Write on sobota, 18 luty 2017 Dział: Komiksy

Ms. MarvelKiedy w 2014 roku ukazał się zeszyt „Ms. Marvel” z #1 na okładce, towarzyszył mu szereg kontrowersji. Po raz pierwszy do grona herosów Domu Pomysłów z własną serią miała dołączyć muzułmanka. Możecie się zapewne domyślić, jakie komentarze towarzyszyły temu wydarzeniu. Wystarczy zresztą zerknąć na te, które ukazują się obecnie pod niektórymi tekstami na temat polskiego wydania „Ms. Marvel”. Natchnione elaboraty na temat wstrętnej poprawności politycznej, która niszczy komisy, krótkie i obraźliwe komcie na temat kebabów, pełen rozstrzał. Na przekór tym opiniom „Ms. Marvel” nie tylko okazało się bestsellerową serią, ale też sama główna bohaterka, Kamala Khan, została przez fanów niezwykle ciepło przyjęta.

Write on sobota, 11 luty 2017 Dział: Komiksy

jonanhex„Oblicze pełne gniewu” oraz „Mściciel” pozwoliły poznać Jonaha Hexa jako bezwzględnego, cynicznego i skorego do przemocy łowcę nagród, który kieruje się specyficznym kodeksem honorowym. Wraz z trzecim tomem, noszącym tytuł „Początki”, Palmiotti i Grey postanowili powrócić do korzeni jednego z najbardziej rozpoznawalnych antybohaterów świata DC Comics.

Write on środa, 11 styczeń 2017 Dział: Komiksy

strange„Doktor Strange: Początki i zakończenia” pojawił się na rynku w doskonałym momencie, jedynie o trzy tygodnie poprzedzając premierę filmu o największym magu uniwersum Marvela. J. Michael Straczynski oraz Brandon Peterson (wspierany przez Samm Barnes) serwują czytelnikom nieco odświeżoną wersję opowieści o utalentowanym chirurgu, który na skutek nieszczęśliwego wypadku musi przewartościować dotychczasowe życie.

Write on piątek, 02 grudzień 2016 Dział: Komiksy

zlokonieczne„Superior Spider-Man” to seria, która swego czasu wywołała sporą burzę wśród fanów Pajęczaka. Czytelnicy nie wyobrażali sobie jakim cudem przeniesienie świadomości Otto Octaviusa do ciała Petera Parkera może wyjść Marvelowi na zdrowie i choć obecnie takie „kontrowersyjne” decyzje są na porządku dziennym, to wtedy, przed Danem Slottem stało nie lada zadanie - przekonać fanów, że wie co robi.

Write on czwartek, 17 listopad 2016 Dział: Komiksy

wieczna wojna"Wojna, wojna nigdy się nie zmienia" - to hasło przewodnie serii gry Fallout (opowiadającej o świecie po atomowej zagładzie), które doskonale opisuję specyfikę konfliktów zbrojnych. Zdanie to idealnie pasuje także do komiksu "Wieczna Wojna" Marka Marvano (rysunki) i Joe Haldemana (scenariusz).

Początek XXI wieku. Ziemianie potrafią podróżować w coraz to dalsze zakątki Wszechświata z prędkością nadświetlną dzięki nowoodkrytej metodzie kolapsarowej, korzystającej z energii czarnych dziur. Szybko okazuję się, że nie jesteśmy jedynymi mieszkańcami kosmosu. Jedna z sond badawczych powraca na Ziemię zniszczona, a winą obarcza się kosmitów zwanych Bykarianami. Choć samych Bykarian nikt nie widział, opinia publiczna robi swoje i Ziemia szybko wchodzi w konflikt z nieznanym przeciwnikiem. Rządy krajów tworzą UNEF (Siły Eksploracyjne Narodów Zjednoczonych), zwiększając zapotrzebowanie na żołnierzy, broń i siły potrzebne do walki z kosmitami. Wśród wielu żołnierzy, którzy zdołają przeżyć w trudnych, nieznanych ludziom warunkach jest William Mandella. To jego oczami prześledzimy prawie tysiąc lat przemian (dylatacja czasu) na Ziemi oraz cały konflikt z Bykarianami.

Write on czwartek, 17 listopad 2016 Dział: Komiksy

NieskończonośćPodczas gdy DC Comics znane jest z wielkich wydarzeń, na czele ze słynnymi Kryzysami, w których to na szali leży los wszechświata, Marvel zawsze był nieco bardziej „ziemiocentryczny”. Nie znaczy to oczywiście, że Dom Pomysłów kompletnie porzucił kosmiczne wojaże, w liczne eskapady poza rodzimą planetę wybierali się chociażby X-Men, Starling pisał swe sagi z Thanosem, a ogromną popularność zyskali niedawno Strażnicy Galaktyki, którzy na Ziemi nigdy dłużej nie gościli (a przynajmniej dopóki nie zabrał się za nich   Bendis). Na szczęście ktoś w Marvelu zauważył, że mając na pokładzie Jonathana Hickmana, scenarzystę stworzonego do pisania ogromnych kosmicznych wydarzeń, grzechem byłoby nie oddać mu na dłuższy czas sterów całego uniwersum. Dzięki temu otrzymaliśmy „Nieskończoność”, czyli jedno z najlepszych wydarzeń Marvela w ostatnim dwudziestoleciu.

