Tawerna "Wagabunda".

Wszystkie tematy, które nie pasują do żadnego innego działu i z założenia nie mają być szczególnie ambitne. Szaleństwo, szaleństwo!:D

Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Galurtinus » sobota, 25 lut 2012, 00:14

Dobre dwa lata minęły od nagłego zamknięcia "Skrzypiących drzwi szafy" i życie towarzyskie kawernian mocno na tym cierpiało. Lokal straszył zabitymi na głucho drzwiami i powybijanymi szybami zbyt długo. Nowy deweloper przejął teren i rozpoczął trwającą ledwo tydzień renowację. Efekt był całkiem niezły, a bliskość portu zaowocowała marketingową zmianą herbaciarni w tawernę. Wnętrza odzyskały dawny ciepły wystrój wzbogacony o awanturniczo-przygodowe akcenty, do których zobowiązywała nowa nazwa. Dwa dodatkowe piętra, spora oficyna od podwórza i wysunięta o dobre kilka metrów fasada z oświetloną lampami podcienią zapewniły dostatek miejsca na wszelkie dziwaczne przedsięwzięcia, jakie tylko mogłyby zaświtać w wypaczonych umysłach użytkowników.

[center]Panie i Panowie, oraz inne dziwaczne indywidua.Tawerna "Wagabunda" rozpoczyna oto swą działalność. [/center]
Avatar użytkownika
Galurtinus
Gwardzista Dumbledora
Gwardzista Dumbledora
 
Posty: 520
Dołączył(a): wtorek, 28 lip 2009, 21:55

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Bolo » sobota, 25 lut 2012, 00:26

Drzwi tawerny otworzyły się z hukiem i wkroczył wysoki mężczyzna z gitarą na ramieniu. Się znaczy Bolo.
- Bry - powitał zwyczajem starym obsługę. - Dla mnie miejsce w kącie i butelkę rumu!
Po czym oddelegowal się do kąta i zaczął grać szanty. Coby klimatu trochę przybywało.
I'm the Lizard King... I can do anything.
KATA TON ΔAIMONA EAYTOY
Avatar użytkownika
Bolo
Ostrze Tyshalle'a
Ostrze Tyshalle'a
 
Posty: 2566
Dołączył(a): środa, 20 maja 2009, 18:49

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Kaliryne » sobota, 25 lut 2012, 00:44

-Bolo mama cię nie uczyła, że się drzwiami nie trzaska? :P - w ślad za Bolem do tawerny weszła Kaliryne. - Przytulnie tu - powiedziała rozglądając się po wnętrzu. - Dla mnie też rum - Kali usiadła na wygodnym krześle i zasłuchała się w dźwięki Bolowej gitary.
Wiatr we włosach i ogień w sercu.
Avatar użytkownika
Kaliryne
Klasztorny Ezoteryk
Klasztorny Ezoteryk
 
Posty: 960
Dołączył(a): wtorek, 2 cze 2009, 01:22

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Wolfsbane » sobota, 25 lut 2012, 15:39

Kosmata łepetyna dłuższą chwilę zazierała przez okno w głąb nowo otwartego lokalu, po czym z cichym popiskiwaniem swych brusleeików wślizgnął się człek o aparycji wiejskiego gupka.
- Przychodzę w pokoju dzielni tubylcy - wymruczał, badając palcem warstwę kurzu na najbliższym stoliku. - Dziękuje, mam swój - odparł na nieme pytanie człeka za baru, wyjmując tym samym za pazuchy butelczynę z podejrzanym trunkiem. Łyknął, zapalił papierocha i nostalgicznie otarł łezkę w oku słysząc dźwięk instrumentu.
Avatar użytkownika
Wolfsbane
Giermek Geralta
Giermek Geralta
 
Posty: 159
Dołączył(a): poniedziałek, 2 maja 2011, 11:38

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Lena » sobota, 25 lut 2012, 16:27

