Recenzje

Napisał Dział: Film

solo movie

Dopóki nie ogłoszono tego oficjalnie, pomysł nakręcenia filmu o przygodach młodego Hana Solo uważałem za absurdalny. Wydawało mi się, że ostatnim, co Kathleen Kennedy i spółka chcieliby zrobić w przebogatym i niemal nieograniczonym uniwersum Gwiezdnych Wojen, będzie produkcja opowiadająca historię postaci, którą już naprawdę dobrze znamy, nie wspominając nawet o konieczności zmierzenia się z ikoniczną rolą Harrisona Forda. Teraz, gdy „Han Solo: Gwiezdne Wojny – historie” wchodzi na ekrany kin nie da się już dłużej zaprzeczać rzeczywistości – naprawdę to zrobili! A co tym bardziej zadziwiające, pomimo licznych kłopotów na planie, udało im się stworzyć gwarantujące solidną porcję rozrywki kino przygodowe.

Napisał Dział: Film

deadpool 2 toop1

Jak wszystkie fenomeny – a takim bez wątpienia okazała się produkcja z 2016 roku – „Deadpool” doczekał się tak wielu analiz, że chyba każdy, kto miał do czynienia z popkulturą przez ostatnie dwa lata, jest w stanie podać przyczyny stojące ze sukcesem produkcji z Najemnikiem z Gębą. Charyzmatyczny i wygadany antybohater do spółki z kompletnym brakiem cenzury i znakomitym marketingiem złożyły się na prawdziwy kasowy hit. Nie udałoby się jednak osiągnąć tak imponującego wyniku bez całych pokładów humoru, może niezbyt wyszukanego, za to z pewnością celnego i trafiającego tym mocniej, im bardziej siedziało się w światku superbohaterszczyzny oraz popkultury jako takiej. Nic więc dziwnego, że kiedy „Deadpool” zarobił ponad siedemset pięćdziesiąt milionów dolarów, początkowo nieprzychylne Wade’owi Wilsonowi studio 20th Century Fox szybko dało zielone światło dla kontynuacji jego przygód. A jeśli liczyć „X-Force”, to nawet więcej niż jednej... Ryan Reynolds, który przy filmie pełni mniej lub bardziej oficjalnie tyle funkcji, że aż ciężko je wszystkie wymienić, doszedł do bardzo prostego wniosku – tworząc kontynuację „Deadpoola” trzeba zrobić dokładnie to samo co wcześniej. Tylko więcej, mocniej i lepiej. Aby osiągnąć ten cel, postanowił zatrudnić sobie do pomocy (oficjalnie jako reżysera) Davida Leticha, byłego kaskadera i współtwórcę takich hitów jak „John Wick” i „Atomic Blonde”, który miał sprawić, by Deadpool doczekał się scen akcji na jakie zasługuje.

Napisał Dział: Film

Rampage Dzika furia

Nie ulega wątpliwości, że Dwayne „The Rock” Johnson jest bardzo zapracowanym człowiekiem. Z charakterystycznie uniesioną brwią i niespożytymi pokładami charyzmy coraz częściej stanowi ostatnią linię obrony ludzkości. Oswaja zwierzęta, radzi sobie w najeżonej niebezpieczeństwami dżungli, walczy z żywiołami, a zagadki kryminalne rozwiązuje w kąpielówkach. Miesiąc po światowej premierze, „Rampage: Dzika furia” trafił do polskich kin, a w nim The Rock będzie musiał zmierzyć się z największym (może poza leniwym podejściem do pracy na planie w wykonaniu Vina Diesela) wyzwaniem do tej pory: krwiożerczymi, zmutowanymi bestiami rodem z wydanej w 1986 roku gry wideo!

Napisane przez Dział: Książka

wieza switu„Wieża Świtu” Sarah J. Maas to interquel cyklu „Szklany tron”, który z planowanej noweli przerósł prawie wszystkie dotychczasowe części serii. Jednak nie ma co się dziwić, protagonistą jest tu jedna z najpopularniejszych wśród fanów postaci drugoplanowych, a i wyraźnie samej autorce owa sylwetka nie pozostaje obojętna.

Sarah J. Maas zdaje się działać podobnie jak Jacek Dukaj: zapowiada krótką formę literacką i rozpisuje ją do monumentalnej rozmiarem książki. Jednak Dukajowi stworzenie dzieła zajmuje kilka lat, z kolei Maas robi to w międzyczasie, ponieważ oprócz „Wieży Świtu” w tym roku ukarze się jeszcze co najmniej nowy tom z cyklu „Dwór cierni i róż” i „Królestwo popiołów” (w wolnym tłumaczeniu; siódma część „Szklanego tronu”), objętościowo zapewne nieodbiegające zbytnio od „Wieży…”.

Napisał Dział: Książka

ton okladkaChoć z różnych powodów po prozę rodzimych autorów fantastyki sięgam z roku na rok coraz rzadziej, wciąż mam na naszym rynku kilku ulubieńców, których kolejnych książek wyczekuję z niecierpliwością. Do tego grona z pewnością zalicza się Marta Kisiel, która spośród całej masy wyrobników wyróżnia się unikalnym stylem oraz poczuciem humoru, które chętnie przelewa na karty swych dzieł. Z tym większym zdziwieniem obserwowałem więc zapowiedzi najnowszej powieści Marty, „Toń”, w których to dało się wyczytać, że tym razem, to już tak na serio. Serio.

