17 Lis Epitafium dla Jacka Kaczmarskiego

Napisał Dział: Poezja Komentarze DISQUS_COMMENTS

Do zrozumienia tekstu przydatna będzie znajomość twórczości Mistrza ;)

 

 

Nie patrz na nas z wyrzutem

Że tak zacznę, panie Jacku drogi

Twe istnienie było dla nas szczęścia łutem

Lecz ciebie od wędrówki bolały już nogi.

 

Przeprowadzałeś mnie jako ojciec kochający

Przez ciemne lasy, bajora grząskie

Teraz pozostałem sam, ja, pies łkający

Podczas wędrówki przez korytarze wąskie

 

Wiem, żeś diabli, boski i czyśćcowy

Ale ciężko bez twej poezji żyć

Bez niej czuję na nogach okowy

Nie mogę już tej mądrości pić

 

 

 

Na drugą stronę rzeki wyruszyłeś

Nie wiem, czyś towarzysza znalazł

Na ziemi serca całego przed nami nie odkryłeś

A to, co pokazałeś, ludzie zmienili w hałas

 

Wyryłeś na nagrobkach wiele epitafiów

A teraz próbuję wykonać jedno ja, niegodny

Dzięki tobie pokonałem wiele upiorów i strachów

I nadal geniuszu twego jestem głodny

 

Mimo tego, że zbyt wcześnie  odszedłeś

Dziękuję za piosnki, które pomagają trwać

Dziękuję także za to, jaką drogą szedłeś

Bo ta droga pomaga w grę zwaną życiem nadal grać

 

Dziękuję za Mury, Naszą Klasę i Obławę

I za epitafia, za inne niezliczone pieśni

Poezja twa podnosi w ludziach wrzawę

I nadal zachwycają się nią współcześni

 

Wiedziałeś kto to Bóg i jak z nim rozmawiać

Wznosiłeś modlitwy, jadałeś z nim śniadania

Nie pozwoliłeś ludziom z wysokości spadać

Przeprowadzałeś ich po najgroźniejszych graniach

 

Zostałeś bardem, choć wcale tego nie chciałeś

Wiedziałeś, że patos utrudnia zrozumienie

Niszczyłeś wszelakie bariery, mosty stawiałeś

Walczyłeś z ludzką fałszywością, oświetlałeś cienie

 

Żeś warchoł, nie bałeś się przyznać

Że dworak marny jest z ciebie

Zawsze starałeś się trudną prawdę wyznać

Iż Bóg nie czeka na nas w niebie

 

Jest tutaj, na ziemi, wśród nas

Nie dziw więc, że czasem nie zdzierży

Zatraci się w cielesnościach, nie zwróci uwagi na płynący czas

I pić zacznie, jakby żył w oberży

 

Trwaj i twórz tam, w duchów świecie

Niech one również poznają twoją poezję

Uczestnicz tam w wielkiej fecie

Wydanej dlatego, że przyszedłeś

 

Nie kłopocz się już Dziećmi Hioba, Polakami

Tym musimy zająć się my, żyjący

Tak samo, jak ciągle rosnącymi murami

Nadal w nich wyłomy czyniący

 

Strof tych czternaście łzami mymi okraszam

Nie zapominam jednak o szczęściu i radości

W końcu dzisiaj twą wielkość ogłaszam

I nie zapominam, żeś nam zostawił część swej świetności.

Ostatnio zmieniany piątek, 19 listopad 2010 09:08