PC

Napisał Dział: Przygodowe

southparkdupaWydany w 2014 roku „South Park: Kijek Prawdy” okazał się niespodziewanym sukcesem. Zachwyceni byli nie tylko fani serialu, ale także gracze, którzy nie byli specjalnie zaznajomieni z serią (a przynajmniej ci, których nie odrzuciło specyficzne poczucie humoru duetu Parker & Stone). Choć pod względem mechaniki rozgrywka nie była specjalnie oryginalna, towarzyszące jej uczucie znalezienia się w jednym z epizodów „South Park” czyniło zabawę unikalnym doświadczeniem. Tym mniej spodziewanym, że poprzednie próby mariażu „South Park” z grami komputerowymi kończyły się mniej więcej w taki sam sposób, w jaki przeciwników wykańcza główny bohater gry (czyli śmierdzącymi bąkami). Sukces „Kijka Prawdy” sprawił jednak, że wymagania wobec „South Park: The Fractured but Whole” znacząco wzrosły.

Napisał Dział: Przygodowe

Stranger Things The Game

Obecnie nikogo nie dziwi fakt, że rynek gier mobilnych jest nastawiony głównie na wyłudzanie pieniędzy od graczy. Mniej lub bardziej bezczelne kopie popularnych tytułów próbują przyciągać złudzeniem darmowej rozrywki tylko po to, by chwilę później uwarunkować dalszą rozgrywkę zasobnością portfela oraz skłonnością do korzystania z mikrotransakcji. Właśnie dlatego informację o wydaniu gry na podstawie „Stranger Things” przyjąłem z dużym dystansem. Nie byłby to pierwszy serial, którego sukces wydawcy postanowili przekuć w maszynkę do robienia pieniędzy, czego dowodem może być „Family Guy: The Quest for Stuff”, czy „The Simpsons: Tapped Out”, nie wspominając nawet o żerowaniu na nostalgii w wykonaniu EA przy mobilnym „Dungeon Keeper”. Gdy jednak uruchomiłem „Stranger Things: The Game” ze zdumieniem zauważyłem, że w menu nie ma śladu nachalnych mikrotransakcji.

Napisał Dział: cRPG

Torment Tides of Numenera

Mierzenie się z dziedzictwem nigdy nie jest proste. Jeśli w dodatku okaże się, że jest nim pokryte patyną nostalgii „Planescape: Torment”, jedna z najwybitniejszych gier cRPG w historii (moim zdaniem najlepsza), zadanie to okazuje się być niewykonalne. Jak jednak pisał w „Piekle Pocztowym” sir Terry Pratchett: „Po co obiecywać, że zrobi się, co jest możliwe? Każdy może zrobić to, co jest możliwe. Trzeba obiecać, że dokona się niemożliwego, ponieważ czasem niemożliwe staje się możliwe, jeśli tylko znajdzie się właściwy sposób. A gdyby nawet nie, to przynajmniej często udaje się poszerzyć granice możliwości. A jeśli się przegra... No cóż, to przecież było niemożliwe.”. Zespół InXile Entertainment stanął przed podobnym wyzwaniem i dzięki ogromnemu wsparciu graczy, okazanemu za pomocą portalu Kickstarter, mógł zmierzyć się z legendą „Tormentu”.

Napisał Dział: cRPG

Torment Tides of Numenera2

Kiedy zapoznawałem się z kolejnymi materiałami na temat „Torment: Tides of Numenera” - opisami wydawcy, zwiastunami, wrażeniami z wczesnej wersji, itd., rysował mi się obraz produkcji niezwykle oryginalnej. Było to jednak wrażenie tak silne, że obawiałem się, czy zderzenie z rzeczywistością gry, jej obcością, mnie nie przytłoczy. Na przygotowanym przez Techland pokazie miałem okazję zagrać w nieudostępniany publicznie fragment, pochodzący z dalszej części rozgrywki. Moje obawy na szczęście okazały się płonne – jeśli nawet ja, rzucony na głęboką wodę i bez styczności z grą we wczesnym dostępie byłem w stanie momentalnie wejść w rozgrywkę i poczuć ten świat, tym bardziej powinno się to udać graczom zaczynającym od właściwego wstępu.

