18 Kwi Robert J. Szmidt - Ucieczka z raju (recenzja)

Napisał Dział: Książka Komentarze DISQUS_COMMENTS

ucieczkaPowieść „Ucieczka z raju” to drugi tom cyklu „Pola dawno zapomnianych bitew”, jej autorem jest dobrze znany i ceniony w polskiej fantastyce Robert J. Szmidt. Twórca, którego nie trzeba przedstawiać, ani zbytnio polecać. Jego dorobek pisarski i rzesze wiernych fanów mówią same za siebie.


Kontynuacja „Łatwo być bogiem” rozpoczyna się od mocnego i przemyślanego uderzenia, momentalnie rzucając czytelnika w wir akcji i niemałych wrażeń. Kosmiczna ekspansja rasy ludzkiej zostaje brutalnie przerwana nieoczekiwanym atakiem obcej cywilizacji, wysoko zaawansowanej technologicznie i głuchej na wszelkie próby kontaktu. Obcy nie mają zamiaru pertraktować, ich celem zdaje się być kompletna likwidacja przeciwnika. Świadczą o tym kolejne zniszczone statki i spustoszone systemy. Wojsko robi wszystko by opracować najlepszą strategię działania, ale przy tylu niewiadomych będzie bardzo trudno. Wśród całego tego zamieszania, dobrze znany nam kapitan Henryan Święcki staje przed ważnym zadaniem. Otrzymuje rozkaz ewakuacji jednej z planet, ale ta nie przebiega tak jak powinna. Problemy zdają się tylko narastać a próby wyjścia z impasu nie przynoszą pożądanych skutków. Planeta jak się okazuje skrywa pewną tajemnicę, na którą Święcki trafia całkiem przypadkiem. Sekret, który zdaje się być odpowiedzią nie tylko na jego kłopoty, ale może rzucić światło na to kim jest przeciwnik.


Szmidt nie pisze o niczym nowym, bierze utarte schematy i przekształca, wkomponowując je w swoją historię. Już na samym początku idzie ostro do przodu, rezygnując ze stopniowego rozwoju akcji, błyskawicznie nadając określonego tonu fabule. Pojawienie się Obcych staje się niejako głównym katalizatorem dalszych zdarzeń, wpływając w mniejszym bądź większym stopniu, na to w jakim kierunku zmierza powieść. Napięcie wzrasta z każdą kolejną stroną, a pojawiające się zwroty fabularny tylko podsycają emocje. Pomaga w tym charakterystyczny styl i język jakim została napisana książka. Autorowi udało się sprawnie i w przemyślany sposób zebrać wszystkie wątki w jedną spójną całość. Dzięki czemu wyłania się przed nami całkiem interesujący obraz wydarzeń, momentami zaskakujący, a nawet szokujący.

Świat, który poznaliśmy w poprzednim tomie nabiera na wyrazistości. Rozmach z jakim autor kreśli zarówno sceny kosmicznych batalii, jak i życia na planecie pobudzają wyobraźnię i dostarczają odpowiednich wrażeń. Przed czytelnikiem rozpościera się plastyczne i sugestywne uniwersum, o którym dowiadujemy się coraz więcej. Szmidt umiejętnie wydziela informacje, akurat tyle ile potrzeba by akcja kierowała się w zamierzonym kierunku i by utrzymać uwagę. Poza wspomnianym Święckim na scenie pojawia się cała gama różnorodnych postaci, których mieliśmy już okazję poznać, ale i kilka nowych, wyróżniających się na swój sposób. „Ucieczka z raju” to nie tylko rozrywka, ale i kolejna próba zmierzenia się z odwiecznymi dylematami jakie targają człowiekiem. Na ile można ingerować w życie człowieka i decydować o czyimś losie? Gdzie jest granica moralności?

„Ucieczka z raju” to udana kontynuacja, napisana prostym i barwnym językiem, bez problemu wciągająca. Książka Szmidta trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, dostarczając sporej dawki emocji i mnóstwa rozrywki, ale i skłania do pewnych refleksji.