Film

Napisał Dział: Film

artur krol

Guy Ritchie jest jednym z tych reżyserów, których stylu nie da się pomylić z żadnym innym – charakterystyczny montaż, brak linearnej konstrukcji, uwielbienie dla brytyjskich ulicznych cwaniaczków – każdym z tych elementów potrafi odróżnić się od innych twórców. Złośliwi mogliby powiedzieć, że przez całą karierę kręci ten sam film, natomiast fani talentu twórcy, że jest wierny obranej drodze i własnemu sposobowi ekspresji. Jeśli ktoś sądził, że tworząc film o legendarnym królu Arturze i Rycerzach Okrągłego Stołu Ritchie nagle porzuci dotychczasowe środki wyrazu, był równie naiwny co kolejne tabuny facetów próbujących wyciągnąć Excalibur z kamienia.

Napisał Dział: Film

mumia film 2017

Choć mumia to jedna z ikon horroru, niezbyt często można oglądać ją na ekranach. Pomijając klasyczny obraz z 1932 roku, gdzie w rolę Imhotepa wcielał się genialny Boris Karloff, owinięte w bandaże monstrum jest kojarzone głównie z filmami z Brendanem Fraserem. Choć „Mumia” z 1999 roku nie była doskonała, to oferowała lekką, łatwą i przyjemną rozrywkę, doprawioną szczyptą humoru. Stephen Sommers dobrze wiedział jaki film chciał nakręcić i między innymi dlatego można czerpać przyjemność z oglądania „Mumii” oraz jej kontynuacji (czego niestety nie da się powiedzieć o „Grobowcu Cesarza Smoka”) ponad piętnaście lat po ich premierze. Odpowiedzialny za „Mumię” Alex Kurtzman, producent takich tytułów, jak ”Niesamowity Spider-Man 2”, czy „Kowboje i obcy”, chciał złapać zbyt wiele srok za ogon, a co za tym idzie, przekreślił szanse na powodzenie swego dzieła.

Napisał Dział: Film

ww dc

Po miażdżącej liczbie krytycznych recenzji jaka spadła na ostatnie filmy z bohaterami DC Comics, wielu fanów straciło wiarę w to, że tworzone do tej pory przez Zacka Snydera uniwersum jest w stanie wznieść się na poziom komiksowego odpowiednika. Sam postawiłem już na nim krzyżyk, przez co z tym większym zdziwieniem zauważyłem, że płynące zza oceanu, niezwykle pozytywne, pierwsze recenzje „Wonder Woman” rozpaliły we mnie nadzieję. Uwielbiam komiksy z Dianą Prince i perspektywa zobaczenia jej na ekranie bez gwałcenia wszystkiego, co czyni ją tym, kim jest (co w swoich filmach zrobił z Batmanem i Supermanem Snyder), naprawdę mnie ucieszyła.

Napisał Dział: Film

piraci 5

Wyreżyserowany przez Joachima Ronninga i Espena Sandberga film „Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara” to bardzo dobry przykład skutków lenistwa scenarzystów. Sześć lat od premiery poprzedniej części i czternaście od chwili w której widzowie na całym świecie po raz pierwszy zobaczyli zataczającego się i wymachującego rękami kapitana Jacka Sparrowa, odpowiedzialny za scenariusz Jeff Nathanson (znany między innymi z takich „hitów”, jak „Speed 2: Wyścig z czasem”, „Faceci w Czerni 3”, czy „Godziny Szczytu 3”) postanowił pójść na łatwiznę, kopiując większość rozwiązań z poprzednich części i oczekując, że stęsknieni fani łykną to bez zająknięcia.

Napisał Dział: Film

Alien Covenant

Kiedy ukazał się pierwszy zwiastun „Prometeusza”, fani marki „Alien” byli zachwyceni. Nie tylko za sterami franczyzy ponownie miał stanąć jeden z jej ojców, ale także sam trailer zapowiadał fantastyczne widowisko. Niestety, jak to ze zwiastunami bywa, także i ten okazał się jedynie znakomicie zmontowaną reklamówką, z którą finalny produkt niewiele miał wspólnego. Ridley Scott wyciągnął wnioski z niepowodzenia projektu z 2012 roku i... postanowił zrobić to samo jeszcze raz. Tylko tym razem lepiej.

