Recenzje

Napisane przez Dział: Planszówki

The Godfather Imperium Corleone Eric M. Lang

Vito Corleone wpisał się do popkultury za sprawą przebojowej roli Marlona Brando w filmie „Ojciec chrzestny”, wyreżyserowanym przez Francisa Forda Coppolę na bazie bestsellera Mario Puzzo pod takim samym tytułem. Franszyza „Ojca chrzestnego” rozrosła się do takiego stopnia, że wizerunki bohaterów zostały objęte prawami autorskimi i obecnie oficjalne wykorzystanie ich, wykraczające poza regułę cytatu, wymagają albo poważnych ugód, albo zabiegów z granicy prawa. Eric M. Lang, autor „Bloodborne”, uzyskał jednak zgodę na wykorzystanie sylwetki Marlona Brando jako Vito… i tylko jego.

Napisane przez Dział: Planszówki

Bloodborne Eric M. Lang

Gry na podstawie gier z innego medium często borykają się z trudnościami albo częściej niemożliwościami przeniesienia (stworzenia od podstaw podobnej) mechaniki. Dlatego gdy planszówka zostaje przeniesiona na płaszczyznę wideo, zwykle rozwija obraz z oryginału, zaś kiedy gra wideo trafia na planszę albo karty, to zostaje mocno okrojona, a prawie zawsze wyrywkowo wybiera elementy z materiału źródłowego, tworząc coś, co niewiele – oprócz wyselekcjonowanych obrazów – ma wspólnego z pierwowzorem. Taka bolączka spotyka też „Bloodborne”, która ma sama coś w sobie, lecz odwołuje się głównie do słabości fanów oryginału wideo.

Napisał Dział: Konsole

wolf2

Pamiętając swoje zachwyty nad wydanym w 2014 roku Wolfensteinem oraz najnowszym Doomem, premiery Wolfenstein II: The New Colossus wyczekiwałem z niecierpliwością. I choć pierwszy etap, w trakcie którego wyniszczony po finale The New Order BJ porusza się jedynie na wózku inwalidzkim mnie zachwycił (a także szybko dał do zrozumienia, że wybór wysokiego poziomu trudności nie był najmądrzejszym rozwiązaniem), tak kolejne kilkadziesiąt minut spędzonych w nudnych, prostych korytarzach ruin skutecznie zniechęciło mnie do gry; Szczególnie, że trwał przecież maraton jesienno-zimowych premier, w trakcie którego gracze nie wiedzą w co pada włożyć. Po jakimś czasie dałem nowemu Wolfowi jeszcze jedną szansę i słuchajcie uważnie, bo nie będę powtarzać: Wolfenstein II: The New Colossus to najlepszy shooter tego roku, a także jedna z najmocniejszych gier 2017 w ogóle!

Napisane przez Dział: Planszówki

Gildie Christian Giove

Wielokrotnie fantaści – pragnący wkroczyć w tradycyjny świat high fantasy – stają przed trudny wyborem, gdy z medium książki czy filmu chcą przerzucić się, a właściwie spróbować swych sił w grach bez prądu. Oczywiście, dla wielu ułatwieniem będzie fakt, że niektóre tytuły to tzw. book, movies related, czyli produkt na podstawie czegoś, jak dla przykładu „Słup ognia” w wykonaniu Michaela Rienecka (choć gra i książka nie mają z fantastyką nic wspólnego), bądź „Gra o tron” pomysłu Christiana T. Petersena, ale są tacy, którzy chcą czegoś, co powstało od fundamentów w głowie i na stole autora. Czymś takim mogą okazać się „Gildie” Christiana Giovego – no, chyba że nie przepadacie za planowaniem i walką… Na swoistej giełdzie, aczkolwiek czasem zdarza się także bitka na innym, dosłownym gruncie.

Napisane przez Dział: Planszówki

Słup ognia Michael Rieneck

Stworzenie jakiejkolwiek adaptacji wiąże się nie tylko z problemami technicznymi, bo film czy komiks oddziałują zupełnie inaczej, niż książka będąca bazą; ale z takim przełożeniem na inne medium wiąże się także uderzenie fanów, nieoswojonych z tymże adaptującym środkiem, choć większe znaczenie ma z pewnością udane przedstawienie albo dzieło samo w sobie ciekawe, acz korzystające raczej inspiracyjnie z materiału pierwotnego. Michael Rieneck swą grę planszową stworzył właśnie wedle modelu „po trosze tego i tamtego” a resztę autorsko dobudował, dzięki czemu tytuł sam w sobie jest wcale barwny i wciągający, ale niezbyt przypomina klimat książki Kena Folletta, „Słup ognia”, na której bazie powstał.

