Darkness II (recenzja)
The Darkness 2 to następca gry opartej na komiksie stworzonym przez m.in. Marca Silvestri. Kontynuuje wątek znany z pierwszej części. Tym razem jednak główny bohater, Jackie Estacado, nie jest już zwykłym „cynglem” mafijnego rodu Franchetti, ale jego szefem. Jackie po tym, jak odkrył w sobie Ciemność – bliżej nieokreślony zły byt, który jest w jego rodzinie od kilku pokoleń – stara się ją kontrolować i ograniczać. Sztuka ta udaje mu się przez dwa lata, ale w końcu podczas prawie udanego zamachu zmuszony jest ratować swoje życie i uwalnia jej moce ponownie. Tutaj na arenę wchodzimy my: musimy dowiedzieć się kto próbował zabić naszego bohatera, a przy okazji uratować świat i duszę zmarłej dwa lata wcześniej kobiety Estacado.
Nie tylko Cthulhu ma macki, mam i ja.
L.A. Noire [PC] (recenzja)
Seriale telewizyjne i gry komputerowe. Teoretycznie dwa odległe światy, ale gdy już się wzajemnie przenikają, wychodzą z tego bardzo dobre produkcje. Przykładem może być recenzowane przez nas L.A. Noire w wersji na PC.
L.A. Noire była jedną z ciekawszych, bardzo oryginalnych produkcji na konsole. Wydana została w maju 2011 roku i zebrała świetne oceny. Nie inaczej jest z wersją PC, która co prawda zanotowała półroczne opóźnienie, ale nie wybrzydzajmy – lepsze to, niż gdyby nowa produkcja Rockstar Games stała się wyłącznym exclusivem na konsole. Dlaczego już na samym początku wspominałem, że to serialowa gra? Styl rozgrywki i bohaterowie w których się wcielamy sprawiają, że L.A Noire to niczym CSI: Kryminalne Zagadki Los Angeles umiejscowione w latach 40. XX wieku.
Aliens vs Predator (recenzja)
HUNTER
Wyobraź sobie, że wyruszasz na łowy. Daleko od domu, na planecie, którą porasta dżungla, ludzie odkryli wylęgarnię waszej najlepszej zwierzyny i ściągnęli na siebie uwagę twoich braci. To będzie twoja pierwsza wyprawa i już nie możesz doczekać się spotkania. Jesteś gotowy.
Wszystko, czego się uczyłeś, doprowadziło cię właśnie do tej chwili. Postępujesz metodycznie i spokojnie: badasz teren, przybliżasz i oddalasz widok dzięki zamontowanej w hełmie kamerze. Termowizja wskazuje ci ciepłokrwistą zwierzynę, a tryb wizji obcego ujawnia węże. Podkradasz się. Kamuflaż czyni cię niewidzialnym dla ludzkiego oka, lecz węże posługują się węchem i nie oszukasz ich tą sztuczką. Jednak ciągłe maskowanie się byłoby niehonorowe i wypacza ideę łowów; ty wyszukujesz dogodne miejsce na zasadzkę. Znajdujesz ustronny zakątek lub wskakujesz na wyżej położony punkt, skąd wygodnie będzie zaatakować. Możesz też rozmieścić w okolicy miny... lecz nie każda ofiara jest tego warta.
Red Orchestra 2: Bohaterowie Stalingradu (recenzja)
Czy są wśród was gracze lubiący realizm „do bólu”? Bo w dosłownie takim znaczeniu objawia się on w drugiej części gry „Red Orchestra” z podtytułem „Bohaterowie Stalingradu”. Czy to dobrze, czy źle – przekonajcie się, czytając naszą recenzję.
Jestem graczem wychowanym na „Operation Flashpoint”. Jestem z tego dumny i będę to przypominał na każdym kroku. Nie twierdzę, że nie lubię nawalanek w stylu „Call of Duty”, czy innego „Battlefielda”, bo one też sprawiają mi radość. Jednakże „Flashpoint” i późniejsza kontynuacja zwana „Armą” uczyła pokory i umiejętności. Gier przedstawiających rzeczywiste realia pola walki obecnie jest bardzo mało. Tworzą je najczęściej fanatycy dla fanatyków. Nie sztuką jest zabić kogoś z odległości dwóch metrów, sztuką jest nie dać się zauważyć żołnierzowi oddalonemu o kilkaset metrów, który jednym strzałem może zakończyć grę. Tego nauczył mnie „Flashpoint” i to otrzymuję też od „Red Orchestry”, ale w nieco innym wydaniu.
Warhammer 40 000: Space Marine - recenzja PC
Warhammer 40
000: Space Marine to nowe dziecko Relic Entertainment. Po RTSie Dawn of War oraz taktycznej dwójce, w końcu przyszedł czas na typową grę akcji. W Space Marine naszym głównym, jeśli nie jedynym zadaniem, będzie przedzieranie się przez zastępy wrogów z modlitwą do Imperatora na ustach. Być może nie jest to szczyt marzeń gracza, ale fana Warhammera na pewno.
Służ imperatorowi dzisiaj, bo jutro możesz być martwy.
Nie da się opisać gry w świecie Warhammera bez ujęcia specyfiki tego uniwersum. Słyszałem różne zarzuty pod adresem Space Marine, że jest nudna, dialogi wymuszone i ogólnie słaba fabuła. Owszem dla osoby, która całkowicie nie zna tego uniwersum, nie przeczytała ani jednej książki, nie zagrała w żadną z gier fabularnych lub figurkowych, będzie trudno zrozumieć, że ta fabuła właśnie taka musi być. Świat Warhammera jest pełen patosu, heroizmu, intryg, podstępu. Postacie pokazane w Space Marine są odzwierciedleniem tych wszystkich aspektów. Osobiście trochę żałowałem Inkwizytora i tego, że fabuła potoczyła się w tę stronę, ale takie też jest 41 milenium - bezlitosne, bezwzględne i zdradliwe.
Turok PC
Pierwsza gra z serii Turok zawitała na komputery graczy w 1998 roku. Nieco ponad 10 lat później wydana została siódma już część zatytułowana po prostu Turok. Tym razem, choć wcześniej odpowiadała za to firma Acclaim, za jej wykonanie zabrało się mało znane, kanadyjskie studio - Propaganda Games. Czy im wyszło? O tym poniżej.
MicroVolts - Strzelanina TPP

Dawno, dawno temu była gra, która nazywała się MicroMachines. Polegała ona na tym iż miniaturowymi samochodzikami lub innymi pojazdami jeździliśmy po trasach wyznaczonych w czyimś mieszkaniu. Gierka była fajna i zagrywałem się w nią przez wiele tygodni, dlatego też zwróciłem uwagę na grę MicroVolts. Nie ma ona jednak nic wspólnego z wyścigami a jest pełnoprawną trzecioosobową strzelaniną. Skojarzenie z MM wydaje się o tyle uzasadnione ponieważ w MV przyjdzie nam grać na mapkach, które odwzorowują mieszkania, place zabaw, podwórka, ogrody, a my przemierzać je będziemy miniaturowymi żołnierzykami. Ale od początku.







