Kawerna - fantastyka, książki fantastyczne, fantasy.

Pełnia księżyca - premiera i fragment

przez Anna Tess Gołębiowska
piątek, 10 lutego 2012 21:50
Opublikowane wPatronaty
Przeglądane 325 razy
Dodaj na nk

pelnia-ksiezycaDziś ukazała się objęta naszym patronatem kolejna część serii Akta Dresdena, czyli Pełnia księżyca Jima Butchera. Wydawcą jest Wydawnictwo MAG. W rozwinięciu prezentujemy fragment książki.

Odnajdywanie rzeczy zagubionych.

Śledztwa paranormalne. Konsultacje, porady.

Ceny konkurencyjne.

Żadnych napojów miłosnych, sakiewek bez dna, przyjęć ani innych rozrywek.

Interes Harry'ego Dresdena szedł ostatnio marnie. Właściwie to całkiem umarł. Nie był nieumarły - był martwy. Choć przecież można by się spodziewać, że w Chicago znajdzie się więcej zajęć dla jedynego profesjonalnego maga w książce telefonicznej. A jednak ostatnio Harry nie mógł znaleźć żadnej pracy – magicznej ani doczesnej.

I kiedy już praktycznie nie może sobie pozwolić na posiłek, trafia się zabójstwo i niezbędna jest jego szczególna magiczna wiedza. Brutalnie okaleczone zwłoki. Podejrzane ślady łap. I pełnia.

Możecie zgadywać trzy razy. I dwa pierwsze się nie liczą...


Jim Butcher
Pełnia księżyca
(fragment)

Rozdział pierwszy

Nigdy specjalnie nie zwracałem uwagi na fazy księżyca. Dlatego nie wiedziałem, że jest noc przed pełnią, kiedy młoda kobieta usiadła naprzeciw mnie przy stoliku w pubie McAnally'ego i poprosiła, żebym powiedział jej wszystko o czymś, co mogło ją zabić.

- Nie - odparłem. - Wykluczone.

Złożyłem kartkę papieru z rysunkiem trzech koncentrycznych pierścieni nieforemnych symboli i odsunąłem ją od siebie po gładkim dębowym blacie.

Kim Delaney zmarszczyła brwi. Odgarnęła z czoła ciemne lśniące włosy. Była wysoką kobietą o zaokrąglonych kształtach, piękną w nieco staroświeckim stylu, z bladą i gładką skórą oraz wypukłymi policzkami, przyzwyczajonymi do częstych uśmiechów. Teraz jednak się nie uśmiechała.

- Daj spokój, Harry - rzuciła. - Jesteś jedynym praktykującym zawodowym magiem w Chicago i tylko ty możesz mi pomóc. - Pochyliła się do mnie nad stołem. Oczy jej błyszczały. - Nie umiem znaleźć opisów wszystkich tych symboli. I nikt w miejscowych kręgach ich nie rozpoznaje. Nawet nie słyszałam o innym magu niż ty, nie mówiąc już o znajomości. Chcę tylko wiedzieć, co one oznaczają.

- Nie - odparłem. - Wcale nie chcesz wiedzieć. Lepiej będzie, jeśli zapomnisz o tym pierścieniu i zajmiesz się czymś innym.

- Ale...

Mac za barem pomachał do mnie ręką. Na polerowanym drewnie skrzywionego dębowego kontuaru postawił dwa parujące talerze. Dodał dwie butelki swojego domowego ciemnego ale, a ja zacząłem się ślinić.

Żołądek wydał z siebie żałosne dźwięki. Był prawie tak pusty jak mój portfel. Na pewno nie mógłbym sobie dzisiaj pozwolić na kolację w tym miejscu, ale Kim zaproponowała, że mi postawi, jeśli porozmawiam z nią o czymś przy jedzeniu. Stek z dodatkami znajdował się trochę poniżej moich normalnych stawek, ale była miłym towarzystwem, a niekiedy i moją uczennicą. Wiedziałem, że nie ma za dużo pieniędzy, ja zaś miałem jeszcze mniej.

Mimo burczenia w brzuchu, nie poderwałem się od razu, żeby wziąć jedzenie (u McAnally'ego nie ma obsługi; jeśli ktoś nie potrafi się podnieść i samemu odebrać zamówienia, to może więcej nie przychodzić). Przez chwilę rozglądałem się po sali, z jej denerwującą kombinacją niskiego sufitu, leniwie się obracających wentylatorów, jej trzynastu rzeźbionych kolumn, trzynastu okien plus trzynastu stolików ustawionych przypadkowo, by wygaszać i rozpraszać rezydualne efekty magiczne, które niekiedy otaczają głodnych (a zatem złych) magów. McAnally był przyjaznym portem w mieście, w którym nikt nie wierzy w czary. Wielu naszych tutaj jadało.

