Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Filmy

J.J. Abrams o tytule nowych Gwiezdnych Wojen

Ogłoszenie tytułu dziewiątej części “Gwiezdnej Wojny” – jak zwykle – wzbudziło wielkie emocje wśród fanów, a potok plotek, koncepcji i przemyśleń wciąż nie wysycha. Do nazwy “The Rise of Skywalker” odniósł się też reżyser obrazu, J.J. Abrams.

Ostatni epizod, skoncentrowany na rodzie Skywalkerów, ma zamknąć pewien rozdział w serii filmów. Wszelkie wątki rozpoczęte na przestrzeni trzech trylogii mają znaleźć tu zakończenia. Można być więcej niż bardzo przekonanym, że widzowie poznają wreszcie tajemnicę pochodzenia Rey, jej związek z Kylo, przyczynę pojawienia się śmiechu Palpatine’a w zwiastuna, a z mniej prawdopodobnych fani przyjrzą się bliżej Rycerzom Ren, poznają losy nieobecnego dotychczas Lando (choćby wspominkowo), albo rozwiązanie kwestii rodzinnych między Leią a synem.

W Sieci pojawił się niedawno komentarz J.J. Abramsa, odnoszący się do tego, dlaczego właśnie ostatnia część “Gwiezdnych Wojen” została tak zatytułowana.

Sądzę, że taki tytuł jest doskonały. Prowokuje i budzi wiele pytań. Uważam, że pełne zrozumienie go wymaga zobaczenie widowiska. Wówczas wyjaśni się, jak powstał i jakie jest jego właściwie znacznie. Zakończenie filmu niosło za sobą niemałą presję, ponieważ to nie tylko domkniecie tej trylogii, ale też sfinalizowanie wątków z wszystkich dziewięciu odsłon “Gwiezdnych Wojen”. Bohaterowie – podobnie jak widzowie – są dziedzicami poprzednich generacji. Przejmują grzechy ojców, wiedzę pokoleń oraz pytania, które zadadzą swym dzieciom.

Sama wypowiedź do niczego nie doprowadza, choć wskazuje, że trzeba wykazać się cierpliwością, dlaczego dokonano takie wyboru. Reżyser akcentuje ponadto, że obraz objawi konsekwencje wszystkich wyborów, jakie podjęto na przestrzeni poprzednich części i nastąpi ostateczne rozliczenie.