Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Filmy

Ben Affleck o Justice Leauge i przyszłości Batmana

Aktor – a tym razem także producent – w rozmowie ze Slashfilm.com na planie „Justice Leauge” zdradził garść informacji o tym, czego można się spodziewać po kolejnym filmie z uniwersum DC.

Batman w nowej odsłonie ma być, jak mówi, bardziej sardoniczny i ironiczny. A przy tym ma być trochę bardziej człowiekiem z misją. Po tym, jak w poprzedniej odsłonie stał się postacią napędzaną gniewem, teraz będzie tym, kimś, kto stawia sobie za cel zebrać grupę razem, stworzyć Ligę.

Ciekawą sprawą jest to, że Batman jest z jednej strony jest największym samotnikiem, z drugiej w pewien sposób jest odpowiedzialny za zebranie grupy razem. Ktoś, kto dosłownie spędza całe dnie w jaskini naprawdę jest najlepszą osobą do zebrania drużyny superbohaterów? Początkowo nie idzie mu zbyt dobrze. (…) Musi nauczyć się dogadywać z innymi. Ledwie potrafi dogadać się z Alfredem.

Ben Affleck przyznaje, że Flash Ezry Millera jest młody, pełen życia i podekscytowany – przeciwnie niż jego Batman – rzeczywiście może przywodzi na myśl relacje z Robinem. Podkreśla, że każdy z aktorów nadaje swojej postaci zupełnie inną energię. Oraz że to będzie film zupełni inny niż „Batman v Superman”.

Ponadto w rozmowie zapowiada także, że bardziej rozwinięty będzie tu detektywistyczny aspekt samego Batmana.

Myślę, że wszystkie świetne historie o Batmanie są w istocie historiami detektywistycznymi. Dlatego przypominają filmy noir. W jakiś sposób ma się wrażenie, że to mógłby być „Sokół Maltański” – mówi aktor.

Dalej Affleck przyznaje, że poprzedni film był mroczny i ciężki ze względu na to, iż zakorzeniony by w mrocznym i ciężkim „Dark Knight Returns”. Najnowsza produkcja to krok w ewolucji uniwersum DC, ma zebrać bohaterów, z których każdy ma swój początek. Ma być w niej miejsce na trochę humoru.

To świat, w którym istnieją superbohaterowie, więc jest z konieczności nieco komedii. Moim zdaniem w próbach współpracy z innymi ludźmi, próbach osiągania celów razem, kryje się materiał na świetną komedię. Więc zdecydowanie zapowiada się trochę zabawy. Ale to nie tak, żeby te postaci i historii były nie do rozpoznania. Nie chodzi o wywracanie niczego do góry nogami.

Slashfilm zapytał również, czy pojawią się konflikty o przywództwo grupy – chociażby ze strony Aquamana.

Wiecie, Aquaman to bardzo wyrazista postać, grana przez bardzo wyrazistego aktora o bardzo silnej osobowości, tak więc nie sądzę, żeby to był typ, który przyjmowałby rozkazy – mówi Affleck.

Jason Momoa emanuje potężną energią, wygląda na upartego i niezależnego. Żaden jego bohater nie mógłby od razu przyjąć postawy „Tak jest, sir, co mam robić, panie Wayne?” Chodzi o zebranie wielu różnych ludzi, którzy przyzwyczaili się do potęgi i niezależności, by pracowali razem. I o to, jak trudno im sobie z tym poradzić.

Aktor przyznaje, że nie będzie to łatwe zadanie.

Na koniec Affleck przyznaje, że są plany co do kolejnego solowego filmu z Batmanem, jednak zdecyduje się przyjąć rolę w nim dopiero wtedy, kiedy scenariusz mu się naprawdę spodoba. A prace nad tymże trwają. Aktor przyznaje, że chce zagrać w czymś, co będzie spełniać najwyższe standardy i ustawi wysoko poprzeczkę jeśli chodzi o jego grę.

Źródło: slashfilm.com