- Posłuchaj, Harry - rzekła Kim. - Nie używam tego do poważnych rzeczy. Nie próbuję żadnego przywołania czy opanowania. To czysto akademickie zainteresowanie. Sprawa, która dręczy mnie już od dłuższego czasu.

Pochyliła się i położyła dłoń na mojej ręce; patrzyła mi w twarz, nie patrząc w oczy - sztuczka, którą potrafi opanować niewielu niebędących adeptami Sztuki. Uśmiechnęła się, pokazując mi głębokie dołki na policzkach.

Brzuch zaburczał znowu, a ja zerknąłem na jedzenie czekające na mnie na barze.

- Jesteś pewna? - zapytałem. - Chcesz rozwiązać irytującą zagadkę? Nie chcesz tego wykorzystać do czegoś... czegokolwiek?

- Z ręką na sercu - odparła i położyła ją tam.

Zmarszczyłem czoło.

- Sam nie wiem...

Zaśmiała się.

- Daj spokój, Harry. Przecież to nic takiego. Wiesz co? Jeśli nie chcesz mi powiedzieć, to trudno. I tak postawię ci kolację. Wiem, że ostatnio trochę marnie stoisz z forsą. To znaczy, od tej sprawy z wiosny.

Rzuciłem ponure spojrzenie, ale to nie na nią byłem zły. Przecież to nie jej wina, że mój główny pracodawca, Karrin Murphy, szefowa Wydziału Dochodzeń Specjalnych w chicagowskiej policji, już ponad miesiąc nie prosiła mnie o radę. Przez ostatnie kilka lat większość moich zarobków pochodziła właśnie z pracy konsultanta dla DS, ale po tym zamieszaniu na wiosnę, obejmującym czarnego maga prowadzącego wojnę gangów o kontrolę nad chicagowskim rynkiem narkotyków, zlecenia z DS z wolna przestały przychodzić, a wraz z nimi zniknęły moje zarobki.

Nie wiem, czemu Murphy nie wzywała mnie tak często jak dawniej. Miałem swoje podejrzenia, ale na razie nie nadarzyła się okazja, żeby z nią o tym porozmawiać. Może nie chodziło o coś, co zrobiłem. Może potwory zastrajkowały.

Tak, akurat...

Tak naprawdę chodziło o to, że nie miałem forsy. Już od zbyt wielu tygodni żywiłem się chińskimi zupkami. Steki, które robił Mac, pachniały niebiańsko, nawet z drugiego końca sali. Żołądek zaprotestował ponownie, warkotem podkreślając swe neolityczne pożądanie dla spalone-go mięsa.

Ale nie mogłem tak zwyczajnie zjeść steku, nie dając Kim informacji, na których jej zależało. To nie znaczy, że nigdy nie złamałem umowy - ale nigdy umowy z ludzką istotą, a już na pewno z kimś, kto powinien brać ze mnie przykład.

Czasem nienawidzę tego, że mam sumienie i bezsensownie rygorystyczne poczucie honoru.

- No dobrze, dobrze - westchnąłem. - Przyniosę jedzenie i powiem ci, co wiem.

W krągłych policzkach Kim znów pojawiły się dołeczki.

- Dzięki, Harry. To dla mnie bardzo ważne.

- Jasne, jasne...

Wstałem i ruszyłem krętą trasą w stronę baru, mijając stoły, kolumny i tak dalej. W pubie siedziało więcej klientów niż zwykle, i chociaż Mac rzadko się uśmiecha, było w jego zachowaniu coś, co sugerowało zadowolenie z tego tłumu. Porwałem talerze i butelki z pewną jak gdyby urazą. Trudno się cieszyć z powodzenia przyjaciela, kiedy twojemu własnemu biznesowi grozi plajta.

Przeniosłem jedzenie - steki, ziemniaki, fasolkę szparagową - do stolika i usiadłem, stawiając przed Kim jej talerz. Przez chwilę tylko jedliśmy, ja w posępnym milczeniu, ona ze szczerym apetytem.

- No więc - odezwała się w końcu Kim. - Co możesz mi o tym powiedzieć?

Widelcem wskazała kartkę papieru.

Przełknąłem jedzenie, popiłem mocnym ale i znowu wziąłem kartkę do ręki.