- Toż to... - stanęła w drzwiach z szeroko otwartymi oczami i rozdziawioną z zaskoczenia gębą. - Dalibóg, jak mi mówili, to nie uwierzyłam.
Powoli zamknęła za sobą drzwi, nie przestając przyglądać się pomieszczeniu. Przedwiosenne słońce schowało się już dawno za horyzont, światło padające z płonących knotów bezdymnych świec z pszczelego wosku grało na ścianach stadami cieni, tańczących przy akompaniamencie rozpalonego kominka i zajebolicznych strun.
- I jak pierwszy dzień pracy, panie karczmarzu? - zapytała radośnie, dosiadłszy się do kontuaru. - Piwko raz, proszę - położyła na blacie monetę i zaczęła gładzić jego powierzchnię. Mimo, że po renowacji, wciąż czuć było znajome linie niezheblowanych zadziorów, zachowały się nawet czarne odciski dłoni rozpalonego podczas gniewu piromanty. Uśmiechnęła się raz jeszcze do Galurtinusa, po czym skinęła głową do każdego z siedzących nielicznie we wnętrzu gości.
Musisz bardzo oddalić się od ludzi, zanim zaczniesz właściwie słuchać.
~ Patrick Rothfuss - Strach Mędrca
Avatar użytkownika
Lena
Neon Personal Security
Neon Personal Security
 
Posty: 2236
Dołączył(a): środa, 27 maja 2009, 19:03
Lokalizacja: Dziki Zachód

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Shadowcat » sobota, 25 lut 2012, 19:57

Zakapturzona postać przemierzała mroczne ścieżki lasu. Tuż obok niej podążał smok. Swoje wielkie błoniaste skrzydła trzymał ciasno przy bokach. Głową nieznacznie dotykał ramienia towarzyszki.
Niebawem las rozstąpił się przed wędrowcami. W oddali majaczyły światła miasta. Kobieta, szepnęła coś do smoka, a ten wzbił się w niebo. Upewniła się jeszcze, czy ogon jest schowany pod długim płaszczem, po czym przekroczyła bramę miasta.
Jej wzrok padł na kolorowe ulotki, którymi były upstrzone drewniane ściany budynków.
Podeszła do najbliższej latarni i mrużąc zielone oczy przeczytała informację o nowo otwartej karczmie.
Coś ścisnęło ją w dołku. Zmięła kartkę, poprawiła rękawiczki i podążyła śpiesznie przed siebie. Znała dobrze adres.
Było już późno. W środku siedziało zaledwie paru gości. Ktoś w kącie brzdąkał na gitarze. Podążyła do kontuaru i spytała trochę od niechcenia:
- Czy nie znalazła by się jakaś praca dla mnie?
Avatar użytkownika
Shadowcat
Klasztorny Ezoteryk
Klasztorny Ezoteryk
 
Posty: 905
Dołączył(a): poniedziałek, 15 cze 2009, 18:49

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Galurtinus » niedziela, 26 lut 2012, 19:09

Dwie szklanice doskonałego, brązowego rumu i jeden kufel piwa powędrowały do zamawiających.
-Shadow- Gal był zadowolony z propozycji starej znajomej- dobrze, że jesteś bo właśnie miałem cię szukać. Owszem jest dla Ciebie posada i to jeszcze jak. Chciałem zaproponować Ci spółkę w tym interesie.
Avatar użytkownika
Galurtinus
Gwardzista Dumbledora
Gwardzista Dumbledora
 
Posty: 520
Dołączył(a): wtorek, 28 lip 2009, 21:55

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Kesseg » niedziela, 26 lut 2012, 19:20

Po podłodze potoczyła się butelka schłodzonego piwa popychana przez różową tchórzofretkę.
- Nic nie widzieliście! - pisnęło zwierzątko i zniknęło równie nagle jak się pojawiło. Razem z butelką.
Avatar użytkownika
Kesseg
Ta'veren
Ta'veren
 
Posty: 1657
Dołączył(a): poniedziałek, 1 cze 2009, 10:47

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Shadowcat » niedziela, 26 lut 2012, 19:35

- Mówiły jaskółki, że nie dobre są spółki- mruknęła, nie przestając zbierać kryształków cukru z blatu.
- Ej, spoko, żartuję - zamachała nagle rękami, widząc zaniepokojoną minę Gala.
- Muszę zawołać Harolda, niech sobie smokuś trochę odpocznie.
Avatar użytkownika
Shadowcat
Klasztorny Ezoteryk
Klasztorny Ezoteryk
 
