22 Lis Ursula K. Le Guin o rynku książki przy okazji National Book Awards 2014

Napisane przez Dział: Wywiady Komentarze DISQUS_COMMENTS

gaimanileguin

Podczas nowojorskiej gali 2014 National Book Awards, Neil Gaiman wręczył Ursuli K. Le Guin Medal za Wybitny Wkład w Literaturę Amerykańską. To zaszczytne odznaczenie otrzymały wcześniej takie znakomitości, jak Joan Didion, Ray Bradbury i Toni Morrison.



Gaiman mówił o długu, jaki ma wobec Le Guin, pod której ogromnym wpływem pozostawał jako młody pisarz. Podczas swojej mowy Le Guin podkreśliła z kolei wagę nagrody, będącej dowodem uznania dla miejsca, jakie science fiction i fantasy zajmują w literaturze. Wzywała też kolejne pokolenie pisarzy, by wyzwolili swoją sztukę spod korporacyjnych nacisków i spekulacji.

Gaiman wspominał, że do momentu gali rozmawiał z Le Guin tylko raz: „Właściwie, zgodnie z prawdą, Ursula odezwała się do mnie... raz”. Dwójka pisarzy spotkała się na konwencie fantasy Midwest, który miał miejsce 21 lat temu; podczas wspólnej jazdy windą Le Guin zapytała Gaimana czy wie o „jakichś imprezach w pokojach”, które mają miejsce tej nocy (ku jej rozczarowaniu nie wiedział).

Zdaniem Gaimana tak krótka wymiana zdań była dość dziwaczna, ponieważ Le Guin „mówiła do niego co najmniej przez ostatnie 22 lata”. Mając 11 lat, kupił — za własne pieniądze, nie inaczej — egzemplarz Czarnoksiężnika z Archipelagu i odkrył, że „uczęszczanie do szkoły magów to najlepsza rzecz, jaką można zrobić”.
Kupował pozostałe książki cyklu w miarę, jak się pojawiały, a dzięki temu odkrył nową ulubioną autorkę. Mając 12 lat, Gaiman czytał Lewą rękę ciemności, powieść Le Guin z 1969 roku o zmiennopłciowych mieszkańcach planety Gethen. Dla angielskiego chłopca u szczytu jego nastoletniego życia pomysł, że „płeć może być płynna, że król może mieć dziecko, poszerza horyzonty”.

Początkowo Gaiman uczył się pisać, kopiując styl innych pisarzy — C.S. Lewisa, G.K. Chestertona — i rozgryzając „jak oni to zrobili”. Nie mógł jednak rozgryźć Le Guin, ponieważ „jej styl był tak przejrzysty: słowa bardzo precyzyjne i doskonale dobrane”. Uciekł się więc do oszustwa: odnalazł eseje Le Guin dotyczące procesu i kunsztu pisania, które stworzyła dla zainteresowanych. „Miałem 21 czy 22 lata, wiedziałem, że nade wszystko pragnę zostać pisarzem i — na Boga — byłem zainteresowany”.

„To od niej nauczyłem się, czym różni się Elfland od Poughkeepsie i tego, kiedy używać języka pierwszego z nich, a kiedy drugiego”. Poznał sposoby użycia języka i jego wspólne punkty z kwestiami sprawiedliwości społecznej oraz feminizmu. Poczynając od Sandmana, podczas wprowadzania nowego bohatera Gaiman zaczął zadawać sobie pytanie: „Czy istnieje powód, dla którego ta postać nie mogłaby być kobietą? Jeśli nie było takiego powodu, stawała się nią. Życie stało się łatwiejsze”. Gaiman dodał, że „Le Guin uczyniła ze mnie lepszego pisarza, a co najważniejsze, uczyniła mnie dużo lepszym człowiekiem, który pisze”.
Le Guin jest pisarką wykraczającą poza bariery gatunków, poprzez pisanie science fiction, fantasy i mainstream fiction; pisanie dla dzieci, dorosłych i tych, którzy są pomiędzy; zręczne radzenie sobie zarówno z wielkimi, kosmicznymi pomysłami, jak i codziennymi sprawami na skalę człowieka. Le Guin jest „gigantem literatury, który w końcu staje się rozpoznawalny i odnajduję ogromną przyjemność w nagrodzeniu Ursuli K. Le Guin Medalem za Wybitny Wkład w Literaturę Amerykańską” — zakończył Gaiman.

Choć jawi się jako ktoś wielki w literaturze, w rzeczywistości Le Guin jest niewielkiej postury; podchodząc do mikrofonu wśród burzy oklasków, zauważyła: „Zdaje się, że jestem niższa niż większość tych ludzi”. Jej obecność wypełniła jednak salę, gdy mówiła o „przyjęciu nagrody dla, i podzieleniu jej ze wszystkimi pisarzami, którzy na tak długo byli wykluczeni z literatury, jej kolegów — autorów science fiction i fantasy — pisarzy wyobraźni, którzy przez ostatnie 50 lat przyglądali się, jak wspaniałe nagrody przechodzą w ręce tak zwanych realistów”.

„Myślę, że nadchodzą trudne czasy.” - kontynuowała Le Guin - „Czasy, w których będziemy potrzebowali głosów pisarzy, którzy widzą alternatywę dla naszego obecnego życia i potrafią wykroczyć poza nasze przeszyte strachem społeczeństwo i jego obsesję technologiczną do innych form istnienia, a nawet wyobrazić sobie pewne pokłady nadziei. Będziemy potrzebowali pisarzy, którzy pamiętają wolność. Poetów, wizjonerów — realistów większej rzeczywistości”. Podkreśliła, że pisarze muszą pamiętać o różnicy pomiędzy „produkcją towaru a praktykowaniem sztuki”. Strategie sprzedażowe i przychody z reklam nie powinny wskazywać pisarzom, co mają tworzyć, a zarówno wydawcy, jak i autorzy powinni wziąć odpowiedzialność za ochronę sztuki i zapewnienie dostępu do niej czytelnikom.
Le Guin podkreśliła, że książki nie są jedynie towarem. „Pobudka, jaką jest zarobek, stoi od zawsze w opozycji do celów powziętych przez sztukę. Żyjemy w kapitalizmie. Jego siła wydaje się nieunikniona”. Zamilkła, a następnie kontynuowała kpiarsko: „Podobnie było z boskim prawem władców”. Istoty ludzkie mają zdolność do oparcia się każdemu ludzkiemu naciskowi. Opór i zmiany często są zapoczątkowywane przez sztukę, „bardzo często zaś — przez naszą sztukę, sztuk e słów”.

Le Guin zakończyła swoją mowę zdecydowanym wezwaniem artystów i wydawców, by sprzeciwili się utowarowieniu literatury. „Moja kariera należała do długich i dobrych. W dobrej firmie. Teraz, u jej schyłku, naprawdę nie chcę patrzeć na to, jak literatura amerykańska zostaje zaprzedana. My, którzy żyjemy z pisania i wydawania chcemy — i powinniśmy żądać — sprawiedliwego udziału w przychodach. Jednak naszą nagrodą nie jest zysk. Jest nią wolność.”

Wypowiedź samej autorki:

Tłumaczenie artykuły Marta Szałaśna, oryginalne źródło.

Ostatnio zmieniany środa, 22 lipiec 2015 14:13