- No dobrze. To figura wyższej magii. A właściwie trzy, jedna w drugiej, jak kolejne mury. Pamiętasz, co ci mówiłem o kręgach magicznych?

Kim przytaknęła.

- Albo nie wpuszczają czegoś, albo utrzymują to wewnątrz. Większość jest skuteczna dla energii magicznych i istot z Nigdynigdy, ale istoty śmiertelne potrafią przechodzić przez kręgi i je zrywać.

- Zgadza się - potwierdziłem. - To ten zewnętrzny pierścień symboli. Tworzy barierę przeciwko stworzeniom duchowym i siłom magicznym. Kluczowe są symbole tutaj, tutaj i tutaj.

Wskazałem poszczególne zygzaki.

Kim energicznie kiwnęła głową.

- Ten zewnętrzny rozumiem. Co z następnym?

- Drugi pierścień to raczej magiczna bariera dla ciał śmiertelnych. Nie podziała, jeśli użyjesz tylko symboli. Potrzebne ci coś jeszcze, kamienie lub klejnoty, umieszczone pomiędzy rysunkami.

Ukroiłem sobie jeszcze kawałek steku.

Kim spojrzała ze zmarszczonym czołem na kartkę, a potem na mnie.

- I wtedy co to będzie robić?

- Będzie jak niewidzialny mur - wyjaśniłem. - Jak cegły. Duchy i magia mogą przejść przez niego, ale śmiertelni nie. Podobnie jak ciśnięty kamień, kule czy cokolwiek, co jest czysto fizyczne.

- Rozumiem - stwierdziła. - Jak pole siłowe.

Przytaknąłem.

- Coś w tym stylu.

Policzki zaczerwieniły się jej z podniecenia, a oczy błyszczały.

- Wiedziałam. A ten ostatni?

Spod zmrużonych powiek zerknąłem na wewnętrzny pierścień symboli.

- Pomyłka.

- O co ci chodzi?

- O to, że to jakiś bełkot. Nie oznacza niczego sensownego. Jesteś pewna, że skopiowałaś wszystko poprawnie?

Kim skrzywiła się nerwowo.

- Jestem pewna, jestem. Uważałam.

Przez chwilę obserwowałem jej twarz.

- Jeśli właściwie odczytuję te symbole, to jest trzeci mur. Wzniesiony, by powstrzymać istoty z ciała i ducha. Ani śmiertelnicy, ani duchy, ale coś pomiędzy.

Zmarszczyła brwi.

- Ale jakie to są istoty?

Wzruszyłem ramionami.

- Żadne. Nie ma takich - odparłem i oficjalnie była to prawda.

Biała Rada magów nie pozwala na dyskusje o demonach, które można przywołać na ziemię, duchowych istotach, które potrafią zyskać dla siebie ciało. Zwykle krąg duchowy wystarczał, by powstrzymać wszystkie prócz najpotężniejszych demonów lub Istot Pradawnych z zewnętrznych rubieży Nigdynigdy. Ale trzeci krąg był zaprojektowany, by zatrzymywać istoty zdolne do przekroczenia tego rodzaju ograniczeń. Był klatką dla demonicznych półbogów i archaniołów.

Kim nie kupiła mojego wyjaśnienia.

- Nie rozumiem, czemu ktoś miałby tworzyć krąg, który niczego nie powstrzymuje.

Wzruszyłem ramionami.

- Ludzie nie zawsze postępują rozsądnie i z sensem. Tacy już są.

Przewróciła oczami.

- Daj spokój, Harry. Nie jestem dzieckiem. Nie musisz mnie osłaniać.

- A ty - odparłem - wcale nie musisz wiedzieć, jaki rodzaj potworów miałby zatrzymywać ten trzeci krąg. Nie chcesz tego wiedzieć. Zaufaj mi.

Przyglądała mi się z niechęcią przez dłuższą chwilę, po czym łyknęła piwa i pokręciła głową.

- No dobrze. Ale kręgi trzeba uaktywnić, tak? Musisz wiedzieć, jak je włączyć, jak lampę.

- Coś w tym rodzaju. Jasne.

- Więc jak ktoś mógłby go uaktywnić?

Wpatrywałem się w nią przez chwilę.

- Harry?

- Tego też wcale nie musisz wiedzieć. Nie dla zaspokojenia akademickiej ciekawości. Nie wiem, co planujesz, Kim, ale daj sobie spokój. Zapomnij o tym. Zostaw to, zanim ucierpisz.

- Harry, ja wcale...

