Sequel Łowcy androidów realny?
Hampton Fancher, który był autorem scenariusza kultowego Łowcy androidów negocjuje powrót w niedawno zapowiedzianej kontynuacji, którą ponownie wyreżyseruje Ridley Scott.
Filmowcy oficjalnie potwierdzili, że obraz ma być kontynuacją rozgrywającą się kilkanaście lat po pierwszym filmie. Fancher po Łowcy androidów odpowiadał za scenariusze The MIghty Quinn (1989) czy The Minus Man (1999).
Na razie szczegóły filmu nie są znane. Nieoficjalnie mówi się, że sequel skupiałby się na postaci kobiety.
Harrison Ford negocjuje rolę w Blade Runner 2
Portal Twitch dowiedział się, że wbrew wcześniejszym zapewnieniom producenta, Harrison Ford rozpoczął negocjacje do roli w kontynuacji kultowego Blade Runnera.
Przypomnijmy, że w sierpniu producent filmu, Andrew Kosove zapewniał, że Blade Runner 2 ma być czymś świeżym i nikt z oryginalnej obsady nie powróci. Dziennikarze portalu Twitch dowiedzieli się, że Harrison Ford rozpoczął wstępne rozmowy, by ponownie zagrać postać Ricka Deckarda.
Należy jednak podkreślić, że są to wstępne rozmowy i na tym etapie mogą równie dobrze zakończyć się porażką. Ponownie ma reżyserować Ridley Scott. Można wnioskować, że skoro Ford negocjuje rolę, Blade Runner 2 ma być bezpośrednią kontynuacją kultowego filmu.
Transmigracja Timothy’ego Archera w Rebisie
25 stycznia trafi do księgarń Transmigracja Timothy’ego Archera autorstwa Philipa K. Dicka. To już kolejna książka tego autora w nowej szacie i opracowaniu graficznym Wojciecha Siudmaka.
Transmigracja Timothy’ego Archera jest przepełniona śmiercią – wielce stosownie jak na ostatnią powieść. Problem w tym, że pięćdziesięciotrzyletni Dick nie chorował i nie miał podstaw, żeby się spodziewać rychłej śmierci. Stało się tak, że jego organizm – a to obejmuje również jego nadczułą psychikę – podyktował mu na zakończenie życia powieść o śmierci uwieńczoną znalezieniem świętego Graala. Bo biskup Archer wyrusza na ostatnią wyprawę w poszukiwaniu mądrości, a znajduje śmierć oraz współczucie bodhisattwy, czyli miłość.
Lech Jęczmyk, Od tłumacza
Zaginiona stronica - konkurs na 83 rocznicę urodzin Philipa K. Dicka
Philip K. Dick, jeden z największych gigantów fantastyki światowej przyszedł na świat 16 grudnia, 1928 roku. Był pisarzem niezwykle płodnym, o wielu oryginalnych pomysłach. Stworzył kilkadziesiąt powieści i kilkaset opowiadań...
... całkiem więc możliwe, że gdzieś jakieś jedno opowiadanko, albo jakaś malutka powieść, mu się zapodziała.
Portale Kawerna.pl oraz ObliczaKultury.pl wspólnie organizują konkurs poświęcony Philipowi K. Dickowi.
Zadaniem konkursowym jest... odnalezienie stronicy nieznanego dzieła Philipa K. Dicka. A jeśli nie znajdziecie autentyku, zawsze możecie poszukać w wyobraźni i efekty przelać na papier... Na to właśnie liczymy.
Szaleniec? Czyli o demonach i obsesjach Philipa K. Dicka
Philip K. Dick był naprawdę niezwykłym człowiekiem o bardzo pogmatwanej biografii. Niezwykle płodny pisarz o wizjonerskich pomysłach, oryginalnej wizji literackiego świata, rzadkiej zdolności tworzenia intrygujących, zaskakujących fabuł i misternie utkanych spisków. Jednocześnie prywatnie był człowiekiem bardzo "trudnym" – stronił od ludzi, nie potrafił ułożyć sobie dobrych relacji z kolejnymi żonami, nadużywał alkoholu i narkotyków. Na domiar złego miał poważne kłopoty ze zdrowiem – zarówno fizycznym jak i psychicznym. Wszystko to sprawia, że jako człowiek bywa oceniany bardzo skrajnie – wielbicielki i wielbiciele jego prozy widzą w nim często kogoś na kształt szalonego geniusza, człowieka, którego nadmiar talentu doprowadził do obłędu, albo może odwrotnie – którego obłęd inspirował do genialnych rzeczy. Przeciwnicy Dicka z kolei lekceważą go jako wariata, a jego prozę uważają za wytwór chorego umysłu, nie warty uwagi.
O ile nad kwestią geniuszu zawsze można dyskutować, prozę zaś – lubić lub nie, lekceważenie Dicka jest, w moim odczuciu, głęboko niesprawiedliwe. Zresztą – jego twórczość broni się sama; wciąż bardzo popularna, mino upływu lat; nadal ekranizowana, analizowana, czytana. Z pewnością jednak łatwiej ją zrozumieć, kiedy się bliżej pozna demony, jakie siedziały w głowie Dicka, a do tego prosta łatka "geniusz – ekscentryk" lub "po prostu wariat" nie wystarczy.
Aby choć trochę zrozumieć, co działo się w sercu i umyśle dorosłego Philipa K. Dicka, trzeba prześledzić jego biografię. Nawet najbardziej sucha i odarta z interpretacji pozwoli się nam domyślić, że Dick od samego początku, niemal od pierwszych dni życia, znajdował się w "grupie ryzyka"; zdecydowanie istniało prawdopodobieństwo, że będą mu doskwierały problemy ze zdrowiem i dobrostanem psychicznym.







