Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Gry, Imprezy, Relacje, Z Polski

Co stało się na Portalconie?


Jedenasta edycja konwentu fanów Portal Games zgromadziła przeszło pół tysiąca miłośników gier bez prądu, ale była także wielkim jubileuszowym świętem organizatorów. Rok 2019 to bowiem dwudziestolecie działalności na rynku wydawcy – i z tego powodu w trakcie imprezy ogłoszono wiele mniej bądź bardziej spodziewanych inicjatyw. Wśród nich nie mogło zabraknąć oczywiście zapowiedzi nowych licencjonowanych oraz autorskich tytułów, planów wznowień i całorocznych atrakcji, które będzie można śledzić na specjalnie dedykowanej ku temu stronie.

Co w Portalu piszczy?

Podczas Portalconu nie mogło zabraknąć ujawnienia wydawniczych zamierzeń – i listy tytułów, jakie czekają na premierę w tym roku trudno nie nazwać ambitną. Co prawda, nadchodzące pozycje w linii „Zombicide” były tylko kwestią czasu, więc ogłoszenie, że w marcu na sklepowe półki trafi „Zielona Horda” z pewnością nie wywołało aż tak wielkiego szoku, zdziwieniem mogły być plany względem „Najeźdźcy” w czerwcu i rozszerzenia „Kompanii i wrogowie”, które zapewne w Polsce ujrzy światło dzienne w czwartym kwartale.

Zaskoczenie pojawić się mogło z wieścią o „Root” (w polskiej edycji z podtytułem: „Gra o Potędze i Prawie w Leśnogrodzie”). Słynna strategia oczywiście wpasuje się kolorystycznie i mechanicznie w dotychczasowe projekty Portal Games – i nie oszukujmy się: w tę cudną grę od dawna zagrać chciało wielu, uczestnikom Portalconu się to nawet udało. A to za sprawą tego, że wiele z zapowiedzianych tytułów uszykowano do zabawy w games i press roomie. No i niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nie chciałby zdominować lasu armią uroczych myszek lub podstępnych lisków? Oprócz podstawowej wersji gry wydawca ma zamiar wydać dodatek „Plemiona rzeczne”. Polskich graczów czeka również niespodzianka w postaci specjalnego insertu, bowiem pudełko z grą „Root” będzie w portalowym standardzie.

Jednak nie tylko fanów ameri czeka wiele dobra od Portal Games, gdyż jedną z ważniejszych gier w 2019 roku będzie „Reykholt” Uwe Rosenberga („Kawerna”, „Uczta dla Odyna”) – graficznie bodaj najpiękniejsza pozycja w dorobku autora. Gra koncentruje się wokół rozbudowywania i kształtowania szklarni, odpowiednich aranżacji i sadzenia warzyw oraz zbierania plonów. Wydaje się proste, prawda? Wcale tak nie jest – niektóre aspekty są tu bardziej złożone, co wymaga od gracza większego skupienia, ale i oferuje więcej satysfakcji, a co za tym idzie, także przyjemności.

W międzyczasie wydawca potwierdził dwa zapowiedziane wcześniej projekty. Giganta na bazie mitologii Cthulhu od Erica M. Langa i Roba Daviou, gdzie śmiałkowie w samotności bądź kooperacji staną naprzeciw przebudzonym Przedwiecznym (żarty się skończyły!), rzecz jasna mowa o „Cthulhu: Death May Die”. Druga z pozycji to „Zbrodnie L.A.”, czyli pierwsze rozszerzenie do „Detektywa”, które pozwoli graczom zmierzyć się ze sprawami rodem z Miasta Aniołów lat 80. i zastosować niekonwencjonalne metody prowadzenia śledztwa.

Zapewne mało kto spodziewał się ujrzeć „Architektów Zachodniego Królestwa”, hitu z Essen. Jeszcze niedawno w planach innego rodzimego wydawcy czekał na przygotowanie polskich plików – obecnie ten worker placement znalazł się oficjalnie pod skrzydłami Portal Games i prawdopodobnie niedługo znajdzie się na stołach oczekujących go graczy. Nie wypada w tym miejscu nie wspomnieć o drugiej części gry, czyli „Paladins of The West Kingdom” (Paladynach Zachodniego Królestwa), która ma znaleźć się w portfolio oficyny. Oprócz tego, widownia dowiedziała się o tym, że wydawca planuje opublikować wszystkie dodatki do „Race for the Galaxy” i „New Frontiers”.

