16 Wrz Gra o tron, czyli teoria teorię teorią pogania, Rhaegar Targaryen żyje!

Napisała Dział: Felietony Komentarze DISQUS_COMMENTS

got teorie2

W 1996 roku ukazała się powieść George’a R.R. Martina zatytułowana „Gra o tron”. Pisarz prace nad nią rozpoczął w 1991 roku, a do roku 2012 ukazały się cztery kolejne tomy cyklu „Pieśń Lodu i Ognia”: „Starcie królów”, „Nawałnica mieczy” (w wydaniu polskim rozbita na dwa tomy, „Stal i śnieg” oraz „Krew i złoto”), „Uczta dla wron” („Cienie śmierci” i „Sieć spisków”) oraz „Taniec ze smokami” („Część I” i „Część II”). Zakończenie sagi poznamy jednak dopiero wtedy, gdy ukażą się „Wichry zimy” oraz „Sen o wiośnie”, a na te zapewne przyjdzie nam jeszcze poczekać…

Wielowątkowa fabuła, świat prezentowany oczyma różnych bohaterów, smaczki ukryte między wierszami, a także czas oczekiwania na kolejne tomy sprawiają, że fani próbują podążać według zostawionych przez autora tropów i rozwiązać jego zagadki. Rozmaitych teorii dotyczących „Gry o tron” powstało wiele: przyjrzyjmy się niektórym z nich, mniej i bardziej prawdopodobnym.

W pierwszej części śledziliśmy teorię zwaną R+L=J (i jej znajomość potrzebna jest do zrozumienia poniższego tekstu), zgłębialiśmy przeszłe i przyszłe losy Ogara i Góry, zapoznawaliśmy się z pochodzeniem Melisandre oraz zastanawialiśmy się, co łączy Timetta z władcami Doliny.

Rhaegar Targaryen żyje!

Na pierwszy rzut oka ta wiadomość brzmi absurdalnie, ale zanim uznacie, że to bzdura, zapoznajcie się z kilkoma argumentami. Wśród fanów „Pieśni Lodu i Ognia” znajduje się grupa, która jest wręcz przekonana, iż Rhaegar żyje, co więcej – spotkaliśmy go już na kartach książek. Ale zanim o jego sekretnej tożsamości, skupmy się na tym, jakim cudem targaryeński książę mógłby przetrwać.

Znana historia Westeros mówi nam, iż Rebelię Roberta (zwaną też Wojną Uzurpatora) zapoczątkowało uprowadzenie Lyanny Stark zaręczonej z Robertem Baratheonem przez następcę tronu, księcia Rhaegara Targaryena (żonatego z Elią Martell, która urodziła mu dwoje dzieci). Lyanna wpadła mu w oko wcześniej, w czasie Turnieju w Harrenhall i Rhaegar po zwycięstwie obwołał ją Królową Miłości i Piękna, ku zdumieniu obecnych przekonanych, że ukoronuje swoją żonę. Najprawdopodobniej Lyanna nie została porwana, ale uciekła z Rhaegarem z własnej woli, ale to materiał na osobną historię.

Najstarszy brat Lyanny, Brandon Stark zaręczony z Catelyn Tully zawrócił z drogi na własne wesele i udał się do króla Aerysa II z poselstwem o uwolnienie siostry, po czym został przez niego pojmany. Gdy Rickard Stark zjawił się prosić o uwolnienie syna, Aerys zamordował obu na oczach całego dworu oraz wystosował żądanie do Jona Arryna, Namiestnika Wschodu, pod którego opieką znajdowali się Eddard Stark i Robert Baratheon o wydanie mu chłopców. Jon Arryn zamiast tego wzniósł chorągwie i wraz z Robertem i Nedem poprowadził wojnę przeciwko Żelaznemu Tronowi. W międzyczasie Ned ożenił się z Catelyn w miejsce swojego starszego brata, dzięki czemu do sojuszu dołączyło także Riverrun. Z powodu śmierci dziedzica Jona Arryna w Bitwie Dzwonów (Jon Arryn mimo dwukrotnego owdowienia nie miał dzieci, wyznaczał więc swoich dziedziców wśród najbliższych, ale ci umarli młodo), Hoster Tully zaaranżował także małżeństwo młodszej z córek – Lysy – z samym Jonem, co wzmocniło sojusz.
Podsumujmy.Wodzami w Rebelii zostali: Jon Arryn (Dolina), Robert i Stannis Baratheonowie (Koniec Burzy), Eddard Stark (Winterfell) i Hoster Tully (Riverrun). Siły Targaryenów były mniej liczne i smoczy władcy przegrywali – wytrwałość Stannisa sprawiła, że nawet oblężenie Końca Burzy, które powinno upaść z powodu odcięcia dostaw żywności przez Mace’a Tyrella, przetrwało. Przez cały ten czas Rhaegar Targaryen, będący przyczyną wojny przebywał wraz z Lyanną Stark w Wieży Radości w Dorne. Opuścił ją dopiero u schyłku wojny na polecenie swego ojca, który nakazał mu zakończyć i wygrać wojnę. Rhaegar poprowadził wtedy wojska do Bitwy nad Tridentem, w której poległ z rąk Roberta Baratheona. To rzeczywiście stało się początkiem końca wojny – ale zarazem zapoczątkowało klęskę rodu Targaryenów.

