23 Lut Poznajcie zakończenie trylogii Kompleks 7215

Napisał Dział: Książki Komentarze DISQUS_COMMENTS

dworzec śródmieście top

Już jutro do księgarń trafi najnowsza książka Bartka Biedrzyckiego „Dworzec Śródmieście”, czyli zwieńczenie trylogii warszawskiej „Kompleks 7215”.

Oficjalny opis powieści znajdziecie poniżej, a z jej fragmentem możecie zapoznać się pod tym adresem.

Warszawa po Zagładzie. Ludzie żyją na podziemnych dworcach, w piwnicach, w zapomnianych przejściach. Śmieją się i płaczą, kochają i nienawidzą, czekają, nie wiedząc na co, szukają rzadko wiedząc czego. Żyją i umierają. Ale czasem, kiedy śmierć jest zbyt gwałtowna, krucha równowaga i prowizoryczna umowa społeczna zostają naruszone.

Czy po wojnie atomowej nie ma już dobrych ludzi? Czy każdy człowiek, nawet ten z pozoru najlepszy, ma w sobie utajonego zbrodniarza, który za godziwą zapłatę zrobi wszystko? Ile warte jest w takim świecie życie - brata, męża, syna...

Napisana z wielkim rozmachem kulminacja przygód rudobrodego stalkera Borki z Kryształowego Pałacu, pokazująca życie Warszawy poza systemem stołecznego metra od chwili Zagłady, aż po czasy najnowsze. Klucz do zrozumienia wydarzeń trylogii warszawskiej, odkrywający wszystkie tajemnice i misterną siatkę powiązań między pozornie nieznajomymi bohaterami.

Biedrzycki zona

 

Biedrzycki zona 1

 

dworzec śródmieście okładka

BARTEK BIEDRZYCKI
W zasadzie robił wszystko. Pracował jako nauczyciel w warszawskich liceach, jako selekcjoner w stołecznych klubach, a po zakończeniu krótkiej i błyskotliwej kariery w armii udzielał korepetycji. Przez ponad dziesięć lat pracował dla branży telewizyjnej, w końcu cisnął wszystko i poszedł do korporacji. W wolnych chwilach między innymi tworzył i wydawał komiksy. Od dziesięciu lat nieustannie nagrywa podcasty, poświęcone głównie komiksom, chociaż nie tylko. W 2014 roku spełnił kolejne z marzeń młodości i zadebiutował postapokaliptyczną powieścią „Kompleks 7215”. Od tamtej pory dzieli czas między pisanie dalszych (i wcześniejszych) losów jej bohaterów, a projektowanie i sklejanie z papieru modeli radzieckich baz orbitalnych. Obraża się, gdy ktoś próbuje nazwać go warszawiakiem.

Źródło: informacja prasowa