Napisał Dział: cRPG

Tyranny

Kiedy w 2012 roku Obsidian Entertainment rozpoczynał na kickstarterze kampanię „Pillars of Eternity”, chyba nikt w firmie nie spodziewał się, że projekt ostatecznie okaże się tak wielkim sukcesem. Zarówno sama kampania, jak i późniejsza sprzedaż gry, jej recenzje, oraz wskrzeszenie mody na cRPG z izometrycznym rzutem sprawiły, że w pracowników studia wstąpiły nowe siły. Jednym z efektów tamtej kampanii jest nowa gra Obsidianu - „Tyranny”.

Napisał Dział: Strategie

xcom2

Gdybym uczęszczał na spotkania do grupy terapeutycznej „nałogowi gracze”, przedstawiłbym się w ten sposób: „Cześć, nazywam się Michał i jestem uzależniony od jeszcze jednej tury”. Indagowany o konkretne tytuły, wymieniłbym dwa – dowolną część (z wyjątkiem IV i VII) z serii „Heroes of Might and Magic” oraz wydany w 2012 roku „XCOM: Enemy Unknown”.

Napisał Dział: Strategie

330649859Pięć długich lat „Blizzardzi” kazali czekać fanom na zakończenie StarCrafta 2, jednak to i tak mało, gdyż większość fanów czekała aż od 1998 roku na zakończenie tej zjawiskowo poprowadzonej fabuły i znakomicie wykonanej strategii czasu rzeczywistego.

Czy Legacy of the Void okazało się godnym zakończeniem „epickiej” historii?

 

Napisała Dział: cRPG

wiedzmin okl76084339Kiedy twórcy prężą muskuły i zachwalają swoje dzieło jako objawienie, zawsze myślę „poczekamy, zobaczymy”. Oczekiwania wobec trzeciej odsłony Wiedźmina były tak ogromne i tak skutecznie podsycane przez twórców, że miałam obawy czy gra je udźwignie. Z dużym zadowoleniem stwierdzam jednak, że moje wątpliwości nie okazały się uzasadnione, a Wiedźmin 3: Dziki Gon to jedna z najlepszych gier, w jakie kiedykolwiek grałam. Już pierwsze chwile przy tej grze sprawiły, że mój sceptycyzm ulotnił się całkowicie, ustępując pola kolejno: ekscytacji, zagubieniu i satysfakcji. Satysfakcja została do końca.

Napisała Dział: Przygodowe
i wiedzmin gra przygodowa gra pc Podczas gdy na rynku gier triumfy święci trzecia odsłona przygód Geralta Wiedźmin III: Dziki Gon, warto poznać się bliżej z innym tytułem spod znaku wiedźmińskiej sagi - Wiedźmin Gra Przygodowa to propozycja dla tych, którzy cenią dobre, klimatyczne planszówki, a wersja na PC stworzona przez Studio CD Projekt RED to nie tylko dopracowany odpowiednik rozgrywki planszowej, ale też możliwość gry do czworga graczy on-line.
Napisał Dział: cRPG
poecover Pillars of Eternity - "Konkurencja dla legendy Baldura", "Następca Baldura", "(wstaw jakieś homeryckie porównanie) Baldura" i tak dalej… Szczerze mówiąc, to po kolejnym natknięciu się na tego typu slogany, powoli dostawałam wysypki. Z drugiej strony czułam budzącą się nadzieję i nostalgię, bo… widok izometryczny? Bo przypominają się "stare dobre czasy"? Bo mimo pięknych grafik aktualne gry są nędzne? Czy po prostu, bo "zajawka"? Prosiło się więc o to, by obaczyć nowy twór panów z Obsidian postawiony na ich silniku Unity. Jak się okazało, obczaić zdecydowanie (!) warto.