30 Sie Stacja: Nowy Świat - Bartek Biedrzycki

Napisał Dział: Książka Komentarze DISQUS_COMMENTS

stacjanowyswiatNa kontynuację „Kompleksu 7215” Bartka Biedrzyckiego nie musieliśmy długo czekać. Tym razem jednak odchodzimy od przygód Borki, bo w „Stacji: Nowy Świat” postapokaliptyczna Warszawa odkrywa przed nami swoją burzliwą przeszłość.

Nikt w stolicy nie spodziewał się wybuchu wojny atomowej. Mimo to garstka warszawiaków ocalała, znajdując schronienie w tunelach metra. Wygłodniali i schorowani ludzie wiodą ciężki żywot pod rządami dwóch byłych wojskowych. Emerytowany, rozważny kapitan i pełen ambicji, wybuchowy kapral starają się nie wchodzić sobie w drogę. Metro okazuje się jednak być za małe dla tak różnych charakterów i wkrótce dochodzi do pierwszych walk pomiędzy frakcjami…

Akcja powieści rozpoczyna się w dniu wybuchu wojny atomowej. Dzięki temu poznajemy początki kształtowania się podziemnej społeczności. Jest to zdecydowanym plusem, bo rzadko kiedy mamy okazję przyjrzeć się temu, jak ludzie radzili sobie zaraz po katastrofie, o wiele częściej otrzymujemy już ukształtowane uniwersum. Oczywiście, Biedrzycki nie daje nam pełnego obrazu początków funkcjonowania podziemnego miasta, ale wyjaśnia wiele kwestii poruszanych w pierwszym tomie.W tym wszystkim nie brak oczywiście rozbudowanej i wciągającej akcji. Za pewien minus uznać można sposób prowadzenia narracji. Wydarzenia z początkowego okresu podziemnego życia za sprawą tych samych bohaterów niekiedy zlewają się z tym, co dzieje się kilka, a czasem kilkanaście lat później. Wprowadza to tylko niepotrzebne zamieszanie i nieco zaburza cały przekaz książki.

Jak na powieść postapokaliptyczną „Stacja: Nowy Świat” jest całkiem lekką lekturą. Biedrzycki nie skupia się aż tak bardzo na eksponowaniu trudów życia po zagładzie, ani też nie snuje długich rozważań o upadku cywilizacji. Ciężki klimat znany choćby z „Uniwersum Metro 2033” jest tutaj prawie nieodczuwalny. Można to uznać za plus lub minus, w zależności od naszych oczekiwań. Dla mnie książka Biedrzyckiego ze swoją lekkością była całkiem miłą odskocznią od bardzo ponurych i przytłaczających powieści z tego gatunku.Wielu czytelnikom z pewnością przypadną do gustu takżeliczne popkulturowe nawiązania, którymi autor naszpikował książkę. Wychwytywanie zwłaszcza tych mniej oczywistych odwołań jest bardzo przyjemne i dodatkowo umila czytanie.

Na tle ciekawej fabuły gorzej wypadają bohaterowie. Nawet te postacie, które powinny być najbardziej wyraziste, jak Imperator czy generał Grom, są tylko sprawnymi kopiami znanych i wytartych schematów. Nie jest tak, że bohaterowie książki są pozbawieni charakteru, jednak takie postacie spotykamy w literaturze czy filmie na co dzień, przez co trudno, żebyśmy się do nich jakoś mocno przywiązali. O ile w „Kompleksie 7215” można było mieć swoich faworytów, o tyle tutaj trudno o duże zaangażowanie w losy bohaterów.

„Stacja: Nowy Świat” Bartka Biedrzyckiego, to lekka i wciągająca książka, która świetnie sprawdzi się jako lektura w trakcie wypoczynku. Nie jest pozbawiona wad, ale widać, że autor ciągle się rozwija i ma jeszcze wiele do przekazania swoim czytelnikom, dlatego z ciekawością sięgnę po kolejny tom.

Tytuł:Stacja: Nowy Świat
Autor:Bartek Biedrzycki
Wydawca:Fabryka Słów
Miejsce wydania:Lublin
Data wydania: 2015
ISBN:9788379640676
Liczba stron:400
Oprawa: miękka