Posty: 905
Dołączył(a): poniedziałek, 15 cze 2009, 18:49

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Galurtinus » czwartek, 1 mar 2012, 22:13

-Wspaniale- mag klasnął w ręce- podpisz tu- podsunął jej pod sam pyszczek kawałek pergaminu przypominający bardziej stereotypowy cyrograf niż jakąkolwiek biznesową umowę.
Avatar użytkownika
Galurtinus
Gwardzista Dumbledora
Gwardzista Dumbledora
 
Posty: 520
Dołączył(a): wtorek, 28 lip 2009, 21:55

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Wolfsbane » piątek, 2 mar 2012, 01:06

- Nie ma żadnych różowych tchórzofretek! Stanowczo nic takiego nie widziałem - łyknął namiętnie ze swego naczynka. - Ostatecznie jestem zdrowy i mowy o żadnym delirium być nie może - zachrypiał obracając się na pięcie. Zatrzymała go smocza głowa zazierająca ciekawie przez wrota przybytku. Spojrzał nieufnie na swój trunek. - Panie ajencie, to może jednak poproszę to co wszyscy.
Avatar użytkownika
Wolfsbane
Giermek Geralta
Giermek Geralta
 
Posty: 159
Dołączył(a): poniedziałek, 2 maja 2011, 11:38

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Galurtinus » piątek, 2 mar 2012, 22:30

Przed Wolfem wylądowała szklanka typu highball po brzegi wypełniona aromatycznym płynem.
-Do dna, najlepszy karaibski rum. Hej ha kolejkę nalej, hej ha kielichy wznieśmy... - dał się ponieść klimatowi szantowych melodii.
Avatar użytkownika
Galurtinus
Gwardzista Dumbledora
Gwardzista Dumbledora
 
Posty: 520
Dołączył(a): wtorek, 28 lip 2009, 21:55

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Shadowcat » piątek, 2 mar 2012, 22:40

Długo i z uwagą czytała podsunięty jej kawałek pergaminu. Po skończonej lekturze wyjęła z torby pióro i wprawną ręką wykreśliła podpunkty dotyczące między innymi zmywania i robienia prania. Z szerokim uśmiechem oddała Galowi podpisany dokument.

- A to gryzoń! - mruknęła i rzuciła się w pogoń za różowym złodziejem.
Avatar użytkownika
Shadowcat
Klasztorny Ezoteryk
Klasztorny Ezoteryk
 
Posty: 905
Dołączył(a): poniedziałek, 15 cze 2009, 18:49

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Galurtinus » piątek, 2 mar 2012, 23:13

-Dziwię się tylko- zaczął właściciel po skończonym wykonaniu "Hiszpańskich dziewczyn"- że nikt z was nie zapytał o dziwaczną architekturę lokalu.

I tu miał rację. I nie chodziło wcale o niesamowicie dużą i wysoką na dwa piętra główną salę z trzema antresolami, która akurat niewiele się zmieniła. Budynek miał istotnie dość ciekawą architekturę. Ośmio piętrowa, główna bryła stała sobie wciśnięta pomiędzy stajnię a czynszówkę ze sklepem magicznym na parterze. Jednak cała bryła tawerny od razu przykuwała oczy, i to już z daleka, a to za sprawą licznych dobudówek i nadbudówek z wysoką wieżą na szczycie. Na ulice wyzierała też masa okien, większych i mniejszych, poustawianych w tak nieregularnych miejscach, jakby sugerowały istnienie pół, a nawet ćwierćpiętr i pokoi gościnnych tak małych i wąskich, że z trudem można by się było zmieścić tam na stojąco. Wspomniana wieża też na oko miała 3 metry szerokości na tyleż długości i poza wyszukanym świetlikiem dla klatki schodowej, ciężko było znaleźć dla niej inne zastosowanie. Całkiem bez sensu zdawało się też rozmieszczenie trzech pionów kominowych, które nijak nie miały możliwości ogrzania wszystkich pomieszczeń. Jednym słowem budynek, choć postawiony solidnie, nie trzymał się kupy.
Avatar użytkownika
Galurtinus
Gwardzista Dumbledora
Gwardzista Dumbledora
 
