Write on piątek, 02 grudzień 2016 Dział: Komiksy

zlokonieczne„Superior Spider-Man” to seria, która swego czasu wywołała sporą burzę wśród fanów Pajęczaka. Czytelnicy nie wyobrażali sobie jakim cudem przeniesienie świadomości Otto Octaviusa do ciała Petera Parkera może wyjść Marvelowi na zdrowie i choć obecnie takie „kontrowersyjne” decyzje są na porządku dziennym, to wtedy, przed Danem Slottem stało nie lada zadanie - przekonać fanów, że wie co robi.

Write on wtorek, 22 listopad 2016 Dział: Książka

Piąta pora roku N.K. JemisinN.K. Jemisin dotychczas nie uchodziła za najambitniejszą pisarkę, a polski czytelnik po lekturze „Zabójczego księżyca” czy „Sto Tysięcy Królestw” mógł dojść do wniosku, że ma do czynienia z autorką romansów paranormalnych, co raczej nie świadczy o jakości treści. Na szczęście ten okres w twórczości Jemisin zdaje się, że przeminął, chociaż najsłabszą stroną powieści wciąż pozostają motywy romansowo-erotyczne.

Jak wiadomo świat ma względnie cztery pory roku, ułożone w konkretnym szyku, niezmienne i następujące zawsze po sobie, ale nie w Stillness, gdzie pewnego dnia glob przecięła ogromna wyrwa, sięgająca jądra planety, i sprawiła, że nastała Piąta Pora Roku – seria kataklizmów druzgocząca powierzchnię ziemi. Na nieszczęście mieszkańców stała się cykliczna, acz niezbyt punktualna.

Write on sobota, 22 październik 2016 Dział: Książka

przeznaczenie blazna MNa początku tej recenzji muszę przyznać, że miałam duże oczekiwania w stosunku do „Przeznaczenia Błazna”. Powieść ta miała być w końcu zwieńczeniem dwóch bestsellerowych cykli Robin Hobb o losach Bastarda Rycerskiego i jego najbliższego przyjaciela Błazna. Choć proza Hobb nigdy nie należała do przesadnie przesyconej akcją, to spodziewałam się wręcz epickiego zakończenia tej historii. Co otrzymałam w rzeczywistości? Tego dowiecie się z poniższej recenzji.

Bastard Rycerski w asyście swoich najwierniejszych przyjaciół chce pomóc księciu Sumiennemu w wypełnieniu jego obietnicy złożonej zawyspiarskiej księżniczce Ellianii. Przyszły władca musi zabić smoka, który ukryty pod lodową skorupą na dalekiej wyspie Aslejval pogrążony jest w wiecznym śnie. Tylko po zabiciu bestii Sumienny będzie mógł starać się o rękę ukochanej, a tym samym doprowadzić do zawarcia pokoju pomiędzy Królestwem Sześciu Księstw a Wyspami Zewnętrznymi. Choć Bastard nie ustaje w wysiłkach, by doprowadzić księcia do celu, to jego przeznaczenie szybko nakazuje mu zboczyć z obranej ścieżki.

Write on sobota, 22 październik 2016 Dział: Książka

tamgdziejest cieploKsiążki – najszybciej – można podzielić na dobre i słabe, potem ambitne i rozrywkowe, wysokich i niskich lotów, no i wszędzie coś pośrednio. Najnowsza powieść Pawła Kornewa „Tam gdzie ciepło” to opowieść poprawnie napisana, z ciekawymi dramatis personæ, dynamiczną fabułą oraz barwnych – w paletę mroźnych kolorów – światem przedstawionym, a to już coś, żeby zainteresować się ową pozycją. Mimo że nie jest ona dziełem z górnej półki, to zdecydowanie wybija się ponad przeciętną.

Write on sobota, 15 październik 2016 Dział: Komiksy

karmazynoweKiedy po raz pierwszy oglądałem starą trylogię Gwiezdnych Wojen, zachwyciła mnie nie tylko świetnie poprowadzona historia, ale także bogactwo świata i mnogość pojawiających się postaci. Choć wiele z nich widzimy na ekranie tylko na chwilę, od razu przykuwają uwagę i zachęcają do śledzenia ich pozafilmowych, wcześniejszych i późniejszych w chronologii uniwersum historii. Bobba Fett, Lando, Szturmowcy, Jabba, Greedo – w trylogii to zaledwie zalążek masy przygód do opowiedzenia. Jedna z grup przez długi czas nie została opisana w żadnej opowieści i obrosła zasłużoną legendą - mowa o odzianej w czerwień Gwardii Imperialnej, która osobiście strzegła Imperatora. Kim byli? Skąd pochodzili? Jak byli wybierani do tak elitarnej grupy? Częściowo na te pytania odpowiada komiks „Karmazynowe Imperium”, wydany w ramach serii STAR WARS LEGENDY.

Write on środa, 12 październik 2016 Dział: Konsole

mafia3

„Mafia III” była jedną z najbardziej wyczekiwanych gier drugiej połowy 2016 roku; pierwsza część cieszy się w Polsce dużym szacunkiem i przez wielu graczy jest bardzo dobrze wspominana, a i jej kontynuacja ma liczną grupę zwolenników. Trzeci tytuł z serii budził jednak liczne kontrowersje – zamiast ponownego pięcia się w strukturach organizacji przestępczej o włoskich korzeniach, twórcy zaserwowali nam opowieść o żądnym zemsty Mulacie, który w odpowiedniku Nowego Orleanu końca lat 60. dąży do zniszczenia rodziny Marcano. O dziwo to właśnie nowe realia i protagonista okazały się jedną z największych zalet gry. Niestety kuleje cała reszta...

