28 Maj Gra o tron, czyli teorie teorię teorią pogania, cz. III

Napisała Dział: Felietony Komentarze DISQUS_COMMENTS

melisandre2

W 1996 roku ukazała się powieść George’a R.R. Martina zatytułowana „Gra o tron”. Pisarz prace nad nią rozpoczął w 1991 roku, a do roku 2012 ukazały się cztery kolejne tomy cyklu „Pieśń Lodu i Ognia” – „Starcie królów”, „Nawałnica mieczy” (w wydaniu polskim rozbita na dwa tomy, „Stal i śnieg” oraz „Krew i złoto”), „Uczta dla wron” („Cienie śmierci” i „Sieć spisków”) oraz „Taniec ze smokami” („Część I” i „Część II”). Zakończenie sagi poznamy jednak dopiero wtedy, gdy ukażą się „Wichry zimy” oraz „Sen o wiośnie”, a na te zapewne przyjdzie nam jeszcze poczekać…

Wielowątkowa fabuła, świat prezentowany oczyma różnych bohaterów, smaczki ukryte między wierszami, a także czas oczekiwania na kolejne tomy sprawiają, że fani próbują podążać według zostawionych przez autora tropów i rozwiązać jego zagadki. Rozmaitych teorii dotyczących „Gry o tron” powstało wiele: przyjrzyjmy się niektórym z nich, mniej i bardziej prawdopodobnym.

Prześledziliśmy już potencjalną genealogię Jona Snowa oraz zgłębiliśmy przeszłe i potencjalne losy braci Clegane'ów. Tym razem będzie bardziej kobieco.

Tajemnice Melisandre

Odpowiedź na pytanie: "Skąd pochodzi Melisandre?" wydaje się oczywista – Melisandre pochodzi z Asshai. Tyle że... odpowiedź ta nie wyjaśnia tak naprawdę niczego – nie wiemy, kim są rodzice Melisandre, dlaczego wyznaje ona wiarę w Pana Światła, R'hlorra, kim była, nim została czerwoną kapłanką...

Asshai przy Cieniu wydaje się miejscem wyjątkowym i mistycznym. Prócz Melisandre poznajemy tylko jedną postać identyfikującą się z tym miejscem; jest to Quaithe, kapłanka, która wieszczy przyszłość dla Daenerys Targaryen. W Asshai jest pod dostatkiem złota, ale brak w nim roślin czy zwierząt... oraz czegoś jeszcze. Publikacja "Świat Lodu i Ognia" (wiele ze wspomnianych w tym artykule faktów pochodzi właśnie z niej) informuje o tym, że w Asshai nie ma dzieci. Melisandre mogła więc się tam kształcić, mogła zamieszkiwać w okolicy Cienia, ale nie mogła przyjść tam na świat. Znajduje to zresztą potwierdzenie w "Tańcu ze smokami" – rozdział z punktu widzenia Melisandre wspomina jej podróż do Asshai.

Kim więc zatem jest czerwona kapłanka i czy możliwe, że poznaliśmy jej rodziców? Zacznę od przytoczenia historii domniemanej przez część fanów matki Melisandre.

Miała być nią Shiera Morska Gwiazda – jedna z Wielkich Bękartów, czyli dzieci króla Aegona IV Niegodnego. Ten Targaryen na łożu śmierci uczynił coś niespodziewanego – legitymizował wszystkie swoje bękarty (których spłodził naprawdę wiele). Wielkimi Bękartami określono czwórkę spośród jego potomków – mimo iż nieprawego pochodzenia, charakteryzowały się one wysokim urodzeniem oraz odegrały znaczną rolę w historii Westeros. Prócz Shiery do tego grona zaliczali się Bloodraven (o którym z pewnością jeszcze napiszę), Bittersteel oraz Daemon Blackfyre.

Shiera była ostatnią bękarcią córką Aegona IV. Urodę odziedziczyła po Słodkiej Serenei z Lys - najpiękniejszej z kochanek króla i domniemanej czarodziejce. Serenei zmarła krótko po narodzinach Shiery, która wyrosła na najurodziwszą kobietę w królestwie. Nie wiemy wiele o jej losach, jednak z pewnością z czasem opuściła Westeros i zamieszkała w Essos – możliwe, że udała się do miejsca urodzenia swojej matki, czyli do Lys.

O Shierze wiadomo, iż nigdy nie wyszła za mąż, miała jednak wielu kochanków. Do grona jej adoratorów należeli m.in. jej przyrodni bracia, Bittersteel oraz Bloodraven. Najprawdopodobniej odziedziczyła także magiczne umiejętności swojej matki. Dowiadujemy się o tym z opowiadań o losach Dunka i Jaja – młody Aegon wyjaśnia Dunkowi, że lady Shiera praktykowała czarną magię, m.in. kąpiąc się we krwi, by zachować swoje piękno. (Pamiętajmy, że to właśnie magią krwi władała Melisandre.) Jajo potwierdza też, że Shiera Morska Gwiazda była kochanką lorda Bloodravena.