Napisał Dział: Komiksy

thor gromowladnaWraz z rozpoczęciem serii Marvel NOW! Dom Pomysłów postanowił wstrząsnąć status quo, ingerując w tytuły przedstawiające przygody jednych z najbardziej rozpoznawalnych superbohaterów. Steve Rogers gwałtownie się zestarzał (jeszcze zanim okazał się być uśpionym agentem Hydry), Logan umarł, a w ciele Spider-Mana rozgościł się Otto Octavius. W ten czy inny sposób herosi usuwali się w cień, realizując nową politykę wydawnictwa, w oryginale brzmiącą „All-New, All-Different”, nierzadko w akompaniamencie głośnego sprzeciwu fanów (w niektórych przypadkach graniczącego z histerią). Jedną z bardziej polaryzujących decyzji okazało się oddanie Mjölnira w kobiece ręce.

Napisał Dział: Książka

Przebudzenia Króla LiszaKsiążę Arthas Menethil to postać otoczona kultem przez miłośników Azeroth. Jego krokami kierowaliśmy w kultowym „Warcraft III”, a w najlepszym dodatku do „World of Warcraft” – „Wrath of the Lich King” - ramię w ramię z milionami śmiałków wyruszaliśmy do mroźnej krainy Northrend, by raz na zawsze położyć kres Pladze. Opowiedziana na przestrzeni dwóch gier (a raczej gry i dwóch dodatków) historia przemiany księcia w Króla nie jest jednak tak jednowymiarowa, jak się można było spodziewać. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych autorek książek growych, Christie Golden stanęła przed nie lada wyzwaniem. Napisać powieść, która z jednej strony będzie wiernie trzymać się fabuły „Warcrafta III” wraz z dodatkiem, a z drugiej oddać sprawiedliwość jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci tego gigantycznego uniwersum. Zadanie, z którego nie do końca się wywiązała.

Napisał Dział: Film

avengers wojna bez granic

Kiedy w 2008 roku na ekrany kin wchodził „Iron Man” nikt, łącznie z jego twórcami, nie podejrzewał, że zapoczątkuje on jedno z największych zjawisk w historii kina. Behemot znany pod nazwą Marvel Cinematic Universe to na tę chwilę już niemal dwadzieścia powiązanych ze sobą filmów, dziesiątki postaci i miliardy zarobionych dolarów. Te liczby nie na każdym muszą zrobić wrażenie, ale wystarczy, że przypomnicie sobie co robiliście dziesięć lat temu, i ile od tamtego czasu się w waszym życiu zmieniło – sporo się działo, prawda? W tym samym czasie MCU rozwijało się razem z nami, zmierzając do jednego, kulminacyjnego punktu, po którym już nic nie miało być takie samo – zarówno wewnątrz samego uniwersum, jak i w kinie rozrywkowym.

Napisane przez Dział: Książka

Dziewczynka która wypiła księżyc Kelly BarnhillTak niepozorna książeczka pozornie tylko dla dzieci skrywa w sobie wyjątkowe ciepło, głębię i wiele nieoczywistych mądrości, a jej magia porwie dzieci w każdym wieku. Nie zabraknie też czystej rozrywki, humoru, gorącej atmosfery i bohaterów, obok których żaden szanujący się czytelnik nie przejdzie obojętnie.

W pewnej krainie, gdzie smutek zagląda ludziom przez okno, a raz w roku miasteczko musi oddać w ofierze najmłodsze dziecko, nie żyje się zbyt dobrze. Wszystko za sprawą nękającej okolicę wiedźmy, do której trafia mała Luna i poznaje prawdę o czarownicy z lasu. Wychowywana z dala od swoich, uczy się i spędza beztrosko czas z fantastycznymi istotami, ale nadchodzi pora, w której będzie musiała stać się bohaterką i przywrócić spokój krainie.

Napisał Dział: Film

FTWD 401 RF 1206 0202 RT

Począwszy od szóstego sezonu, „The Walking Dead” nie jest w stanie złapać właściwego rytmu. Niczym żywy trup, serial potyka się o własne, złożone z fabularnych głupot, dłużyzn i nadmiernego filozofowania, bebechy. Właśnie dlatego gdy w 2015 roku na horyzoncie pojawił się „Fear the Walking Dead”, obiecując opowieść o zwykłych ludziach stawiających czoła śmiertelnemu zagrożeniu na samym początku końca świata, pozwoliłem sobie na odrobinę nadziei. Promyk został jednak zduszony słabym pierwszym sezonem oraz tragicznym drugim. I choć trzecia odsłona „przygód” rodziny Clark prezentowała znacznie wyższy poziom (przebijając nawet główną serię), musiałem się mocno zastanowić nim sięgnąłem po udostępnione przedpremierowo dwa odcinki czwartego sezonu. Ku mojemu zaskoczeniu, nieco ponad półtorej godziny później na poważnie rozważam włączenie „Fear the Walking Dead” do obowiązkowych, cotygodniowych seansów.