Film

Napisał Dział: Film

lego batman

Słysząc hasło „Batman” zwykle rysujemy sobie w głowie określony obraz: mroczny, zacięty, błyskotliwy, samotny detektyw, odważny i nienawidzący broni palnej facet w kostiumie nietoperza. Ten opis mniej więcej odpowiada współczesnemu wizerunkowi Mrocznego Rycerza, nie licząc skrajnych wariacji, jak psychopatyczny masowy morderca-idiota od Snydera. Często zapominamy jednak, że Batman to postać, która towarzyszy popkulturze już od niemal osiemdziesięciu lat, i na przestrzeni tego czasu przechodził szereg metamorfoz, często skrajnych i naprawdę szalonych – od mrocznego noir po tandetne historyjki lat 60. Dzięki temu powstało archiwum idei tak przepastne, że dla uzdolnionego autora może stać się spełnieniem marzeń. Na szczęście twórcy „Lego Batman: Film” zdawali sobie z tego sprawę, dzięki czemu zafundowali nam szaloną przejażdżkę przez dzieje tytułowego bohatera. Od razu zaznaczę, że widziałem film z oryginalną ścieżką dźwiękową, więc możliwe, że oglądając go z dubbingiem czeka was zupełnie inne doświadczenie.

Napisał Dział: Film

johnwick2

„John Wick” okazał się jedną z tych produkcji, o której niemal nikt nie słyszał przed premierą, nie miał wobec niej dużych oczekiwań, a z kina wychodził zachwycony. Kiedy jednak pierwsza część mogła wziąć widza z zaskoczenia, wobec drugiej należy stawiać już wyższe wymagania. Na szczęście twórcy „John Wick: Chapter Two” doszli do słusznego wniosku: to, co zrobili, było dobre, należy więc się tego trzymać, robiąc jednak wszystkiego więcej, mocniej, mroczniej i jeszcze bardziej dynamicznie.

 

Napisał Dział: Film

Resident Evil Ostatni rozdział

Od premiery „Resident Evil 4”, w której to części Leon S. Kennedy został wysłany do Hiszpanii celem odbicia córki Prezydenta Stanów Zjednoczonych, Ashley Graham, minęło dwanaście lat. Mniej więcej wtedy prezentowany przez serię poziom zaczął lecieć na łeb. Własną cegiełkę do kryzysu dołożył Paul Anderson, serwując pięć filmów, które (poza pierwszym) zapewniały widzom siniaki z powodu zbyt częstych facepalmów. I o ile „Resident Evil VII: Biohazard” zawraca gry na właściwy tor, tak poziom najnowszego i miejmy nadzieję, naprawdę ostatniego, wybryku kinowego dokopał się do jądra Ziemi i ani na chwilę nie przestaje drążyć.

Napisał Dział: Film

Assassins Creed movie

Na pierwszy rzut oka gry wideo wydają się być doskonałym materiałem do przeniesienia na ekrany kin. Gotowy scenariusz, odpowiednio nakreślone postaci, efektowne sceny akcji, całkiem liczna publiczność, a przede wszystkim fakt, że grom jest o wiele bliżej do filmu niż książce (przy której ogromną rolę gra indywidualna wyobraźnia czytelnika), to czynniki sugerujące, teoretycznie, w miarę prosty proces. Widzowie mają ujednolicone wyobrażenie na temat bohaterów, kostiumów oraz scenografii  - wszystko podane na tacy, nic tylko adaptować. Tyle w temacie teorii, ponieważ praktyka od lat dostarcza marnej jakości rozrywki. „Doom”, „Street Fighter”, tasiemcowy „Resident Evil”, większość dorobku niesławnego Uwe Bolla, to tylko przykłady długiego pasma rozczarowań. Czy zatem „Assassin’s Creed” ma szansę dołączyć do nielicznego grona tych adaptacji, którym się udało (czyli pierwszego „Mortal Kombat” i „Silent Hill”)?

Napisał Dział: Film

 SING rec top

Twórcy „Minonków”, Illumination Entertainment, sprezentowali najmłodszym widzom nową, rozśpiewaną animację. Czy zwierzęcy musical ma szanse podbić serca widowni?  Oczywiście, że tak! „Sing” od Gartha Jenningsa jawnie wykorzystuje zamiłowanie widzów do wszelkiego rodzaju konkursów i talent-show, które obiecują uczestnikom oderwanie od szarej rzeczywistości, zostanie gwiazdą i oferują pięć minut sławy w blasku fleszy.

