Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Seriale

Stranger Things to plagiat?

Matt i Ross Duffer nie unikną sądu w związku z zarzutem o plagiat, jakim ma być “Stranger Things”.

Bracia dotychczas starali się, aby do sprawy w ogóle nie doszło, ale nie udało im się znaleźć sensownych argumentów i dowodów na tyle przekonujących, żeby sąd uznał, że nie ma takiej potrzeby. Dlatego też 6 maja w progach sądu odbędzie się pierwsza rozprawa, mająca na celu wyjaśnić, czy doszło do plagiatu, którego rzekomo dopuścili się Dufferowie.

Cała sytuacja rozpocząć się miała od spotkania na festiwalu Tribeca, gdzie niejaki Charlie Kessler rozmawiał z braćmi o koncepcji na “The Montauk Project”, a oni sami podobno podeszli do niego z wielkim entuzjazmem i nawet wyrazili chęć współpracy. Co sprawiło, że Kessler podsyłał Dufferom zarysy scenariusza i pewne rozwiązania fabularne. Sam projekt miał być historią zaginionego chłopca, monstrum z innego wymiaru oraz tajemniczego ośrodka badań, gdzie prowadzone są eksperymenty na dzieciach. Co ciekawe, akcja miała rozgrywać się w niewielkim miasteczku w stanie Nowy Jork. Kesslerowi w 2011 roku udało się nakręcić także krótkometrażówkę,  “Montauk”, mającą zwizualizować, co autor chciał stworzyć – jej publikacja nastąpiła zaś w 2013.

Bracia Duffer twierdzą, że to po prostu zbieg okoliczności, gdyż sami pracowali nad swoim projektem od 2010 roku, a wszystko zaczęło się od ich olbrzymiej fascynacji miejskimi legendami, teoriami spiskowymi i popkulturą lat 70. i 80. Jednak oprócz słów nie okazali zbyt wielu świadectw, które by je potwierdzały. Z kolei w 2015 roku Netflix oświadczył, że pracuje nad serialem, którego nazwał pierwotnie “Montauk”, a akcja miała dziać się na Long Island w stanie Nowy Jork – ostatecznie jednak tytuł produkcji zmieniono na “Stranger Things”, wydarzenia przeniesiono zaś do Indiany.

Niestety, to może przesądzić na niekorzyść braci Duffer, gdyż chodzi już nie o sam pomysł, ale także konkretne realizacje i rozwiązania fabularne – gdyby było inaczej, sąd nie miałby zapewne wątpliwości, ponieważ same koncepcje nie są chronione prawami autorskimi.

Na razie niewiele wiadomo i sprawa będzie niezwykle trudna do rozstrzygnięcia, bowiem w tym przypadku granice między tym, co podlega ochronie są stosunkowo płynne i nieostre.