Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Filmy

Pierwsze opinie o Wonder Woman: najlepsza produkcja z DC Extended Universe

Oczekiwania wobec „Wonder Woman” są bardzo wysokie – nie tylko dlatego, że jest to pierwszy ze współczesnych filmów opartych na komiksach, który opowiada o kobiecej superbohaterce, ale także dlatego, że jest to promyk nadziei na lepsze kino od DC po średnio udanych „Legionie Samobójców” i „Człowieku ze stali”.

Pojawiły się już recenzje krytyków i są one naprawdę obiecujące! Przeczytajcie sami:

Entertainment Weekly – Chris:

„Wonder Woman” to inteligentny i satysfakcjonujący film – taki, jakim powinien być film o superbohaterach. To wspaniale ironiczne, że w gatunku nastawionym typowo na męską rozrywkę żeńska bohaterka i reżyser-kobieta pokazały, jak zrobić dobrą robotę.

Variety – Andrew Barker:

To mówi całkiem sporo o generalnym trendzie w uniwersum DC, że film osadzony w realiach Drugiej Wojny Światowej i opowiadający o przemyśle chemicznym to niezupełnie najbardziej przyjazne dla dzieci i radosne show. Chociaż film generalnie tonie w przerażających momentach, nigdy nie szaleje z opowieściami o zawiłych kolejach losu, tak jak robiły to poprzednie filmy. Duża zasługa za powołanie do życia bogini leży w Gadot, która promieniuje empatią i determinacją – i której odpowiedzią na ludzką naturę nie jest przerysowany cynizm, ale raczej oburzenie.

USA Today – Kelly Lawler:

To żeński film o superbohaterach – co samo w sobie jest rewolucyjne – ale dodatkowo jest to wyjątkowo zaskakujący film, który bawi się z gatunkiem i odrzuca utartą formułę superbohaterskich filmów. Jest to film akcji, komedia romantyczna i ponadczasowa historia, a także lekkie zahaczenie o film wojenny. Ponad wszystkim jednak jest to piękna opowieść o ludzkości.

Buzzfeed – Alison Willmore:

To, co uderza jeśli chodzi o „Wonder Woman” to – poza oczywistym wyróżnieniem pierwszego kobiecego filmu o superbohaterce – wypełnienie filmu euforyczną światłością. Poza wydarzeniami rozgrywającymi się w teraźniejszości mamy tu trochę historii z przeszłości i nawiązania do dzieciństwa Diany na wyspie Amazonek oraz końca I wojny światowej. Wonder Woman jest równie obca w każdym świecie, co intrygująca, i każdy kto ją spotyka doświadcza niesłychanej mieszanki podziwu i niedowierzania.

Total Film – Kevin Harley:

Zgadzam się, że to kolejna historia o przeszłości, jednakże jest ona bardzo świeża, a historii bohaterki nie widzieliśmy wcześniej w kinie. Pojawia się tu podekscytowany pomruk dotyczący każdego wcielenia Diany, od rebelianckiego dziecka do postaci Gadot, której niezwykłe oczy i wyjątkowe uzbrojenie wysyłają jasną wiadomość: nie martwcie się, ona panuje nad sytuacją.

Mashable – Angie:

Jeżeli mała rólka Gadot w „Batman v Superman” była obiecująca, to aktorka wykorzystała cały swój potencjał w nowej produkcji. Diana to ciekawa postać: jest optymistyczna, ale nie naiwna, dzika ale nie przerażająca, dobra – ale nie okrutnie nudna; obca, ale nie kompletnie nieludzka. Gadot wraz z Patty Jenkins oraz scenarzystami znalazła doskonały balans i rozbrajające ciepło, które nie pozwala nie lubić postaci.

Indiewire – Kate Erbland:

Chociaż „Wonder Woman” polega na swoim uroku i wątkach romansowych (Diana i Steve), to Jenkins i jej film nigdy nie zapomnieli o stawce. Ostatnia misja Steve’a dotyczy niemieckich programów rozpylania trujących gazów – tak przerażającego zjawiska, że Diana jest pewna, że musi za nim stać Ares – bóg wojny. Niestety antagoniści to słaba strona produkcji, włączając w to Danny’ego Hustona, który wcielił się w Generała Ericha Ludendorffa, oraz Elenę Anayę, która zagrała Dr. Poison (chociaż żeńska antagonistka przeciwko Dianie to ciekawy zabieg, wymagający głębszej eksploracji).

IGN – Joshua Yehl:

„Wonder Woman” jest wysoko ponad trzema innymi produkcjami z Rozszerzonego Uniwersum DC. Z dramatyczną fabułą, kilkoma ciekawymi scenami akcji i bardzo silnej ekipie współpracującej ze sobą nad inspirującym obrazem podróży superbohaterki spokojnie da się zignorować pewne niedoróbki techniczne czy błędy aktorskie Gal Gadot.

BirthMoviesDeath – Dave Schilling:

„Wonder Woman” to niekwestionowalnie najlepszy film od DC od czasów „Mrocznego Rycerza”, oddzielający się od mrocznego, cynicznego ujęcia ikonicznych bohaterów i podkreślający współczesną interpretację autentyczności czasów, w których bohaterowie żyją. Gal Gadot świetnie poradziła sobie z zaprezentowaniem postaci, która została wcześniej przedstawiona w innym filmie. Diana Prince to nie tylko wysoce pewna siebie osoba, ale także silna, optymistyczna i pełna moralności.

Uproxx – Mike Ryan:

“Wonder Woman” pojawiła się w dobrym momencie. To film, którego wiele osób potrzebowało, bo sprawia, że mogą poczuć się naprawdę dobrze. Pozostawia nadzieję, że na świecie jest jeszcze dobro. Codziennie widzimy w telewizji samych dupków, miło jest więc zobaczyć choć jedną osobę, która chce dla tego świata dobrze – nawet, jeśli nie istnieje.

The Associated Press – Lindsey Bahr:

Tak jak jego główna bohaterka, film pokazuje potężną moc. Nie jest perfekcyjny, ale na pewno dobry, czasami nawet wspaniały i wart ponownego obejrzenia. Film jest przesycony szczerością i dobrocią, a także oddaje duszę „Supermana” Richarda Donnera i „Kapitana Ameryki” Joe Johnstona, jednocześnie będąc czymś zupełnie wyjątkowym. Spójrzcie tylko na Gal Gadot na polu bitwy – z tarczą, mieczem i jej misją: to wystarczy, by poczuć się zachwyconym.

The Hollywood Reporter – Sheri Linden:

Tak jak jest ze wszystkimi ekstrawagancjami opartymi na komiksach, zwięzłość to mocna strona „Wonder Woman”, jednak nie pokrywa ona wszystkich cech typowych produkcji action-fantasy. Opowieść o przeszłości bohaterki oferuje jednak miłą odmianę i nie jest przeładowana nawiązaniami do innych filmów.

The Guardian – Steve Rose:

Jest jednak pewien niesmak, jeśli chodzi o skonfrontowanie wojny w okopach i sterylnego świata. Kiedy Gadot ma stanąć naprzeciw horrorowi wojny i zjawia się w chmurze pomarańczowego, trującego gazu, pojawia się moment Zoolanderowskiej głupoty i podkreślenia, jak nieważna stała się cała historia. Gadot jest całkowicie wiarygodna w swojej perfekcji amazonki, ale emocji jest tam tylko tyle, ile są w stanie przedstawić jej teatralne zmarszczki na czole

***
„Wonder Woman” zadebiutowała w kinach w dniu dzisiejszym. Jakie jest Wasze zdanie na temat produkcji?