Write on sobota, 15 październik 2016 Dział: Komiksy

gothamcentralGotham nigdy nie było przyjemnym miejscem. Ulice pełne przemocy, urzędy przeżarte przez korupcję, niebezpieczeństwo czyhające w każdym zakątku miasta. Dodajmy do tego zgraję szaleńców jak Joker, Two-Face, Pingwin czy Mr. Freeze i mamy najniebezpieczniejsze miasto w Stanach Zjednoczonych. Z tymi wszystkimi problemami muszą radzić sobie policjanci z Gotham, którzy od momentu pojawienia się Mrocznego Rycerza żyją w jego cieniu, i którym coraz trudniej walczyć jest z rosnącą ilością superprzestępców.

Write on sobota, 15 październik 2016 Dział: Komiksy

karmazynoweKiedy po raz pierwszy oglądałem starą trylogię Gwiezdnych Wojen, zachwyciła mnie nie tylko świetnie poprowadzona historia, ale także bogactwo świata i mnogość pojawiających się postaci. Choć wiele z nich widzimy na ekranie tylko na chwilę, od razu przykuwają uwagę i zachęcają do śledzenia ich pozafilmowych, wcześniejszych i późniejszych w chronologii uniwersum historii. Bobba Fett, Lando, Szturmowcy, Jabba, Greedo – w trylogii to zaledwie zalążek masy przygód do opowiedzenia. Jedna z grup przez długi czas nie została opisana w żadnej opowieści i obrosła zasłużoną legendą - mowa o odzianej w czerwień Gwardii Imperialnej, która osobiście strzegła Imperatora. Kim byli? Skąd pochodzili? Jak byli wybierani do tak elitarnej grupy? Częściowo na te pytania odpowiada komiks „Karmazynowe Imperium”, wydany w ramach serii STAR WARS LEGENDY.

Write on środa, 05 październik 2016 Dział: Komiksy

Deadpool Dobry Zły i BrzydkiJeśli należycie do osób, które w recenzjach czytają jedynie pierwszy oraz ostatni akapit, od razu napiszę, że „Deadpool: Dobry, Zły i Brzydki” to najlepszy komiks z Deadpoolem, jaki się kiedykolwiek ukazał, a także jeden z lepszych w historii Marvela. No, skoro mamy to już za sobą, pora przejść do nieco bardziej rozbudowanych zachwytów.

„Deadpool: Dobry, Zły i Brzydki” zaczyna się w podobny sposób, co poprzedni tom – od wcześniej nieznanego epizodu z życia Najemnika z Gębą. Daje to scenarzystom kolejną okazję, by wykorzystać umieszczenie akcji w przeszłości (tym razem w latach siedemdziesiątych) i wyśmiania charakterystycznych dla tego okresu trendów. To także jedna z najzabawniejszych historii, jakie zdarzyło mi się czytać w komiksach. Być może jestem strasznym prostakiem, ale Iron Fist szukający ujścia dla nabuzowanych energią członków lub wyśmiewający rasizm Białego Człowieka Deadpool sprawiali, że śmiałem się w głos, co w trakcie czytania zdarza mi się niezwykle rzadko. Jeśli jednak humor prezentowany w poprzednich dwóch tomach do was nie trafiał, ten z „Deadpool: Dobry, Zły i Brzydki” także tego nie zrobi.

Write on wtorek, 04 październik 2016 Dział: Komiksy

Thunderbolts Czerwony postrachW recenzji „Thunderbolts: Bez pardonu” zarzucałem temu komiksowi między innymi kiepską, pełną dziur fabułę, jednowymiarowe postaci i paskudnie wyglądające, nakładane komputerowo kolory. Wydany w sierpniu „Thunderbolts: Czerwony postrach”, choć odrobinę lepszy od poprzednika, konsekwentnie powtarza większość jego błędów.

Marnowanie potencjału powinno być karalne. Daniel Way dostał do dyspozycji drużynę złożoną z jednych z najciekawszych postaci ze stajni Domu Pomysłów, po czym okazało się, że nie wie co z nią zrobić. Sam Deadpool mógł stać się motorem napędowym serii, nie wspominając o zyskujących na popularności (między innymi dzięki obecności w drugim sezonie „Daredevila”) Punisherze i Elektrze. Jeśli dodać do nich postać Czerwonego Hulka, który na koncie ma takie wyczyny, jak odebranie Silver Surferowi jego deski oraz pobicie Thora Mjölnirem... Gdzieś tam w tle przewija się również Agent Venom (kompletnie zmarginalizowany, choć dysponujący interesującą przeszłością, jak również odmiennym od Brocka i Gargana stosunkiem łączącym go z Symbiotem) oraz Leader (wprawny manipulator, maczający palce między innymi w stworzeniu Czerwonego Hulka), ale stanowią oni raczej formę bezużytecznego tła.