Ostatnie z wykupionych licencji również nie okazały się mniej kuszące. Planszowa adaptacja popularnego serialu Netflixa od CMON, mowa o „Narcos”, doczekała się wreszcie polskiego wydawcy. Gra wykorzystuje mechaniki znane z „Draculi”, „Ostatniego Piątku” czy „Listów z Whitechapel”. Tyle tylko, że jest nieco bardziej skomplikowana i zawiera w sobie rozszerzone opcje, dzięki którym tytuł wymaga większej koncentracji i taktycznej czujności. Jedną z największych niespodzianek Portalconu okazała się nadto prapremiera „Teotihuacán”, tj. pozycji ze szczytu najbardziej oczekiwanych gier Spiel 2018 w Essen.

Osobna prelekcja, poświęcona autorskim planom wydawnictwa, zdradziła kilka nowych tytułów, ale i innowacyjnych rozwiązań, jakie Portal chce wprowadzić do obiegu. Próba wejścia z „Stronghold: Undead” (ogłoszono przy okazji datę startu) oraz „Prêt-à-porter” (trzecią edycją) na Kickstartera to coś czego nie spodziewano się po oficynie. Ma to podobno zmniejszyć gospodarcze ryzyko i sprawdzić, czy faktycznie istnieje zapotrzebowanie na te niszowe tytuły. Wiąże się z tym także fakt, że nakład skończy się na egzemplarzach dla zamawiających i części, która wpłynie do regularnej sprzedaży – ewentualny dodruk na obecną chwilę (nawet z udaną kampanią) nie jest przewidywany.

Nikogo nie powinno zdziwić, że „Monolith HEX”… znaczy „Monolith Arena” doczeka się w tym roku co najmniej jednego rozszerzenia (w postaci dodatkowej frakcji: Akademików), ale to nie koniec ulepszeń do gier Michała Oracza, gdyż i „Neuroshima HEX! 3.0” może liczyć na wspomaganie – na rynku pojawi się nowy obóz, „Sand Runner”. Co ciekawe, to także dzieło Oracza będzie pierwszym w innowacyjnym module wsparcia dla graczów. Portal planuje stworzyć specjalne oprogramowanie, działające w zestrojeniu z (na początek) Alexą – ma ona odpowiadać na pytania graczów i rozwiewać ich wątpliwości w kwestii problemów z rozgrywką, przypominaniem zasad i rozwiązywaniem drobnych niejasności.

Ucieszyć się też powinni fani samego Ignacego Trzewiczka wzbogacającego serię „Osadników” o dwie nowe, autonomiczne linie. Pierwsza z nich, bliższa mechanicznym rozwiązaniom „Narodzinom Imperium”, czyli „Królestwa Północy”, rozpocznie przygodę z trzema różnorodnymi frakcjami (Wikingami, Innuitami, Szkotami), które w standardzie będą posiadać po dwie zbalansowane talie – premiera przewidziana na tegoroczny Gencon. Druga to coś zupełnie nowego, jak sama nazwa wskazuje „Osadnicy: Roll & Write” oprą się o dość popularną mechanikę i być może okażą się powiewem świeżości w twórczości Prezesa, a ich oficjalne narodziny mają nastąpić podczas UK Games Expo. Niespodzianką zapewne stanie się Big Box do pierwotnej wersji „Osadników” – ma on pomieścić nie samą podstawową grę, lecz również wszelkie dostępne rozszerzenia. Jednak nie jest to kompletny tytuł, tylko samo pudełko (sic!).

20-lecie Portal Games okazało się okazją na wznowienie – w ograniczonym nakładzie – podręczników RPG i książek publicystycznych o grach (głównie fabularnych). Oprócz tego wydawca zapowiedział, że ma zamiar w 2019 wziąć udział w dwudziestu ewentach (w tym Pyrkon czy Falcon), a pierwszym z nich był właśnie tegoroczny Portalcon. Ponadto z archiwalnych numerów czasopisma “Portal” Wojtek Rzadek ma stworzyć antologię.

