Biblioteka

Napisane przez Dział: Felietony

ia mozg

Samo pojęcie AI (ang. artificial intelligence) wywodzi się z nauk informatycznych, stanowi nawet swoistą dziedzinę, która zawiera w sobie choćby robotykę oraz sztuczne życie – tak często eksploatowane motywy na kartach ambitnych i ludycznych powieści science fiction. Najczęstszymi z wyrazistych wariantów Sztucznej Inteligencji w kulturze popularnej (nie mylić z masową*) są roboty: androidy czy cyborgi „zniewolone” przez ludzkość, wykorzystywane do pragmatycznych, uwłaczających ówczesnemu człowiekowi czynności; drugi z modelów odwraca schemat ukazując mechanicznych despotów, istoty pragnące albo wyginięcia gatunku homo sapiens albo zdegradowania rasy do roli heloty et cetera.

Napisane przez Dział: Felietony

prison

Przeglądając literaturę młodzieżową – najczęściej w dystopijnym albo antyutopijnym sztafażu – nietrudno spostrzec, że autorzy upodobali sobie więzienie młodych bohaterów w wymyślnych labiryntach, na arenach czy w innych azylach, a czasem też zmuszanie ich do pewnych działań. Najpewniej wiąże się to ze sztucznie budowanym napięciem wynikającym z trudnej sytuacji, jeszcze zanim naprawdę zaczęło dziać się coś tragicznego. Umiejscowienie akcji w zamkniętej od zewnątrz lokacji już na początku narzuca pewne skojarzenia, które mogą silnie oddziaływać na emocje czytelnika. Ale na tym właśnie ma opierać się literatura popularna w założeniu.

Napisał Dział: Felietony

Torment art

„Torment: Tides of Numenera” to konglomerat pomysłów, stylistyk i gatunków, z jakim w grach od dawna nie mieliśmy do czynienia. Nadaje to rozgrywce unikalnego klimatu i czyni ją niepowtarzalnym doświadczeniem, jednak początkowo może odstraszyć. Ziemia za miliard lat, na której swe piętno zdążyło odcisnąć osiem cywilizacji, to miejsce pełne zadziwiającej technologii. Nie znaczy to jednak, że w „Tormencie” nie znajdziemy znajomych elementów. Dla fana każdego z licznych podgatunków wchodzących w szeroko rozumiany nurt fantastyki znajdzie się tu coś miłego, co udowodni poniższa lista.

Napisane przez Dział: Felietony

Odin Norse God

Niezmiernie cieszy mnie fakt, że mitologia wikingów zaczyna coraz bardziej interesować polskich twórców literackich. Nie mam na myśli tego, że to jakiś nowatorski prąd czy nagły wysyp na fali niedawno wydanego wybitnego albo po prostu wielce popularnego dzieła, chodzi raczej o to, że niektórzy współcześni pisarze – miast wyłącznie inspirować się czy fragmentarycznie retellingować – zaczynają zagłębiać się w wierzenia ludów północy, a nie tylko odgrzewać motywy.

Napisane przez Dział: Felietony

sarahjmass

Sarah J. Maas w ostatnich latach wspięła się naprawdę wysoko w drabinie literatury fantastycznej, a ściślej w typie young adult oraz paranormal romance i wielu taki fenomen może wydawać się osobliwy i podejrzany, ale wystarczy wspomnieć „Igrzyska śmierci” Suzanne Collins, „Więźnia labiryntu” Jamesa Dashera czy niesławny „Zmierzch” Stephenie Meyer, aby zrozumieć, że czasem utwory nowych, nieznanych autorów mogę przebić się na szczyty list bestsellerów – czy to za sprawą sprawnego marketingu, czy to przypadkiem, czy za sprawą dobrej rekomendacji. Co ciekawe, sama Maas ma niemało wspólnego z polskim tuzem fantasy, Andrzejem Sapkowskim, gdyż oboje obrali podobną metodę twórczą.

Napisane przez Dział: Felietony

wankapiszciemagik

Opowieści krążą wokół nas odkąd tylko wykształciliśmy aparat mowy, a zapewne i wcześniej w innych, być może bardziej wykwintnych formach. W nas samych i naszych przodkach żyły od zawsze, ponieważ cieszymy się darem wyobraźni oraz drzemiącej w niej mocy twórczej i odtwórczej, które pozwalają imaginować to, co jest i to, czego nie ma. Stwarzamy mity, legendy, podania, wspominki czy bajki – a potem one wyruszają w świat, przybierają rozmaite kształtów, a także mieszają się ze sobą, kreując jeszcze inne, osobliwe bądź logiczniejsze konstrukty (trzeba mieć świadomość, że to zaledwie nikły ułamek procentu tego, co w taki sposób wytwarzamy). Słowem – złożone procesy opowieściotwórcze nie mają granic i wręcz nie podlegają holistycznemu zbadaniu. A do tego wszystkiego dochodzi jeszcze kontekst czy indywidualna interpretacja. I w taki sposób opowieść odczytywana jest jako swoiste „perpetuum mobile”, literatura nieskończoności.

Napisał Dział: Felietony

geekwoman

Dzień Kobiet niedługo, więc niektórzy mają już prezenty, inni czekają do ostatniej chwili, bo wystarczy kupić, a jeszcze inni panikują, bo właśnie przeczytali, że to zaraz, a pomysłu brak. Do tych ostatnich kieruję moją listę szczególnie.

Napisane przez Dział: Felietony

kossakowska fabryka 1080x720

Jako że w roku 2017 przypada jubileusz dwudziestolecia działalności artystycznej Mai Lidii Korwin-Kossakowskiej-Grzędowicz, która to miała zaszczyt literacko zadebiutować opowiadaniem „Mucha” na łamach czasopisma poświęconego fantastyce „Fenix” Anno Domini 1997 – z tejże okazji postanowiliśmy popełnić słów parę, aby przybliżyć sylwetkę oraz twórczość owej jakoby najpopularniejszej i najpoczytniejszej autorki literackiej konwencji fantasy w Polsce.

Napisał Dział: Wywiady

Torment Tides of Numenera

Dzięki uprzejmości Techlandu miałem możliwość nie tylko zagrać w nieudostępniany wcześniej fragment „Torment: Tides of Numenera”, ale też porozmawiać chwilę z twórcami gry, Colinem McCombem (creative lead) oraz Gavinem Jurgensem-Fyhrie (senior writer). Przez cała rozmowę widziałem po obu, że wprost rozpiera ich duma z wykonanej pracy i nie mogą się już doczekać reakcji graczy, co w dzisiejszych czasach wbrew pozorom wcale nie jest tak często spotykane.

Napisane przez Dział: Felietony

 ahoj

Jednym z najlepszych tekstów kultury na chwilę relaksu niewątpliwie jest kino przygodowe, – niezbyt mocno angażujemy się w problematyczne kwestie, a całą uwagę kierujemy raczej na wyczyny, drogę szczęść i nieszczęść bohatera, który zwykle ledwo wychodzi z jednych tarapatów, aby zaraz popaść w drugie. Nie ma się co dziwić, psychologia powieści popularnej znakomicie obrazuje pokusy, jakie powstają poprzez liczne czynniki – zamierzone bądź nie zabiegi autorów – mające wciągać adresata w przedstawianą historię, opowieść o protagoniście oraz związać z nim odbiorcę, żeby ten – przejęty jego losami i kibicujący jego celom – nie mógł się od utworu oderwać. O tym wszystkim powstało wiele prac, z czego bodaj jedną z najprzyjemniejszych jest „Superman w literaturze masowej” Umberta Eco.