Gry

Napisane przez Dział: Planszówki

Hero Realms Robert Dougherty i Darwin Kastle

Macie ochotę na szybką i dynamiczną karciankę w świecie fantasy? To bardzo dobrze się składa, gdyż gra „Hero Realms” oprócz powyższego dostarcza jeszcze rewelacyjnych grafik na kartach oraz sporą dawkę przyjemności z samej rozgrywki.

Robert Dougherty i Darwin Kastle znani przede wszystkim z wydanej już w Polsce starszej siostry prezentowanego tytułu, „Star Realms”, po części ulepszyli nieco rozgrywkę kosmicznej floty i przenieśli całą zabawę do świata elfów, orków, wampirów, rycerzy i całej masy innych fantastycznych istot. Dla graczy zaznajomionych z poprzednią pozycją, najnowsza wersja nie sprawi najmniejszej trudności w zrozumieniu zasad, bowiem mechanika, a nawet projekt kart nie uległ większym zmianom. Jeżeli zaś chodzi o tych, którzy sięgnęli po „Hero Realms” po raz pierwszy, instrukcja w sposób przejrzysty i wyjątkowo przystępny przedstawia zasady gry na dosłownie kilku stronach, dzięki czemu nauka gry zajmuje chwilę i szybko można wytłumaczyć, o co chodzi, nawet totalnym laikom.

Napisał Dział: Konsole

godlogo

Gdybym miał wskazać najbardziej podatny na bieżące trendy element popkultury, bez chwili wahania zwróciłbym się w kierunku gier wideo. Choć obecnie na świeczniku znajduje się tryb battle royale, który to deweloperzy i wydawcy starają się na siłę upychać w zapowiadanych produkcjach, jeszcze nie tak dawno obowiązkową częścią składową gier AAA był otwarty świat, stanowiący bazę do wprowadzenia trendu „gry jako usługa”. Od lat gracze przyzwyczajani byli do rozległych map obsianych setkami znajdziek (których podstawowym zadaniem było wydłużyć czas rozgrywki), oraz masą mniej lub bardziej obligatoryjnych dodatków skrytych za mikropłatnościami, przepustkami sezonowymi, itd.. Między innymi dlatego z ostrożnością podchodziłem do doniesień według których najnowsza odsłona „God of War” miała zmienić liniowy charakter poprzednich sześciu odsłon serii. Jak się okazało – niesłusznie.

Napisane przez Dział: Planszówki

pulsa29

Pulsar 2849 – gra wcale niepozorna i wielu może wprowadzić w błąd. Szczególnie, gdy przed zakupem tytułu albo wydaniem w Polsce w ogóle ktoś się z projektem i jego złożonością nie zapoznał. Jednak nie ma się czego bać – po prostu oprawa i grafiki sugerują, że ma się do czynienia z tytułem o średnim skomplikowaniu, kiedy tak naprawdę zrozumienie mechaniki i wszystkich opcji celuje w graczy o wyższym zaawansowaniu.

Napisane przez Dział: Planszówki

steam more steam

Swego rodzaju nurt kolejowy w grach bez prądu całkiem prężnie się rozrasta (nie tylko za sprawą nowych rozszerzeń do „Wsiąść do pociągu” Alana R. Moona) i rozwija w ramach stylistykę – nieraz gra na tym zyskuje, nieraz traci. Jednak czy „Steam Rollers” Marka Gerritsa zaangażuje w tak znacznym stopniu graczy, że będą w stanie oderwać się od „Wsiąść do pociągu”?

Prawnicze motto, „To zależy”, wydaje się najwłaściwszą odpowiedzią na tak zadane pytanie. „Steam Rollers” z pewnością zrazi do siebie niezaawansowanych czy początkujących graczy, dla których eurogra Moona będzie jawić się jako atrakcyjniejsza, większa i łatwiej przyswajalna. Co wcale nie oznacza, że projekt Gerritsa to ciężar, z którym poradzą sobie planszówkowi wyjadacze, bowiem i odrobinę doświadczeni powinni po pewnym czasie – o ile nie od razu – poczuć się pewniej w rozgrywce. A wszystko za sprawą tego, że gra nie zatrzymuje się na docieraniu (ewentualnie przewożeniu towarów) do wyznaczonych punktów.

Napisał Dział: Konsole

far cry5

Vaas w „Far Cry 3” wygłaszał słynny monolog na temat definicji szaleństwa: „to ciągłe, pieprzone robienie tego samego, w nadziei, że coś się zmieni.”. Zdanie to, biorąc pod uwagę kolejne odsłony serii Far Cry (a także innej marki Ubisoftu, jak Assassin's Creed), szybko obróciło się przeciwko wydawcy, który zwykł powielać opracowane schematy w nowych produkcjach. Wypracowany w „Far Cry 3” szablon wykorzystywała każda następna odsłona serii, podmieniając jedynie scenografie – czasem bardziej (jak na przykład w rewelacyjnym Primalu), czasem mniej (jak w mocno wtórnej czwórce). Nie inaczej jest oczywiście w przypadku „Far Cry 5”.

