Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Aktualności, Gry

Growy tydzień #6

Choć jesień to jak zawsze gorący okres w branży, kalendarz postanowił wspomóc giereczkową brać i w listopadzie sprezentować nam aż dwa długie weekendy, w czasie których można było nadrobić nieco zaległości. Wspomógł nas nawet Prezydent, który – jak powszechnie wiadomo – ogłosił dwunasty listopada dniem wolnym z powodu nadrabiania „Red Dead Redemption 2”. Dlatego też przegląd tygodnia ukazuje się dzień później – trzeba słuchać Prezydenta!

Zmarł Stan Lee

Niestety w nowy tydzień weszliśmy z bardzo przykrą informacją – w wieku dziewięćdziesięciu pięciu lat zmarł Stan Lee – twórca komiksów oraz, a może raczej przede wszystkim, najwybitniejszy marketingowiec w historii superbohaterszczyzny. To, co Lee zrobił dla popularyzacji amerykańskiego komiksu (oraz oczywiście Marvela) i w jaki sposób zmienił całą branżę, jest olbrzymim osiągnięciem. To także on marzył o tym, aby postaci ze współtworzonego przez niego uniwersum znalazły się na srebrnym ekranie, i po latach starań mógł cieszyć się niczym młody chłopak, oglądając w kinie przygody kolejnych herosów z Domu Pomysłów. Przed śmiercią zdążył jeszcze zobaczyć jak ogromny sukces odniósł w branży growej jego ukochany Spider-Man. Dziękujemy za wszystko, Stan!

Zbliża się premiera trybu online do „Red Dead Redemption 2”

Jeśli macie już dość wyskakującego zewsząd „RDR2”, muszę was zmartwić – do końca listopada zadebiutować ma tryb online. Biorąc pod uwagę ogromny sukces rozgrywki wieloosobowej w GTA V, zapowiada się hit. Niestety póki co nie wiemy zbyt wiele na temat oferowanej zawartości, krążą plotki o kupowaniu posiadłości, zapewne pojawią się wspólne napady. Oby tylko Rockstar nie brał przykładu z premiery online w GTAV, która była jednym wielkim festiwalem błędów, crashy i pomyłek. A skoro już przy błędach, crashach i pomyłkach jesteśmy…

„Fallout 76” nadchodzi – i jest źle

Od pierwszych zapowiedzi „Fallouta 76” nie potrafiłem wykrzesać z siebie ciepłych uczuć w stosunku do tej gry, ale też nie spodziewałem się produkcji, która będzie znacząco zaniżać poziom serii (licząc od momentu, gdy przejęła ją Bethesda); Tymczasem opinie graczy którzy mieli „przyjemność” grać w betę są druzgocące. Najbardziej przypadła mi do gustu wypowiedź Macieja Makuły który stwierdził, że tak jak schrony w świecie Fallouta stworzone były jako społeczne eksperymenty, tak Bethesda zdecydowała się zrobić to samo – „Fallout 76” jest eksperymentem mającym pokazać jak daleko może się posunąć producent i jak złą grę wypuścić, a gracze i tak to kupią. Cóż, póki co pozostaje trzymać kciuki, że ważący ponad pięćdziesiąt giga (!) patch, który ma się ukazać w dniu premiery, naprawi co znaczniejsze błędy.

Microsoft przejmuje Obsidian i inXile

W siedzibie Microsoftu chyba dostrzeżono, że ich konsola w porównaniu z konkurencyjnym sprzętem z logo Sony nie radzi sobie najlepiej, a jedną z przyczyn tego stanu rzeczy może być brak ciekawych gier dedykowanych tylko na ich platformę. Czyżby więc zakup dwóch studiów odpowiedzialnych w przeszłości za świetne erpegi miał być początkiem zbrojenia się na czas nowej generacji konsol? A może Microsoft planuje wzmocnić gałąź produkcji przeznaczonych jedynie na PC? Cenię sobie dokonania obu studiów i mam nadzieję, że wsparte taczkami korpoforsy będą w stanie pokazać coś, co przyciągnie uwagę większej ilości graczy niż do tej pory.

Bethesda nie rezygnuje ze starego silnika

Choć uwielbiam „Skyrima” i jestem jednym z tych graczy którzy wiedzą, że grafika to nie wszystko, tak nie da się ukryć, że silnik który od kilku lat stosuje w swoich grach Bethesda mocno trąci myszką – „Skyrim” był brzydki już w dniu premiery, a co dopiero po latach. O błędach w „Fallout 76” nawet nie wspominając… Jeśli więc liczyliście na to, że „The Elder Scrolls VI” lub „Starfield” będą okazją do zaprezentowania nowej technologii – cóż, Todd Howard rozwiewa wasze marzenia – obie produkcje powstają na bazie leciwego Creation Engine. Rany, ludzie, przecież ten silnik swoje korzenie ma w „Morrowindzie” – grze, która wyszła w 2002 roku, kiedy to w Polsce rządziło SLD (a PO dopiero powstało), w najlepsze trwała Małyszomania, debiutował pierwszy talent show „Idol” (który rozpoczął karierę Wojewódzkiego), rozpętała się afera Rywina, a na antenie Polsatu wyemitowano ostatni odcinek Disco Polo Live. Oj Bethesdo, Bethesdo… ja rozumiem, że sentyment to potężna siła, że lubimy to, co już znamy, a polskie media bez disco polo oraz Wojewódzkiego to piękne wspomnienie, ale dajmy Creation Engine odejść póki jeszcze może zrobić to z klasą (czy może przez „Fallout 76” jest już na to zbyt późno?) – weźcie przykład z Ubisoftu i serii „Assassin’s Creed”.

To by było na tyle, jeśli chodzi o growe podsumowanie ostatniego tygodnia – niestety bardziej gorzkie, niż słodkie. Ech, trzeba było siedzieć na Dzikim Zachodzie i nie wychylać nosa do internetów…