- Oszczędź sobie - przerwałem jej. - Siedzisz na tygrysiej klatce, Kim. - Zaakcentowałem to zdanie, stukając palcem w papier. - A nie byłaby ci potrzebna, gdybyś nie planowała wpakować do niej tygrysa.

Oczy jej błysnęły i dumnie podniosła głowę.

- Uważasz, że nie jestem dość silna?

- Twoja siła nie ma tu nic do rzeczy. Brakuje ci szkolenia. Brakuje ci wiedzy. Nie oczekiwałbym od dziecka z szóstej klasy, że potrafi zrozumieć rachunek różniczkowy ze studiów. I od ciebie też tego nie wymagam. - Pochyliłem się. - Za mało jeszcze wiesz, żeby bawić się takimi rzeczami. A nawet gdybyś wiedziała, gdybyś stała się pełnoprawnym magiem, i tak bym ci radził, żeby to zostawić. Coś pomylisz i ucierpi wielu ludzi.

- Gdybym coś takiego planowała, to tylko moja sprawa, Harry. - W jej oczach błyszczał gniew. - Nie masz prawa za mnie dokonywać wyborów.

- Nie - odpowiedziałem. - Mam obowiązek pomóc ci wybierać właściwie.

Zwinąłem papier w palcach, zmiąłem go i rzuciłem w bok, na podłogę. Kim ostrym, gniewnym ruchem wbiła widelec w mięso.

- Wysłuchaj mnie, Kim - poprosiłem. - Daj sobie trochę czasu. Kiedy będziesz starsza, zyskasz doświadczenie...

- Nie jesteś wiele starszy ode mnie - burknęła.

Poprawiłem się nerwowo na krześle.

- Dużo ćwiczyłem. I wcześnie zacząłem.

Moje zdolności magiczne, dalece przekraczające to, co sugerowałyby wiek i wykształcenie, nie należały do kwestii, które chciałbym analizować. Dlatego spróbowałem zmienić temat.

- Jak ci idzie to zbieranie funduszy? - spytałem.

- Marnie. - Ze znużeniem oparła się na krześle. - Mam już dość tych prób wydzierania pieniędzy ludziom, którzy niszczą planetę, by ratować tę planetę i zwierzęta, które zabijają. Mam dość pisania listów i organizowania marszów w sprawach, w jakie nikt nie wierzy. - Potarła oczy. - Zwyczajnie mam dość.

- Wiesz co, Kim? Może odpocznij trochę. I proszę, bardzo proszę: nie baw się tym kręgiem. Obiecaj.

Rzuciła serwetkę, zostawiła na stole kilka banknotów i wstała.

- Smacznego, Harry - rzuciła. - I dzięki za nic.

Ja także wstałem.

- Kim, zaczekaj chwilę...

Nie zwróciła na mnie uwagi. Pomaszerowała do drzwi, a jej spódnica kołysała się na boki w tym samym rytmie co długie włosy. Stanowiła imponującą, posągową wizję. Czułem, jak wrze w niej gniew. Jeden z sufitowych wentylatorów zadygotał, kiedy pod nim przechodziła, wypuścił obłoczek dymu i się zatrzymał. Kim wbiegła po kilku stopniach i wyszła z baru, zatrzaskując za sobą drzwi. Klienci obserwowali, jak wychodzi, a potem patrzyli na mnie, wyraźnie próbując odgadnąć, co zaszło.

Zniechęcony, usiadłem na krześle. Niech to szlag... Kim była jedną z kilku osób, które przeprowadziłem przez trudny okres po odkryciu ich wrodzonych talentów magicznych. Ukrywając przed nią informacje, czułem się jak śmieć, ale ona naprawdę igrała z ogniem. Nie mogłem jej na to pozwolić. Moim obowiązkiem było osłanianie jej przed takimi rzeczami, dopóki nie nauczy się dość, by rozumieć, jak są niebezpieczne.

Nie mówiąc już o tym, co Biała Rada pomyślałaby o nie-magu, bawiącym się z wielkimi kręgami przywołania. Biała Rada w takich sprawach nie ryzykuje - po prostu działa, szybko i stanowczo. I nie zawsze się przy tym przejmuje życiem i bezpieczeństwem ludzi.

Postąpiłem jak należy. Słusznie odmówiłem Kim tych informacji. Chroniłem ją przed zagrożeniem, którego jeszcze nie rozumiała, nie mogła zrozumieć.

Postąpiłem słusznie - chociaż wierzyła, że odpowiem na jej pytania, jak to robiłem w przeszłości, kiedy uczyłem ją kontrolować i poznawać jej własne skromne talenty magiczne. Choć wierzyła, że wskażę jej drogę, będę jej przewodnikiem w ciemności.

