Write on sobota, 09 wrzesień 2017 Dział: Komiksy

gnatrecenzjaW przypadku „Gnata: Doliny, czyli Równonocy Wiosennej” niezwykle łatwo popełnić błąd i zlekceważyć tę pozycję. Tytułowy bohater to wszak na pierwszy rzut oka cartoonowa, przypominająca nieco duszka postać rodem z bajki dla najmłodszych – kogoś takiego ciężko więc traktować poważnie, prawda? Czytelnik, który zdecyduje się jednak na sięgnięcie po pierwszy tom przygód Gnata bardzo szybko przekona się, że pozory mylą, a szereg nagród którymi za swój komiks został obsypany Jeff Smith nie wziął się znikąd.

Write on poniedziałek, 21 sierpień 2017 Dział: Komiksy

hawkeyeNadmiar potrafi być szkodliwy. Kierując się tą myślą, na kilka miesięcy odciąłem się od komiksów, a w szczególności od przygód trykociarzy od wielkiej dwójki. Zarówno te wydawane po Polsku, jak i sprowadzane zza oceanu historie zaczęły stopniowo zlewać się w jedno, a ja zdałem sobie sprawę, że potrzebuję chwili oddechu. Piętrząca się na półce sterta regularnie wydawanych komiksów (oraz związane z nią wyrzuty sumienia) pewnego wieczoru przeważyła i sięgnąłem po pierwszą z zaległych opowieści – „Hawkeye: Moje życie to walka”, co okazało się bardzo dobrą decyzją.

Write on wtorek, 04 lipiec 2017 Dział: Komiksy

Top 10Choć Alan Moore stworzył szereg wybitnych dzieł dla największych wydawnictw komiksowych, a także dostarczył materiał źródłowy wytwórni Warner Bros., nigdy nie dał się wtłoczyć w korporacyjne schematy, tocząc liczne boje ze swymi wydawcami. Doprowadziło to do szeregu kuriozalnych sytuacji, w których to, na przykład, komiksy jego autorstwa oficjalnie przypisywane są „pierwotnemu scenarzyście” (wydany u nas przez Muchę „Miracleman”), lub scenarzysta w ogóle nie widnieje na liście płac i rozczarowany kolejną adaptacją swego dzieła nie chce mieć z nim nic wspólnego („Watchmen: Strażnicy”). Nic więc dziwnego, że kiedy kolega Moore'a i założyciel WildStorm Productions, Jim Lee, zaproponował Anglikowi wydawanie komiksów pod własnym, skromnie nazwanym imprintem - America’s Best Comics, scenarzysta od razu się zgodził. I właśnie w ramach ABC Moore stworzył „Top 10” - komiks, w którym z tak charakterystycznym dla niego poczuciem humoru mógł odreagować rozczarowanie amerykańskim rynkiem wydawniczym.

Write on piątek, 02 czerwiec 2017 Dział: Komiksy

Wonder Woman tom 1Greg Rucka jednym tchem przez wielu fanów wymieniany jest obok George’a Pereza i Gail Simone jako autor rozumiejący istotę Wonder Woman, potrafiący oddać jej sprawiedliwość nie tylko jako wojowniczce, ale też osobie inteligentnej, współczującej oraz dysponującej niezłomnym charakterem. Choć historie prezentowane w „Wonder Woman tom 1” ujrzały światło dzienne piętnaście lat temu, nie straciły nic ze swojej świeżości, oferując czytelnikom nieco inne spojrzenie na Dianę - ambasadorkę, Amazonkę, przyjaciółkę i członkinię Ligi Sprawiedliwości.

Write on wtorek, 14 marzec 2017 Dział: Komiksy

Strażnicy Galaktyki NieskończonośćPierwszy tom Strażników Galaktyki - „Kosmiczni Avengers” - został wydany u nas w sierpniu 2015 roku jako jeden z pierwszych komiksów Marvel NOW! w ofercie Egmontu. Rozpoczynał on skuteczny szturm na kieszenie polskich fanów i o ile kolejne odsłony takich serii, jak „Avengers”, czy „Superior Spider-Man” wychodzą z mniejszą lub większą regularnością, tak o Quillu z ekipą słuch zaginął. „Kosmicznych Avengers” i „Angelę” (drugą część serii) dzieliło niecałe pół roku, ale najdłużej przyszło nam czekać na trzeci tom, będący jednocześnie tie-inem do „Nieskończoności”, jednego z crossoverów Domu Pomysłów. „Strażnicy Galaktyki: Nieskończoność” trafił na półki po dziesięciu miesiącach.

Write on wtorek, 14 marzec 2017 Dział: Komiksy

Thunderbolts NieskończonośćZ „Thunderbolts: Nieskończoność” wiązałem nadzieję na osiągnięcie przez tę serię poziomu pozwalającego na lekturę bez stale towarzyszącego uczucia zażenowania, nasilającego się przy każdym do bólu przewidywalnym zwrocie akcji, czy bezmyślnym marnowaniu potencjału drużyny. Czy zastępujący Daniela Way’a na stanowisku scenarzysty Charles Soule wyszedł z tego zadania obronną ręką? Nie do końca, ale jedno jest pewne – tym razem przeczytałem całość bez zmuszania się do przewrócenia kolejnej strony.

