Konsole

Napisał Dział: Konsole

Call of Duty Black Ops 4

Gdy po raz pierwszy usłyszałem o porzuceniu fabuły w „Black Ops 4” i zastąpieniu jej trybem Battle Royale, głośno dałem upust niezadowoleniu. Decyzja Activision i Treyarch malowała się niczym pójście po najmniejszej linii oporu - porzucenie trybu wymagającego pewnego nakładu pracy na rzecz zbudowania jednej, większej mapy na której osiemdziesięciu graczy będzie na siebie radośnie polować. Humoru nie poprawiał mi fakt, że o ile miałem okazję poznać na własnej skórze PUBG i „Fortnite”, tak nie przypadliśmy sobie z Battle Royale do gustu. Jak wielkie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że „Call of Duty: Black Ops 4” ma szansę ten stan rzeczy zmienić.

Napisał Dział: Konsole

spiderman

We wrażeniach z pokazu prasowego „Marvel's Spider-Man” pisałem, że jeśli ta produkcja okaże się rozczarowaniem, to ostatecznie złamie mi to serce i więcej nie tknę już żadnej gry. Oczywiście jak pewnie już wiecie z innych zakątków Sieci, najnowsza produkcja Insomniac Games okazała się dokładnie tym, na co się zapowiadała – ziszczeniem marzeń fanów Spider-Mana!

Napisał Dział: Konsole

Battlefield V1

Jeśli miałbym wskazać na które gry najbardziej czekam w 2018, „Battlefield V” znalazłby się w czołówce. Choć wciąż wracam do BF1, tak już od dłuższego czasu odczuwam wyraźne zmęczenie tą grą. Mapy się opatrzyły, upragnione bronie odblokowane, a ciężkie bombowce i spam granatami irytują coraz bardziej... jestem gotów na nowe wyzwania. Gdy jednak odpaliłem betę tegorocznej odsłony serii, zostałem z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony to nadal „Battlefield” z jego świetnym strzelaniem oraz naciskiem na PTFO, ale z drugiej trudno nie odnieść wrażenia, że Dice nieco zbyt szybko postanowiło wdrożyć pewne zmiany, co nieuchronnie wywoła opór społeczności.

Napisał Dział: Konsole

Warface early access

Gdy po raz pierwszy usłyszałem o pomyśle przeniesienia pięcioletniej gry F2P na konsole bieżącej generacji… wystarczy powiedzieć, że nie byłem nastawiony zbyt entuzjastycznie. Tym bardziej, że nie byłaby to pierwsza próba tego typu. Niecały rok po premierze na PC, Crytek podjął próbę wydania „Warface” na X360 i… kilka miesięcy później porzucił ten projekt. Nauczony doświadczeniem zebranym z innych tytułów korzystających z modelu F2P (jak i niedawnej wpadki EA – „Battlefronta 2”), oczekiwałem niezbalansowanej rozgrywki, gdzie płacący gracze dostają w ręce najlepsze pukawki, podczas gdy gracze korzystający z darmowości gry będą niczym więcej aniżeli ruchomymi celami. Kilka godzin rozgrywki we wczesnym dostępie na PS4 uświadomiło mi w jak dużym tkwiłem błędzie. Jednak i to nie nastąpiło od razu.

Napisał Dział: Konsole

Vampy

Siadając do pisania tego tekstu zastanawiałem się kiedy ostatnio miałem okazję zagrać w dobrą grę o wampirach… po czym sięgnąłem do Wikipedii. Ku mojemu zdziwieniu, okazało się, że zdarzenie to miało miejsce czternaście lat temu! Tyle właśnie minęło od premiery „Vampire: The Masquerade - Bloodlines” (ostatnia część serii Legacy of Kain pojawiła się na rynku rok wcześniej) choć tytuł ten stał się grywalny dopiero jakiś czas po premierze, gdy sami gracze załatali dziurawy kod, tak nie ma wątpliwości, że rynek gier wideo cierpiał na niedobór solidnie zrealizowanych gier z krwiopijcami. Może dlatego, gdy Dontnod w styczniu 2015 roku ogłosiło, że współpracuje z Focus Home Interactive nad grą noszącą tytuł „Vampyr” wiedziałem, że będzie to dla mnie tytuł obowiązkowy.

Napisał Dział: Konsole

Call of Duty Black Ops IIII Battle Royale 1

Przy wydanym w zeszłym roku „Call of Duty: WWII” spędziłem zdrowo ponad 20 godzin i muszę przyznać, że bawiłem się naprawdę dobrze. Owszem, przestarzały silnik kuł w oczy, podczas gdy trzy mapy z jakimi startował mój ulubiony tryb – Wojna - poznałem na wylot, ale nie zmieniało to faktu, że ramię w ramię z kumplem zaliczyliśmy przy tej grze kilka wypełnionych świetną zabawą wieczorów. Powrót do korzeni serii był dobrym posunięciem i właśnie dlatego do doniesień na temat „Black Ops 4” podchodziłem ze sporym dystansem, żeby nie powiedzieć nieufnością. Zamkniętej becie tegorocznej odsłony „Call of Duty” poświęciłem sporą część pierwszych dwóch weekendów sierpnia i choć nadal pozostaję wobec niej sceptyczny, nie mogę zaprzeczyć, że gdy już trafił się mecz bez bugów i spadków płynności, bawiłem się nieźle.

