Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Filmy

Nie tak dobry ten Hellboy?


Nowa ekranizacja komiksów Mike’a Mignoli zebrała pierwsze przedpremierowe recenzje, z których wynika, że obraz ma więcej niż kilka problemów i oczekujący go widzowie mogą się seansem rozczarować.

Na Rotten Tomatoes pojawiło się czterdzieści dziewięć recenzji, które wyraźnie dały do zrozumienia, że film raczej nie będzie ofiarował niczego świeżego. Tylko pięć z opinii można określić w jakimś stopniu przychylnych obrazowi. Podobno główne zarzuty dotykają akcji, to jest niezwykle chaotycznej, w pewnym momencie widz może się zgubić w tym, co dzieje się na ekranie i, niestety, to nie przez nasycenie refleksyjnymi, głębokimi elementami, lecz serią pędzącej na łeb na szyję bezpodstawnej brutalności i lejących się krwi i flaków.

Oberwało się także relacji ojca z synem – między (granym przez Davida Harboura) Hellboyem a profesorem Trevorem (w tej roli Ian McShane) podobno nie czuć w ogóle chemii, same stosunki mają być ponadto bardzo źle napisane i nieprzekonujące.

Film został uznany przez krytyków za jeden z gorszych filmów w rodzaju. Generalnie przez potraktowanie tematów zbyt powierzchownie i skupienie się bardziej na ilości rzezi oraz walk.

Pojmana i unieszkodliwiona przed wiekami królowa czarownic powraca do naszego świata, by znów nieść śmierć i zniszczenie. Jej demoniczny plan zakłada sprowadzenie na Ziemię plag tak potężnych, że ludzkość nie ma z nimi żadnych szans. Tylko bohater o tak piekielnych korzeniach jak Hellboy jest w stanie stawić czoła zagrożeniu i podjąć walkę z czarownicą i jej armią. Jego szanse wzrosną jeszcze bardziej, gdy okaże się dziedzicem potęgi samego Króla Artura. Jednak nawet on w pojedynkę nie jest w stanie wygrać wojny z siłami zła. Zanim dojdzie do decydującego starcia Hellboy musi odzyskać swych dawnych sprzymierzeńców…

Polscy widzowie będą mogli przekonać się, czy reboot “Hellboya” jest naprawdę tak zły już 12 kwietnia.