Film

Napisał Dział: Film

valerian1

Kiedy w roku 1967 Pierre Christin i Jean-Claude Mezieres opublikowali pierwszą historię z Valerianem i Laureliną, chyba nawet oni nie przewidzieli jak wielki wpływ komiks ten będzie miał na czytelników. Dziś zaprezentowana przez autorów w pierwszych tomach wizja raczej na nikim nie zrobi wielkiego wrażenia (choć trzeba przyznać, że czas bardzo dobrze obszedł się z „Valerianem”), pięćdziesiąt lat temu mieliśmy jednak do czynienia z nowatorskimi dla komiksu pomysłami. Na tyle udanymi, że inspirowały kolejne pokolenia twórców, czego ślady możemy wyraźnie zobaczyć chociażby w Gwiezdnych Wojnach. Jednym z wielkich fanów duetu Christin i Mezieres okazał się francuski reżyser Luc Besson, czego wpływ wyraźnie widać w „Piątym Elemencie” (przy którym współpracował także Mezieres). Sam „Piąty Element”, film rewolucyjny jak na swoje czasy, okazał się zresztą ostatnią udaną produkcją filmowca, nic więc dziwnego, że chcąc przywrócić pełnię blasku swemu nazwisku dwadzieścia lat później, Besson postanowił wziąć na warsztat właśnie przygody Valeriana i Laureliny.

Napisał Dział: Film

darktowerfilm

„Mroczna Wieża” w reżyserii Nikolaja Arcela to trwający półtorej godziny festiwal zmarnowanego potencjału, w którym wygrać można jedynie irytację, znudzenie i złość. Gdzieś tam, w zalewie absolutnej przeciętności można natrafić na przebłyski filmu, którym adaptacja serii Stephena Kinga mogła się stać, gdyby nakręcenie jej powierzono komuś kompetentnemu. Spomiędzy mętnych wód artystycznej mielizny prześwituje próba stworzenia kompletnej, logicznie ułożonej narracji, czy zbudowania interesującej mitologii skoncentrowanego wokół tytułowej Mrocznej Wieży wszechświata. Jednak wszystko to ginie w bezmyślnie napisanym scenariuszu (w którym to palce maczał sam Arcel, wsparty przez trójkę scenarzystów (z dorobku których warto wymienić takie „perełki”, jak finałowy sezon „Zagubionych”, czy „Batman i Robin”) składającym się z najbardziej oklepanych schematów i klisz kina akcji. Nikolaj Arcel wziął na warsztat serię, którą King niejednokrotnie nazywał swoim magnum opus i przekształcił ją w bezkształtną papkę.

Napisał Dział: Film

aatomicblondecover

Charlize Theron jest jedną z tych aktorek, które nie dały się zaszufladkować. Kiedy producenci w Hollywood zacierali już ręce z myślą, że trafiła im się kolejna ładna buzia prosto na plakaty komedii romantycznych, Theron zdecydowała się na rolę fizycznie odrażającej prostytutki-morderczyni w dramacie „Monster” (za którą zresztą otrzymała Oscara). Pokazała tym samym, że traktuje swoją karierę poważnie i dzięki umiejętnemu dobieraniu ról nie pozwoli się wpisać w stereotypy. Od tego czasu wielokrotnie grała silne kobiece postaci (ostatnio szczególnie upodobała sobie role antagonistek), których zwieńczeniem – wydawałoby się – była Furiosa, która w „Mad Max: Na drodze gniewu” przyćmiła tytułowego bohatera. I kiedy wydawało się, że twardszej postaci już nie zagra, na ekrany kin weszła „Atomic Blonde”.

Napisał Dział: Film

Spider Man Homecoming Tom Holland

Przygody Spider-Mana doczekały się wielu adaptacji, w tym kilkukrotnie na wielkim ekranie, jednak obie próby – trylogię Sama Raimiego i dwa filmy z Andrew Garfieldem – ciężko jednoznacznie uznać za sukces. Najbliżej był prawdopodobnie „Spider-Man 2” z 2004 roku, choć daleko mu do doskonałości. Osobiście, do dzisiaj nie jestem w stanie kupić Tobeya Maguire w roli Petera Parkera – kiedy filmy Raimiego wchodziły do kin, sam byłem nastolatkiem i widząc na ekranie dobiegającego trzydziestki faceta, którego próbuje się mi przedstawić w roli mojego rówieśnika, odczuwałem spory dyskomfort. Na szczęście w Marvelu dobrze zdawali sobie sprawę z błędów popełnionych przez poprzedników, i byli w stanie wytłumaczyć Sony, że pora w końcu oddać sprawiedliwość najpopularniejszemu bohaterowi Domu Pomysłów także na srebrnym ekranie.