Write on czwartek, 17 listopad 2016 Dział: Komiksy

NieskończonośćPodczas gdy DC Comics znane jest z wielkich wydarzeń, na czele ze słynnymi Kryzysami, w których to na szali leży los wszechświata, Marvel zawsze był nieco bardziej „ziemiocentryczny”. Nie znaczy to oczywiście, że Dom Pomysłów kompletnie porzucił kosmiczne wojaże, w liczne eskapady poza rodzimą planetę wybierali się chociażby X-Men, Starling pisał swe sagi z Thanosem, a ogromną popularność zyskali niedawno Strażnicy Galaktyki, którzy na Ziemi nigdy dłużej nie gościli (a przynajmniej dopóki nie zabrał się za nich   Bendis). Na szczęście ktoś w Marvelu zauważył, że mając na pokładzie Jonathana Hickmana, scenarzystę stworzonego do pisania ogromnych kosmicznych wydarzeń, grzechem byłoby nie oddać mu na dłuższy czas sterów całego uniwersum. Dzięki temu otrzymaliśmy „Nieskończoność”, czyli jedno z najlepszych wydarzeń Marvela w ostatnim dwudziestoleciu.

Write on sobota, 15 październik 2016 Dział: Komiksy

karmazynoweKiedy po raz pierwszy oglądałem starą trylogię Gwiezdnych Wojen, zachwyciła mnie nie tylko świetnie poprowadzona historia, ale także bogactwo świata i mnogość pojawiających się postaci. Choć wiele z nich widzimy na ekranie tylko na chwilę, od razu przykuwają uwagę i zachęcają do śledzenia ich pozafilmowych, wcześniejszych i późniejszych w chronologii uniwersum historii. Bobba Fett, Lando, Szturmowcy, Jabba, Greedo – w trylogii to zaledwie zalążek masy przygód do opowiedzenia. Jedna z grup przez długi czas nie została opisana w żadnej opowieści i obrosła zasłużoną legendą - mowa o odzianej w czerwień Gwardii Imperialnej, która osobiście strzegła Imperatora. Kim byli? Skąd pochodzili? Jak byli wybierani do tak elitarnej grupy? Częściowo na te pytania odpowiada komiks „Karmazynowe Imperium”, wydany w ramach serii STAR WARS LEGENDY.

Write on środa, 05 październik 2016 Dział: Komiksy

Deadpool Dobry Zły i BrzydkiJeśli należycie do osób, które w recenzjach czytają jedynie pierwszy oraz ostatni akapit, od razu napiszę, że „Deadpool: Dobry, Zły i Brzydki” to najlepszy komiks z Deadpoolem, jaki się kiedykolwiek ukazał, a także jeden z lepszych w historii Marvela. No, skoro mamy to już za sobą, pora przejść do nieco bardziej rozbudowanych zachwytów.

„Deadpool: Dobry, Zły i Brzydki” zaczyna się w podobny sposób, co poprzedni tom – od wcześniej nieznanego epizodu z życia Najemnika z Gębą. Daje to scenarzystom kolejną okazję, by wykorzystać umieszczenie akcji w przeszłości (tym razem w latach siedemdziesiątych) i wyśmiania charakterystycznych dla tego okresu trendów. To także jedna z najzabawniejszych historii, jakie zdarzyło mi się czytać w komiksach. Być może jestem strasznym prostakiem, ale Iron Fist szukający ujścia dla nabuzowanych energią członków lub wyśmiewający rasizm Białego Człowieka Deadpool sprawiali, że śmiałem się w głos, co w trakcie czytania zdarza mi się niezwykle rzadko. Jeśli jednak humor prezentowany w poprzednich dwóch tomach do was nie trafiał, ten z „Deadpool: Dobry, Zły i Brzydki” także tego nie zrobi.

Write on wtorek, 04 październik 2016 Dział: Komiksy

Thunderbolts Czerwony postrachW recenzji „Thunderbolts: Bez pardonu” zarzucałem temu komiksowi między innymi kiepską, pełną dziur fabułę, jednowymiarowe postaci i paskudnie wyglądające, nakładane komputerowo kolory. Wydany w sierpniu „Thunderbolts: Czerwony postrach”, choć odrobinę lepszy od poprzednika, konsekwentnie powtarza większość jego błędów.

Marnowanie potencjału powinno być karalne. Daniel Way dostał do dyspozycji drużynę złożoną z jednych z najciekawszych postaci ze stajni Domu Pomysłów, po czym okazało się, że nie wie co z nią zrobić. Sam Deadpool mógł stać się motorem napędowym serii, nie wspominając o zyskujących na popularności (między innymi dzięki obecności w drugim sezonie „Daredevila”) Punisherze i Elektrze. Jeśli dodać do nich postać Czerwonego Hulka, który na koncie ma takie wyczyny, jak odebranie Silver Surferowi jego deski oraz pobicie Thora Mjölnirem... Gdzieś tam w tle przewija się również Agent Venom (kompletnie zmarginalizowany, choć dysponujący interesującą przeszłością, jak również odmiennym od Brocka i Gargana stosunkiem łączącym go z Symbiotem) oraz Leader (wprawny manipulator, maczający palce między innymi w stworzeniu Czerwonego Hulka), ale stanowią oni raczej formę bezużytecznego tła.