Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Filmy

Ekranizacja Splinter Cell – czym będzie się różnić od Assassin’s Creed?

Producenci wciąż starają się stworzyć dobrą, filmową adaptację gry wideo – jak na razie z umiarkowanie udanym skutkiem (czego dowodem był chociażby „Warcraft”). Ubisoft od kilku lat pracuje nad adaptacją gry „Splinter Cell”, a jeśli wierzyć producentowi, Basilowi Iwanyk, produkcja może rozpocząć się nawet w tym roku. Czym jednak ma się różnić od box-office’owego rozczarowania, jakim był „Assassin’s Creed”?

Iwanyk potwierdził, że istnieje już mocny scenariusz, który wkrótce zostanie przesłany Tomowi Hardy’emu. Powiedział:

Mamy już skrypt. Jest trochę długi, ale z pewnością najlepszy. Wrócę teraz do Mexico City, gdzie spróbujemy wyciąć z niego kilka stron, a potem wręczę go Tomowi Hardy’emu. Powinno to nastąpić w przeciągu kilku tygodni, a potem, jeśli będziemy mieli szczęście, może zdołamy wszystko zrobić jeszcze w tym roku. – zapowiada twórca.

Jak na razie film nie ma jeszcze wybranego reżysera, ale poszukiwania prawdopodobnie wkrótce się rozpoczną. Gry z serii „Splinter Cell” są teraz na fali popularności, ale nie oznacza to kinowego hitu w prostej linii. „Assassin’s Creed” okazał się klapą, zarabiając 210 milionów dolarów przy budżecie 125 milionów, a na Rotten Tomatoes wyciągnął tylko 18%. Jeśli wierzyć Iwanykowi, w przypadku „Splinter Cell” będzie zgoła odmiennie:

To dwie różne rzeczy. „Assassin’s Creed” to bardzo specyficzny świat i specyficzna historia, bohater, w zasadzie wszystko. „Splinter Cell” to z kolei po prostu strzelanka. Wyzwaniem w tym przypadku jest stworzenie ciekawej historii bez większego zaplecza z gry, ale z drugiej strony pozwala nam to na stworzenie naszego własnego świata i wykreowanie ciekawych postaci. Myślę, że jedna i druga adaptacja nie łączą się – ponieważ nie czuję, żebyśmy tworzyli adaptację gry wideo, a raczej twardy film akcji w stylu Toma Hardy’ego. – podkreśla Iwanyk.

Sądząc z tej wypowiedzi, można by stwierdzić, że Iwanyk raczej nie grał w „Splinter Cell”, ponieważ w zasadzie istnieje tam pewna historia. Gry opowiadają o losach Sama Fishera w nowoczesnym świecie. Z drugiej strony faktycznie, w tym świecie pozostaje dużo do wykreowania. Producent porównał także film do hitów o Bondzie i Bournie:

– Wolelibyśmy raczej odsunąć się od tych produkcji. „Bond” przeżywa teraz odrodzenie, a Jason Bourne to po prostu Jason Bourne. A my chcielibyśmy odróżniać się od nich pod względem stylu i antagonistów, by stworzyć nowy, świeży, niewidziany dotąd świat. – zapowiada twórca.

Film celuje w kategorię PG-13, w opozycji do ostatnio popularnej kategorii R. Jak na razie nie pojawiły się żadne konkretniejsze daty, ale sądząc po wypowiedziach Iwanyka, wszystko idzie do przodu.