Konsole

Napisał Dział: Konsole

Detroit Become Human

Tytuły Quantic Dream przyzwyczaiły nas od określonego modelu rozgrywki, oferując przyjemne dla oka wycieczki z przewodnikiem. Gracze niczym żądni wrażeń turyści podczas objazdowej wycieczki po Europie truchtają od atrakcji do atrakcji, gdzie czasu wystarczy co najwyżej na strzelenie kilku fotek. Podczas gdy mieliśmy już okazję przerobić temat kultów, czarnej magii, porwań, morderstw i telekinezę, w „Detroit: Become Human” David Cage postanowił poruszyć poważniejszy i nieprzyjemnie prawdopodobny scenariusz. Motywem przewodnim jest jedno z pytań leżących u podstaw gatunku S-F, a mianowicie - czy sztuczna inteligencja może czuć, a jeśli tak, to czy stworzonym na linii produkcyjnej przedmiotom należą się prawa równe tym przysługującym ludziom? Aby udzielić odpowiedzi, Quantic Dream stawia trójkę androidów w obliczu wyzwania korzeniami sięgającego do czasów Martina Luthera Kinga Jr. i walki o prawa człowieka. Niestety czyni to z subtelnością godną słonia w składzie porcelany, a znane choćby z „Heavy Rain” sterowanie sprowadza naładowane emocjami wydarzenia do przytrzymywania wskazanych guzików oraz wywijania dualshockiem przed telewizorem.

Napisał Dział: Konsole

Conan Exiles

Gry survivalowe posiadają szerokie i oddane grono wielbicieli. Widać to choćby po niezmiennie wysokich statystykach na platformach streamingowych, czy okupowaniu sprzedażowych topek na Steamie. Choć rozumiem motywy stojące za popularnością tego typu gier, sam byłem odporny na uroki walki o przetrwanie. Od mozolnego gromadzenia zapasów i stawiania prowizorycznych schronień wolałem wziąć do ręki spluwę lub miecz, oddając się radosnej wyrzynce przeciwników. Na samą myśl o tym, by po ośmiu godzinach pracy (często przypominającej walenie głową w mur) zasiąść do gry w której przez następne kilka godzin będę walił kawałkiem kamienia na patyku w większy kamień… cóż, nie czułem ekscytacji. Być może przeważyła moja słabość do uniwersum Roberta E. Howarda, ale kilka dni po premierze sięgnąłem po „Conan Exiles”, bo cóż lepiej może oddać klimat świata Conana Barbarzyńcy, niż godziny spędzone przy bezowocnym kręceniu kołem bólu na pustyni.

Napisał Dział: Konsole

godlogo

Gdybym miał wskazać najbardziej podatny na bieżące trendy element popkultury, bez chwili wahania zwróciłbym się w kierunku gier wideo. Choć obecnie na świeczniku znajduje się tryb battle royale, który to deweloperzy i wydawcy starają się na siłę upychać w zapowiadanych produkcjach, jeszcze nie tak dawno obowiązkową częścią składową gier AAA był otwarty świat, stanowiący bazę do wprowadzenia trendu „gry jako usługa”. Od lat gracze przyzwyczajani byli do rozległych map obsianych setkami znajdziek (których podstawowym zadaniem było wydłużyć czas rozgrywki), oraz masą mniej lub bardziej obligatoryjnych dodatków skrytych za mikropłatnościami, przepustkami sezonowymi, itd.. Między innymi dlatego z ostrożnością podchodziłem do doniesień według których najnowsza odsłona „God of War” miała zmienić liniowy charakter poprzednich sześciu odsłon serii. Jak się okazało – niesłusznie.

Napisał Dział: Konsole

far cry5

Vaas w „Far Cry 3” wygłaszał słynny monolog na temat definicji szaleństwa: „to ciągłe, pieprzone robienie tego samego, w nadziei, że coś się zmieni.”. Zdanie to, biorąc pod uwagę kolejne odsłony serii Far Cry (a także innej marki Ubisoftu, jak Assassin's Creed), szybko obróciło się przeciwko wydawcy, który zwykł powielać opracowane schematy w nowych produkcjach. Wypracowany w „Far Cry 3” szablon wykorzystywała każda następna odsłona serii, podmieniając jedynie scenografie – czasem bardziej (jak na przykład w rewelacyjnym Primalu), czasem mniej (jak w mocno wtórnej czwórce). Nie inaczej jest oczywiście w przypadku „Far Cry 5”.