Napisane przez Dział: Planszówki

Kraina Snów Chris Darsaklis

Gdy opatulicie się grubą kołdrą w zimowe wieczory raczej nie zastanawiacie się, co akurat dziś może się przyśnić ani tym bardziej nad tym, czy ktoś sprawuje pieczę nad waszymi snami – a to błąd, poważny błąd, bo kto wie, czy pewnego dnia wasze dalsze życie nie będzie zależeć od tego, czy poprawnie opowiecie ledwie miniony sen. I nie chodzi tylko o szczęśliwe numerki totolotka. Brzmi dość osobliwie, nieprawdaż? Jednak Chris Darsaklis, autor, którego debiutem jest omawiana gra, wpadł na pomysł, aby jego tytuł opierał się generalnie na opisywaniu własnych snów – i taka mechanika „odgadywania” trafiła w punkt, wprowadzając świeżość, ale i odwołując się do wielu klasycznych pozycji, które zagościły już na rynku.

Napisał Dział: Konsole

cien wojny

Recenzja „Śródziemia: Cienia Wojny” jest jednym z trudniejszych tematów z jakim zdarzyło mi się zmierzyć w 2017 roku. Z jednej strony otrzymaliśmy solidny tytuł oraz bardzo dobrą kontynuację, ale z drugiej mikrotransakcje i lootboxy wywarły ewidentny wpływ na rozgrywkę, która w czwartym akcie została rozciągnięta do granic, byle tylko gracze chętniej sięgali po portfel. Nie przypominam sobie w mojej ponad dwudziestoletniej karierze gracza tytułu, który przypominałby wypad na świetną pizzę, który kończy się awanturą i robotą na zmywaku. Jest to tym bardziej irytujące, że przez pierwsze godziny bawiłem się przy „Cieniu Wojny” naprawdę dobrze.

Napisał Dział: Konsole

Super Mario Odyssey

Fani produkcji spod znaku Nintendo z niecierpliwością wyczekiwali najnowszej gry z najsłynniejszym hydraulikiem świata w roli głównej. Ciężko im się zresztą dziwić, bo choć cykl z Mariem liczy już sobie kilkadziesiąt pozycji, wciąż cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem. I choć „The Legend of Zelda: Breath of the Wild” oraz „Mario + Rabbids: Kingdom Battle” mogły na jakiś czas ukoić niesłabnące pragnienie świetnych tytułów, Switch żeby móc mienić się prawdziwą konsolą Nintendo, musiał w końcu otrzymać pełnoprawny tytuł z Marianem. Na szczęście nie musimy już dłużej czekać, ponieważ król platformówek powrócił!

Napisał Dział: Konsole

Call of Duty WWII 20171112030823

Dzień premiery nowej odsłony „Call of Duty” już od kilku lat nie wywołuje takich emocji, jak miało to miejsce za czasów świetności serii. Ot, kolejny rok, kolejny CoD, a Ziemia kręci się dalej. Zmieniło się to dopiero wraz z ogłoszeniem, że tasiemiec Activision wraca do korzeni. Plecaki odrzutowe zostaną zastąpione przepoconymi, utytłanymi błotem i juchą mundurami, a gracze porzucą lasery na rzecz klasycznego M1 Garand z kultowym „ping” przy zmianie magazynka. Niestety, na każdy świetny pomysł w „Call of Duty: World War II” przypada co najmniej jeden wyświechtany schemat, co powstrzymuje tytuł Sledgehammer Games od osiągnięcia poziomu równego „Call of Duty 4: Modern Warfare”, czy „World at War”. Zamiast rewolucji i odzyskania przez serię tytułu najlepszej strzelanki na rynku, otrzymaliśmy grę dobrą, choć nie pozbawioną wad.

Napisał Dział: Przygodowe

southparkdupaWydany w 2014 roku „South Park: Kijek Prawdy” okazał się niespodziewanym sukcesem. Zachwyceni byli nie tylko fani serialu, ale także gracze, którzy nie byli specjalnie zaznajomieni z serią (a przynajmniej ci, których nie odrzuciło specyficzne poczucie humoru duetu Parker & Stone). Choć pod względem mechaniki rozgrywka nie była specjalnie oryginalna, towarzyszące jej uczucie znalezienia się w jednym z epizodów „South Park” czyniło zabawę unikalnym doświadczeniem. Tym mniej spodziewanym, że poprzednie próby mariażu „South Park” z grami komputerowymi kończyły się mniej więcej w taki sam sposób, w jaki przeciwników wykańcza główny bohater gry (czyli śmierdzącymi bąkami). Sukces „Kijka Prawdy” sprawił jednak, że wymagania wobec „South Park: The Fractured but Whole” znacząco wzrosły.