Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Gry

Growy tydzień #5

Przełom października i listopada mijał względnie spokojnie. Większość graczy albo spędzało czas na Dzikim Zachodzie, albo obserwowało przemierzających prerię streamerów. Tak to wyglądało do piątku, kiedy to Blizzard postanowił zburzyć spokój i jednym ogłoszeniem na Blizzconie doprowadził sporą część grającej braci do białej wściekłości. Nie należy się zatem dziwić, że gros piątej odsłony Growego Tygodnia poświęcony jest właśnie temu zdarzeniu. Zapraszamy do lektury!

Co tak właściwie ogłoszono na Blizzconie 2018?

Gruntownie odświeżony „WarCraft III”, dodatek do „Hearthstone”, po jednej postaci do „Overwatch” oraz „Heroes of the Storm”, garść informacji na temat „World of Warcraft Classic”, drugi duży patch do „Battle for Azeroth” oraz kontrowersyjny „Diablo Immortal”. Choć niemal każdemu z tytułów Blizzarda poświęcono przynajmniej kilka słów (co ze „StarCraftem”? Znowu na bocznicy?), tak jeśli porównać tegoroczną odsłonę Blizzconu do poprzednich, całość prezentuje się nieco… biednie. Na dobrą sprawę, dwa tytuły otrzymały po nowej postaci, grający w karciankę spodziewany dodatek z nowymi kartami oraz mechanikami, a dla „Battle for Azeroth” zapowiedziano nowy rozdział historii wojny Hordy z Przymierzem… szczerze mówiąc, nie są to newsy o kalibrze właściwym dla Blizzconu. Trochę inaczej sprawa wygląda w przypadku reszty ogłoszeń, którym zaraz przyjrzymy się dokładniej.

„WarCraft III: Reforged”

Chyba nikomu nie trzeba przedstawiać tego tytułu. Genialny RTS, który nie tylko porwał serca graczy na całym świecie, ale też dał początek gatunkowi MOBA. Sam spędziłem dziesiątki godzin przy „WarCrafcie III” oraz dodatku „The Frozen Throne” i to powodowany między innymi uwielbieniem dla Azeroth sięgnąłem po „World of Warcraft”. Gdy po raz pierwszy ujrzałem na ekranie sceny z odświeżonej trójki… powiedzieć, że serce zabiło mi szybciej to dopuścić się niedopowiedzenia. Jednak Blizzard nie poprzestał jedynie na poprawie grafiki tego majstersztyku. „WarCraft III: Reforged” to gruntowne przebudowanie każdej jednostki oraz budowli, odświeżone mapy i 62 misje rozgrywające się w ramach podstawki i dodatku. Nie wspominając nawet o dopracowanych sekwencjach filmowych. Jak gdyby tego było mało, „Reforged” wspiera tak zwane gry dowolne, czyli tryby przygotowywane przez graczy. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planami Blizzarda, w 2019 czeka nas prawdziwa uczta. Nie wiem jak wy, ale ja już złożyłem preorder.

„World of Warcraft: Classic”

Przez lata grałem prawie wyłącznie w „World of Warcraft”, kolejne godziny spędzając na wykonywanie questów, ubijaniu graczy w trybach PvP oraz uprawianiu amatorskiego RP z kumplami z gildii. Niestety (a dla mojego życia towarzyskiego stety) wraz z wydaniem dodatku „Cataclysm” moje zainteresowanie gasło, by powrócić na przełomie „Legionu” i „Bitwy o Azeroth”. Tutaj jednak doszedłem do ściany, której pokonanie nie mogło się obejść bez pomocy z zewnątrz. Moja ukochana gra doświadczyła tylu zmian, że poczułem się zagubiony… może dlatego tak ucieszyłem się na ogłoszenie prac nad „World of Warcraft: Classic”. Jeśli wierzyć Blizzardowi, już latem przyszłego roku powrócimy do starych, dobrych czasów, znanych drzewek umiejętności i ostrouchych tylko po stronie Sojuszu. „Classic” ma być dostępne za darmo dla wszystkich subskrybentów WoWa, co z jednej strony jest miłym prezentem dla aktywnych graczy, a z drugiej wabiem na nowych (oraz starych) użytkowników. For the Horde!.

