Sztuki Walki

Rozmowy na tematy filozoficzne, polityczne, naukowe i historyczne. Wymiana różnych poglądów dotyczących życia, ludzi, problemów...

Moderator: Rolland

Sztuki Walki

Postprzez Mijak » niedziela, 27 paź 2013, 14:37

Troszkę mnie dziwi, że nie ma tu jeszcze takiego tematu.

A więc:
- Czy ktoś z was trenuje jakieś sztuki walki?
- Która sztuka walki jest waszym zdaniem "najlepsza" i dlaczego?
- Co jest ważniejsze: siła czy technika?
- Czy Khalidov pokonałby dziką pumę nie używając żadnej broni oprócz własnego ciała?
I inne tego typu pytania, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo prawda leży gdzieś pośrodku.

Osobiście uważam, że o zwycięstwie w walce wręcz decydują - mniej więcej po równo - cztery główne filary:
1 - siła fizyczna, masa, odporność na ciosy
2 - ruchliwość, refleks, kondycja
3 - doświadczenie, inteligencja, technika
4 - siła woli, tzw. "dusza wojownika"

No, na początek ode mnie tyle, ale jeśli się dyskusja rozwinie, to jeszcze się wypowiem i doprecyzuję swoją opinię.
Avatar użytkownika
Mijak
Powiernik Pierścienia
Powiernik Pierścienia
 
Posty: 1395
Dołączył(a): niedziela, 28 cze 2009, 21:23

Sztuki Walki

Postprzez Shadowcat » niedziela, 27 paź 2013, 20:47

- Ja trenuję sztuki walki
- Na pytanie, która sztuka walki jest najlepsza, każdy trenujący odpowie ci - ta, którą ćwiczę.
- Absolutnie technika jest najważniejsza. Jednakże, bez siły niemożliwa jest praca nad techniką. Spróbuj ustać niektóre pozycje czy wyprowadzić ciosy bez siły.
- Po ką cholerę Khalidov miałby walczyć z pumą?

Sztuki walki to nie tylko siła, ale także rozum. Zawsze się znajdzie oszołom, który będzie ciągle szukał nowych wyzwań, żeby się sprawdzić. Jego wybór, jego problem.
Avatar użytkownika
Shadowcat
Klasztorny Ezoteryk
Klasztorny Ezoteryk
 
Posty: 905
Dołączył(a): poniedziałek, 15 cze 2009, 18:49

Sztuki Walki

Postprzez Sroka » niedziela, 27 paź 2013, 22:26

No, przyjemny temat!

Sam trenowałem karate tak długo, aż nie rozwaliłem sobie nogi na amen. Teraz nawet ~30 kilometrowa przechadzka sprawiła, że kulałem przez cały następny dzień. Dobry trening załatwiłby mnie na amen, wierzcie mi!
Poza tym zostały jeszcze okazjonalne treningi z gumowymi nożami, ale co to znowu za sztuka walki.
Najlepsza sztuka walki to oczywiście boks. Jest chyba najpraktyczniejszą w dzisiejszych czasach. Sztuki walki z bronią (takie Kendo na przykład) odpadają z miejsca. Nikt nie będzie szedł na miasto z kataną na plecach, a nawet jeśli - to i bez specjalnego przeszkolenia będzie wystarczająco groźny. Z kolei noże... w samoobronie nigdy nie musiałem swojego używać, wystarczyło go wyciągnąć. Żadnej sztuki walki, hiszpańskiej Destrezy nie musiałem do tego znać.
A taki boks: same zalety. Prosty, instynktowny, silny i szybki.

Ważniejsza jest oczywiście siła i wytrzymałość. Za najważniejszą jednak uważam psychikę: determinację, brak wahania, odwagę, wolę walki i doświadczenie. Najtwardsi ludzie, jakich znałem, nie byli szczególnie silni czy sprawni technicznie, ale pozbawieni jakichkolwiek hamulców w walce. Traktowali ją w pełni naturalny sposób.

A walkę Khalidova z pumą z miłą chęcią bym zobaczył, ale wyniku bym nie obstawił. I rację ma CienistyKot post wyżej: Khalidov musiałby mieć naprawdę mocny powód, aby ryzykować tak dziwną walkę.

Zdaję sobie sprawę, że temat potraktowałem po łebkach. Oczywiście: do każdego ze swoich zdań mógłbym dopisać kilkanaście precyzujących, ale niestety, nie mogę się teraz rozdrabniać. Bardzo ładny temat, dziękuję uprzejmie i mam nadzieję na więcej wypowiedzi!
Avatar użytkownika
Sroka
Kompan Zbója Twardokęska
Kompan Zbója Twardokęska
 
Posty: 284
Dołączył(a): czwartek, 30 sie 2012, 00:17

Sztuki Walki

Postprzez Mijak » niedziela, 27 paź 2013, 23:10

Załóżmy taką hipotetyczną i mało prawdopodobną sytuację, że Khalidov wypoczywa sobie gdzieś w amerykańskiej dziczy i jakaś puma uznaje go za łatwą zdobycz. Nieszczęśliwie chwilowo nie ma przy sobie nawet noża.


