01 Lip Andrzej Pilipiuk - Aparatus (recenzja)

Napisał Dział: Książka Komentarze DISQUS_COMMENTS

aparatusAndrzej Pilipiuk znany jest polskim miłośnikom sf bardzo dobrze. Jego teksty od lat bawią i ciekawią czytelników nie tylko w kraju ale również za granicą. Fani znają go przede wszystkim z takich książek jak Pan Samochodzik czy cykl o Jakubie Wędrowyczu. Ale Andrzej Pilipiuk to także twórca opowiadań dziwnych, ironicznych, niekiedy przerażających innym razem bawiących do łez. I właśnie taki zbiór mamy teraz w zasięgu ręki.

Niektóre opowiadania mogą się Wam wydać dziwne, ale czy życie nie jest równie zaskakujące jak teksty Pilipiuka? Napisane w różnorodny sposób, czytają się praktycznie same. Pilipiuk udowadnia, że nie potrzeba szybkiego tempa i fajerwerków, by wciągnąć czytelnika w wir opowieści. Taki dajmy na to Aparatus, sztandarowe opowiadanie zbioru, żyje własnym życiem. Nie znajdziecie tutaj świszczących pocisków czy też pędzącej fabuły. Jest za to zagadka. Nurtująca i wiercąca przysłowiową dziurę w brzuchu. Czytelnik wraz z głównym bohaterem wprost nie może doczekać się rozwiązania jakie niosą z sobą kolejne strony.

Nieco inna w tematyce jest Ośla Opowieść, tutaj ocieramy się o klasykę powieści dla dzieci. Pilipiuk zabiera nas na wyprawę w celu zbadania gatunku osiołka, z którego produkowano wyborne salami. Jednakże i tutaj natrafiamy na swoista zmowę i mur milczenia. Dość szybko pojawia się pytanie czy chodzi jedynie o przepis na ten zacny produkt, czy kryje się tutaj jakiś poważniejszy spisek? A niewinna (jakby się zdawało) opowieść, znana z dzieciństwa, nabierze raptem nowego znaczenia.

Będzie również akcja w stylu Klossa, z tym że Pilipiukowski bohater będzie nieco mocniej stąpał po ziemi i nieco bardziej cenił sobie własne życie. Za kordonem. Lwów przywołuje w pamięci filmy powojenne, z zagadkami tajnych badań i dziwnych zdarzeń. Będzie też całkiem sporo melancholii związanej z tytułowym Lwowem, Bo gdzie jeszcze ludziomTak dobrze jak tu? Tylko we Lwowie!

Nieco inny, bardziej syberyjski klimat. wprowadza opowiadanie Ostatni Biskup, gdzie doktorowi Skórzewskiemu przyjdzie się przedzierać przez Tajgę, by odkryć tajemnicę dziwnego mężczyzny, który znalazł się na stole doktora. W końcu niecodziennie trafia się mnisi kastrat, który najwyraźniej... pozszywał się we własnym zakresie. Podróż będzie miała za zadanie spełnić ostatnie życzenie pacjenta. Oprócz zagadki pojawią się zagrożenia naturalne, takie jak mróz i cała masa śniegu. Dzwon wolności natomiast rozwiąże mit wiązany z dzwonem i upadkiem cara. Doktor Skórzewski pojawi się również w Chorobie białego człowieka, która przypadnie do gustu zwłaszcza fanom 30 dni mroku.

Osobiście niesamowicie rozbawił mnie Staw, czyli Łazienki Warszawskie oczami młodego nazisty, mającego się za niezwykle inteligentnego, choć czytelnik może odnieść zgoła inne wrażenie. Nie obędzie się bez słowiańskich zapomnianych już nieco bóstw, dziwnych mutacji i wszechobecnych zwłok.

Zbiór Aparatus różni się od poprzednich, jest bardziej przemyślany i melancholijny. Tym razem autor postawił na narrację i namysł, a zabieg ten przyniósł spodziewane efekty. To doskonała kombinacja napięcia, zagadki, akcji i przygody, niekiedy skłaniająca do przemyśleń, innym razem porywającą czytelnika w wir treści.

Gorąco polecam ten zbiór nie tylko fanom Andrzeja Pilipiuka, ale także wszystkim miłośnikom niecodziennych opowieści, nieco melancholijnych.


Tytuł: Aparatus
Autor: Andrzej Pilipiuk
Wydawca: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Data wydania: listopad 2011
Ilustracje: Daniel Grzeszkiewicz
ISBN-13: 978-83-7574-649-5
Liczba stron: 416
Wymiary: 125 x 195
Oprawa: miękka
Cena: 37,80 zł

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 02 lipiec 2012 01:00