George R.R. Martin przygotował opis wyglądu Shiery specjalnie dla portalu westeros.org. Miała srebrne włosy i duże, dwukolorowe (niebieskie i zielone) oczy, pełne usta i twarz w kształcie serca. Była też szczupła, miała wąską talię i pełne piersi.
Opis ten brzmi znajomo, jeśli przypomnimy sobie, jak wygląda Melisandre:

Była szczupła i pełna gracji, wyższa niż większość rycerzy. Piersi miała pełne, talię wąską, a twarz o kształcie serca.
(George R.R. Martin: Starcie królów)

Oczywiście istnieją różnice – w tym podstawowa: nietypowy, czerwony kolor oczu i włosów Melisandre. I choć znamy z "Pieśni Lodu i Ognia" przypadki farbowania włosów (choćby u Młodego Gryfa), a jasne targaryeńskie powinny szczególnie dobrze przyjmować farbę, to czerwonych oczu z pewnością kapłanka nie mogła odziedziczyć po Shierze. Mogła jednak... po Bloodravenie, jej przyrodnim bracie i kochanku, synu Melissy Blackwood. (Nie wydaje się, by Melisandre była świadoma swego pochodzenia i celowo dobrała przydomek, ale może być to oczko puszczone do czytelników przez autora.) Bloodraven był potężnym magiem i szpiegiem, ale przede wszystkim albinosem o czujnym, czerwonym oku. I choć nie wiemy, czy para doczekała się dziecka, to gdyby tak się stało – mogłoby ono wyglądać jak Melisandre.

Wspomniałam wcześniej, że Melisandre to przydomek – ponownie dowiadujemy się tego z jej rozdziałów w "Tańcu ze smokami". Kobietę dręczy koszmar, w którym określana jest jako "Mellony, obiekt numer siedem". George R.R. Martin szybko wyjaśnia to określenie – gdy Tyriona sprzedawanego przez handlarzy niewolników nazywa mianem "obiektu numer dziewięćdziesiąt siedem". Niewolnicza przeszłość nie wykluczałaby jednak kapłaństwa, przeciwnie – wiemy, iż niektóre świątynie skupowały niewolników w dzieciństwie i szkoliły ich do odpowiednich ról.

Gdyby Melisandre (czy też Mellony) była córką Shiery, najprawdopodobniej urodziłaby się w Lys. A Lys jest to miasto znane w Essos przede wszystkim z domów rozkoszy, ale także z handlu niewolnikami oraz... rozwiniętego kultu R'hlorra.

Wspomniałam już o magii krwi, którą włada Melisandre. Co do tego nie mamy wątpliwości – o ile wrzucone w ogień pijawki mogły nie mieć związku ze śmiercią Robba, Joffreya oraz Balona i być zaledwie zbiegiem okoliczności, to relacje Davosa Seawortha oraz Brienne z Tarthu i Catelyn Stark potwierdzają przynajmniej dwa morderstwa dokonane dzięki magii Melisandre. Na kartach sagi kapłanka niejednokrotnie podkreślała moc królewskiej krwi, przez co gotowa była poświęcić życie Edrica Storma (bękarta Roberta) i co stawia pod znakiem zapytania losy Shireen Baratheon. Kapłanka interesowała się także Królem Za Murem, czyli Mance'em Rayderem, a Jon Snow w obawie o ich życie usunął z Muru maestera Aemona (z rodu Targaryenów) oraz nowonarodzonego synka Mance'a.

Czyż nie byłoby więc interesująco, gdyby poszukująca prawdziwego króla Westeros i spragniona królewskiej krwi Melisandre okazała się potomkiem Targaryenów (i to zarówno po ojcu, jak i matce)? W tym momencie wiemy, iż Melisandre uznała swoje wizje dotyczące Stannisa za błędne i wiąże nadzieje z postacią Jona Snowa. Gdyby teoria o pochodzeniu Melisadre oraz teoria R+L=J okazały się prawdziwe... świadczyłoby to o tym, iż Jon i Melisandre są rodziną.

Oczywiście pojawiają się pytania, jak wiele takich tropów George R.R. Martin umieścił w swoich książkach, jak wiele z nich zostanie wyjaśnionych, a jak wiele z nich to zwykłe zbiegi okoliczności mające wprowadzić w błąd czytelników doszukujących się drugiego, trzeciego i czwartego dna. Póki jednak nie ukażą się "Wichry zimy" oraz "Sen o wiośnie", poszukiwanie takich śladów dostarcza fanom, w tym mnie, wiele przyjemności, czemu więc mielibyśmy sobie tego odmawiać?

Ostatnio zmieniany niedziela, 29 maj 2016 20:21