Write on piątek, 02 czerwiec 2017 Dział: Komiksy

Wonder Woman tom 1Greg Rucka jednym tchem przez wielu fanów wymieniany jest obok George’a Pereza i Gail Simone jako autor rozumiejący istotę Wonder Woman, potrafiący oddać jej sprawiedliwość nie tylko jako wojowniczce, ale też osobie inteligentnej, współczującej oraz dysponującej niezłomnym charakterem. Choć historie prezentowane w „Wonder Woman tom 1” ujrzały światło dzienne piętnaście lat temu, nie straciły nic ze swojej świeżości, oferując czytelnikom nieco inne spojrzenie na Dianę - ambasadorkę, Amazonkę, przyjaciółkę i członkinię Ligi Sprawiedliwości.

Write on wtorek, 14 marzec 2017 Dział: Komiksy

Strażnicy Galaktyki NieskończonośćPierwszy tom Strażników Galaktyki - „Kosmiczni Avengers” - został wydany u nas w sierpniu 2015 roku jako jeden z pierwszych komiksów Marvel NOW! w ofercie Egmontu. Rozpoczynał on skuteczny szturm na kieszenie polskich fanów i o ile kolejne odsłony takich serii, jak „Avengers”, czy „Superior Spider-Man” wychodzą z mniejszą lub większą regularnością, tak o Quillu z ekipą słuch zaginął. „Kosmicznych Avengers” i „Angelę” (drugą część serii) dzieliło niecałe pół roku, ale najdłużej przyszło nam czekać na trzeci tom, będący jednocześnie tie-inem do „Nieskończoności”, jednego z crossoverów Domu Pomysłów. „Strażnicy Galaktyki: Nieskończoność” trafił na półki po dziesięciu miesiącach.

Write on wtorek, 14 marzec 2017 Dział: Komiksy

Thunderbolts NieskończonośćZ „Thunderbolts: Nieskończoność” wiązałem nadzieję na osiągnięcie przez tę serię poziomu pozwalającego na lekturę bez stale towarzyszącego uczucia zażenowania, nasilającego się przy każdym do bólu przewidywalnym zwrocie akcji, czy bezmyślnym marnowaniu potencjału drużyny. Czy zastępujący Daniela Way’a na stanowisku scenarzysty Charles Soule wyszedł z tego zadania obronną ręką? Nie do końca, ale jedno jest pewne – tym razem przeczytałem całość bez zmuszania się do przewrócenia kolejnej strony.

Write on czwartek, 17 listopad 2016 Dział: Komiksy

NieskończonośćPodczas gdy DC Comics znane jest z wielkich wydarzeń, na czele ze słynnymi Kryzysami, w których to na szali leży los wszechświata, Marvel zawsze był nieco bardziej „ziemiocentryczny”. Nie znaczy to oczywiście, że Dom Pomysłów kompletnie porzucił kosmiczne wojaże, w liczne eskapady poza rodzimą planetę wybierali się chociażby X-Men, Starling pisał swe sagi z Thanosem, a ogromną popularność zyskali niedawno Strażnicy Galaktyki, którzy na Ziemi nigdy dłużej nie gościli (a przynajmniej dopóki nie zabrał się za nich   Bendis). Na szczęście ktoś w Marvelu zauważył, że mając na pokładzie Jonathana Hickmana, scenarzystę stworzonego do pisania ogromnych kosmicznych wydarzeń, grzechem byłoby nie oddać mu na dłuższy czas sterów całego uniwersum. Dzięki temu otrzymaliśmy „Nieskończoność”, czyli jedno z najlepszych wydarzeń Marvela w ostatnim dwudziestoleciu.