Posty: 520
Dołączył(a): wtorek, 28 lip 2009, 21:55

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Lena » piątek, 8 cze 2012, 22:18

- Hej, ho! - wpadła na kontuar, zgarniając na obrus wszelkie przeszkadzajne sztućce i szkło. - Na okoliczność meczową otwieramy dziś tawernianą Strefę Kuca! Sama Carlita Bananita dostarcza dziś do nas swym Pingumobilem RABARBAROWE CIACHO! Z kolei bar stoi przed nami otworem! Niech tawerna chmielem spłynie! Kolejka dla wszystkich!
Stojąca dumnie na blacie rozglądała się wokół po siedzących przy stołach gościach. Wierzyła, że łyk dobrego piwa w miłym towarzystwie ożywi ich nastroje.
Musisz bardzo oddalić się od ludzi, zanim zaczniesz właściwie słuchać.
~ Patrick Rothfuss - Strach Mędrca
Avatar użytkownika
Lena
Neon Personal Security
Neon Personal Security
 
Posty: 2236
Dołączył(a): środa, 27 maja 2009, 19:03
Lokalizacja: Dziki Zachód

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Luna » poniedziałek, 11 cze 2012, 12:25

Drzwi uchyliły się z cichym skrzypnięciem, wpuszczając do środka powiew wiatru a wraz z nim lekką woń piżma. Po chwili trzasnął nimi przeciąg i w tym samym momencie na taboret naprzeciw szynkwasu wskoczył nowy, nieduży klient zwieńczony cylindrem.
Jegomość sięgnął kosmatą łapką do ronda i ostrożnie zdjął kapelusz, spod którego wysunęło się dwoje puchatych, białych jak śnieg zajęczych uszu.

Para wielkich czerwonych oczu zlustrowała wnętrze tawerny i gość z nostalgią pokiwał uszatym łebkiem.
- Gospodarzu, coś dobrego proszę - biały futrzak zagaił w stronę karczmarza - Co by sponiewierało konkretnie, ale nie oślepiło od razu... - sprecyzował fachowo.
Avatar użytkownika
Luna
Adept czarnoksiężnika
Adept czarnoksiężnika
 
Posty: 126
Dołączył(a): środa, 17 cze 2009, 17:28

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Lena » wtorek, 30 paź 2012, 11:30

Każdego roku przychodzi czas, w którym każde stworzenie, posiadające choćby zalążek instynktu przetrwania, chroni się w swym domu na wieść o przerażających pięciostopniowych mrozach. (TuDUduDUM!) Podróże stają się coraz bardziej utrudnione, spływy rzeczne zamarzają, drogi zasypuje śnieg, a tunika łamie się zmrożona na grzbiecie. Co jednak jeśli podróżny nie ma własnego kąta?
Pojedynczy poszukiwacze przygód zjeżdżali się z wolna w szynkach, karczmach, tawernach, oberżach i noclegowniach, będąc zapowiedzią wkrótce przebywających tu zwyczajowych zimowych tłumów.
Ogień w kominie trzaskał kojąco, kandelabr wisiał w połowie wysokości, oświetlając wyraźnie wypełnione stolikami wnętrze pomieszczenia. Gospodarz zdmuchnął z szynkwasu kurz jesieni i oczekiwał pierwszych przygnanych przez mrozy podróżnych.
Musisz bardzo oddalić się od ludzi, zanim zaczniesz właściwie słuchać.
~ Patrick Rothfuss - Strach Mędrca
Avatar użytkownika
Lena
Neon Personal Security
Neon Personal Security
 
Posty: 2236
Dołączył(a): środa, 27 maja 2009, 19:03
Lokalizacja: Dziki Zachód

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Galurtinus » piątek, 9 lis 2012, 17:46

- A jednak dużego ruchu nie mamy. Co jest? - Galu krążył to tu, to tam po pokaźnym zapleczu głównej sali. Ręce zaplótł na piersi, brwi zmarszczył, fajkę pykał.

Brak klientów = brak zysków

To oczywiste, i samo w sobie nawet nie takie straszne. O wiele gorzej, że

Brak klientów = upadek lokalu

A co za tym idzie

Upadek lokalu = NUDA

- Tak być nie może - rzekł zatrzymując się i uderzając pięścią w otwartą dłoń. Postanowił działać.