Postąpiłem słusznie.

Niech to szlag...

Straciłem apetyt. Nie chciałem już kończyć znakomitego dania Maca, niezależnie od jakości steku. Czułem, że nie zasłużyłem na nie.

Sączyłem więc ale i snułem mroczne myśli, kiedy drzwi otworzyły się znowu. Nie podniosłem głowy, bez reszty pogrążony w zadumie - ulubionej rozrywce wszystkich magów. I wtedy padł na mnie cień.

- Siedzisz taki ponury... - powiedziała Murphy. Schyliła się i odruchowo podniosła zgnieciony papier, który wyrzuciłem wcześniej. Wolała go schować do kieszeni, niż pozwolić, żeby leżał i zaśmiecał podłogę. - To do ciebie niepodobne, Harry.

Spojrzałem na Murphy - nie musiałem patrzeć daleko. Karrin Murphy ma niewiele powyżej pięciu stóp wzrostu. Swoje złote włosy, niegdyś sięgające do ramion, ścięła, zostawiając z przodu trochę dłuższe niż z tyłu. Wyglądała dość łobuzersko i bardzo atrakcyjnie ze swymi błękitnymi oczami i zadartym noskiem. Ubrała się odpowiednio do pogody w coś, w czym pewnie czuła się swobodnie: ciemne dżinsy, flanelowa koszula, turystyczne buty i ciężka kurtka leśniczych. Odznakę nosiła u pasa.

Murphy była niezwykle słodka jak na dorosłą kobietę, posiadającą czarny pas w aikido i kilka nagród ze strzelec­kich zawodów policyjnych. Była prawdziwą profesjonalistką, która walczyła zębami i pazurami, żeby wedrzeć się po stopniach kariery i zdobyć rangę pełnego porucznika. Po drodze zyskała sporo wrogów, a jeden z nich dopilnował, żeby wkrótce po promocji została szefem Wydziału Dochodzeń Specjalnych.

- Cześć, Murphy - powiedziałem. Łyknąłem ale. - Dawno żeśmy się nie widzieli.

Starałem się mówić obojętnym tonem, ale jestem pewien, że wyczuła w nim wyrzut.

- Posłuchaj, Harry...

- Czytałaś ostatnio wstępniak w Tribune? Ten, gdzie krytykowali cię za to, że marnujesz miejskie fundusze, wynajmując „parapsychologicznego szarlatana, niejakiego Harry'ego Dresdena”? Zgaduję, że tak, bo od tego czasu się do mnie nie odezwałaś.

Potarła palcami grzbiet nosa.

- Nie mam czasu na takie rzeczy...

Nie zwróciłem uwagi na jej słowa.

- Nie mam do ciebie pretensji. Niewielu praworządnych podatników w Chicago wierzy w czary i magów. Oczywiście, niewielu też widziało to, co ty i ja. No wiesz... kiedy razem pracowaliśmy. Albo kiedy ratowałem ci życie.

Lekko zmrużyła oczy.

- Jesteś mi potrzebny. Mamy sprawę.

- Jestem ci potrzebny? Nie rozmawialiśmy od miesiąca i nagle jestem ci potrzebny? Mam przecież biuro, telefon i całą resztę, pani porucznik. Nie musi mnie pani tropić tutaj, kiedy jem kolację.

- Następnym razem przekażę mordercy, żeby działał wyłącznie w godzinach pracy - obiecała Murphy. - Ale najpierw musisz mi pomóc go znaleźć.

Wyprostowałem się gwałtownie, marszcząc brwi.

- Było jakieś morderstwo? Coś z mojej dziedziny?

Murphy uśmiechnęła się chłodno.

- Mam nadzieję, że nie masz żadnych ważniejszych zajęć.

Zacisnąłem zęby.

- Nie. Jestem gotów. - Wstałem.

- To dobrze. - Odwróciła się i ruszyła do drzwi. - Pójdziemy?


