Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Aktualności, Arcyważne, Gry

Growy tydzień #12

Po świąteczno-noworocznej przerwie (która zahaczyła o prawie cały styczeń) pora wrócić do zestawienia najciekawszych newsów związanych z elektroniczną rozrywką! Nawet jeśli miniony tydzień był stosunkowo spokojny, a do napisania niniejszego tekstu musiałem się oderwać od „Resident Evil 2”, to zdołaliśmy zebrać garść interesujących doniesień, w związku z czym zapraszamy do lektury… o ile opracowywana przez Google SI nie zdążyła jeszcze przejąć władzy nad światem.

DeepMind zdominowało dwóch zawodowych graczy w StarCraft II

Nawet jeśli szefostwo Google’a widziało kiedyś „Terminatora”, to zdaje się ignorować zawartą w serii przestrogę przed tworzeniem sztucznej inteligencji zdolnej do kierowania ruchami wojsk. Firma postanowiła w dość ciekawy sposób przetestować możliwości opracowywanej właśnie SI – DeepMind, wyznaczając jej zadanie polegające na nauce gry w „StarCraft II”. Zapoczątkowany obserwowaniem prowadzonych przez zawodowców rozgrywek program szybko przeszedł w szereg meczy SI samej ze sobą. W ciągu dwóch tygodni DeepMind zgromadził około 200 godzin doświadczenia w grze z wykorzystaniem wybranych przez specjalistów taktyk. Póki co, ostatnim przystankiem było zmierzenie się z dwoma profesjonalistami – Grzegorzem “MaNa” Kominczem oraz Dario “TLO” Wünschem. W pierwszej fazie SI zgniotło graczy 5-0, choć jak samo Google przyznało, DeepMind od początku widziało całe pole bitwy (choć, co ważne, z włączoną mgłą wojny), a przez to nie musiało kontrolować mapy i mogło jednocześnie obserwować całe dostępne pole walki. Gdy w drugiej turze SI musiało symulować scrollowanie mapy, MaNa zdołał ukończyć zwycięsko starcie. Pozostaje pogratulować specom z Google świetnej roboty i obserwować dalszy rozwój DeepMind. Jestem jedynie ciekaw jak zakończyłby się pojedynek SI z mistrzami z Korei…


NieR: Automata Game of the YoRHa Edition

Z wielkim wstydem muszę przyznać, że nie miałem jeszcze okazji na dłużej przysiąść przy „NieR: Automata”, głuchy na zachęty znajomego, który po uszy zakochał się w przygodach YoRHa No.2 Type B oraz YoRHa No. 9 Model S. Jeśli, podobnie jak ja, odkładacie dogłębne zapoznanie się z tym tytułem, to Cenega ma dla was coś specjalnego. Nakładem wydawnictwa w Polsce ukaże się „NieR: Automata Game of the YoRHa Edition”, czyli kompletne wydanie gry Platinum Games. W jego skład wejdą następujące elementy:

Gra Nier: Automata
Dodatek DLC 3C3C1D119440927
Cyfrowa zawartość w postaci 4 projektów podów (Grimoire Weiss Pod Skin, Retro Grey Pod Skin, Retro Red Pod Skin i Cardboard Pod Skin)
Cyfrowy dodatek Mechaniczna Maska
Skórki dla podów Play System Pod Skin oraz amazarashi Head Pod Skin
15 awatarów PSN
Dynamiczny motyw dla systemu PlayStation 4

Wyparujcie „NieR: Automata Game of the YoRHa Edition” w sklepach już 26 lutego – ja na pewno będę.