Mikropłatności w „Call of Duty: Black Ops IIII”

mikroshit

Pora na chwile odpoczynku od Blizzconu. Przy tegorocznej odsłonie CoD spędziliśmy już prawie dwadzieścia godzin i choć bawiliśmy się dobrze, tak brak mikropłatności w grze wydawanej przez Activision wydawał się podejrzany. Jak się kilka dni temu okazało – słusznie. Po dwóch tygodniach od premiery, cichaczem wprowadzono do gry za blisko 300 złotych możliwość wydania dodatkowej gotówki w zamian za odblokowanie lepszego sprzętu. Gracze szybko przeliczyli koszt pukawek na złotówki oraz godziny grania i wyszło, że albo spędzimy nad BO4 blisko 250 godzin, albo wyłożymy 700 zł. Jak można się było spodziewać, nie przeszło to bez echa, a krytyka przetoczyła się przez serwisy społecznościowe. Najbardziej w tym wszystkim boli fakt, że na chciwości cierpi naprawdę solidna gra.

Przecieki odnośnie „Red Dead Online

Przedwczoraj do internetu trafiły przecieki na temat zawartości trybu online „Red Dead Redemption 2” i choć nie jest to nic szczególnie rewolucyjnego, tak ucieszy wszystkich zakochanych w Dzikim Zachodzie a’la Rockstar. Portal RockstarINTEL podał, że po zbadaniu plików „Red Dead Redemption 2” znaleźli dane dotyczące możliwości kupowania koni, dyliżansów oraz… nieruchomości! O ile macie na zbyciu tysiąc dolarów…

„MediEvil” powraca!

Sir Daniel Fortersque miał najwyraźniej dość siedzenia na dnie szafy i, zgodnie z zapowiedzią Sony, ma powrócić w 2019 roku! Gra ma się ukazać wyłącznie na Playstation 4 i ma być kompletnym odświeżeniem znanego i kochanego przez fanów tytułu z 1998 roku. Nie wiem jak wy, ale ja już nie mogę się doczekać.

Destiny 2” za darmo na PC

Activision postanowiło uczcić Blizzcon 2018 (chwila przerwy się skończyła!) między innymi poprzez udostępnienie „Destiny 2” za darmo w wersji na PC. Wszystko co trzeba zrobić, to zalogować się do Battle.net i odebrać prezent. Oferta obowiązuje do 18 listopada, a dodatkowo w dniach 9-11 listoada zainteresowani mogą przetestować Gambit, czyli chyba najciekawszy tryb PvP w serii. Trzeba tylko pamiętać, że chodzi tu o podstawową wersję D2, a co za tym idzie – zainteresowani kompletną przygodą będą musieli wydać dodatkowo ponad 160 złotych za dodatek „Porzuceni”.

„Diablo Immortal” a oczekiwania graczy

Na koniec zachowaliśmy wiadomość elektryzujących tysiące graczy na całym świecie, czyli wydanie nowej gry z ukochanej przez wielu serii „Diablo” jedynie na komórki. Blizzard już wszedł w tryb awaryjny, starając się ułagodzić powszechne niezadowolenie, twierdząc, że obecnie trwają prace nad wieloma nieogłoszonymi tytułami z serii, a „Immortal” ma służyć jedynie jako sposób na udostępnienie „Diablo” osobom grającym tylko na urządzeniach mobilnych. Jednocześnie trudno nie skojarzyć sobie tej sytuacji z ogłoszonym na tegorocznym E3 „Command & Conquer Rivals”, czyli sytuacji w której czekający latami na nową odsłonę ulubionej serii gracze zostają uraczeni marną namiastką wyczekiwanego tytułu, któremu dodatkowo towarzyszy aura prostackiego skoku na kasę. Nie pomaga również fakt, że już teraz gracze wytykają podobieństwa „Diablo Immortal” do innej gry produkcji NetEase – „Crusaders of Light” (która z kolei żywo przypomina „World of Warcraft”). Czy burza wokół nowej produkcji zaszkodzi Activision Blizzard? Nie sądzę. Gdy kurz opadnie a gra zadebiutuje na rynku – dopiero wtedy będzie można z całą odpowiedzialnością sprawdzić czy to pełnoprawny dodatek do świata Sanktuarium, czy jedynie cyniczny skok na kasę.