Zwróćmy jednak uwagę na detal tego ostatecznego starcia. Wszystkie relacje wspominają, że ze wspaniałej zbroi księcia posypały się rubiny, których w czasach akcji „Gry o tron” dzieci wciąż poszukują w okolicach Tridentu. Mówi się wręcz o poszukiwaniu rubinów Rhaegara. Niemal każda wzmianka opisująca bitwę podkreśla rozsypane po ziemi klejnoty. Istotne jest także to, że wściekły Robert, który w trzynaście lat po wojnie wciąż pałał nienawiścią do księcia za porwanie narzeczonej, w czasie wojny posługiwał się potężnym młotem bojowym i masakrował nim zwłoki Rhaegara tak długo, aż nie można było rozpoznać twarzy.

Po zatrzymaniu się na tej chwili przypomnijmy inną postać ze świata „Pieśni Lodu i Ognia”, w kontekście której często wspominane są rubiny. Jest to Melisandre z Asshai, kapłanka R’hllora doradzająca Stannisowi Baratheonowi w czasach znanych już z serii George’a R.R. Martina. Jedną z jej cech rozpoznawczych jest potężny rubin noszony na szyi. Swoimi wypowiedziami Melisandre sugeruje, że jest znacznie starsza niż na to wygląda, ale co najważniejsze – w pewnym momencie wprost przyznaje, że jej rubin potrafi zmienić czyjąś postać. Kapłanka korzysta z tego w czasie egzekucji Mance’a Rydera na Murze – w obecności wielu osób pali Króla Za Murem na stosie jako ofiarę dla R’hllora, z czasem jednak wyznaje Jonowi Snowowi, iż Mance jest cały i zdrów, a w jego miejsce spłonął Lord Kości zwany także Grzechoczącą Koszulą.

Teoria mówiąca o tym, że Rhaegar żyje, opiera się na tezie, jakoby książę nie chciał opuścić Lyanny – możliwe, iż z powodu zbliżającego się porodu. Jeden z jego ludzi (za zgodą księcia lub bez jego wiedzy), dzięki rubinom i zaklęciu podszywając się pod następcę tronu, poprowadził wojska nad Trident. Mistyfikacja nie wydała się nigdy, ponieważ Robert zmasakrował zwłoki i nie sposób było rozpoznać rysów twarzy poległego nawet po zdjęciu z niego pokrytej rubinami zbroi. Możliwe też, iż jest to wyjaśnieniem, dlaczego tak znakomity wojownik jak Rhaegar przegrał starcie z Robertem.

Wróćmy teraz do wydarzeń historycznych. Już po śmierci (lub domniemanej śmierci) Rhaegara Targaryena Ned Stark wraz ze swoimi ludźmi przybył pod Wieżę Radości, by odbić Lyannę. Drogę zastąpiło mu trzech członków Gwardii Królewskiej. Nedowi towarzyszyło sześciu ludzi z Północy: Howland Reed, Lord Willam Dustin, Ethan Glover, Martyn Cassel, Theo Wull oraz Mark Ryswell, a ich przeciwnikami okazali się Lord Dowódca Straży Królewskiej Gerold Hightower, Arthur Dayne zwany Mieczem Poranka oraz ser Oswell Whent. Mimo wiadomości o śmierci Rhaegara i rychłej przegranej Targaryenów gwardziści oznajmili, że ślubowali nikogo nie dopuścić do Wieży i zgon księcia nie zwalnia ich z przysięgi. Wiadomo, że bój przeżyło zaledwie dwóch mężczyzn: Eddard Stark oraz Howland Reed. To, jak niechętnie Ned wspomina te wydarzenia oraz informacja, że zawdzięcza Howlandowi życie sugerują, iż pokonał Arthura Dayna w nieuczciwej walce, to jednak nie ma znaczenia dla tej historii. Istotne jest, że w Wieży zastał umierającą Lyannę w łożu krwi obsypaną płatkami zimowych, niebieskich róż. Oraz że ostatnimi słowami, jakie wypowiedziała do niego, było zdanie: „obiecaj mi, Ned”.