Napisał Dział: Film

Despicable Me 3

„Gru, Dru i Minionki” to trzecia, jeśli nie liczyć spinoffu z 2013 roku, część przygód marudnego antybohatera, który między jednym przedsięwzięciem a drugim stara się być jak najlepszym ojcem dla trójki dorastających dziewczynek. Po niezbyt pozytywnym przyjęciu „Minionki rozrabiają”, twórcy postanowili wrócić do sprawdzonej formuły, koncentrując się na rodzinie Gru, mieszając wątki familijne ze scenami efektownej akcji, przy zauważalnie skromniejszej obecności tytułowych (w polskiej wersji) pachołków. Czy to wystarczy, by przywrócić serię na dawne tory, dzięki którym „Jak ukraść Księżyc 2” został drugim najlepiej zarabiającym filmem Universal Studios (zaraz po „Jurassic Park”)?

Napisał Dział: Film

artur krol

Guy Ritchie jest jednym z tych reżyserów, których stylu nie da się pomylić z żadnym innym – charakterystyczny montaż, brak linearnej konstrukcji, uwielbienie dla brytyjskich ulicznych cwaniaczków – każdym z tych elementów potrafi odróżnić się od innych twórców. Złośliwi mogliby powiedzieć, że przez całą karierę kręci ten sam film, natomiast fani talentu twórcy, że jest wierny obranej drodze i własnemu sposobowi ekspresji. Jeśli ktoś sądził, że tworząc film o legendarnym królu Arturze i Rycerzach Okrągłego Stołu Ritchie nagle porzuci dotychczasowe środki wyrazu, był równie naiwny co kolejne tabuny facetów próbujących wyciągnąć Excalibur z kamienia.

Napisał Dział: Film

mumia film 2017

Choć mumia to jedna z ikon horroru, niezbyt często można oglądać ją na ekranach. Pomijając klasyczny obraz z 1932 roku, gdzie w rolę Imhotepa wcielał się genialny Boris Karloff, owinięte w bandaże monstrum jest kojarzone głównie z filmami z Brendanem Fraserem. Choć „Mumia” z 1999 roku nie była doskonała, to oferowała lekką, łatwą i przyjemną rozrywkę, doprawioną szczyptą humoru. Stephen Sommers dobrze wiedział jaki film chciał nakręcić i między innymi dlatego można czerpać przyjemność z oglądania „Mumii” oraz jej kontynuacji (czego niestety nie da się powiedzieć o „Grobowcu Cesarza Smoka”) ponad piętnaście lat po ich premierze. Odpowiedzialny za „Mumię” Alex Kurtzman, producent takich tytułów, jak ”Niesamowity Spider-Man 2”, czy „Kowboje i obcy”, chciał złapać zbyt wiele srok za ogon, a co za tym idzie, przekreślił szanse na powodzenie swego dzieła.

Napisał Dział: Film

ww dc

Po miażdżącej liczbie krytycznych recenzji jaka spadła na ostatnie filmy z bohaterami DC Comics, wielu fanów straciło wiarę w to, że tworzone do tej pory przez Zacka Snydera uniwersum jest w stanie wznieść się na poziom komiksowego odpowiednika. Sam postawiłem już na nim krzyżyk, przez co z tym większym zdziwieniem zauważyłem, że płynące zza oceanu, niezwykle pozytywne, pierwsze recenzje „Wonder Woman” rozpaliły we mnie nadzieję. Uwielbiam komiksy z Dianą Prince i perspektywa zobaczenia jej na ekranie bez gwałcenia wszystkiego, co czyni ją tym, kim jest (co w swoich filmach zrobił z Batmanem i Supermanem Snyder), naprawdę mnie ucieszyła.

Napisał Dział: Film

piraci 5

Wyreżyserowany przez Joachima Ronninga i Espena Sandberga film „Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara” to bardzo dobry przykład skutków lenistwa scenarzystów. Sześć lat od premiery poprzedniej części i czternaście od chwili w której widzowie na całym świecie po raz pierwszy zobaczyli zataczającego się i wymachującego rękami kapitana Jacka Sparrowa, odpowiedzialny za scenariusz Jeff Nathanson (znany między innymi z takich „hitów”, jak „Speed 2: Wyścig z czasem”, „Faceci w Czerni 3”, czy „Godziny Szczytu 3”) postanowił pójść na łatwiznę, kopiując większość rozwiązań z poprzednich części i oczekując, że stęsknieni fani łykną to bez zająknięcia.

Napisał Dział: Film

Alien Covenant

Kiedy ukazał się pierwszy zwiastun „Prometeusza”, fani marki „Alien” byli zachwyceni. Nie tylko za sterami franczyzy ponownie miał stanąć jeden z jej ojców, ale także sam trailer zapowiadał fantastyczne widowisko. Niestety, jak to ze zwiastunami bywa, także i ten okazał się jedynie znakomicie zmontowaną reklamówką, z którą finalny produkt niewiele miał wspólnego. Ridley Scott wyciągnął wnioski z niepowodzenia projektu z 2012 roku i... postanowił zrobić to samo jeszcze raz. Tylko tym razem lepiej.