 

Napisał Dział: Film

rogue one

Przez długi czas zastanawiałem się, czy filmowe historie oddalone od losów rodziny Skywalkerów są nam w ogóle w wykreowanym przez George'a Lucasa uniwersum potrzebne. Gwiezdne Wojny zawsze były świętem, na kolejne ich części czekało się długimi latami, spekulacjom nie było końca, a w momencie premiery serca fanów pompowały takie ilości adrenaliny, że nawet nastolatkowie mogli skończyć z bajpasami. Pierwsze seanse o północy na całym świecie ściągały przebranych za Jedi i Sithów ludzi w przeróżnym wieku. Tymczasem „Łotr 1. Gwiezdne Wojny – historie” został tego wszystkiego pozbawiony. Po raz pierwszy miało zabraknąć napisów z rolki, premiera odbyła się w środku grudnia, bez pokazów o północy... Bałem się, że cała magia Gwiezdnych Wojen gdzieś uleci i nigdy już jej nie odzyskamy. „Łotr 1. Gwiezdne Wojny – historie” był tworem, którego nie chciałem, tymczasem okazał się najlepszym filmem gwiezdnowojennym od czasów ukochanego przez fanów „Imperium Kontratakuje”!

Napisał Dział: Film

vaiana skarb oceanu rec TOP

Przed seansem „Vaiany…”, zgodnie z tradycją studia, zaprezentowano krótkometrażówkę „Inner Workings” od Leonardo Matsudy. Animacja przedstawia w zabawny, ale zarazem przygnębiająco trafny, sposób życie typowego pracownika korporacji. Twórca na szczęście zdecydował się zawrzeć w niej przepis na walkę z przeciwnościami i monotonią codzienności. Ale do rzeczy. Disney kolejny raz udowodnił, że nie ma sobie równych w tworzeniu animacji.

Napisane przez Dział: Film

Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć plakaat

Bardzo popularne przysłowie mówi: nie wszystko złoto, co się świeci, i niestety sprawdza się to w większości szumnie zapowiadanych, głośnych produkcji. Nie zmienimy tego, bo nie nam wpływać na psychologię marketingu, a i sami nierzadko dajemy się złapać na hasła promocyjne – rzecz ludzka. „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” zdawać by się mogło łapią tak właśnie interesantów na haczyk, pozornie odcinając kupony od wielkich poprzedniczek z uniwersum. Jednak po sensie filmu nikt nie powinien czuć się rozczarowany, zwłaszcza, że w trailerach nie pokazano aż tak wiele.

Napisała Dział: Film

Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć

Pamiętacie, jakie niesamowite wrażenie zrobił na Was „Harry Potter i Kamień Filozoficzny”, gdy sięgnęliście po niego po raz pierwszy? Teraz możecie przeżyć je ponownie. Mówię serio.
Na film „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” czekałam z podekscytowaniem fana, ponieważ moje wewnętrzne dziecko potrafi piszczeć z uciechy na myśl o każdej kontynuowanej serii, czy to „Gwiezdne wojny”, czy „Jurassic Park”. Jednocześnie nie stawiałam wysoko poprzeczki – trailery obiecywały wprawdzie dobrą zabawę, ale w ogóle nie sugerowały obecności fabuły, w dodatku z racji tematu przewodniego film musiał mocno bazować na CGI, a to miejscami nie domagało. Stwierdziłam wprawdzie, że to wciąż wersja nieostateczna i może być lepiej, ale… lepiej nie nastawiać się na zbyt wiele, by się nie zawieść, prawda?

Napisał Dział: Film

arrival

Historię Pierwszego Kontaktu opowiedziano zarówno w kinie jak i prozie SF setki razy, i za każdym kolejnym odnoszę wrażenie, że nie ma możliwości, by przedstawić ów topos w nowatorski sposób. Oczywiście potem za temat bierze się twórca wybitny, pokroju Wattsa czy Chianga, i znów otrzymujemy unikalne dzieło. Z przepastnego, pełnego niesamowitych fabuł archiwum tekstów SF postanowili skorzystać panowie Denis Villeneuve (reżyseria) i Eric Heisserer (scenariusz), próbując przełożyć na język filmu opowiadanie „Historia twojego życia” wspomnianego wyżej Teda Chianga.