Gry

Napisał Dział: Konsole

Detroit Become Human

Tytuły Quantic Dream przyzwyczaiły nas od określonego modelu rozgrywki, oferując przyjemne dla oka wycieczki z przewodnikiem. Gracze niczym żądni wrażeń turyści podczas objazdowej wycieczki po Europie truchtają od atrakcji do atrakcji, gdzie czasu wystarczy co najwyżej na strzelenie kilku fotek. Podczas gdy mieliśmy już okazję przerobić temat kultów, czarnej magii, porwań, morderstw i telekinezę, w „Detroit: Become Human” David Cage postanowił poruszyć poważniejszy i nieprzyjemnie prawdopodobny scenariusz. Motywem przewodnim jest jedno z pytań leżących u podstaw gatunku S-F, a mianowicie - czy sztuczna inteligencja może czuć, a jeśli tak, to czy stworzonym na linii produkcyjnej przedmiotom należą się prawa równe tym przysługującym ludziom? Aby udzielić odpowiedzi, Quantic Dream stawia trójkę androidów w obliczu wyzwania korzeniami sięgającego do czasów Martina Luthera Kinga Jr. i walki o prawa człowieka. Niestety czyni to z subtelnością godną słonia w składzie porcelany, a znane choćby z „Heavy Rain” sterowanie sprowadza naładowane emocjami wydarzenia do przytrzymywania wskazanych guzików oraz wywijania dualshockiem przed telewizorem.

Napisane przez Dział: Platformówki

dominion

Wciągające, dynamiczne gry bronią się same, czasem nawet pomimo drobnych niedoskonałości czy umownego klimatu. Właśnie tak jest w przypadku kultowej, wielokrotnie nominowanej i nagradzanej karcianki „Dominion”, czyli prostego, choć wcale nie banalnego tytułu wydanego niedawno w drugiej edycji przez Games Factory.

Nie ma się co oszukiwać – to pełnokrwista eurogra (zresztą sam autor od początku nie ukrywał się z taką koncepcją), gdzie klimat został zepchnięty na boczny tor kosztem szybko przyswajalnych reguł, wysokiej dynamiki ruchów i względnie niemałej przyjemności płynącej z kontrolowania sytuacji. Jednak, mimo że klasyk wydaje się czymś mało grywalnym, w istocie ma w sobie coś, co przyciąga i angażuje graczy.

Napisane przez Dział: Platformówki

Pixie Queen Rudy Seuntjens

Wróżki, chochliki czy sidhe raczej nie kojarzą się z czymś negatywnym, szczególnie, gdy są częścią gry familijnej, gdzie nad stołem umacniają się rodzinne więzi. Niech więc nikogo nie zmyli pociesznie wyglądająca okładka „Pixie Queen”, sugerująca, że zadaniem graczy będzie wypełnianie wszelkich zachcianek tytułowej królowej.

Napisane przez Dział: Planszówki

ocaleni

„Ocaleni” Grégory’ego Olivera graficznie i w motywacji fabularnej obiecują coś zgoła innego, niż zapewniają. Gra cierpi przede wszystkim na tym, że wydaje się tytułem stawiającym na przetrwanie, a tak naprawdę gracze otrzymują rywalizację ekonomiczną, gdzie interakcja jest ograniczona i uzależniona od ilości uczestników. Co wcale nie oznacza, że element przetrwania w ogóle się nie pojawia – po prostu jak na realia postapokaliptyczne akcenty zostały rozłożone zupełnie inaczej.