Plakaty, które nie wiadomo kiedy, nie wiadomo skąd pojawiły się w różnych punktach miasta głosiły:


"Brace yourselves. Winter is coming
Zdążysz przybyć w porę, wędrowcze?"


U dołu każdego widniała złota, stylizowana i kunsztownie wykaligrafowana litera "W".


-Powinno zadziałać - stwierdził Gal, oceniając efekt swej kampanii reklamowej.
Avatar użytkownika
Galurtinus
Gwardzista Dumbledora
Gwardzista Dumbledora
 
Posty: 520
Dołączył(a): wtorek, 28 lip 2009, 21:55

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Bellatrix » niedziela, 30 gru 2012, 20:16

Był zimny, choć bezśnieżny grudniowy wieczór i po okolicy hulał lodowaty wicher, gdy drzwi tawerny uchyliły się ze skrzypieniem. Stanęła w nich drobna dzieweczka w wianku z pachnącej koniczyny (skąd, do diaska, wzięła ją o tej porze roku?), owinięta w gruby płaszcz z szarej wełny. Jej bose stopy zostawiały na podłodze błotniste ślady, kiedy niepewnym krokiem szła w stronę kontuaru.

- D-dobry wieczór? - wychrypiało dziewczątko, rozglądając się niepewnie po pustej gospodzie i nieśmiało trącając karczmarza, który chyba przysnął. - Halo? Czy mogłabym dostać coś ciepłego do picia? Taki ziąb na dworze... Zaraz... Galu, braciszku, to ty?!
Avatar użytkownika
Bellatrix
Wagabunda
Wagabunda
 
Posty: 4
Dołączył(a): środa, 20 sty 2010, 18:30

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Dalila » poniedziałek, 31 gru 2012, 00:19

- Siostra Gala!
Mniej więcej w połowie powtórnie uchylonych drzwi pojawiła się lekko złośliwa, podekscytowana iiiii wyszczerzona facjata. Postać prostując się nazbyt dynamicznie wtargnęła do sali.
- Dalila! - Podbiegła do dziewczątka i błyskawicznie uchwyciła jej dłoń. Nie czekając na słowo sprzeciwu zaczęła prowadzić domniemają siostrzyczkę Galurtinusa. - Chyba już oficjalna prześladowczyni Gala.- Posłała jej ujmujący uśmiech i błysnęła zębami przypominającymi wypadkową kłów wampirzych i zgryzu piranii.- Zdarza mu się nawet powiedzieć bym dała mu spokój.- Nadmieniła z przesadną dumą po czym wybuchła radosnym śmiechem.

Była znacząco wyższa od dziewczynki choć na pozór równie drobna. Nazbyt wysmukła i nazbyt blada ale w każdym jej ruchu i geście czuć było, że źle znosi jakiekolwiek sprzeciwy a delikatność manifestować mogłaby jedynie w jakimś celu.
Usadziła dziewczynę przy kominku i zajęła miejsce na przeciw.
- Ładnie proszę o jakieś kompromitujące historie z dzieciństwa, nim tu przywlecze swój kościsty tyłek.- Wbrew pozorom tym razem nie uśmiechnęła się, a wlepiła w drobną istotę drapieżne sokole oczy i zastygła w niemym oczekiwaniu.
Dalila
 

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Bellatrix » poniedziałek, 31 gru 2012, 01:38

- Prześladowczyni mojego brata, tego starego trupa! A to ładna historia! - dziewczę roześmiało się, skwapliwie siadając koło kominka i wyciągając zmarznięte dłonie do ognia. - Widać ktoś musiał zająć miejsce siostry, kiedy ta się błąkała po dalekich krainach. I dobrze mu tak! Aaa, na imię mi Bellatrix.

Rusałka - bo dziewczę było właśnie rusałką - poprawiła opadający na oczy wianek i w zamyśleniu zakręciła na palcu końcówkę długaśnego, czarnego jak diabli warkocza. Zdjęła płaszcz i rzuciła go niedbale gdzieś w kąt. Pod nim, jak się okazało, była ubrana tylko w cieniutką sukieneczkę z kremowej koronki.

