Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Archiwum

Wampir z M-3 – Wilkołaki według Andrzeja Pilipiuka

Premiera Wampira z M-3 Andrzeja Pilipiuka została zaplanowana na styczeń. Książka jeszcze nie dotknęła księgarnianych półek, a autor zapowiedział już kontynuację. Tym razem na blogu Fabryki pojawił się wpis dotyczący wizji Pilipiukowych wilkołaków.
Tak, tak wilkołaków, bo skoro Wampir z M-3 jest polską odpowiedzią na Zmierzch to musi być w nim wilkołak.
Poniżej możecie przeczytać wpis pochodzący z Piasku w trybach, czyli bloga Fabryki Słów:

Wizerunek wampira i wilkołaka w popkulturze uległ od czasów Polidoriego i Stokera takim przemianom, że gdyby Darwinowi przyszło żyć w naszych czasach, oparłby chyba na nim swoją teorię ewolucji – zestawcie Nosferatu w wykonaniu Maxa Schrecka, albo takiego jakim go zagrał znakomity Klaus Kinsky z Pattisonowym Edwardem i już wiadomo o co chodzi. Wampir zszedł z drzewa i zaczął migotać.
Nie inaczej jest z Wilkołakiem, z tą jednak różnicą, że zmiennokształtni w swojej popkulturowej ewolucji nie mogą się zdecydować i raz chodzą na czterech, a raz na dwóch łapach. Stale natomiast padają od srebrnego ostrzału i zarażają ugryzieniem. No i wciąż mają ogony. Inna sprawa, że w wilczej materii trudno zaprawdę o oryginalność  – no, ale za to większa radość, kiedy odkrywa się wizję oryginalną. Jak np. perfekcyjnie nakreślone funkcjonowanie watahy u Patricii Briggs, albo klimatyczny niezwykle Wilkozak Rafała Dębskiego. To jest nowe spojrzenie, prawdziwie twórcze działanie i autorskie ryzyko – nowy wizerunek wcale przecież nie musi przypaść do gustu Czytelnikom, czy też Widzom.
Jak przystało na polską odpowiedź na Zmierzch w Wampirze z M-3 mamy i wilkołaka. Postanowiłem przybliżyć wyobrażenie Andrzeja na temat zmiennokształtnych, bo jest ono w moim uznaniu ciekawe i oryginalne.
– Kiedy zobaczymy się znowu? – wypaliła Gosia.
– Może jeszcze będzie okazja. – Posłał jej smutny uśmiech. – Tylko mnie wtedy nie wyssij.
Wysiadła. Jej wybawca najwyraźniej chciał uniknąć spotkania ze znajomym Gosi, bo wrzucił tylny bieg i umknął.
– Czego chciał od ciebie ten wilkołak? – zapytał surowo Marek.
– Wilkołak? – Wytrzeszczyła oczy.
– A myślałaś że kto?
Zaczęła opowiadać, słuchając jej rozpogodził się.
– Uratował cię przed babcią… Nie sądziłem, że któryś z tej bandy jest zdolny do takiego altruizmu. Może dlatego, że to już jego czas zamknięcia – mruknął.
Ruszyli i niebawem byli na Kawęczyńskiej.
– Nie zadawaj się z wilkołakami – przykazał surowo Marek. – Mają swoje narowy.
– Kocham go – oświadczyła stanowczo.
– Zgłupiałaś? Jak już musisz kogoś kochać, to kupię ci nowe zdjęcie Limahla!
– Chrzanię Limahla! Greg jest ładniejszy, milszy, fajniejszy, nie jest homo… – Machnęła ręką. – Mogę z nim chodzić na razie platonicznie!
– Dziecko, to bez sensu – westchnął Marek.
– Dlaczego bez sensu? – warknęła. – Jest fajniejszy niż Limahl!
– On jest wilkołakiem – powtórzył z naciskiem.
– To co? Nie wolno nam się z takimi bzykać, czy jak? A może ty jesteś jakimś rasistą? – Zmrużyła oczy. – Że to niby inny gatunek? Albo, ja wiem, zoofilia?
Ślusarz westchnął ciężko.
– No tak, ty nic nie rozumiesz… Zanim dojdzie do czegokolwiek… On ma już z osiemnaście lat.
– Faktycznie, nic z tego nie rozumiem! – naburmuszyła się.
– Wilkołak przy każdej pełni zmienia się w wilka. Wilki żyją podobnie krótko jak psy. Czasem szesnaście, czasem osiemnaście lat. Bardzo sędziwy może pociągnąć dziewiętnaście, a jeden na kilkaset, w ZOO pod opieką weterynarza, ewentualnie dwadzieścia
– Ale ten chłopak…
– Chłopak starzeje się jak człowiek. Ale wilk w nim starzeje się jak zwierzę. Którejś nocy po prostu zmienia się w wilka, który jest za stary by żyć.
– I rano znajdują martwego… – szepnęła ze zgrozą.
– Nie, po prostu wilk w nim zdycha, a chłopak przestaje się zmieniać i od tamtej pory jest zwyczajnym ciepłym.
Gosia nie mogła się zdecydować czy udawać nadąsaną, czy zrozpaczoną, więc gdy weszli do mieszkania zaszyła się w mniejszym pokoiku i poszła spać.
Ciekawe prawda? Wilk w człowieku. Nie wiem jak Wasza, ale moja wyobraźnia jest wizją Andrzeja mocno poruszona.?