Napisał Dział: Konsole

Conan Exiles

Gry survivalowe posiadają szerokie i oddane grono wielbicieli. Widać to choćby po niezmiennie wysokich statystykach na platformach streamingowych, czy okupowaniu sprzedażowych topek na Steamie. Choć rozumiem motywy stojące za popularnością tego typu gier, sam byłem odporny na uroki walki o przetrwanie. Od mozolnego gromadzenia zapasów i stawiania prowizorycznych schronień wolałem wziąć do ręki spluwę lub miecz, oddając się radosnej wyrzynce przeciwników. Na samą myśl o tym, by po ośmiu godzinach pracy (często przypominającej walenie głową w mur) zasiąść do gry w której przez następne kilka godzin będę walił kawałkiem kamienia na patyku w większy kamień… cóż, nie czułem ekscytacji. Być może przeważyła moja słabość do uniwersum Roberta E. Howarda, ale kilka dni po premierze sięgnąłem po „Conan Exiles”, bo cóż lepiej może oddać klimat świata Conana Barbarzyńcy, niż godziny spędzone przy bezowocnym kręceniu kołem bólu na pustyni.

Napisane przez Dział: Planszówki

budowa miasta

Wyjątkowo prostą i przyjemną grą planszową dla dużych i małych, która dostarczy co najmniej półgodzinnej rozrywki jest pozycja z wydawnictwa Nasza Księgarnia pod tytułem „Budowa miasta”. Jeśli jesteś fanem nieskomplikowanych zasad, elementu losowości i zarazem planowania, ale przede wszystkim zdobywania pieniędzy – ta gra jest dla ciebie.

Napisane przez Dział: Planszówki

IMG 20180612 102746

Wraz z rozkwitem w polskich miastach pokojów zagadek, czyli tzw. escape roomów, na rynku gier planszowych również pojawiły się tytuły nawiązujące do tej popularnej rozrywki. Dzięki temu każdy, kto ma ochotę spróbować swoich sił w rozwiązywaniu tego typu łamigłówek, nie musi nawet wychodzić z domu – wystarczy, że sięgnie po jeden z wielu dostępnych tytułów, przykładowo po najnowszy tytuł serii „Exit”, czyli „Zakazany Zamek”.

Napisane przez Dział: Bitewniaki

IMG 7962

Drużyna Wargamer obawiała się, że „Anno Domini 1666” może nie zostać ufundowany na dwóch platformach crowdfundingowych (wspieram.to i Kickstarter), ponieważ pozornie skierowana była raczej do miłośników wargamingu i skirmishów. Jednak prawda jest taka, że zanim akcja współfinansowania na dobre się rozkręciła, projekt odniósł sukces i zaliczył kilka dodatkowych celów – mnie to nie dziwi, bowiem tytuł oferuje w konwencji pojedynku szeroką paletę możliwości i trybów, no i w dodatku miesza wiele mechanik oraz cieszy gracza wysoką immersją.

Napisane przez Dział: Planszówki

13 duchow

Szukasz pozornie prostej, szybkiej i przyjemnej gry dla całej rodziny, która zmusza do logicznego myślenia i pobudza zmysł dedukcji? W takim razie obowiązkowo sięgnij po „13 duchów” Victora Amantidisa od wydawnictwa Nasza Księgarnia. Mała ilość kart, ładne, kolorowe grafiki oraz przejrzystość zasad zachęci do rozgrywki nawet najbardziej opornych graczy.

Napisane przez Dział: Planszówki

slavia

Od trzech lat tematem nośnym stały się słowiańskie mitologia i folklor, rodzime wierzenia ludowe, istoty z podań i przesądów, na popularności zyskały neopogańskie wyznania, a wytworów sztuki inspirowanej czy odwołującej się do szeroko pojętej „słowiańskości” zaczęło pojawiać się na rynku od groma. Punktem zapalnym była oczywiście premiera gry „Wiedźmin: Dziki Gonu”, która przyniosła swoisty popyt na tego typu motywy, dzięki czemu szanse na zaistnienie dostały też gry bez prądu, jak przebojowe „Stworze” Grzegorza Arabczyka bądź ufundowane niedawno „Żercy” Aleksandra Jagodzińskiego. Obecnie przyszedł czas na „Slawię” Marcina Wełnickiego i pytaniem zasadnym będzie, czy projekt wart jest wsparcia?