30 Sie Rafał Kosik - Różaniec (recenzja)

Napisał Dział: Książka Komentarze DISQUS_COMMENTS

rozaniec2Od premiery nagrodzonego Zajdlem „Kameleona” minęło dziewięć lat – i przez cały ten czas Rafał Kosik kazał czekać swoim miłośnikom na kolejną powieść dla dorosłych. W zeszłym roku w końcu pojawiła się informacja, że powstaje „Różaniec”. I oto jest.

Harpad jest nuzzlerem. Zajmuje się sprawdzaniem niejawnych Punktów Zagrożenia – specyficznej wartości, która określa, jak wysokie jest prawdopodobieństwo, że po danego człowieka już niedługo zgłoszą się służby Eliminacji. System zwany g.A.I.a., bazujący na PZ, zajmuje się oczyszczaniem społeczeństwa z elementów potencjalnie kryminalnych. Umiejętności Harpada są bardzo rzadkie, a jego zawód właściwie nielegalny – dlatego też jest szczególnie łakomym kąskiem dla wszystkich, którzy działają na granicy prawa.

„Różaniec” rozpoczyna się od jednego z klasycznych dla fantastyki naukowej otwarć: Kosik pokazuje czytelnikowi bohatera wykonującego zawód typowy dla wykreowanego świata. Profesja Harpada jest ściśle powiązana z realiami rządzącymi jego rzeczywistością, a przy tym oznacza działalność na granicy prawa, co daje pisarzowi możliwość błyskawicznego przejścia do konwencji technothrillera. Jak można spodziewać się od samego początku, protagonista dostaje propozycję nie do odrzucenia i już nie może realizować kolejnych drobnych fuch – musi działać na szczytach władzy.

Pierwsza część „Różańca”, najbliższa thrillerowi, budzi mieszane uczucia. Z jednej strony z pewnością pisarz umie budować napięcie: Harpad musi umiejętnie poruszać się między różnymi zleceniodawcami, których życzenia często wykluczają się nawzajem, a każdy fałszywy krok może skończyć się źle nie tylko dla niego, ale i dla jego najbliższych. Z drugiej jednak trudno nie odnieść wrażenia, że powieść wciągałaby jeszcze bardziej, gdyby Kosik poświęcił więcej uwagi dopracowaniu postaci. Harpad to człowiek bez właściwości, przez co czytelnik nie przejmuje się zbytnio ani jego relacjami z córką, ani z byłą żoną. Podobnie sprawa ma się z Wolfem, gangsterem, oraz kandydatami na stanowisko prezydenta Warszawy – niewiele w nich treści, to raczej puste formy, wykonawcy ról wymuszonych przez fabułę. Ich portrety psychologiczne ograniczone są do minimum.

W drugiej części powieści pisarz zupełnie rezygnuje z wielkiej polityki i przechodzi do tego, co jest jedną z najbardziej charakterystycznych cech jego prozy – poszukiwania prawdy o świecie (które uczyniło jego najlepszą dotychczas powieść, „Vertical”, klasykiem polskiej fantastyki naukowej). Podczas lektury pierwszej części można odnieść wrażenie, że Różaniec – bo to nie tylko tytuł powieści, ale też nazwa zamieszkiwanego przez ludzi konstruktu – niewiele różni się od Ziemi; ot, po latach zaniedbywania rodzimej planety, człowiek musiał zbudować sobie jej kopię. Wraz z rozwojem lektury coraz częściej pojawiają się jednak pytania o g.A.I.a., wirtualny byt, który zajmuje się wyplenianiem bandytów z miejskich ulic. Wątki dystopiczne w najnowszej powieści Kosika są bardzo klasyczne: opierają się o motyw wszędobylskiego oka wielkiego brata, a pisarz często podkreśla w nich jego bezosobowy charakter – maszyna zawsze traktuje człowieka jako zbiór parametrów, nigdy jako jednostkę.

Kilkadziesiąt ostatnich stron udowadnia jednak, że g.A.I.a. jest czymś więcej niż tylko powtórką z Orwella. I nie chodzi wcale o jej technologiczne podłoże, choć trzeba przyznać, że krótkie fragmenty poświęcone teorii baz danych dla laika będą jednocześnie ciekawe i niezbyt ciężkie, a czytelników nieco bardziej zorientowanych w temacie nie odrzucą. Kluczową dla „Różańca” kwestią jest jednak rzeczywisty wpływ wielkiego brata na świat, bo wszystko wskazuje na to, że nie ogranicza się on tylko do przycinania społeczeństwa na wymiar – w finale powieści cyberpunk miesza się z metafizyką, pisarz próbuje zajrzeć pod podszewkę rzeczywistości, a atmosfera staje się gęsta jak u Philipa K. Dicka. Trudno wyobrazić sobie lepszą rekomendację dla powieści fantastycznonaukowej, prawda?

„Różaniec” to bardzo udany powrót Rafała Kosika do powieści dla dorosłych. Pisarz wciąż dysponuje warsztatem potrzebnym do tworzenia klasycznej, a przy tym niebanalnej fantastyki naukowej. Mam nadzieję, że na kolejny tekst przeznaczony dla nieco dojrzalszych czytelników autor nie każe czekać swoim miłośnikom następnych dziewięciu lat.

rozaniec2