Jak w Portalu dawniej bywało?

Wyjąwszy prelekcje poświęcone stricte grom oraz planom wydawniczym, na konwencie odbyło się dodatkowo spotkanie z dawnymi pracownikami Portalu, krążące wokół opowieści wspomnieniowych. W panelu udział wzięli m.in Michał Oracz, Marcin Blacha czy Tomasz Jędruszek. Obejść się smakiem muszą wszyscy pragnący poznać nie zawsze higieniczne, komfortowe czy… trzeźwe anegdoty o tym, co działo się w siedzibie firmy – ona sama (przenosząca się kilkukrotnie) stała się w tym momencie bohaterem w opowiadaniach zaproszonych gości.

Na korytarzach stworzono z kolei wystawy przedstawiające szkice, opisy czy koncepty początkowych gier z portfolio Portal Games. Nie zabrakło więc materiałów z „Machiny” czy „Frankensteina Faktorii”, z kolei za antyramami znalazły się rysunki między innymi do RPG-a „Monastyr”. Wydawca przywiózł ze sobą również nagrody, które można było podziwiać zza gabloty.

W dzielących się pomieszczeniem strefie gastronomicznej i retrogralni natomiast można było przyjrzeć się z bliska – a nawet ograć – kilka białych kruków. „Skoków narciarskich” Adama Kałuży bodaj nie trzeba przedstawiać, podobno gra nie sprzedawała się do tego stopnia, że cały nakład musiał pójść na przemiał – okazało się jednak, że jeden gdzieś się ostał i trafił na Portalcon. Prócz owianego złą sławą tytułu Kałuży, wśród gier archiwalnych dało się znaleźć „Glika”, „Zombiaki II” czy „Wichcraft”. Jeżeli ktoś przegapił albo nigdy nie miał okazji zapoznać się z czasopismem „Portal” miał ku temu świetną okazję, gdyż poszczególne numery nieistniejącego już magazynu zostały udostępnione do przejrzenia. Wraz z nimi “Gwiezdny Pirat” i “Świat Gier Planszowych”.

A co dla uczestników?

Niemniej, nie wszystko na Portalconie prezentowało się tak kolorowo. Głównym założeniem imprezy było wspólne granie, niestety dla wielu zabrakło na to miejsca, a wiele stołów było permanentnie zajętych, a dostanie się do jednej z gier niejednokrotnie wymagało dłuższego przeczekania. Trudno oszacować, czy zawiniły tu kwestie organizacyjne, czy techniczne możliwości obiektu. Być może zaadaptowanie jeszcze jednego pokoju na swoisty games room nie byłoby złym pomysłem. Szczególnie, że na terenie kilka niezagospodarowanych (co prawda niewielkich) pomieszczeń by się znalazło. Szczęśliwie, sama integracja i spotkania z innymi graczami przebiegały wcale pomyślnie – i nie zrodziły się żadne sytuacje konfliktowe.

Stosunkowo miłym zaskoczeniem dla odwiedzających był sklep Portalu. Dobrze zaopatrzony i oferujący niemało gadżetów niedostępnych (jeszcze albo w ogóle) w regularnym obiegu, a atrakcyjne ceny jakoś niespecjalnie zniechęcały do zakupów. No i była możliwość przedpremierowego nabycia „Teotihuacána. Miasta Bogów”. Z kolei przy wejściu umieszczono znaną z kampanii „Cthulhu: Death May Die” ponad pięćdziesięciocentymetrową figurkę Przedwiecznego.

Wielu osobom udało się ponadto przetestować kilka z zapowiedzianych tytułów – w ogólnym dostępie był „Root”, „Teotihuacán”, „Reykholt”, „Narcos” i „Zombicide: Zielona Horda”, ale dało się również sprawdzić zeszłoroczne tytuły, jak „Gizmos”, „Bolidy” czy „Ex Libris”. Jak kogoś naszła ochota mógł także zajrzeć do czegoś na kształt groteki – i po prostu zagrać w starsze, wciąż znajdujące się w dystrybucji pozycje.

Poza tym zawsze istniała szansa na wymianę kilku zdań z organizatorami i gośćmi – co stanowiło równie ciekawą i miłą atrakcję wydarzenia.