Napisał Dział: Film

straznicyrecenzja

Po ogromnym sukcesie, jakim okazała się pierwsza część „Strażników Galaktyki”, reżyser James Gunn poza satysfakcją, sławą oraz pokaźnym zasileniem domowego budżetu zyskał coś, czego wielu jego kolegom i koleżankom (szczególnie pracującym dla Disneya) nigdy nie będzie dane zaznać – praktycznie nieograniczoną swobodę przy tworzeniu kontynuacji swego dzieła. Gunn to inteligentny facet i zdawał sobie sprawę, że jeżeli ktoś daje ci na zabawki dwieście baniek, to należy z tego w pełni skorzystać. I czuć to w absolutnie każdej sekundzie „Strażników Galaktyki vol. 2”. Reżyser nie poszedł tu jednak najprostszą możliwą drogą, czyli robiąc to samo, tylko oferując nam więcej, mocniej i efektowniej... ale jednocześnie dał fanom produkcję, która podnosi każdy z uwielbianych w jedynce elementów do kwadratu. Nowe dzieło Gunna jest pełne takich pozornych sprzeczności, przez co znacznie trudniej jest je ocenić i może polaryzować odbiorców, co widać zresztą po pierwszych recenzjach.

Napisał Dział: Film

fast8

„Szybcy i Wściekli 8” przebojem wdarli się do kin, z miejsca bijąc kilka rekordów, w tym wydzierając ten związany z największym globalnym otwarciem w historii kina z rąk „Przebudzenia Mocy”. Pomimo szesnastoletniej historii oraz zmiennego poziomu kolejnych części, ta odświeżona przy okazji „Szybkich i Wściekłych 5” seria pokazuje, że nadal jest w stanie zapewnić masę dobrej rozrywki pod popcorn i nachosy..

Napisał Dział: Film

Ghost in the Shell

Niewiele japońskich tytułów jest otoczonych na Zachodzie taką czcią, jak „Ghost in the Shell”. Pierwotnie wydane jako manga, dzieło Masamune Shirow zabrało czytelników w podróż do cyberpunkowego świata, gdzie granica między człowiekiem a maszyną z dnia na dzień staje się coraz mniej wyraźna. Kilka lat później, już jako anime stworzone przez Mamoru Oshii, GitS wciągał pięknie wykreowanym światem, wyrazistymi bohaterami, jak również emocjonującymi scenami walki z wykorzystaniem futurystycznych technologii. To dopasowanie wszystkich elementów stanowiło największy atut filmu, a zarazem przeszkodę nie do przejścia dla Ruperta Sandersa, oferującego własne spojrzenie na wykreowany w 1989 roku świat.

Napisał Dział: Film

ironfist

Choć dotychczasowe seriale powstałe w kooperacji Marvela i Netflixa nie były bez skazy, ilość zalet zazwyczaj przewyższała wady – czasem w większym stopniu („Daredevil”), czasem w mniejszym („Jessica Jones”). Wraz z powszechnie chwalonymi filmami z MCU, w świadomość twórców powiązanych z Domem Pomysłów chyba wkradło się zbytnie rozprzężenie i poczucie sytości. „Iron Fist”, ich najnowsza produkcja, jest bowiem serialem pozbawionym nie tylko pasji, ale też elementarnej wiedzy na temat postaci, której losy zostały zaadaptowane na mały ekran.

Napisał Dział: Film

kongking

Choć „Godzilla” z 2014 roku kilka rzeczy robiła fenomenalnie, była mocno krytykowana za nadmierne rozbudowanie filmu w warstwie dotyczącej ludzkich bohaterów (co wcale nie przełożyło się na jakość tychże), i małą ilość scen z samym potworem. Było to tym boleśniejsze, że kiedy już Godzilla pojawiała się na ekranie, robiła fantastyczne wrażenie. Twórcy „Kong: Wyspa Czaszki” odrobili jednak lekcje i nie powtórzyli błędów swych kolegów. Król powrócił!