Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Książki

Nową książkę Davida Mitchella będzie można przeczytać … za sto lat!

Autor „Atlasu Chmur” i „Czasomierzy” przyłączył się do przedsięwzięcia nazwanego Biblioteką Przyszłości. Jego pomysłodawczynią jest szkocka pisarka Katie Paterson. W 2014 roku w lesie Nordmarka w Oslo zostało zasadzone tysiąc drzew. Zostaną one ścięte po stu latach i to z nich zostanie wyprodukowany papier, aby wydrukować 100 napisanych w tym czasie i złożonych do tej nieistniejącej jeszcze biblioteki powieści.

Co roku Katie Paterson (dopóki żyje) oraz grono ekspertów wybierają jednego autora, który swój manuskrypt złoży w symbolicznej ceremonii w norweskim lesie. Może to być powieść, opowiadanie, wiersze czy literatura faktu, napisana w dowolnym języku. Warunek jest jeden – o utworach nie wolno opowiadać ani nikomu ich pokazywać. Autorzy dostarczyć muszą dwie kopie – papierową i cyfrową. Książki zostają symbolicznie zakopane w lesie oraz zapieczętowane w specjalnym pomieszczeniu w publicznej bibliotece w Oslo, które zostanie otwarte w 2019. Tak zaczekają na finał projektu i publikację – w roku 2114.

W czasie przygnębiających wiadomości, to jest promyk nadziei, który zakłada, że cywilizacja ma szanse istnieć za stu lat – powiedział Mitchell. – Wszystko mówi nam, że jesteśmy straceni, ale Biblioteka Przyszłości jest jak kandydatura na liście możliwych przyszłości. Przynosi nadzieję, że przetrwamy więcej, niż nam się wydaje: że będziemy tu my, będą drzewa, książki, czytelnicy i cywilizacja.

Mitchell przyznaje, że zwykle szlifuje i dopracowuje swoje książki aż do przesady. Tym razem było inaczej. Tym razem, jak mówi, pisanie było wyzwalającym przeżyciem, gdyż nie będzie go tutaj, żeby przyjąć konsekwencję tego, czy okaże się dobra czy zła. Wciąż jednak lepiej, żeby była dobra w zestawieniu z Margaret Antwood, która złożyła swoją książkę w Bibliotece Przyszłości rok wcześniej.

Źródło: The Guardian