- Opowiem, opowiem, kompromitujących historii ci u nas dostatek. Ale najpierw dajcież mi herbatki, albo miodu, albo czegokolwiek, co przegoni ten paskudny mróz, którym chyba, ee, przesiąkłam na wylot. Jakie to szczęście, że jakieś przeczucie kazało mi dzisiaj przywędrować w te okolice i obiecało, że zobaczę znajome, choć prawie już zapomniane twarze... - Bell obejrzała się przez ramię na pochrapującego dalej Gala. - No i nowe też! - dodała, przypatrując się bliżej Dalili.
Avatar użytkownika
Bellatrix
Wagabunda
Wagabunda
 
Posty: 4
Dołączył(a): środa, 20 sty 2010, 18:30

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Galurtinus » środa, 2 sty 2013, 13:22

Lisz ocknął się z drzemki i rzucił półprzytomne spojrzenie na salę.
- Ależ to nie kto inny, a moja droga siostra Bella... trix - dokończył, aby nie powodować niepotrzebnych skojarzeń z pewnymi kanonami literatury o wampirach. - Jakże miło mi Cię powitać w skromnych progach tego dobytku - był szczerze ucieszony i nie próbował tego ukrywać. - Masz tu rumu z herbatą i opowiadaj co tam u Ciebie - postawił na stoliku parujący kubek, pełen rozgrzewającego płynu, po czym dosiadł się do stolika "przypadkowo" strącając Dalilę z krzesła.
Avatar użytkownika
Galurtinus
Gwardzista Dumbledora
Gwardzista Dumbledora
 
Posty: 520
Dołączył(a): wtorek, 28 lip 2009, 21:55

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Bellatrix » środa, 2 sty 2013, 19:01

- No, Galu, wreszcie się przebudziłeś! - zawołała wesoło Bell, zrywając się z miejsca, ściskając brata i całując czule w oba kościste policzki. - Już się przez chwilę bałam, że jesteś bardziej martwy niż kiedyś. Ależ wy się kochacie! Urocze! - dodała na widok jego przepychanek z Dalilą.

Rusałka usiadła z powrotem na swoim krześle, objęła kubek dłońmi, by wchłonąć jak najwięcej jego ciepła, zanim jeszcze upije choć łyczek i przez krótką chwilkę wpatrywała się w ogień.

- A co u mnie? Ano, bywało się w różnych krainach, bardziej i mniej ponurych... Chłopców się topiło czasem... Z naszą ukochaną wampirzycą Matt się buszowało... O! Czekaj! Coś mi się przypomniało!

Tu Bellatrix schyliła się i wyciągnęła coś z kieszeni płaszcza. Był to słoik. Słoik ze znanym i kochanym przez wszystkich dżemem poziomkowym. Postawiła go triumfalnie przed Galem i, nie wiedzieć czemu, roześmiała się upiornie. Może po prostu taki już miała śmiech?

- Widzisz? Nie przyszłam z pustymi rękami! To dla ciebie, braciszku!
Avatar użytkownika
Bellatrix
Wagabunda
Wagabunda
 
Posty: 4
Dołączył(a): środa, 20 sty 2010, 18:30

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Lena » środa, 2 sty 2013, 22:26

Topienie chłopców? - pomyślała zaintrygowana. Trudno było nie podsłuchiwać gdy salę wypełniało jedynie kilka osób. I TEN śmiech... Wiła! Jak babcię kocham, Wiła!
Musisz bardzo oddalić się od ludzi, zanim zaczniesz właściwie słuchać.
~ Patrick Rothfuss - Strach Mędrca
Avatar użytkownika
Lena
Neon Personal Security
Neon Personal Security
 
Posty: 2236
Dołączył(a): środa, 27 maja 2009, 19:03
Lokalizacja: Dziki Zachód

Odp: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Dalila » czwartek, 3 sty 2013, 02:13

Z ust Dalili wydobyło się przeciągłe anarchiczne:"echhhhh". Nici z kompromitujących historii. Ona zaspała a on się obudził. Zagryzła w złości wargę.