Tytuł: Pełnia księżyca
Autor: Jim Butcher
Seria: Akta Dresdena
ISBN: 978-83-7480-237-6
Tłumaczenie: Piotr Cholewa
Oprawa: miekka
Format: 125x195
Liczba stron: 400
Rok wydania: 10 lutego 2012
Cena detaliczna: 35,00 zł

Ostatnia aktualizacja: piątek, 10 lutego 2012 21:53
Ocena
autora
-
Ocena
kawernian
-
Twoja ocena
-

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Kategorie

Online

5 użytkowników i 461 gości online

Patronaty

Już jutro nakładem wydawnictwa Jaguar ukaże się Bestiariusz stracharza. Dodatek do fenomenalnej serii „Kroniki Wardstone” brytyjskiego pisarza, Josepha Delaneya. Pomyślany jako kompendium wiedzy mistrza Gregory’ego, bestiariusz zawiera nie tylko opisy istot mroku występujących na kartach cyklu, ale również lekcje i porady dla nowego adepta trudnej sztuki walki ze złem.  Autorem fantastycznych ilustracji jest Julek Heller, rozpoznawany przede wszystkim jako twórca ilustracji do nowej edycji „Opowieści z Narnii” C. S. Lewisa. Autor: Joseph DelaneyTytuł: Bestiariusz stracharzaOryginalny tytuł: Spook’s BestiaryTłumaczenie: Paulina BraiterISBN: 978-83-7686-086-2Cena: 39,90Oprawa: twarda...
Zbliża się Brwikon! Już 18 maja w Brwinowie (25 km od Warszawy) rozpocznie się 3-dniowy Konwent Fantastyki i Gier Planszowych Brwikon. Konwent organizowany jest w tym mieście po raz pierwszy, jednak z pomocą przybyły organizacje i firmy jak np. Avangarda czy Rebel, dlatego Brwikon zapowiada się fantastycznie! Brwikon to mnóstwo atrakcji tematycznych, np. konkursy wiedzy o Gwiezdnych Wojnach, Grze o Tron, superbohaterach czy twórczości Tolkiena; turnieje m.in. gier Carcassonne, Neuroshima Hex, Warhammer: Inwazja czy Osadnicy z Catanu. Odbędzie się u nas także Oficjalny Turniej Munchkina (zwariowanej gry karcianej) oraz turniej łuczniczy. Na konwencie nie zabraknie ciekawych prelekcji, prezentacji gier, zabaw w średniowiecznej wiosce, sesji RPG czy spotkań z pisarzami: Jakubem Ćwiekiem i Konradem Lewandowskim. Pełen program można przeczytać już na oficjalnej stronie konwentu. ...
Najsłynniejsza seria fantasy rynków czeskiego i słowackiego!Władca wilków to pierwszy tom opowieści o zemście potomka bogów, wojownika Rogana, wspieranego przez wilka z zaświatów, Gorywałda. Prawie dziesięć lat walczył w wojnach, które doprowadziły do rozbicia imperium Awarów, rozciągającego się na równinach pomiędzy Dunajem a Cisą. Należał do drużyn słowiańskich książąt, był najemnikiem, walczącym po stronie Karola Wielkiego, służył w szeregach armii bułgarskiego chana Kruma. Czarny Rogan. Osławiony łucznik, bezlitosny pogromca Awarów. Każdy wódz pragnie mieć go po swojej stronie. Działa teraz na własną rękę, zapuszcza się w ciemne, zamieszkane przez duchy i demony lasy za Hronem. Tropi ślady Krwawych Psów - najokrutniejszych awarskich oprawców. Dzięki spotkaniu z wiedźmą Mireną i władcą wilków, Czarnobogiem, szybko się dowie, że jego powołaniem jest nie tylko zemsta za dawno nieżyjących bliskich. Aby sprawdzić, jakie drzemią w nim siły i jakie posłannictwo przypadło mu w spadku po nieznanych dotąd przodkach, będzie musiał udać się do królestwa Moreny, bogini śmierci… ...
21 września rozpocznie się piąta edycja Łódzkiego Festiwalu Fantastyki "Kapitularz 2012". Po ośmiu latach nieobecności impreza powraca, by na stałe zagościd pośród polskich zlotów miłośników fantastyki.Łódzki Festiwal Fantastyki "Kapitularz 2012" to trzydniowa impreza, której głównym celem jest propagowanie szeroko rozumianej fantastyki. W nastroju miejskiego fantasy i horroru Łódź pokaże swoje nieznane, zagadkowe oblicze. Uczestnicy będą mogli je poznad nie tylko w trakcie samego festiwalu, ale również podczas poprzedzających go wydarzeo towarzyszących.W programie Kapitularza zaplanowano m.in. liczne prelekcje, spotkania z pisarzami, konkursy, atrakcje dla najmłodszych, turnieje gier bitewnych oraz pokazy grup rekonstrukcji historycznej. Tegoroczna edycja odbędzie się w XXXII LO im. Haliny Poświatowskiej w Łodzi.Organizatorzy zapraszają na profil imprezy na Facebooku oraz stronę internetową, na łamach których pojawiad się będą kolejne informacje związane z festiwalem....
Już w maju ukaże się wyjątkowa książka poświęcona filozofii, twórczości i życiu jednego z najwybitniejszych autorów literatury s-f, Philipa K. Dicka: Bóg w sprayu. Filozofia według Philipa K. Dicka. Kawerna objęła tę publikację patronatem medialnym.Co łączy Philipa K. Dicka, jednego z najwybitniejszych prozaików XX wieku, z filozofią, religią i gnostycyzmem? Czy można pisać metaforyczne rozprawy o świecie, człowieku i absolucie, posługując się fantastyką naukową i czarnym humorem? Jak wyglądałby świat, gdyby Państwa Osi wygrały wojnę? Jak wyleczyć trzy stygmaty Palmera Eldritcha? O czym śnią androidy? Co kryje się za ciemnym zwierciadłem? Czy Bóg może przybrać formę aerozolu?Od Człowieka z Wysokiego Zamku i Ubika, przez Labirynt śmierci, aż po trylogię VALIS – Bóg w sprayu to analiza twórczości Dicka i obszerny komentarz do dziewięciu wybranych powieści jednego z najbardziej oryginalnych i inspirujących autorów światowej literatury. To również hołd dla niepowtarzalnego i nieustannie aktualnego twórcy, który mówił o sobie, że nie jest pisarzem, lecz beletryzującym filozofem. ...
