Biografie
Historia Arillenora
Opublikowane w
Biografie
Redaktor: Arillenor
niedziela, 04 lipca 2010 12:48
Był już późny wieczór, słońce powoli kończyło swoją wędrówkę po nieboskłonie. Gospoda powoli zapełniała się gośćmi. Zapanował gwar rozmów, czasem słychać było rubaszny śmiech. Atmosfera była przyjemna, tak samo jak przyjemny był poblask ognia i zapach palonego w kominku świerkowego drewna. Do gospody wciąż przybywali klienci. Jednak jeden z nich zwrócił szczególną uwagę. Nie była to osobą, którą w takiej wiosce można często ujrzeć. Wysoki, dobrze zbudowany elf zmierzył salę wzrokiem i skierował swe stopy to stolika stojącego w rogu, jedynego, który był wolny… Lecz nie to zwróciło uwagę gości karczmy. Elf ubrany był w dziwną tunikę z ciemnego, prawie czarnego materiału, do tego miał na sobie długi płaszcz, również ciemny, ale zdobiony motywami liści. Haft błyszczał złociście w świetle rzucanym przez ogień. Uwagę zwracał także sam wygląd elfa. Jego długie, proste włosy miały barwę przepysznego, miedzianego kasztana. Tak, ten dziwny nieznajomy był rudy, w dodatku posiadał oczy o niesamowitej barwie. Były one bardzo jasne, przejrzyste i… takie jak oczy kota – zielono żółte. Na twarzy elfa gościł nieco zmęczony uśmiech. Najwyraźniej był w długiej podróży. Przez dłuższą chwilę obserwował wnętrze gospody, ale w pewnym momencie skinął na karczmarza, a gdy ten podszedł, rzekł cichym, nieco schrypniętym głosem, w którym pobrzmiewała duma szlachetnie urodzonego:
- Wino, gospodarzu, najlepsze jakie masz.
- Wino, gospodarzu, najlepsze jakie masz.
Słowa kluczowe:







