Final Fantasy XIII-2 (recenzja)
Trzynasta odsłona serii Final Fantasy przez niektórych została przyjęta ciepło, jednak większość graczy miała jej sporo do zarzucenia. Najpoważniejszymi wadami były liniowość gry i mało rozbudowany świat, niedający graczowi żadnej swobody. Czy panowie ze Square-Enix poszli po rozum do głowy i wyszli naprzeciw oczekiwaniom odbiorców? Swoje wrażenia opisuje Sebastian Krajewski.
O co tak naprawdę chodzi?
Lighning wraz przyjaciółmi położyła kres chorym ambicjom Barthandelusa. Niestety, wkrótce po tym sama zniknęła bez śladu. Ponadto, gdy pewnego dnia w ziemię uderza meteor, pojawiają się potwory atakujące wszystkich dookoła. Niespodziewanie z pomocą zjawia się Noel, przybysz z przyszłości, który po uporaniu się z całym bałaganem odnajduje dziewczynę imieniem Serah (znaną nam z poprzedniej części) i tłumaczy jej, że został przysłany przez Lightning. Jego zadaniem jest doprowadzić Serah do siostry znajdującej się w krainie zwanej Valhalla. Podróż nie jest niestety łatwa – Valhalla mieści się bowiem poza czasem i przestrzenią. Na szczęście dla naszych bohaterów na Ziemi pojawiają się dziwne bramy – Noel i Serah szybko odkrywają , że służą one do przemieszczania się w czasie, jednak aby je aktywować, potrzebny jest specjalny artefakt. Tak oto zaczyna się nasza przygoda pełna zawirowań i paradoksów czasoprzestrzennych.
Władca Pierścieni: Wojna na Północy [XBOX 360] (recenzja)
Z wersją Władcy Pierścieni: Wojny na Północy przeznaczoną na Xboxa 360 zmierzył się Sebastian Krajewski. Zapraszamy do lektury recenzji.
Nigdy nie byłem fanem świata Tolkiena. Pamiętam, że gdy pewnego razu poszedłem z dziewczyną do kina na nocny maraton trylogii Władca Pierścieni, zasnąłem w połowie pierwszej części i obudziłem się na końcu trzeciej. Dlatego do gry Wojna na Północy podszedłem z dużą rezerwą. Po odpaleniu krążka zostałem jednak mile zaskoczony.
Pierwszą rzeczą, która przypadła mi do gustu, jest fakt, iż w grze mamy do czynienia z zupełnie nowymi bohaterami. Ich historia rozgrywa się w tym samym czasie, co wędrówka Drużyny Pierścienia. Trzej śmiałkowie podążają tropem ucznia Saurona imieniem Agandaur, który przygotowuje atak na Shire. Bohaterów (oraz naszym) zadaniem jest unicestwić owego osobnika i tym samym pokrzyżować jego plany. W skład nowej ekipy wchodzą:
* Eradan – człowiek władający łukiem i mieczem, specjalizujący się w skradaniu,
* Andriel – elfka biegła w sztuce magicznej, potrafiąca również wytwarzać magiczne mikstury,
* Farin – krasnolud posługujący się broniami oburęcznymi.
Dark Souls [Xbox 360] (recenzja)

Marcin Wełnicki, autor Śmiertelnego boga oraz mającego się wkrótce ukazać Testamentu Damoklesa recenzuje grę na Xboxa 360, Dark Souls.
Istnieje powszechne przeświadczenie, że gry muszą być łatwe. Nadmierna trudność, zbyt rzadkie checkpointy, ograniczona możliwość zapisu gry, to wszystko prowadzi do frustracji i niezadowolenia. Gry stają się coraz prostsze, coraz bardziej przypominają interaktywne filmy, w których pod znakiem zapytania stoi nie fakt, czy je przejdziemy, ale jak je przejdziemy.
Dark Souls ma to gdzieś – i chce, żebyś o tym wiedział. Ta gra nie wybacza błędów, nie stosuje półśrodków, nie trzyma cię za rękę i niewiele wyjaśnia. Wciska ci w dłoń złamany miecz, bez słowa popycha do przodu i każe walczyć. Albo umrzeć. I bądź pewien, że umrzesz. Wiele razy. Wyjątkowo hasło promocyjne jest w stu procentach prawdziwe.
Dungeon Siege 3 - xbox

Dungeon Siege III to rasowy hack'&'slash, który został stworzony przez Obsidian Entertainment. Za poprzednie dwie części odpowiedzialne jest Gas Powered Games, które tym razem tylko doradzało przy tworzeniu gry. Ta zmiana jest wyraźnie widoczna w grze, która jedynie szczegółami przypomina poprzednie wersje.
Wygląd się nie liczy!
Już na początku gry uderzy nas w oczy grafika. Lokacje są pieczołowicie dopracowane i różnorodne, do tego postacie w filmikach renderowanych przez silnik gry wyglądają niezgorzej. Dzięki dwóm trybom kamery (bliższy i dalszy widok postaci) wszystko obejrzymy sobie dokładnie, choć przy bliższym ustawieniu kamery lokacje tracą minimalnie na jakości. Niezależnie jednak od tego czy jesteśmy w lesie, krypcie lisza czy na bagnach, lokacje są świetnie dopracowane, dzięki czemu bardzo szybko możemy wczuć się w klimat gry. Oczywiście różne podziemia, krypty, lochy, lasy mogłyby być bardziej rozbudowane, tak by wędrówka nie była aż tak liniowa (a, niestety, jest). Wpłynęłoby to pozytywnie na odbiór gry, zwłaszcza, że twórcy dodali kropeczki podpowiadające, gdzie mamy iść w danym zadaniu. A tak nie przydadzą się nam one za bardzo, ponieważ możemy iść, w większości zadań, tylko jedną właściwą ścieżką.