25 kwietnia 2012 roku nakładem wydawnictwa Ars Machina ukazała się powieść Daniela Abrahama zatytułowana Smocza droga. Kawerna objęła tę książkę swoim patronatem. Wszystkie drogi prowadzą do wojny...Marcus dni bohaterstwa ma już za sobą. Zbyt dobrze wie, że nawet mała wojenka będzie oznaczać czyjąś śmierć. Gdy jego ludzie zostają wcieleni do przegranej armii, uniknięcie walki, w której nie chce brać udziału, będzie wymagało powzięcia niecodziennych kroków.Cithrin to sierota, będąca pod opieką banku. Jej praca polega na szmuglowaniu bogactw przez strefę wojny, tak, aby złoto nie dostało się w ręce żadnej ze stron. Ale choć dziewczyna zna tajniki handlu od podszewki, to strategie handlowe nie uchronią jej przed wrogimi mieczami.Gedera, jedynego spadkobiercę szlachetnego rodu, filozofia interesuje bardziej niż wojna. Będąc marnym żołnierzem, staje się jedynie pionkiem w grze. Jednak nikt nie jest w stanie przewidzieć, jaką rolę przyjdzie mu odegrać. ...
Do sprzedaży trafiła już powieść Księżyc prawdopodobieństwa, pierwszy tom cyklu Prawdopodobieństwo Nancy Kress od wydawnictwa Almaz. Kawerna objęła tę pozycję swoim patronatem. Człowiek sięgnął gwiazd dzięki systemowi tuneli czasoprzestrzennych – reliktów starożytnej, od dawna nieistniejącej już rasy. Sukces ten ma jednak swoją cenę. W głębi Galaktyki ludzie trafiają na Fallerów, obce istoty, których jedynym celem jest niszczenie inteligentnego życia w kosmosie. Wybucha wojna, a nasza cywilizacja jest w niej stroną przegrywającą.W tych niepewnych czasach dochodzi do odkrycia nowej planety. Zamieszkuje ją preindustrialna cywilizacja, która doświadcza tak zwanej „dzielonej rzeczywistości” – wszyscy obywatele są praktycznie jednomyślni. Zespół ziemskich naukowców wyrusza na Świat, by zbadać ten fenomen, nie zdając sobie sprawy, że misja ta jest tylko przykrywką dla znacznie ważniejszej operacji wojskowej. ...
Kolejna edycja Ziem Jałowych odbędzie się w dniach 4-8 lipca br. Podobnie jak roku poprzednim, impreza utrzymana będzie w klimatach postapokaliptycznego westernu. Miejsce również pozostało bez zmian - konwentowicze odwiedzą opuszczoną kopalnię w miejscowości Będzin-Grodziec. Zapraszamy! Wszelkie dostępne na tę chwilę informacje znajdziecie na stronie internetowej Ziem Jałowych, profilu na Facebooku oraz prężnie działającym forum. Pojawił się również pierwszy plakat przygotowany przez Marzenę Rygielską – znajdziecie go w rozszerzeniu newsa.   ...
Już 18 kwietnia w serii WarBook nakładem wydawnictwa Ender ukaże się debiutancka powieść Michała Cholewy zatytułowana Gambit. Kawerna patronuje tej pozycji.Nagle oszalałe Sztuczne Inteligencje zniszczyły znany nam świat. Wędrujemy wśród gwiazd i w blasku supernowych toczymy wojny. Na ponurych planetach i ciemnych księżycach walczymy o artefakty sprzed Dnia.Ale dziś spowiła nas mgła. Zimna, bezkształtna, kradnąca dźwięki kolory i dusze mgła. Skrywa przyjaciół i wrogów, zabiera nadzieję a w jej miejsce sączy strach. Ale my trwamy. Na rozkaz.40 regiment Unii Europejskiej otrzymuje zadanie zabezpieczenia planety New Quebec. Już wkrótce okaże się, że wyszkolenie i honor nie ułatwiają wyborów, które wymagają ofiar i poświęcenia.Twarde SF w mrocznym klimacie Obcego, tajemnicą rodem z powieści Philipa K. Dicka i bitwami w stylu Johna Ringo. Poniżej fragment! ...
Zapraszamy na Toporiadę 2012!Termin: 2 – 4 sierpnia 2012r.Lokalizacja: Fryszerka/k. Inowłodza (woj. Łódzkie)Rawskie Stowarzyszenie Miłośników Gier Fabularnych i Fantastyki ma zaszczyt, a nawet przyjemność, zaprosić nieco cnotliwe damy i niemalże szlachetnych panów na ósmą edycję konwentu Toporiada.  Czymże jest Toporiada? To konwent RPG, organizowany przez graczy dla graczy. Dzieją się na nim nierzadko rzeczy wykraczające poza tematykę związaną z grami fabularnymi, jednakowoż RPG jest na Toporiadzie najważniejsze. Toporiada to także konwent plenerowy, który odbywa się w środku urokliwego lasu, nieopodal rzeki, na który należy przyjechać z własnym namiotem. Toporiada wreszcie, to konwent na luzie, gdzie w wakacje, przy piwku (jak ktoś jest pełnoletni albo potrafi dobrze kłamać), na świeżym powietrzu i pod kalifornijskim w swym charakterze słońcem, spotykają się co roku znajomi i przyjaciele, aby przez cztery bez mała dni, robić to co lubią najbardziej, cokolwiek by to nie było. ...

