17 Lis Wieczna wojna (recenzja)

Napisane przez Dział: Komiksy Komentarze DISQUS_COMMENTS

wieczna wojna"Wojna, wojna nigdy się nie zmienia" - to hasło przewodnie serii gry Fallout (opowiadającej o świecie po atomowej zagładzie), które doskonale opisuję specyfikę konfliktów zbrojnych. Zdanie to idealnie pasuje także do komiksu "Wieczna Wojna" Marka Marvano (rysunki) i Joe Haldemana (scenariusz).

Początek XXI wieku. Ziemianie potrafią podróżować w coraz to dalsze zakątki Wszechświata z prędkością nadświetlną dzięki nowoodkrytej metodzie kolapsarowej, korzystającej z energii czarnych dziur. Szybko okazuję się, że nie jesteśmy jedynymi mieszkańcami kosmosu. Jedna z sond badawczych powraca na Ziemię zniszczona, a winą obarcza się kosmitów zwanych Bykarianami. Choć samych Bykarian nikt nie widział, opinia publiczna robi swoje i Ziemia szybko wchodzi w konflikt z nieznanym przeciwnikiem. Rządy krajów tworzą UNEF (Siły Eksploracyjne Narodów Zjednoczonych), zwiększając zapotrzebowanie na żołnierzy, broń i siły potrzebne do walki z kosmitami. Wśród wielu żołnierzy, którzy zdołają przeżyć w trudnych, nieznanych ludziom warunkach jest William Mandella. To jego oczami prześledzimy prawie tysiąc lat przemian (dylatacja czasu) na Ziemi oraz cały konflikt z Bykarianami.

Joe Haldeman, spisując własne wspomnienia z wojny w Wietnamie  i wpasowując je w klimat kosmicznych odkryć oraz konfliktów stworzył ponadczasową i uniwersalną historię o wojnie. Jeżeli ktoś poszukuje opowieści pełnej akcji, przemocy i krwi, to “Wieczna wojna” srogo go rozczaruje. Oczywiście, żeby zachować pełen naturalizm, w komiksie uświadczymy kilka scen starć na mniejszą i większą skalę, ale, jak sam autor wskazuje, jest to komiks antywojnenny, w żadnym stopniu nie gloryfikujący ani konfliktów, ani uczestników tychże. Najmocniejsza krytyka skierowana jest w stronę rządzących, którzy do wojny doprowadzili (silne nawiązanie do wojny w Wietnamie, przez wielu obywateli Stanów Zjednoczonych uznawanej za niepotrzebną) - zmiany jakich Mandella doświadcza po każdym powrocie na Ziemię podyktowane są coraz bardziej rosnącą popularnością UNEF-u.

"Wieczna Wojna" jako komiks pacyfistyczny porusza wiele różnych wątków, dotyczących nie tylko bezpośrednio samych konfliktów. Nie wszystkie zmiany na Ziemi (o których czytelnik  dowiaduje się równocześnie z głównym bohaterem) wydają się odpowiednio  potraktowane - np. problem przeludnienia, gdzie wyjściem z sytuacji jest zostanie homoseksualistą, wydaje się być, krótko mówiąc, głupi. Wszystkie inne tematy poruszane przez Haldemana – chociażby kontrola umysłu żołnierzy, zmiany kulturowe czy klonowanie - są niezwykle ważne w kontekście komiksu antywojennego i bardzo dobrze przedstawione.

Ktoś czytający po raz kolejny "Wieczną Wojnę" na pewno zwróci uwagę na  rysownika - znając pracę Marvano ciężko wyobrazić sobie kogoś innego na tym miejscu. Kunszt z jakim przełożył powieść Haldemana na język komiksu (dalej utrzymując złożoność materiału źródłowego) oraz wizualna koncepcja przedstawionego świata zachwycają na każdej stronie.

"Wieczna Wojna" nie jest prostym komiksem. Ogromna ilość poruszanych w nim tematów sprawia, że trzy rozdziały momentami bardziej przypominają traktat filozoficzny o samej wojnie. Dla każdego czytelnika poszukującego klasyki komiksu, ale jednocześnie znudzonego wszechobecnymi nazwiskami: Moore'a, Gaimana, Jodorovsky'ego czy Moebiusa, "Wieczna Wojna" powinna być jedną z lektur obowiązkowych - tym bardziej, ze Egmont przygotował świetnie wyglądające i odpowiednie dla tak ważnej pozycji duże wydanie w twardej oprawie.

wieczna wojna

Ostatnio zmieniany czwartek, 17 listopad 2016 22:05