"No nic!"- Pomyślała i błyskawicznie pozbierała się po zmasowanym ataku kościstym biodrem. Aaa tak lubiła to zakłopotanie wykręcające twarzoczaszkę Galurtinusa... gdyby tak. Zastygła w skupieniu przyglądając się ignorującemu ją Galowi. I w jednej sekundzie nim jeszcze myśl owa skrystalizowała się, palec wskazujący Dalili wystrzelił i bezczelnie zakręcił korkociąg w oczodole "Lisza".
- Zawsze chciałam to zrobić!!- Krzyknęła uradowana i przyklasnęła z radości jak sześciolatka.
I z tym samym zadowoleniem (trzeba się cieszyć drobiazgami) nadającym jej krokom nieco zbyt taneczny charakter ruszała w kierunku drzwi. Wszak teraz nastąpi wylewne powitanie i tsunami całe opowieści od dawna odseparowanych przyjaciół i rodziny, a kto jak kto ale ona w swym poszanowaniu przestrzeni osobistej i wszech-wypełniającą ją kurtuazją i wrodzonemu taktowi, nie ma zamiaru zakłócać owego spotkania swą świeżo poznaną gębom, nie znającą ni jednej z zapodanych anegdot.

Z sławiących swą zajebistość przemyśleń wyrwała ją nieco zakłopotana ale i rozbawiona twarz Leny. Posłała jej serdeczny uśmiech i kiwnęła powitalnie. "Ciekawe..."- Pomyślała.-" Następnym razem spróbuje urwać mu paliczek u dłoni!! Ciekawe czy może usadowić go na miejscu powtórnie, bez uszczerbku... " I rozmarzyła się na myśl o możliwościach "dowcipotwórczych" jakie zaserwować mogłaby jej ta jedna cechą. Odpłynęła tak daleko, że niemal zapomniała się pożegnać. Gdy już próg tawerny niemal przekroczyła, znów nazbyt dynamicznie się obróciła. (:P) I tym razem nazbyt wolno i przesadzicie pokłoniła się prawą dłonią wywijając w radosnych tornadach. Puściła oko Galowi. Kiwnęła pożegnalnie Lenie. Uśmiechnęła się przyjaźnie Rusałce. III odpłynęła w niebyt, żałując jedynie, że odchodząc ciosu biodrem nie odwzajemniła.
Dalila
 

Re: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Kaliryne » piątek, 31 lip 2015, 00:15

Khem... Echhhh... Uhym...HYyyy.... AaaaPsSiK!!!

Kichając od pięciocentymetrowego kurzu, otwierając z okropnym jękiem i trzaskiem zaryglowane okiennice, stawiając do pionu przewrócone krzesła, Kali rozglądała się po opuszczonej tawernie.

- Niedobrze. Trzeba odświeżyć to gruntownie. - powiedziała elfka przyglądając się zwisającym podartym zasłonom i (o zgrozo!) resztkom potłuczonych butli i słojów za ladą.

Pora na remont!!!

Kali wzięła miotłę (jak każda szanująca tradycję czarodziejka miała ten zacny sprzęt gospodarski na podorędziu) zakasała rękawy i wzięła się do roboty. Po tygodniu trudów nikt nie poznał opuszczonych ruin. Teraz ściany zyskały śnieżną biel, stoły, ławy, krzesła i szezlongi zostały gruntownie odremontowane, a rozłożone na nich skóry zachęcały do wypoczynku. Bar z ladą z czarnego kamienia, która lśniła tak, że można się było w niej przejrzeć. Butle dumnie prężyły swoje pękate brzuchy, kryjąc w sobie trunki wszelkiej maści. Za ladą, na półkach od podłogi do sufitu, w amforach i dzbanach znajdowały się najprzedniejsze wina elfickie. Z boku stały beczki wyśmienitego, krasnoludzkiego piwa, tak złotego, że można by pomyśleć, iż to płynny kruszec. Z antałków na ladzie rozchodził się rozkoszny zapach pitnego miodu: białego, złocistego, czerwonego. W omszałych buleczynach chlupotał wesoło rum.

