla niektórych stanowiła swoiste pocieszenie. Niezachwiana pewność, że żadne pieniądze czy koneksje nikomu nie pozwolą przed nią uciec, podtrzymywała na duchu tych, którym wiodło się szczególnie kiepsko. Wszak wszyscy, nieważne jak bogaci czy biedni, nieważne jak uprzywilejowani czy sponiewierani przez los, z chwilą wydania ostatniego oddechu stają się sobie równi. Różnice dzielące ludzi za życia znikają jak kosą odjął.

Write on wtorek, 22 grudzień 2015 Dział: Felietony

dlaczego raduchowska

Gdyby zapytać pierwszego napotkanego mola książkowego o korzyści płynące z czytania, ten odpowiedziałby bez chwili wahania, że czytanie uczy samodzielnego i kreatywnego myślenia, rozwija wrażliwość i wyobraźnię, pomaga zrozumieć siebie i świat. Że miłośnik książek przeżywa nie jedno, ale tysiące żyć. Że podczas lektury w czytelniku aż kipi od przemyśleń i emocji, z którymi w szarej rzeczywistości nieczęsto ma do czynienia.

Write on niedziela, 05 lipiec 2015 Dział: Arcyważne

summerbook

Za oknem upał, w rozmowach coraz częściej przewija się hasło „zajmę się tym po urlopie”, w komunikacji miejskiej nie widać grupek dzieciaków z plecakami, jednym słowem: wakacje! To właśnie ten tajemniczy okres w ciągu roku, kiedy to staramy się nadrobić wszystkie czytelnicze zaległości i czasami nawet nam się to udaje. Jeśli ktoś zastanawia się, z jakimi lekturami warto spędzić wolne chwile, ta wakacyjna lista powinna mu pomóc w wyborze.

Poniższe tytuły znajdziecie w promocji na Cdp.pl! - https://cdp.pl/kawerna-poleca

Write on wtorek, 10 styczeń 2012 Dział: Książka

nawiedzinyMam ogromną słabość do antologii. Są  jak nieopisane pudełko czekoladek – nie wiadomo, na co się trafi. Do Nawiedzin podchodziłam ze sporą dawką sceptycyzmu, bo bliżej znałam jedynie trzech z trzynastu autorów. Wszyscy w momencie ukazania się antologii byli początkującymi pisarzami publikującymi na łamach „Fahrenheita”, więc nie nastawiałam się na jakieś specjalnie mocne doznania. Na szczęście, bo gdybym podchodziła do lektury z większymi oczekiwaniami, to z pewnością spotkałoby mnie grube rozczarowanie.

Nawiedziny to antologia poświęcona szeroko pojmowanemu nawiedzeniu i straszeniu maści wszelakiej. Duchy, szamani, demony i pradawni bogowie – wszyscy wykorzystują swoją ogromną moc, by pastwić się nad niewinnymi śmiertelnikami. Te główne założenia antologii nie do końca zostały spełnione, bo dwa ostatnie opowiadania (Do głębi serca Andrzeja W. Sawickiego i Zapach prawdziwych róż Karoliny Majcher) z jakąkolwiek formą opętania nie mają nic wspólnego. To science fiction, które mogło trafić tu z kilku powodów – na przykład przez przypadek albo by sztucznie zwiększyć objętość książki, jednocześnie podnosząc jej cenę. Kolejna ewentualność, trochę mniej prawdopodobna, to chęć osiągnięcia magicznej trzynastki w liczbie autorów, by podkreślić charakter książki. Mogło chodzić również o to, że Do głębi serca, które mimo braku powiązania z tematyką antologii jest prawdziwą perełką, miało podciągnąć poziom całości wydawnictwa. Cokolwiek by to nie było – nie do końca wyszło.

Write on niedziela, 09 październik 2011 Dział: Książki

szamanka_od_umarlakowKawerniani recenzenci nie mieli wątpliwości Szamanka od umarlaków Martyny Raduchowskiej była udanym debiutem i powinna doczekać się kontynuacji. Fabryka Słów ogłosiła właśnie, że ta powstanie! W oczekiwaniu na premierę przypominamy recenzje pierwszego tomu.

Martyna Raduchowska debiutuje w bardzo dobrym stylu, pozycja jest wyjątkowo udana i nade wszystko warta polecenia. Śmiało mogę powiedzieć, że póki co jest to najlepszy fabryczny debiut tego roku.
Szamanka… to jedna z tych książek, które raz wzięte do ręki wciągają Czytelnika bez reszty, trzymają mocno i nie puszczają póki lektura nie będzie skończona. Ciekawe i zaskakujące rozstrzygnięcie pozwala mieć nadzieję, że nie jest to ostatnie spotkanie z Idą.
Jarosław "Korvo" Machura

Mimo to nie mam wątpliwości, iż
Szamanka... jest debiutem bardzo interesującym, a Martyna Raduchowska jeszcze namiesza na polskim rynku fantastycznym. Z niecierpliwością czekam na jej kolejne książki – oby wśród nich znalazła się jedna o Idzie Brzezińskiej...
Anna Tess Gołębiowska