Sztuki walki to nie tylko siła, ale także rozum. Zawsze się znajdzie oszołom, który będzie ciągle szukał nowych wyzwań, żeby się sprawdzić. Jego wybór, jego problem.

Ja rozumiem, że większość sztuk walki obejmuje także filozofię raczej pokojową - sam takową wyznaję - ale w tym temacie chciałbym się skupić na fizyczno-technicznym aspekcie - na sytuacjach, gdy walka jest już nieunikniona, nieważne, z jakich powodów.

Co do boksu - faktycznie jest praktyczny, prosty i instynktowny, jednak sam w sobie stanowi bardziej sport, niż sztukę walki. Z drugiej strony - jeśli dobry bokser przerobiłby odruchy z ringu tak, żeby móc stosować oprócz ciosów pięśćmi także różne chwyty, rzuty i kopnięcia (albo chociaż się przed nimi obronić), mógłby być naprawdę groźnym przeciwnikiem.
Avatar użytkownika
Mijak
Powiernik Pierścienia
Powiernik Pierścienia
 
Posty: 1395
Dołączył(a): niedziela, 28 cze 2009, 21:23

Sztuki Walki

Postprzez senitiel » poniedziałek, 28 paź 2013, 17:06

Ja sobie kiedyś trenowałem aikido (To nie ja walczyłem z Mijakiem! Byłem sędzią tego pojedynku). Co sądzę o sztuce?
Fajny sport. Naprawdę poprawia kondycje, ale z drugiej strony nadwyręża stawy. No i ta seiza i te głupie rytuały!
Ale powiem, że parę razy aikido uratowało mi dupsko. Raz, gdy spadłem z motocykla, a drugi raz, gdy spadłem z drabiny.
Pady naprawdę przydają się w życiu, dziwię się, że nie ćwiczy się ich na w-f w szkołach.

Zgadzam się ze Sroką - najważniejsza jest chęć zrobienia krzywdy przeciwnikowi. Gdy walczy dwóch ludzi, z których jeden będzie chciał drugiego ukatrupić, a drugi nie będzie chciał pierwszego za bardzo uszkodzić, ten bardziej morderczy ma łatwiej.

Przewaga wynikająca z przeważającej techniki daje mniej, niż ta wynikająca z warunków fizycznych. Jednak technika ma mniejsze limity doskonałości, stąd jeśli ktoś chce poświęcić całe swoje życie tylko po to, by nakopywać innym do dupy, faktycznie powinien skoncentrować się na technice.

Ale jeśli ktoś chce po prostu mniej bać się dresów i nie zamierza poświęcać na to więcej niż kilka godzin tygodniowo, raczej powinien przypakować - tym bardziej, że duzi ludzie wyglądają groźniej, niż niepozorni mistrzowie.

Khalidow vs puma - cóż, czytałem kiedyś o tym, że emerytowanego boksera napadł lampart - zwierzę cokolwiek od górskiego lwa większe. Lampart uciekł, choć bokser też został trochę poharatany. Myślę, że z Mahmedem byłoby podobnie - z tym, że byłby mniej poharatany - raz, że do emerytury trochę mu brakuje, dwa, że puma waży te dziesięć kilo mniej (średnio).
Choć wynik mógłby być inny, gdyby puma była bardzo wyrośnięta i zaskoczyłaby Khalidowa podczas porannej modlitwy.
Avatar użytkownika
senitiel
Giermek Geralta
Giermek Geralta
 
Posty: 181
Dołączył(a): piątek, 31 sie 2012, 13:44

Sztuki Walki

Postprzez Mijak » wtorek, 5 lis 2013, 00:55

senitiel napisał(a):Ale jeśli ktoś chce po prostu mniej bać się dresów i nie zamierza poświęcać na to więcej niż kilka godzin tygodniowo, raczej powinien przypakować - tym bardziej, że duzi ludzie wyglądają groźniej, niż niepozorni mistrzowie.