Dragon Ball Project Z

Ilekroć trafiałem na ogłoszenia związane z nadciągającymi grami osadzonymi w świecie Goku i znajomych żałowałem, że Bandai Namco zdawało się upierać przy sprawdzonej formule bijatyki. Po niezliczonych godzinach spędzonych przy „Dragon Ball Z: Legend of the Super Saiyan” oraz „Dragon Ball Fusions” miałem ochotę na solidną grę RPG, uważając że stworzony przez Akirę Toriyamę świat doskonale wpisuje się w formułę grindowania poziomów i zwiększania możliwości naszej postaci. Jak wielkie było moje zaskoczenie, gdy kilka dni temu trafiłem na „Dragon Ball Project Z”, który zgodnie z zapowiedziami CyberConnect 2 („Naruto Shippuden: Ultimate Ninja Storm Trilogy”, „.hack//G.U. Last Recode”, „Naruto Shippuden: Ultimate Ninja Storm 4”) już w 2019 roku ma trafić na PS4, XOne i PC oraz zaoferować „oryginalną historię z DBZ” z Goku w roli głównej. Trzymam kciuki za powodzenie tego projektu.


Fabularny zwiastun „Jump Force”

Skoro już przy mandze i anime jesteśmy, wielkimi krokami zbliżamy się do premiery „Jump Force”, crossovera spędzającego sen z powiek wielu miłośnikom shonenów. Kto by nie chciał zobaczyć naparzającego się Goku z Naruto, albo Ichigo z Deku? Już za trzy tygodnie własnoręcznie będziecie mogli udowodnić wyższość ulubionej postaci nad całą resztą! Bohaterowie i złoczyńcy z takich tytułów, jak Dragon Ball, Bleach, Black Clover, My Hero Academia, Naruto, One Piece, Dragon Quest, Fist of the North Star, Rurouni Kenshin, Saint Seiya, czy Yu-Gi-Oh! wezmą się za bary również w trybie fabularnym, którego zwiastun udostępniono w miniony piątek. Nie mogę się doczekać!


„Anthem”, czyli niezbyt udane demo i mikropłatności

Jeśli złożyliście preorder na nowy tytuł od BioWare, lub opłacacie EA/Origins Access, w zeszły weekend mogliście wziąć udział w tak zwanym VIP Demo „Anthem”. Niestety, płatne demo gry mogącej okazać się ostatnią deską ratunku dla studia było nękane szeregiem mniejszych i większych niedogodności. Od problemów z dostaniem się na serwer, przez zawieszenia podczas ładowania misji aż po wyrzucanie do menu konsoli po ukończonym zadaniu. Niemniej, gdy gra już zdecydowała się działać, można się było całkiem nieźle bawić przy customizacji Javelina oraz podczas strzelania do mobków w grupie przypadkowo dobranych graczy. Natomiast wisienką na torcie był system poruszania się po mapie, gdzie przyspieszanie, wzbijanie się w powietrze oraz lot zostały rozwiązane po mistrzowsku. Niestety, natłok negatywnych opinii związanych ze stanem technicznym dema nie zwiastuje sukcesu pełnej wersji „Anthem”, którego premiera już za rogiem (22go lutego).

Sprawie nie pomagają już zapowiedziane mikropłatności, które choć będą ograniczać się do kosmetyki, nie wywołały entuzjazmu graczy. Zgodnie z wywiadem udzielonym przez producenta wykonawczego, Marka Darraha dla Variety.com wszystkie elementy dostępne w grze za prawdziwe pieniądze będą do zdobycia za zarobioną w grze walutę. Z jednej strony brak paywalla odgradzającego zawartość od osób niechętnie wydających kasę ponad już zapłaconą cenę gry jest czymś pozytywnym, ale z drugiej może okazać się zapowiedzią bardzo grindowego charakteru rozgrywki, gdzie ceny będą specjalnie windowane by skłonić graczy do sięgnięcia po portfel. Jak będzie naprawdę – przekonamy się pod koniec lutego.


Microsoft zamierza wykorzystać nieobecność Sony na E3 2019

Decyzja Sony o opuszczenie tegorocznego E3 nie przeszła bez echa i jak można się było spodziewać – konkurencja postanowiła nie przepuszczać okazji. Już w zeszłym roku prezentacja Microsoftu została uznana za najlepszą na targach, ale gigant z Redmond nie osiada na laurach. Zgodnie ze słowami Phila Spencera: „Jedziemy i zamierzamy zaoferować największe E3 w historii. Uwielbiam możliwość bycia z naszymi fanami oraz branżą.”

Czyżby oznaczało to ogłoszenie nowej generacji XBoxa? Pozostaje zaczekać do czerwca.