Write on piątek, 07 październik 2016 Dział: Książka

skrzydlaogniaŁupek wraz z czwórką przyjaciół dorasta pod górą. Porwani i uwięzieni przez Szpony Pokoju, trenują w tajemnicy, by wypełnić słowa przepowiedni. Piątka wybrańców przyniesie kres wojnie, jaka szaleje w Pyrri pomiędzy smoczymi plemionami. Szkoda tylko, że proroctwo nie jest zbyt dokładne i nie wyjaśnia, jaka jest ich dokładna rola w konflikcie. Nie do końca przemyślana decyzja bezpowrotnie odmieni ich los i pokaże, jak dalece są gotowi, by stawić czoła zewnętrznemu światu. Czeka ich pełna niebezpieczeństw podróż, która tylko przybliży ich do wypełnienia przeznaczenia.

Czytając „Smocze Proroctwo” trzeba przede wszystkim zastanowić się, kto tak naprawdę jest odbiorcą książki. Patrząc na bajkową i kolorową okładkę oraz sam opis, wydawać by się mogło, że jest to lektura dla młodszego czytelnika. Tak też zresztą wskazują początkowe strony, w których autorka wprowadza nas do świata i przedstawia jego mieszkańców. Jednak wraz z rozwojem akcji pojawia się coraz więcej krwi i śmierci. Smok zabija smoka, silniejszy dąży do władzy, a nasi bohaterowie muszą dokonywać trudnych i niosących spore konsekwencje wyborów. Tui T. Sutherland postanowiła, że nie będzie bawiła się w konwenanse i przedstawiła barwną, ale brutalną rzeczywistości Pyrri, krainy, w której szaleje krwawa wojna. Jednocześnie poprzez głównych bohaterów i ich relacje pokazała, jak silne są niektóre wartości takie jak przyjaźń i lojalność.

Write on czwartek, 06 październik 2016 Dział: Książka

Prawodziejka Susan DennardGdzieś usłyszałem, że „Prawdodziejka” to całkiem interesująca mediewistyczna fantasy skierowana do kobiet… Dla mnie to absolutna bzdura – chodzi oczywiście o tę część „do kobiet” – bowiem powieść utrzymana jest w konwencji young adult, ma wątek miłosny, a protagonistki to wkraczające w progi dorosłości dziewczyny, ale wszystkie te cechy ma niemało utworów, które pozornie były pisane dla męskiego gremium: choćby „Achaja” Ziemiańskiego czy cykl wiedźmiński Sapkowskiego. Niemniej, to tylko szczegół, istotne jest to, że Susan Dennard może się okazać drugą Ursulą LeGuin, o ile będzie zmierzać w obranym w „Prawdodziejce” kierunku.

Write on środa, 05 październik 2016 Dział: Komiksy

Deadpool Dobry Zły i BrzydkiJeśli należycie do osób, które w recenzjach czytają jedynie pierwszy oraz ostatni akapit, od razu napiszę, że „Deadpool: Dobry, Zły i Brzydki” to najlepszy komiks z Deadpoolem, jaki się kiedykolwiek ukazał, a także jeden z lepszych w historii Marvela. No, skoro mamy to już za sobą, pora przejść do nieco bardziej rozbudowanych zachwytów.

„Deadpool: Dobry, Zły i Brzydki” zaczyna się w podobny sposób, co poprzedni tom – od wcześniej nieznanego epizodu z życia Najemnika z Gębą. Daje to scenarzystom kolejną okazję, by wykorzystać umieszczenie akcji w przeszłości (tym razem w latach siedemdziesiątych) i wyśmiania charakterystycznych dla tego okresu trendów. To także jedna z najzabawniejszych historii, jakie zdarzyło mi się czytać w komiksach. Być może jestem strasznym prostakiem, ale Iron Fist szukający ujścia dla nabuzowanych energią członków lub wyśmiewający rasizm Białego Człowieka Deadpool sprawiali, że śmiałem się w głos, co w trakcie czytania zdarza mi się niezwykle rzadko. Jeśli jednak humor prezentowany w poprzednich dwóch tomach do was nie trafiał, ten z „Deadpool: Dobry, Zły i Brzydki” także tego nie zrobi.

Write on wtorek, 04 październik 2016 Dział: Komiksy

Thunderbolts Czerwony postrachW recenzji „Thunderbolts: Bez pardonu” zarzucałem temu komiksowi między innymi kiepską, pełną dziur fabułę, jednowymiarowe postaci i paskudnie wyglądające, nakładane komputerowo kolory. Wydany w sierpniu „Thunderbolts: Czerwony postrach”, choć odrobinę lepszy od poprzednika, konsekwentnie powtarza większość jego błędów.

Marnowanie potencjału powinno być karalne. Daniel Way dostał do dyspozycji drużynę złożoną z jednych z najciekawszych postaci ze stajni Domu Pomysłów, po czym okazało się, że nie wie co z nią zrobić. Sam Deadpool mógł stać się motorem napędowym serii, nie wspominając o zyskujących na popularności (między innymi dzięki obecności w drugim sezonie „Daredevila”) Punisherze i Elektrze. Jeśli dodać do nich postać Czerwonego Hulka, który na koncie ma takie wyczyny, jak odebranie Silver Surferowi jego deski oraz pobicie Thora Mjölnirem... Gdzieś tam w tle przewija się również Agent Venom (kompletnie zmarginalizowany, choć dysponujący interesującą przeszłością, jak również odmiennym od Brocka i Gargana stosunkiem łączącym go z Symbiotem) oraz Leader (wprawny manipulator, maczający palce między innymi w stworzeniu Czerwonego Hulka), ale stanowią oni raczej formę bezużytecznego tła.