Write on środa, 14 grudzień 2016 Dział: Film

rogue one

Przez długi czas zastanawiałem się, czy filmowe historie oddalone od losów rodziny Skywalkerów są nam w ogóle w wykreowanym przez George'a Lucasa uniwersum potrzebne. Gwiezdne Wojny zawsze były świętem, na kolejne ich części czekało się długimi latami, spekulacjom nie było końca, a w momencie premiery serca fanów pompowały takie ilości adrenaliny, że nawet nastolatkowie mogli skończyć z bajpasami. Pierwsze seanse o północy na całym świecie ściągały przebranych za Jedi i Sithów ludzi w przeróżnym wieku. Tymczasem „Łotr 1. Gwiezdne Wojny – historie” został tego wszystkiego pozbawiony. Po raz pierwszy miało zabraknąć napisów z rolki, premiera odbyła się w środku grudnia, bez pokazów o północy... Bałem się, że cała magia Gwiezdnych Wojen gdzieś uleci i nigdy już jej nie odzyskamy. „Łotr 1. Gwiezdne Wojny – historie” był tworem, którego nie chciałem, tymczasem okazał się najlepszym filmem gwiezdnowojennym od czasów ukochanego przez fanów „Imperium Kontratakuje”!

Write on poniedziałek, 12 grudzień 2016 Dział: Felietony

star wars

Pierwszym obejrzanym przeze mnie filmem z odległej galaktyki był „Powrót Jedi”. Do Polski trafił z dwuletnim opóźnieniem względem światowej premiery, co powinno uświadomić Wam, w jak dostatnich czasach żyjemy, skoro zaledwie tygodniowy poślizg potrafi teraz wzbudzać srogie protesty. Miałem wtedy jakieś osiem lat, do kina zabrała mnie Mama, ale raczej tak samo jak ja nie wiedziała, czego się spodziewać. Po prostu, bilety do kina były wtedy dość tanie, więc chodziło się na co popadnie, byle miało odpowiednią kategorię wiekową albo bileter przymknął oko.