Wydarzenia

  • Ziemie Jałowe
    04.07.2012  | 68
    Konwentowicze odwiedzą opuszczoną kopalnię w miejscowości Będzin-Grodziec.Impreza utrzymana w klimatach postapokaliptycznego westernu.Zapraszamy!Szczegółowe informacje w newsie Anny "Tess...
    Będzin-Grodziec
     
  • Slot Art Festival 2012
    10.07.2012  | 63
    Impreza absolutnie fantastyczna, choć może w odrobinę odmiennym znaczeniu. ;) Od kilku lat jednak zbiera nas się tam kilkoro, stąd kierowane do Was zaproszenie, by było nas jeszcze więcej!Więc...
    Lubiąż
     
  • Rafineria 2012
    15.07.2012  | 271
    Organizatorzy Rafinerii 2012, postapokaliptycznego konwentu, ogłosili datę i miejsce imprezy. Tegoroczna edycja odbędzie się, tak jak w poprzednich latach, w Głuchołazach (woj. opolskie) w dniac...
    Głuchołazy
     
  • Toporiada 2012
    02.08.2012  | 84
    Rawskie Stowarzyszenie Miłośników Gier Fabularnych i Fantastyki ma zaszczyt, a nawet przyjemność, zaprosić nieco cnotliwe damy i niemalże szlachetnych panów na ósmą edycję konwentu Toporiad...
    Fryszerka k/Inowłodza (woj. Łódzkie)
     
  • Polcon 2012
    23.08.2012  | 219
    Wrocławskie Stowarzyszenie Wratislavia Fantastica otrzymało prawo do organizacji konwentu Polcon w roku 2012.Odbędzie się w dniach 23 do 26 sierpnia 2012 roku we Wrocławiu w budynkach Uniwersytet...
    Wrocław, pl. Grunwaldzki 24 A.
     
 

Kontakt z redakcją

Problemy techniczne
Hasturn  10729637
Opiekun Biblioteki
Lena 9041714
Marketing
Szamajim - rednacz@kawerna.pl



Blogosfera

Dariusz Domagalski

Wiola (Lena)

ShadowCat

Chcesz bloga? Napisz do Hasturna.

Statystyki, katalog stron www, dobre i ciekawe strony internetowe