Recenzje

Napisał Dział: Film

artur krol

Guy Ritchie jest jednym z tych reżyserów, których stylu nie da się pomylić z żadnym innym – charakterystyczny montaż, brak linearnej konstrukcji, uwielbienie dla brytyjskich ulicznych cwaniaczków – każdym z tych elementów potrafi odróżnić się od innych twórców. Złośliwi mogliby powiedzieć, że przez całą karierę kręci ten sam film, natomiast fani talentu twórcy, że jest wierny obranej drodze i własnemu sposobowi ekspresji. Jeśli ktoś sądził, że tworząc film o legendarnym królu Arturze i Rycerzach Okrągłego Stołu Ritchie nagle porzuci dotychczasowe środki wyrazu, był równie naiwny co kolejne tabuny facetów próbujących wyciągnąć Excalibur z kamienia.

Napisane przez Dział: Książka

Zimowy monarcha Bernard CornwellJednym z najbardziej wyeksploatowanych tematów w literaturze oraz filmie są legendy arturiańskie – przerabiane na wszelakie sposoby: z wiernością pierwowzorowi, na wesoło, na smutno, na ckliwie, melancholijnie, epicko czy w wydaniu parodiowym. Wiele z nich odniosło sukces i wpisało się do kanonu fantasy („Był sobie raz na zawsze król” Terence’a White’a, Cykl avaloński Marion Zimmer Bradley), a w utworach sięgających po jak największy realizm, graniczący prawie z gatunkiem powieści historycznych, z pewnością przodować będzie trylogia arturiańska Bernarda Cornwella. Ostatnio wznowiony został „Zimowy monarcha” w dość ekskluzywnym wydaniu.

Napisane przez Dział: Książka

Wiatrodziej Susan DennardSusan Dennard to świeże nazwisko w literaturze fantasy, ale już zdążyło odrobinę namieszać w kręgach young adult, wbijając się na listę bestselerów New York Timesa. Jej autorski cykl „Czaroziemie” określany jest przez konfraterię, choćby Robin Hobb czy Sarah J. Maas, jako dzieło warte uwagi – w istocie jest jej warte, bo to ciekawa pozycja, ale w żadnym wypadku nie odkrywcza czy wnosząca do gatunku świeżości.

Napisał Dział: Film

mumia film 2017

Choć mumia to jedna z ikon horroru, niezbyt często można oglądać ją na ekranach. Pomijając klasyczny obraz z 1932 roku, gdzie w rolę Imhotepa wcielał się genialny Boris Karloff, owinięte w bandaże monstrum jest kojarzone głównie z filmami z Brendanem Fraserem. Choć „Mumia” z 1999 roku nie była doskonała, to oferowała lekką, łatwą i przyjemną rozrywkę, doprawioną szczyptą humoru. Stephen Sommers dobrze wiedział jaki film chciał nakręcić i między innymi dlatego można czerpać przyjemność z oglądania „Mumii” oraz jej kontynuacji (czego niestety nie da się powiedzieć o „Grobowcu Cesarza Smoka”) ponad piętnaście lat po ich premierze. Odpowiedzialny za „Mumię” Alex Kurtzman, producent takich tytułów, jak ”Niesamowity Spider-Man 2”, czy „Kowboje i obcy”, chciał złapać zbyt wiele srok za ogon, a co za tym idzie, przekreślił szanse na powodzenie swego dzieła.

Napisane przez Dział: Książka

Tomasz Marchewka Wszyscy patrzyli nikt nie widziałNikt nie wiedział, że Marchewka ze scenopisarza stanie się powieściopisarzem w tak szybkim tempie – wystarczyła jedna książka, aby udowodnić, że ma talent i wyczucie, którego może pozazdrościć mu wielu debiutantów. „Wszyscy patrzyli, nikt nie widział” to niezbity dowód tego, że wprawa na polu gier może zaowocować całkiem przyzwoitym warsztatem i umiejętnością sprawnego konstruowania fabuły.