Napisał Dział: Konsole

wolf2

Pamiętając swoje zachwyty nad wydanym w 2014 roku Wolfensteinem oraz najnowszym Doomem, premiery Wolfenstein II: The New Colossus wyczekiwałem z niecierpliwością. I choć pierwszy etap, w trakcie którego wyniszczony po finale The New Order BJ porusza się jedynie na wózku inwalidzkim mnie zachwycił (a także szybko dał do zrozumienia, że wybór wysokiego poziomu trudności nie był najmądrzejszym rozwiązaniem), tak kolejne kilkadziesiąt minut spędzonych w nudnych, prostych korytarzach ruin skutecznie zniechęciło mnie do gry; Szczególnie, że trwał przecież maraton jesienno-zimowych premier, w trakcie którego gracze nie wiedzą w co pada włożyć. Po jakimś czasie dałem nowemu Wolfowi jeszcze jedną szansę i słuchajcie uważnie, bo nie będę powtarzać: Wolfenstein II: The New Colossus to najlepszy shooter tego roku, a także jedna z najmocniejszych gier 2017 w ogóle!

Napisał Dział: Konsole

cien wojny

Recenzja „Śródziemia: Cienia Wojny” jest jednym z trudniejszych tematów z jakim zdarzyło mi się zmierzyć w 2017 roku. Z jednej strony otrzymaliśmy solidny tytuł oraz bardzo dobrą kontynuację, ale z drugiej mikrotransakcje i lootboxy wywarły ewidentny wpływ na rozgrywkę, która w czwartym akcie została rozciągnięta do granic, byle tylko gracze chętniej sięgali po portfel. Nie przypominam sobie w mojej ponad dwudziestoletniej karierze gracza tytułu, który przypominałby wypad na świetną pizzę, który kończy się awanturą i robotą na zmywaku. Jest to tym bardziej irytujące, że przez pierwsze godziny bawiłem się przy „Cieniu Wojny” naprawdę dobrze.

Napisał Dział: Konsole

Super Mario Odyssey

Fani produkcji spod znaku Nintendo z niecierpliwością wyczekiwali najnowszej gry z najsłynniejszym hydraulikiem świata w roli głównej. Ciężko im się zresztą dziwić, bo choć cykl z Mariem liczy już sobie kilkadziesiąt pozycji, wciąż cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem. I choć „The Legend of Zelda: Breath of the Wild” oraz „Mario + Rabbids: Kingdom Battle” mogły na jakiś czas ukoić niesłabnące pragnienie świetnych tytułów, Switch żeby móc mienić się prawdziwą konsolą Nintendo, musiał w końcu otrzymać pełnoprawny tytuł z Marianem. Na szczęście nie musimy już dłużej czekać, ponieważ król platformówek powrócił!

Napisał Dział: Konsole

Call of Duty WWII 20171112030823

Dzień premiery nowej odsłony „Call of Duty” już od kilku lat nie wywołuje takich emocji, jak miało to miejsce za czasów świetności serii. Ot, kolejny rok, kolejny CoD, a Ziemia kręci się dalej. Zmieniło się to dopiero wraz z ogłoszeniem, że tasiemiec Activision wraca do korzeni. Plecaki odrzutowe zostaną zastąpione przepoconymi, utytłanymi błotem i juchą mundurami, a gracze porzucą lasery na rzecz klasycznego M1 Garand z kultowym „ping” przy zmianie magazynka. Niestety, na każdy świetny pomysł w „Call of Duty: World War II” przypada co najmniej jeden wyświechtany schemat, co powstrzymuje tytuł Sledgehammer Games od osiągnięcia poziomu równego „Call of Duty 4: Modern Warfare”, czy „World at War”. Zamiast rewolucji i odzyskania przez serię tytułu najlepszej strzelanki na rynku, otrzymaliśmy grę dobrą, choć nie pozbawioną wad.

Napisał Dział: Konsole

Star Wars Battlefront II

Październik jest niezwykle napięty pod względem premier. Ale jeszcze zanim takie tytuły, jak „Śródziemie: Cień Wojny”, czy „Assassin’s Creed Origins” na dobre zagoszczą na półkach sklepowych, EA wspólnie z Dice postanowiło urządzić testy sequela tytułu, który dwa lata temu został okrzyknięty jednym z rozczarowań roku. Zgodnie z zapowiedziami, „Star Wars: Battlefront II” ma stać się przykładem wsłuchiwania się w głos graczy, nie tylko oferując znacznie więcej zawartości w dniu premiery, ale też rezygnując z przepustki sezonowej. Udostępniona do testów zawartość sugeruje, że wcale nie muszą to być obietnice bez pokrycia.

Napisał Dział: Konsole

destiny2

Gdy trzy lata temu zasiadałem do „Destiny” byłem gotów na przeżycie przygody o rozmachu i jakości godnej twórców „Halo”. Zderzenie z rzeczywistością było brutalne: utknąłem gdzieś pomiędzy świetnym PvP, a żmudnym grindem sprzętu. Wenus i Marsa znałem jak własną kieszeń, aż dotarło do mnie, że jestem znudzony. Nauczony tamtym doświadczeniem oraz niezbyt przekonany materiałem udostępnionym w ramach bety, podchodziłem do premiery „Destiny 2” z rezerwą. Jak szybko miało się okazać, niesłusznie. Trzy tygodnie później, regularnie wracam na Farmę, toczyć nierówną walkę z siłami Ghaula.