Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Z Polski

Odszedł Andrzej Polkowski

5 września odszedł Andrzej Polkowski, niezwykle popularny tłumacz, który przełożył na język polski ponad sto utworów, a najsłynniejszymi były cykl o Harrym Potterze czy Kroniki Narnii. W dniu śmierci skończył 80 lat.

Sam ukończył archeologię, choć zainteresowania literaturą i historią wykazywał podobno od najmłodszych lat, co miało być zasługą jego ojczyma, profesora literatury angielskiej na Uniwersytecie Łódzkim, Witolda Ostrowskiego. Jako tłumacz zasłyną nie tylko z przekładu Harry’ego Pottera, ale także homilii Jana Pawła II, ale to właśnie literatura dziecięca i fantastyczna należała do translacji, których dokonywał najczęściej.

Jako tłumacz nie zawsze zaskarbiał sobie uznanie czytelników, gdyż miał bardzo wyraźne podejście do przekładów, ponieważ decydował się niejednokrotnie do tłumaczenia nazw własnych i tworzenia ciekawych neologizmów (tak, to dzięki niemu osoby niemagiczne nazywa się – za słownikiem z książek J.K. Rowling – mugolami. Właśnie z twórczością wspomnianej autorki kojarzy się przede wszystkim Polkowskiego, lecz w swym translatorskim dorobku miał też Ricka Riordana, C.S. Lewisa, Richarda Adamsa, Gail Carson Levine, a nawet J.R.R. Tolkiena (dokonał translacji „Hobbita”).

O tym, że tłumacz odszedł poinformował jego syn, zamieszczając oświadczenie:

W swoje 80-letnie urodziny odszedł do Niebieskiego Królestwa mój ukochany Tata, ukochany mąż dla mojej Mamy, dziadek, pradziadek i przyjaciel wielu innych. Odszedł szybko, w swoich ukochanych Górkach, po dobrym śniadaniu zrobionym przez żonę. Zaskoczył nas wszystkich, którzy najpierw w wielkim smutku, a teraz trochę pogodniejsi myślimy o tym, jak Mu teraz jest w Królestwie, w które tak gorąco wierzył. Był i jest dla mnie nie tylko Ojcem, ale i Przyjacielem.

Do sytuacji odniósł się także wnuk, Jakub Polkowski, udostępniając na swoim profilu poniższą wiadomość:

Kilka dni temu, dokładnie w swoje osiemdziesiąte urodziny, umarł mój prywatny Dumbledore – Andrzej Polkowski. Był moim dziadkiem, a czasami i ojcem. Był najbardziej wykształconą i oczytaną osobą, jaką znałem. Miał swoje poglądy i był nim niezwykle wierny. Nauczył mnie kochać i pieścić słowo pisane. Ale też słuchać jazzu, prowadzić samochód i zbierać grzyby. Był tak niezwykłym człowiekiem, że opisywanie go w kolejnych zdaniach nie miałoby większego sensu, bo trzeba by napisać książkę.

Jako tłumacz podarował milionom z nas opowieści o Harrym Potterze, przygodach dzieciaków w Narni, potężnym niedźwiedziu Szardiku, wielkim rodzie Pendragona i wiele wiele innych.

 Dzisiaj ja mu mogę dać tylko małe światło, mój osobisty czar Lumos. Może go zobaczy gdzieś tam z góry.

Jeśli masz za sobą lekturę Harry’ego Pottera, Narni, czy innych jego tłumaczeń – rzuć Lumos razem ze mną, udostępniając ten post, niech mu świeci na drogę.

Kilka dni temu, dokładnie w swoje osiemdziesiąte urodziny, umarł mój prywatny Dumbledore – Andrzej Polkowski. Był moim…

Opublikowany przez Kuba Polkowski Niedziela, 8 września 2019


Źródło: Kuba Polkowski/Facebook