Write on sobota, 15 październik 2016 Dział: Komiksy

karmazynoweKiedy po raz pierwszy oglądałem starą trylogię Gwiezdnych Wojen, zachwyciła mnie nie tylko świetnie poprowadzona historia, ale także bogactwo świata i mnogość pojawiających się postaci. Choć wiele z nich widzimy na ekranie tylko na chwilę, od razu przykuwają uwagę i zachęcają do śledzenia ich pozafilmowych, wcześniejszych i późniejszych w chronologii uniwersum historii. Bobba Fett, Lando, Szturmowcy, Jabba, Greedo – w trylogii to zaledwie zalążek masy przygód do opowiedzenia. Jedna z grup przez długi czas nie została opisana w żadnej opowieści i obrosła zasłużoną legendą - mowa o odzianej w czerwień Gwardii Imperialnej, która osobiście strzegła Imperatora. Kim byli? Skąd pochodzili? Jak byli wybierani do tak elitarnej grupy? Częściowo na te pytania odpowiada komiks „Karmazynowe Imperium”, wydany w ramach serii STAR WARS LEGENDY.

Write on środa, 05 październik 2016 Dział: Komiksy

Deadpool Dobry Zły i BrzydkiJeśli należycie do osób, które w recenzjach czytają jedynie pierwszy oraz ostatni akapit, od razu napiszę, że „Deadpool: Dobry, Zły i Brzydki” to najlepszy komiks z Deadpoolem, jaki się kiedykolwiek ukazał, a także jeden z lepszych w historii Marvela. No, skoro mamy to już za sobą, pora przejść do nieco bardziej rozbudowanych zachwytów.

„Deadpool: Dobry, Zły i Brzydki” zaczyna się w podobny sposób, co poprzedni tom – od wcześniej nieznanego epizodu z życia Najemnika z Gębą. Daje to scenarzystom kolejną okazję, by wykorzystać umieszczenie akcji w przeszłości (tym razem w latach siedemdziesiątych) i wyśmiania charakterystycznych dla tego okresu trendów. To także jedna z najzabawniejszych historii, jakie zdarzyło mi się czytać w komiksach. Być może jestem strasznym prostakiem, ale Iron Fist szukający ujścia dla nabuzowanych energią członków lub wyśmiewający rasizm Białego Człowieka Deadpool sprawiali, że śmiałem się w głos, co w trakcie czytania zdarza mi się niezwykle rzadko. Jeśli jednak humor prezentowany w poprzednich dwóch tomach do was nie trafiał, ten z „Deadpool: Dobry, Zły i Brzydki” także tego nie zrobi.

Write on wtorek, 04 październik 2016 Dział: Komiksy

Thunderbolts Czerwony postrachW recenzji „Thunderbolts: Bez pardonu” zarzucałem temu komiksowi między innymi kiepską, pełną dziur fabułę, jednowymiarowe postaci i paskudnie wyglądające, nakładane komputerowo kolory. Wydany w sierpniu „Thunderbolts: Czerwony postrach”, choć odrobinę lepszy od poprzednika, konsekwentnie powtarza większość jego błędów.

Marnowanie potencjału powinno być karalne. Daniel Way dostał do dyspozycji drużynę złożoną z jednych z najciekawszych postaci ze stajni Domu Pomysłów, po czym okazało się, że nie wie co z nią zrobić. Sam Deadpool mógł stać się motorem napędowym serii, nie wspominając o zyskujących na popularności (między innymi dzięki obecności w drugim sezonie „Daredevila”) Punisherze i Elektrze. Jeśli dodać do nich postać Czerwonego Hulka, który na koncie ma takie wyczyny, jak odebranie Silver Surferowi jego deski oraz pobicie Thora Mjölnirem... Gdzieś tam w tle przewija się również Agent Venom (kompletnie zmarginalizowany, choć dysponujący interesującą przeszłością, jak również odmiennym od Brocka i Gargana stosunkiem łączącym go z Symbiotem) oraz Leader (wprawny manipulator, maczający palce między innymi w stworzeniu Czerwonego Hulka), ale stanowią oni raczej formę bezużytecznego tła.

Write on wtorek, 04 październik 2016 Dział: Komiksy

SupermanBatman Władza absolutna„Superman/Batman: Władza absolutna” to trzeci tom wydawanej przez Egmont serii o dwóch najbardziej rozpoznawalnych superbohaterach ze stajni DC Comics. Tym razem Jeph Loeb zabiera czytelników w podróż do alternatywnej rzeczywistości, próbując odpowiedzieć na pytanie co by było, gdyby dzieciństwo Clarka Kenta i Bruce’a Wayne’a potoczyło się w zupełnie innym kierunku.