Napisał Dział: Konsole

Marvels Spider Man

Chyba każdy gracz z dłuższym stażem zdążył w ciągu ostatnich kilku lat osiągnąć punkt, w którym stwierdził, że już nigdy więcej nie zamówi w przedsprzedaży żadnej gry. Czy to „Watch Dogs”, czy „Mafia III” - listę rozczarowujących produkcji można ciągnąć naprawdę długo. Ja również ten moment przeżyłem. Pomimo mocnego postanowienia o zerwaniu ze składaniem preorderów, ostatecznie dałem się złapać w sidła marketingu. Wystarczyły pierwsze materiały z „Marvel's Spider-Man” bym stwierdził z pełnym przekonaniem, że pytanie nie brzmi „czy zamówić tę grę w przedsprzedaży”, a raczej „czy wymienić przy okazji starą PS4 na nową PS4 Pro, żeby móc się bujać Pająkiem w 4K”. Aby ostatecznie mnie pognębić, polski oddział Sony zorganizował spotkanie, w trakcie którego miałem okazję ograć pierwsze godziny nadciągającej z początkiem września produkcji. I cóż ja, biedny robaczek, mogę więcej napisać? Oczywiście momentalnie wpadłem w sieć Pająka...

Napisał Dział: Konsole

Detroit Become Human

Tytuły Quantic Dream przyzwyczaiły nas od określonego modelu rozgrywki, oferując przyjemne dla oka wycieczki z przewodnikiem. Gracze niczym żądni wrażeń turyści podczas objazdowej wycieczki po Europie truchtają od atrakcji do atrakcji, gdzie czasu wystarczy co najwyżej na strzelenie kilku fotek. Podczas gdy mieliśmy już okazję przerobić temat kultów, czarnej magii, porwań, morderstw i telekinezę, w „Detroit: Become Human” David Cage postanowił poruszyć poważniejszy i nieprzyjemnie prawdopodobny scenariusz. Motywem przewodnim jest jedno z pytań leżących u podstaw gatunku S-F, a mianowicie - czy sztuczna inteligencja może czuć, a jeśli tak, to czy stworzonym na linii produkcyjnej przedmiotom należą się prawa równe tym przysługującym ludziom? Aby udzielić odpowiedzi, Quantic Dream stawia trójkę androidów w obliczu wyzwania korzeniami sięgającego do czasów Martina Luthera Kinga Jr. i walki o prawa człowieka. Niestety czyni to z subtelnością godną słonia w składzie porcelany, a znane choćby z „Heavy Rain” sterowanie sprowadza naładowane emocjami wydarzenia do przytrzymywania wskazanych guzików oraz wywijania dualshockiem przed telewizorem.

Napisał Dział: Konsole

Conan Exiles

Gry survivalowe posiadają szerokie i oddane grono wielbicieli. Widać to choćby po niezmiennie wysokich statystykach na platformach streamingowych, czy okupowaniu sprzedażowych topek na Steamie. Choć rozumiem motywy stojące za popularnością tego typu gier, sam byłem odporny na uroki walki o przetrwanie. Od mozolnego gromadzenia zapasów i stawiania prowizorycznych schronień wolałem wziąć do ręki spluwę lub miecz, oddając się radosnej wyrzynce przeciwników. Na samą myśl o tym, by po ośmiu godzinach pracy (często przypominającej walenie głową w mur) zasiąść do gry w której przez następne kilka godzin będę walił kawałkiem kamienia na patyku w większy kamień… cóż, nie czułem ekscytacji. Być może przeważyła moja słabość do uniwersum Roberta E. Howarda, ale kilka dni po premierze sięgnąłem po „Conan Exiles”, bo cóż lepiej może oddać klimat świata Conana Barbarzyńcy, niż godziny spędzone przy bezowocnym kręceniu kołem bólu na pustyni.

Napisał Dział: Konsole

godlogo

Gdybym miał wskazać najbardziej podatny na bieżące trendy element popkultury, bez chwili wahania zwróciłbym się w kierunku gier wideo. Choć obecnie na świeczniku znajduje się tryb battle royale, który to deweloperzy i wydawcy starają się na siłę upychać w zapowiadanych produkcjach, jeszcze nie tak dawno obowiązkową częścią składową gier AAA był otwarty świat, stanowiący bazę do wprowadzenia trendu „gry jako usługa”. Od lat gracze przyzwyczajani byli do rozległych map obsianych setkami znajdziek (których podstawowym zadaniem było wydłużyć czas rozgrywki), oraz masą mniej lub bardziej obligatoryjnych dodatków skrytych za mikropłatnościami, przepustkami sezonowymi, itd.. Między innymi dlatego z ostrożnością podchodziłem do doniesień według których najnowsza odsłona „God of War” miała zmienić liniowy charakter poprzednich sześciu odsłon serii. Jak się okazało – niesłusznie.