Racja, ale sporo zależy od tego, JAK się przypakuje. Dopóki nie zainteresowałem się nieco tym tematem, nie miałem pojęcia, że jest aż tyle rodzajów siły.
Przeciętny kulturysta (bodybuilder) wygląda znacznie bardziej imponująco, niż strongman, ale jest o wiele słabszy (choć nadal dużo silniejszy od przeciętnego człowieka, a i strongmana pewnie mógłby pobić w niektórych ćwiczeniach na siłowni). A nawet Pudzian - za czasów, gdy był najlepszym strongmanem świata - mógłby przegrać na rękę z profesjonalnym armwrestlerem.

Oto przykład, że imponujący wygląd nie oznacza większej siły:
[video]http://www.youtube.com/watch?v=FeGL70XpLZQ[/video]

W efekcie nie ma jednego najsilniejszego człowieka świata, jest ich... Myślę, że kilkunastu. Jeden wytrzyma, jak mu po brzuchu przejedzie ciężarówka, drugi wygnie klucz francuski, trzeci wygra zawody strongmana, a jeszcze inny położy każdego z pozostałych na rękę.

A problem polega na tym, że w Internecie (i pewnie nie tylko, ale nie sprawdzałem wszystkich źródeł) roi się od poradników i cudownych sposobów mówiących, jak zwiększyć masę mięśniową i uzyskać "idealną rzeźbę" (nawet niewiele trenując i - rzecz jasna - bez sterydów), a ciężko się dowiedzieć, jak zdobyć prawdziwą siłę.

Wniosek może być taki, że aby wyrobić sobie mięśnie potrzebne w walce być może najlepszym sposobem jest właśnie trenować sztuki walki.
Avatar użytkownika
Mijak
Powiernik Pierścienia
Powiernik Pierścienia
 
Posty: 1395
Dołączył(a): niedziela, 28 cze 2009, 21:23

Re: Sztuki Walki

Postprzez Kaliryne » środa, 30 sie 2017, 23:06

Ciekawy tema zapodałeś, zacny Mijaku :)

Niestety odpowiadać na Twoje pytania nie będę, z tej prostej przyczyny, iż nie miałam okazji trenować żadnej ze znanych sztuk walki. Wpadłam tu za to z innymi kwestiami. Mianowicie: sztuki walki same w sobie nie są złym pomysłem i warto by to rozważyć z kilku powodów:

1. Samoobrona - jak ktoś wyżej mądrze wspomniał, istnieje ryzyko wątpliwego spotkania z bandą dresiarzy czy innych skinów i wręcz zalecane jest wiedzieć, jak się przed nimi obronić, czy choćby rabusiem w zaułku bądź nachalnym amantem. Jako kobieta mam zaniki poczucia bezpieczeństwa i lżej bym oddychała, gdybym wiedziała i umiała na niebezpieczeństwo reagować. Ot, by idąc ulicą ze świadomością paru trików, choćby dla psychicznego komfortu.
2. Rozwój fizyczny - że takie ćwiczenia znacznie wzmacniają tężyznę, a co za tym idzie dobrze wpływają na kondycję i tryb życia nie trzeba chyba wspominać. Oczywista nie można przesadzić, bo można przegiąć w drugą stronę i zbyt intensywnymi ćwiczeniami zniszczyć sobie zdrowie.
3. Zdyscyplinowanie - sztuki walki nie są dla lekkoduchów. Wprowadzają w życie człowieka zasady, których tak dzisiaj brakuje. Współczesne czasy, ciapowate i rozlazłe produkują masę łazęg, a sztuka walki to coś, co może pomóc wyrobić charakter i inne zalety jak dyscyplina, odwaga, chęć niesienia pomocy, samodzielność, umiejętność radzenia sobie w życiu. Oczywiście, że zdarzają się żądni krwi, ale to raczej przypadki sporadyczne. Nie do przecenienia jest też "duch wojownika", który z chłoptysiów zrobi mężczyzn, a kobietom dodaje hardości. Może też pomóc w podniesieniu morale, a to bardzo ważne w starciu.
4. Rozwój przyjaźni i grupowego wsparcia.

Jednak z ćwiczeniem sztuk walki wiążą się też obawy wynikające z:
1. Powiązaniem niektórych grup propagujących takie sztuki z przeróżnymi sektami.
2. Przypisaną do tychże sztuk walki filozofią całkiem odmienną od naszej kultury, nie dającą się przeszczepić na "nasz grunt".
3. Przerostem formy nad treścią, gdzie ceremoniał i finezja spychają przydatność na margines.

Tyle w temacie, moim okiem widzianym. :)
"Życie, ach życie, choć pierwej ranisz nim uśmiercasz, olśniewasz mnie i trwam w zachwycie."
Avatar użytkownika
Kaliryne
Klasztorny Ezoteryk
Klasztorny Ezoteryk
 
Posty: 954
Dołączył(a): wtorek, 2 cze 2009, 01:22


Powrót do Trochę powagi...



cron