26 Lis Andrew S. Swann - Wrogie przejęcie. Spekulant (recenzja)

Napisał Dział: Książka Komentarze DISQUS_COMMENTS

spekulantWe wstępie do pierwszego numeru „SF” Wydawnictwo Almaz zaznaczyło, że celem bookazinu jest wydawanie niepublikowanych wcześniej powieści z gatunku science fiction, a w szczególności space opery. Po odskoczni w postaci urban fantasy w wykonaniu Tomasza Bochińskiego, „SF” wraca na znane sobie wody z książką pod tytułem Spekulant, której autorem jest Andrew S. Swann.

W XXIV wieku znaczna część przestrzeni kosmicznej została już zbadana i zasiedlona przez ludzi. By utrzymać pokój między osiemdziesięcioma czteroma skolonizowanymi planetami, powołano do istnienia Konfederację Terrańską. Do organizacji nie przyłączył się tylko Bakunin – największy producent broni i raj dla społecznych wyrzutków z pozostałych gwiazd. Po wielu latach ignorowania ciągle pogarszającej się sytuacji na Bakuninie, Konfederacja postanawia przejąć planetę. Pierwszym celem ataku staje się fabryka broni Godwin Arms and Armaments. Dowódcą akcji jest pułkownik Klaus Dacham, nieustępliwy wojownik i... brat właściciela firmy. Międzyplanetarna inwazja szybko przeradza się w prywatny, ale nie mniej krwawy konflikt.

Na początku należy zaznaczyć, że Spekulant to pierwszy tom cyklu Wrogie przejęcie. Jest to kolejna seria rozpoczęta w ramach „SF” i może to trochę niepokoić, bo tak naprawdę nie wiemy dokładnie, kiedy ukażą się następne tomy i czy w ogóle zostaną wydane. Ufam jednak, że już niedługo dostaniemy dalsze części Prawdopodobieństwa czy Przybyszów z Ciemności. Drobny problem pojawi się jednak wtedy, gdy przyjdzie nam do cyklu powrócić po naprawdę długim czasie.

Fabuła Spekulanta składa się z kilku wątków i wbrew pozorom to nie inwazja sił Konfederacji na Bakunin jest tutaj najważniejsza. Mogłabym pójść za sugestią Romualda Pawlaka, który we wstępie pisze, że mamy do czynienia ze swego rodzaju głosem w sprawie ścierania się politycznych idei. To samo zresztą sugerują nam znajdujące się na początku każdego rozdziału starannie dobrane cytaty. Ale w moim odczuciu ów głos został przyciszony przez szybką, pełną nagłych zwrotów akcję. O samym Bakuninie dowiadujemy się dużo, jednak znowu niewiele o jego sytuacji politycznej. Osobiście bardziej skupiłam się na konflikcie Dominica Magnusa, szefa Godwin Arms, z Klausem Dachamem. Owszem, jest w tym coś z polityki, gdyż pułkownik wykorzystuje inwazję do własnych celów, a Konfederacja daje mu na to milczące przyzwolenie, jednak do pełnego zachwytu nad fabularną stroną Spekulanta zabrakło mi większego obrazu samej Konfederacji czy Ziemskiej Rady Wykonawczej – instytucji, która mogła najwięcej zyskać z przejęcia planety. Jak na książkę o dużym zabarwieniu politycznym tego elementu jest tu dla mnie zdecydowanie za mało.

W powieści pojawia się wiele postaci, opisanych zresztą pokrótce na samym początku z zaznaczeniem, kto do jakiej organizacji należy. Trzeba przyznać, że bohaterowie to mocna strona Spekulanta. Za każdym z nich kryje się jakaś historia bez względu na to, jaką rolę dana postać pełni. Oczywiście najbardziej kontrastują ze sobą Dominic i Klaus. Ten pierwszy rzadko ulega emocjom i zdaje się przygotowany nawet na najbardziej ekstremalne sytuacje. Sprawia wrażenie, że ukrywa się nawet przed samym sobą, unikając konfrontacji z własnymi odczuciami. Jest świetnym strategiem, co daje mu znaczną przewagę nad pułkownikiem. Bo choć Klaus ma za sobą lata wojskowego doświadczenia, to szybko wychodzi na jaw, że za twardą skorupą żołnierza kryje się delikatna konstrukcja, której zburzenie uwalnia niszczycielskie szaleństwo. 

W powieści pojawia się jeszcze jedna postać, która zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie – Dimitrij Olmanow, szef Ziemskiej Rady Wykonawczej. Jest prawdziwym weteranem wielkiej polityki; choć działa za pośrednictwem innych, to ręce ma splamione krwią tysięcy, jeżeli nie milionów niewinnych ofiar „dla dobra sprawy”. Nie chcąc zdradzać zbyt wiele, napiszę tylko, że choć w powieści pojawia się stosunkowo rzadko, to pełni on w niej znaczącą rolę.

Spekulant jest napisany sprawnym, lekkim językiem. Swann doskonale radzi sobie z opisami używanych w świecie książki technologii, otrzymujemy więc bardzo plastyczny obraz wykreowanej przez niego rzeczywistości. Zarówno narracji, jak i dialogom nie brakuje czarnego humoru, co dodatkowo umila i tak przyjemną lekturę. 

Pierwszy tom Wrogiego Przejęcia Andrewa S. Swanna to porządna space opera, która zaciekawi niejednego czytelnika. Owszem, wpisanie tej książki w nurt anarchokapitalistyczny jest trochę na wyrost, jednak w ogólnym rozrachunku można przymknąć na to oko, skupiając się na innych, równie ciekawych wątkach tej książki.


Tytuł: Wrogie przejęcie. Spekulant
Tom: 1
Autor: Andrew S. Swann
Wydawca: Almaz
Miejsce wydania: Tarnowskie Góry
Data wydania: 2012
ISBN: 977-20-8411-912-1 
Tłumaczenie: Robert J. Szmidt
Wymiary: 145x205 mm
Liczba stron: 296
Oprawa: miękka

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 26 listopad 2012 22:59