Napisane przez Dział: Książka

Marcin Mortka Królewska TaliaNajnowsza powieść Marcina Mortki opowiada o wielu wydarzeniach, które w twórczości autora się już rozegrały – knowania przeciw władzy, kwestie rasowości, różnice kulturowe czy potężna siła niszcząca stary porządek świata to motywy dobrze znane stałym czytelnikom prozy Mortki, ewidentnie czerpiącego ze sprawdzonych schematów. Jednak trzeba usprawiedliwić jego zapożyczenia z własnych utworów tym, że bierze wyłącznie szkielet, a całą resztę zmienia równie sprawnie jak modelka garderobę – i nierzadko równie efektownie.

Napisał Dział: Komiksy

Wonder Woman tom 1Greg Rucka jednym tchem przez wielu fanów wymieniany jest obok George’a Pereza i Gail Simone jako autor rozumiejący istotę Wonder Woman, potrafiący oddać jej sprawiedliwość nie tylko jako wojowniczce, ale też osobie inteligentnej, współczującej oraz dysponującej niezłomnym charakterem. Choć historie prezentowane w „Wonder Woman tom 1” ujrzały światło dzienne piętnaście lat temu, nie straciły nic ze swojej świeżości, oferując czytelnikom nieco inne spojrzenie na Dianę - ambasadorkę, Amazonkę, przyjaciółkę i członkinię Ligi Sprawiedliwości.

Napisał Dział: Film

ww dc

Po miażdżącej liczbie krytycznych recenzji jaka spadła na ostatnie filmy z bohaterami DC Comics, wielu fanów straciło wiarę w to, że tworzone do tej pory przez Zacka Snydera uniwersum jest w stanie wznieść się na poziom komiksowego odpowiednika. Sam postawiłem już na nim krzyżyk, przez co z tym większym zdziwieniem zauważyłem, że płynące zza oceanu, niezwykle pozytywne, pierwsze recenzje „Wonder Woman” rozpaliły we mnie nadzieję. Uwielbiam komiksy z Dianą Prince i perspektywa zobaczenia jej na ekranie bez gwałcenia wszystkiego, co czyni ją tym, kim jest (co w swoich filmach zrobił z Batmanem i Supermanem Snyder), naprawdę mnie ucieszyła.

Napisał Dział: Film

piraci 5

Wyreżyserowany przez Joachima Ronninga i Espena Sandberga film „Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara” to bardzo dobry przykład skutków lenistwa scenarzystów. Sześć lat od premiery poprzedniej części i czternaście od chwili w której widzowie na całym świecie po raz pierwszy zobaczyli zataczającego się i wymachującego rękami kapitana Jacka Sparrowa, odpowiedzialny za scenariusz Jeff Nathanson (znany między innymi z takich „hitów”, jak „Speed 2: Wyścig z czasem”, „Faceci w Czerni 3”, czy „Godziny Szczytu 3”) postanowił pójść na łatwiznę, kopiując większość rozwiązań z poprzednich części i oczekując, że stęsknieni fani łykną to bez zająknięcia.

Napisał Dział: Komiksy

zemstaWydane do tej pory w Polsce tomy serii „Superman/Batman” prezentowały dość nierówny poziom. „Wrogowie publiczni” byli nieco zbyt chaotyczni i komiks ten ratowała głównie świetnie przemyślana, prowadzona na dwa głosy narracja. „Supergirl” i „Władza absolutna” wypadły już zdecydowanie lepiej, wchodząc głębiej w psychikę oraz motywację ikonicznego duetu. Czwarty tom „Superman/Batman”, będący pożegnaniem Jepha Loeba z serią, to powrót do narracyjnego chaosu, gdzie ilość zdecydowanie przeważa nad jakością. Bez wątpienia, „Zemsta” wypada najsłabiej z wydanych do tej pory komiksów o przygodach Ostatniego Syna Kryptona i Mrocznego Rycerza.