Napisane przez Dział: Planszówki

wiek pary

„Wiek pary” stara się zabrać graczy w realia wielkiego przemysłowo-technologicznego boomu i „wzuć” im buty wynalazców i przemysłowców, tworzących miejsca pracy, wysyłających do nich robotników i rozbudowujących oraz modernizujących źródło swych dochodów. Jeśli więc zawsze chciałeś spróbować swych sił za sterami rozwijającej się fabryki z XIX wieku – to być może gra przypadnie Ci do gustu, lecz jeżeli cenisz przede wszystkim dynamiczną rozgrywkę, w takim wypadku nie trafiłeś najlepiej.

Napisane przez Dział: Planszówki

rising sun

Na obecną chwilę „Rising Sun” Erica M. Langa jest najlepszą grą planszową tego roku wydaną w Polsce (a może i na świecie?), ale nie zdziwi to bardzo nikogo, kto choć trochę zna sylwetkę autora. Wbrew krążącym opiniom nie jest to także kontynuacja „Blood Rage”, lecz swoisty brat, czerpiący z pokrewnych źródeł (mitologia), aczkolwiek skupiający się na nieco innej jakości.

Warstwa wizualna – grafika i fizyczność – jest pierwszym, co rzuca się w oczy, dlatego tym warto zająć się na początku. W „Blood Rage” autor bazował na lokacjach i kulturze wikingów. Surowość co prawda nie odzwierciedla się tam w zasobach pudełka, ale odciska swe piętno na planszy, figurkach i kartach. Zasługa drobiazgowości graficznej to materia Adriana Smitha, którego nie zabrakło i przy tworzeniu „Rising Sun”, gdzie wszelaka oprawa plastyczna nawiązuje do estetyki feudalnej Japonii. Niemniej jednak modele postaci – wzorowane na istotach z wierzeń Kraju Kwitnącej Wiśni, podobnie jak cała gra – sprawiają równie dobre wrażenie i już same w sobie zabierają chwilę na „cieszenie oka”. Jedno trzeba wiedzieć, „Rising Sun” jest bogatsze w komponentach i więcej mu wizualnie (graficznie i fizycznie) nie potrzeba (mimo że na horyzoncie majaczą trzy wcale intrygujące rozszerzenia).

Napisane przez Dział: Planszówki

Oto jest pytanie Vlaada Chvátil

„Oto jest pytanie” właściwie nie wnosi do świata gier niczego nowego – przetwarza bardzo dobrze znane motywy (pytania i odpowiedzi z góry ustalone) i korzysta z jednej z najprostszych mechanik rozgrywki (wybór i selekcja). Co nie zmienia tego, że sama w sobie sprawdza się znakomicie i dostarcza niemało humoru.

Napisane przez Dział: Planszówki

Stronghold 2.edycja Ignacy Trzewiczek

Dwuosobowa – sic! – gra strategiczna „Stronghold” Ignacego Trzewiczka przywołuje od razu dwa skojarzenia: pierwsze z popularną grą komputerową o tej samej nazwie (bardzo zbliżone fabularnie i „technicznie”), a drugie z wydaną niedawno planszówką „Wygnańcy. Oblężenie”, polegającej właściwie na tym samym, co recenzowana gra. Oba projekty są ciekawe, imponujące i silnie angażujące grających, ale choć w oba gra się niemal równie przyjemnie, gdybym na bezludną wyspę miał wybrać tylko jedną – wybrałbym „Stronghold”.

Napisane przez Dział: Planszówki

simurg

Wydawnictwo Baldar za pomocą platformy wspieram.to zapewniło polskim graczom tytuł włoskiego, bardzo doświadczonego projektanta, Pierluca Zizzi, na który bez tego typu akcji zapewne przyszłoby jeszcze trochę poczekać. A byłoby szkoda, bo gra wciąga i angażuje. Szczęściem, wszystko wypaliło i na rynku dostępna jest już – w sprzedaży detalicznej – ekonomiczna gra o ludziach i smokach.

Pierluca Zizzi, pełnoetatowy projektant gier, mający na swoim koncie przeszło dwadzieścia tytułów – w tym wiele naprawdę pokaźnych, przy których nawet robiący wrażenie „Simurgh” się (objętościowo) chowa – z których na polskim rynku można zdobyć zaledwie dwa plus dodatek (wliczyć w to należy recenzowany tytuł i bonus do niego, „Zew Władcy Smoków”). Drugim z nich jest „Hyperborea”, również osadzona w realiach fantastycznych.