Na ścianach wisiały instrumenty i broń. Na specjalnym regale znajdowały się książki i gazety. Scena zapewniała miejsce dla rozrywki amatorom muzyki, tańca i pojedynków. Obok sceny stał stół do bilarda oraz mniejsze stoliki do gry w karty czy kości. Ogromny kominek rozlewał fale ciepła. Polana trzaskały w ogniu.

Na piętrze czekały iście królewskie apartamenty dla zmęczonych wędrowców. Z kuchni dochodziły niebiańskie wprost zapachy przywodzące na myśl uczty olimpijskich bogów.

Rozradowana Kali stanęła na progu w odświętnej, wieczorowej sukni.

ZAPRASZAM SERDECZNIE KAWERNIANIE! - rzekła z uśmiechem, kłaniając się wdzięcznie.
Wiatr we włosach i ogień w sercu.
Avatar użytkownika
Kaliryne
Klasztorny Ezoteryk
Klasztorny Ezoteryk
 
Posty: 960
Dołączył(a): wtorek, 2 cze 2009, 01:22

Re: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Valuris » piątek, 28 sie 2015, 01:11

Valuris weszła do odremontowanej karczmy. Rzuciła okiem po pustych stolikach, a jej wzrok padł na czekającą, chyba już mocno znużoną Kali.
-Coś tu trochę pustawo... może by urządzić jakąś dziką imprezę?
Uśmiechnęła się do Kali i usiadła przy barze.
Avatar użytkownika
Valuris
Klasztorny Ezoteryk
Klasztorny Ezoteryk
 
Posty: 975
Dołączył(a): czwartek, 21 maja 2009, 17:16

Re: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Tixon » piątek, 28 sie 2015, 10:04

-Dzień dobry. Kontrola Sanepidu.
"Wybacz, że się powtarzam, ale muszę dobrze zrozumieć: wmieszałeś się w świętą wojnę i zamordowałeś przywódcę najpotężniejszego zakonu rycerskiego w historii Domu.
-To nie tak - odparł, lekko urażony. - To była uczciwa walka. Bardziej niż uczciwa. On był uzbrojony po zęby, ciężko opancerzony i w pełni sił. Ja byłem nagi, skuty i dopiero co odzyskałem przytomność po urazie czaszki."
Avatar użytkownika
Tixon
Ostrze Tyshalle'a
Ostrze Tyshalle'a
 
Posty: 2486
Dołączył(a): czwartek, 21 maja 2009, 10:02

Re: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Kaliryne » piątek, 28 sie 2015, 13:20

Witam serdecznie pierwszych gości! - Kali od razu nabrała wigoru. Z uśmiechem postawiła przed Val dzban wyśmienitego wina.
- A to dla Pana Kontrolera - Kali mrugając podsunęła Tixonowi kufel zacnego miodu. - Wszelkie papiery i pozwolenia są tam - wskazała pokaźny stos papierzysk na stoliku przy ladzie. - Wraz z aktualnymi, pozytywnymi raportami innych urzędników - dodała.
- Czy coś jeszcze Państwu potrzeba? Co do dzikiej imprezy - urządzę z przyjemnością :D
Wiatr we włosach i ogień w sercu.
Avatar użytkownika
Kaliryne
Klasztorny Ezoteryk
Klasztorny Ezoteryk
 
Posty: 960
Dołączył(a): wtorek, 2 cze 2009, 01:22

Re: Tawerna "Wagabunda".

Postprzez Tixon » piątek, 28 sie 2015, 13:45

-Obawiam się, że brakuje pozwolenia A38. Bez niego, niestety, trzeba zamknąć przybytek.
"Wybacz, że się powtarzam, ale muszę dobrze zrozumieć: wmieszałeś się w świętą wojnę i zamordowałeś przywódcę najpotężniejszego zakonu rycerskiego w historii Domu.
-To nie tak - odparł, lekko urażony. - To była uczciwa walka. Bardziej niż uczciwa. On był uzbrojony po zęby, ciężko opancerzony i w pełni sił. Ja byłem nagi, skuty i dopiero co odzyskałem przytomność po urazie czaszki."
Avatar użytkownika
Tixon
Ostrze Tyshalle'a
Ostrze Tyshalle'a
 
Posty: 2486
Dołączył(a): czwartek, 21 maja 2009, 10:02

Następna strona

Powrót do Offtop



cron