Zgodnie z tą teorią „obiecaj mi, Ned” dotyczyłoby wówczas nie tylko prawdziwej tożsamości Jona Snowa, ale też oszczędzenia smoczego księcia, jej prawdziwej miłości.
I tu możemy przejść do potencjalnej tożsamości, którą przyjął Rhaegar Targaryen – miałby okazać się nim Mance Rayder.

Mance był dzieckiem dzikich pojmanym przez Nocną Straż i wychowanym na jednego z czarnych braci. Z czasem został najlepszym ze zwiadowców. Był lojalny Nocnej Straży i służył w Wieży Cieni, aż pewnego dnia został zaatakowany przez cieniokota. BPo wypadku zaopiekowała się nim dzika kobieta, która nie tylko wyleczyła jego rany, ale też załatała jego płaszcz czerwonym jedwabiem – najcenniejszą rzeczą, jaką posiadała. Gdy Mance wyzdrowiał i powrócił na Mur, Denys Mallister, który dowodził Wieżą Cieni, rozkazał mu wyrzucić płaszcz, jako że brat z Nocnej Straży może nosić wyłącznie czerń. Tę historię mężczyzna podawał później jako powód dezercji – postanowił żyć w miejscu, gdzie każdy człowiek może nosić taki płaszcz, jaki chce.

Teoria o tym, że Rhaegar Targaryen wciąż żyje także skupia się na wydarzeniu z płaszczem. Czerń i czerwień to barwy rodu władców smoków, które miałyby przypomnieć mężczyźnie o jego prawdziwej tożsamości, Nie potrafił jej porzucić ponownie, więc wybrał jeszcze większe wygnanie. Na Mur (a więc na Północ) mógłby przeszmuglować księcia Ned, by dotrzymać obietnicę daną siostrze, a następnie pomóc mu przybrać sekretną tożsamość i podmienić go z sierotą dorastającym na Murze – niewykluczone, że przy współpracy maestera Aemona, będącego prawujem Rhaegara. Załogi poszczególnych zamków spotykały się rzadko albo wcale, a zwiadowcy spędzali mnóstwo czasu za Murem, więc dałoby się zaaranżować sytuację, w której jeden zwiadowca opuszcza Czarny Zamek, a inny dojeżdża do Wieży Cieni. Prawdziwy dziki wychowany przez Straż mógłby zdezerterować za Mur lub w południową stronę, mógłby też nie przeżyć – choć to akurat wątpliwe, biorąc pod uwagę niechęć Neda do popełnienia morderstwa.

Zastanówmy się, co jeszcze wiemy o Rhaegarze Targaryenie. Z pewnością był znakomitym dowódcą kochanym przez swoich ludzi. Mance Rayder to pierwszy wódz, który zjednoczył dzikich i poprowadził ich na Mur, został także obwołany Królem Za Murem. W rozmowie z Jonem Snowem wyjaśniał, iż wśród wolnych ludzi nikt nie zostaje władcą ze względu na bogactwo, nazwisko lub czyny swojego ojca, a jedynie własne.Mogłoby być to nawiązaniem do tego, iż Rhaegar nigdy nie objął tronu po Aerysie II. Zanim jednak Rhaegar został wielkim wojownikiem, uwielbiał książki i muzykę. Często przedstawiany był z harfą, kochał grać i śpiewać. Okoliczności, w których Jon Snow poznał Mance’a były także nietypowe – doprowadzony przez oblicze króla Jon pokłonił się komuś innemu, nie pomyślał bowiem, że mężczyzna przygrywający na lutni z boku sali może dowodzić rosłymi wojownikami.

Z czasem dowiadujemy się, że Mance chwalił się znajomością wszystkich westeroskich pieśni – także tych powstałych na Południu, choć nie wiadomo, kiedy się ich nauczył. Za Murem byłoby to niemożliwe, a muzycy w Nocnej Straży należeli raczej do rzadkości. W momencie, w którymwśród rekrutów pojawił się Dareon słyszymy wciąż o tym, że zakon upada i nie ma w sobie nic ze swej dawnej siły – a przecież skoro Mance jest tak znakomitym śpiewakiem, musiałby mieć naprawdę dobrego nauczyciela i zadziwiające byłoby, gdyby w opowieściach o nim ten motyw nie wypłynął ani razu. Oczywiście wiadomość, że Król Za Murem to tak naprawdę Rhaegar rozwiewałaby te wątpliwości – nie byłoby też nic dziwnego w tym, że muzyka kojarzyłaby się księciu z wolnością.
Wiemy także, że Mance często wymykał się do Winterfell – m.in. w przebraniu barda. Podobno był nawet obecny w momencie wizyty Roberta wraz z dworem, gdy Ned został mianowany Namiestnikiem. Biorąc pod uwagę, jak daleka i niebezpieczna dla dezertera z Nocnej Straży byłaby ta podróż, to regularne podejmowanie jej jest całkowicie niezrozumiałe… Chyba że robiłby to, by choć z daleka przyglądać się dorastającemu Jonowi. Wyjaśniałoby to także, dlaczego później darował Jonowi życie oraz dlaczego więź, która narodziła się między mężczyznami, była tak silna.