Ostatnimi czasy Egmont chętnie pokazuje czytelnikom inne wersje komiksowych światów: „Kryzys na Nieskończonych Ziemiach”, „Flashpoint”, a teraz „Władza absolutna”. Różnica jest jednak taka, że o ile pierwsze dwa tytuły pełniły rolę punktów zwrotnych w historii wydawnictwa, to ostatni dotyczy jedynie tytułowych herosów i próby zdefiniowania na nowo kształtujących ich wydarzeń. Loeb po raz kolejny odwołując się do genezy Batmana i Supermana, z tą różnicą, że tym razem do dobrze znanych wydarzeń miesza się zewnętrzna siła w postaci Saturn Queen, Lightning Lorda i Cosmic Kinga. To podróżujące w czasie trio złoczyńców wpadło na pozornie genialny pomysł zaadoptowania dwóch najbardziej znanych superbohaterów na świecie, a następnie wychowania ich na własną modłę i wykorzystania do przejęcia władzy nad światem. W skutek ich działań, mały Bruce Wayne mści rodziców, otwierając ogień do Joe Chilla, na farmie Kentów dochodzi do tragicznego wypadku, który kosztował życie Marthę i Jonathana. To jedynie garstka ofiar, ponieważ złoczyńcy mordują lub usuwają z drogi większość członków Ligii Sprawiedliwości. Nad światem zawisło widmo totalitaryzmu z Batmanem i Supermanem jako silnym ramieniem władzy, bez wahania pozbawiającym życia dla kaprysu.

Write on wtorek, 04 październik 2016 Dział: Komiksy

przemianaStworzenie ciekawego scenariusza i pasującej do niego historii obrazkowej to dla jednej osoby spore wyzwanie, zwłaszcza, gdy chce się przemycić kilka intrygujących przemyśleń oraz nawiązań, odnoszących się nie tylko do ambitnych dzieł, ale i wybitnych życiorysów. Kaźmierczakowi się udało – zachwycił absurdalną, nietypową kreską, spójną i nadającą całości charakteru paletą barw oraz zmyślnie napisanymi dialogami. Szkoda tylko, że tego wszystkiego jest tak mało.

Pewien człowiek trafia na pewien statek zmierzający w pewnym kierunku – tyle wiadomo. Historia przedstawiona przez Kaźmierczaka należy do tych, które nie serwują odbiorcom przesadnie wiele odpowiedzi, skupiają się raczej na szafowaniu obrazami, kontekstami i informacjami, tworzącymi w wyobraźni czytelników wizję i dają wolną rękę w interpretacji.

Write on poniedziałek, 26 wrzesień 2016 Dział: Komiksy

To nie jest las dla starych wilków Tomasz SamojlikZwierzęta, czasem antropomorficzne, od pewnego czasu zaczynają przejmować popkulturę: sukces „Madagaskaru”, który był motorem napędowym serialu „Pingwiny z Madagaskaru” to tylko jeden z licznych przykładów potwierdzających powyższe stwierdzenie; drugim może być ciepło przyjęty „Zwierzogród”. W literaturze sprawa jest nieco mniej kolorowa, chyba że spojrzymy na klasykę – tu nie można nie wspomnieć o „O czym szumią wierzby” Kennetha Grahame’a czy ogromnym zbiorze ponadczasowych bajek zwierzęcych. W komiksie, choćby polskim, zwierzęta współcześnie zajmują wysoką pozycję, wystarczy wspomnieć Tomasza Samojlika i jego „Ryjówkę Przeznaczenia” czy nowatorską serię Kajetana Kusina oraz Michała Ambrzykowskiego o „Niesłychanych losach Ivana Kotowicza”. Tym razem przyjrzymy się najnowszej pozycji Samojlika, mowa oczywiście o „To nie jest las dla starych wilków”, czyli kolejnym utworze ze zwierzakami w roli głównej.