Zakładając, że ta teoria jest prawdziwa, to rubiny uratowałoby życie Rhaegarowi Targaryenowi aż dwukrotnie.
Zwróćmy uwagę na coś jeszcze. Matka Daenerys – Rhaella Targaryen – zmarła przy porodzie. Najprawdopodobniej przy porodzie dziecka Rhaegara, Jona Snowa,zmarła Lyanna Stark. Przy porodzie zmarła także matka Tyriona, Joanna Lannister – a istnieje teoria, iż ojcem Tyriona był Szalony Król, nie ukrywający swojego zainteresowania Joanną (ku wściekłości Tywina). Tyrion śnił o smokach, pasjonował się nimi, a między blond włosami miał kępki włosów białych, jego jedno oko było zielone, a drugie czarne, podczas gdy z różnokolorowych oczu znana była Shiera Morska Gwiazda, jedna z targaryeńskich bękarcic.

Żona Mance’a Raydera – Dalia – umarła, wydając na świat jego syna. I w związku tym istotne są dwa wątki. Po pierwsze, gdy Sam Tarly postanawia zabrać Gilly do swojego rodzinnego domu i przedstawić jej dziecko jako własne (czym odtwarza czyny Neda przedstawiającego Jona Snowa jako swojego bękarta), Jon Snow podmienia dzieci – co sprawiałoby, że mrugnięcie okiem do czytelnika w wykonaniu George’a R.R. Martina jest podwójne – oczywiście przy założeniu, że Jon jest synem Rhaegara, a Mance to Rhaegar. Mrugnięciem byłaby także śmierć matki przy porodzie, co przypadło w udziale Daenerys, Jonowi oraz potencjalnemu targaryeńsku bękartowi Tyrionowi. No i najważniejsza rzecz w związku z dzieckiem – królewska krew.

W „Pieśni Lodu i Ognia” często pojawia się wzmianka o tym, że królewska krew ma magiczną moc. Nie wiadomo jednak, czy chodzi o dowolnego króla,wszak w pewnym momencie w Westeros mamy sporo samozwańców i mogłoby się okazać, że niemal każdy człowiek w Siedmiu Królestwach spokrewniony jest z jakimś królem,czy wyłącznie o prawdziwego, oraz czym ta prawdziwość miałaby się objawiać. Istnieje jednak dynastia królewska o wyjątkowej, smoczej krwi oraz teoria, że określenie „królewska” odnosi się właśnie do dynastii królów, którzy zjednoczyli Westeros. To, co wiemy o przypadkach użycia krwi w serii zdaje się potwierdzać tę tezę – z pewnością moc ma krew Stannisa, którego babką była Rhaella Targaryen (ciotka wspominanej wcześniej Rhaelli, żony Aerysa). Magicznemu wydarzeniu, jakim było wyklucie smoczych jaj, towarzyszyła śmierć Rhaego – syna Daenerys, który odziedziczyłby smoczą krew po niej. Kolejne informacje dotyczące królewskiej krwi pojawiają się właśnie przy okazji Mance’a Raydera, zwanego wprawdzie Królem Za Murem, ale formalnie nigdy nie koronowanym. Mance Rayder i jego syn posiadają królewską krew… Czy właśnie krew valyriańską? Tu także pojawiałoby się kolejne już mrugnięcie okiem George’a R.R. Martina do czytelników: Ned Stark ukrył przed królem Robertem Baratheonem potomka Rhaegara, by ten go nie zamordował z nienawiści, a Jon Snow ukryłby przed królem Stannisem Bartheonem potomka Rhaegara, by ten go nie zamordował w magicznym rytuale. Jon nieświadomie ratowałby swojego przyrodniego brata, tak, jak nieświadomie postanowił pomóc kuzynce Alys Karstark (wówczas był przekonany, iż zagrożoną kobietą jest Arya).

Z jednej strony wydaje się więc oczywiste, że Rhaegar Targaryen zginął kilkanaście lat przed rozpoczęciem wydarzeń z „Gry o tron”… Ale z drugiej całkiem dużo tych zbiegów okoliczności, prawda?

Ostatnio zmieniany niedziela, 18 wrzesień 2016 22:24