Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Ze świata

Co jest nie tak ze zwiastunem Mulan?

W zbliżonym czasie pojawiły się dwie dość głośno komentowane zajawki dotyczące nadchodzących produkcji live-action ze stajni Disneya. Pierwszą była informacja o wyborze odtwórczyni głównej roli w “Małej Syrence”, drugą był zwiastun “Mulan”. Obie spotkały się z mieszanymi uczuciami, ale to aktorska wersja chińskiego podania została zbombardowana bardziej merytorycznymi komentarzami.

Chińscy widzowie po obejrzeniu pierwszego zwiastuna „Mulan” poczuli się ponownie dotknięci. Już klasyczna animacja koncentrująca się na bohaterce nie miała w Kraju Środka zbyt przychylnego przyjęcia, głównie ze względu na swobodne podejście do istotnej sylwetki ich folkloru. Odświeżona, zmieniona wersja przypuszczalnie spotka się z jeszcze większą niechęcią, gdyż tylko po seansie teasera w Sieci zamieszczono setki komentarzy i artykułów poświęconych nieścisłościom kulturowym, geograficznym i historycznym.

Podanie o Hua Mulan, opisane pierwotnie w „木蘭辭” (ang. „The Ballad of Mulan”) z VI wieku, opowiada o dziewczynie urodzonej w północnych Chinach gdzieś w okolicach V wieku n.e. podczas panowania północnej dynastii Wei. Pewnego razu ojciec Mulan ze względu na brak męskiego potomka sam otrzymał wezwanie do walki z Xiongnu, ale bacząc na podeszły wiek, córka postanowiła przebrać się za mężczyznę i zaciągnąć w jego zastępstwie do armii. Przez wiele lat zaskarbiła sobie szacunek towarzyszy, zyskała wysokie stanowisko oficerskie, lecz nie zdradziła swej prawdziwej tożsamości, aż do momentu, gdy jej podkomendni odwiedzili ją w domu.

Według chińskich odbiorców to, co zaprezentowano znacząco odbiega od tego, co stara się stworzyć Disney, czyli odejść od przełożenia animacji inspirowanej wydarzeniami z podania, a stworzenie czegoś bliższego pierwowzorowi. Zapewne fakt, że twórcy zapowiedzieli ekranizację (sic!) jednej z wersji losów Mulan, spowodowało, że zaczęto analizować zwiastun pod kątem wierności materiału źródłowego. Wypunktowano niezgodności i wskazano, że Disney planuje wyłącznie grać na pozorach wiarygodności, żonglując motywami kojarzącymi się z wczesnofeudalnymi Chinami… Ale tylko na Zachodzie, ponieważ w Chinach przedstawiona w zwiastunie wizja kłóci się choćby z ustaleniami historycznymi czy geograficznymi.

Jeden z głównych zarzutów pada pod adresem okazałych, okrągłych budowli charakterystycznych wprawdzie dla Chin, ale tak samo jak kaszubskie chaty dla całej Polski, czyli na poziomie regionalnym. W tym przypadku są to nie dość, że budowle unikatowe dla krajobrazu prowincji Fujian, to jeszcze owe tolou powstały dopiero pod koniec panowania dynastii Song (tj. XII-XIII wiek), a rozpowszechniły się prawdopodobnie w XV wieku.

Jest to dość wyraźne niedopatrzenie, skoro historia Mulan oryginalnie rozgrywa się w okolicach V wieku w północnych prowincjach Chin. Współcześni mieszkańcy Kraju Środka porównują takie niedopatrzenie do wstawienie wieżowca w filmie o renesansie oraz wskazują, że zbudowanie takiego anturażu może mylnie utożsamiać Mulan jako Fujiankę, którą – podle podania – na pewno nie była.

Być może na widzach zachodu nie zrobi to większego wrażenia, ale w Chinach, gdzie organizuje się świat za pomocą relacji obiektów, takie kwestie są niezwykle istotne. Za to także oberwało się twórcom przyszłorocznej „Mulan” – mówi się, że ten film jest skierowany do widowni zachodu, ponieważ wykorzystuje elementy i motywy chińskie dość swobodnie, budując w świadomości zachodu wyłącznie wrażenie orientu.

Po zwiastunie produkcji, „Mulan” zaczyna określać się jako zamerykanizowaną wersję chińskiego podania, wiernego tylko pewnemu wyobrażeniu. Kolejne porównanie widowiska głosi, że będzie to doświadczenie zjedzenia dania w chińskiej knajpce w nowojorskim Chinatown, a nie skosztowanie potraw, faktycznie serwowanych w Chinach. Stąd przypuszcza się, że Disney postanowił zaaranżować tak cały film, dodając pewne elementy tam, gdzie oczekiwałby ich amerykański widz, ponieważ w taki sposób – stereotypowo – postrzega on feudalne Chiny.

Nie ulega wątpliwości, że Disney chce, aby film przemówił do zachodniej publiczności, ale pragnie także zyskać pogłos w drugim co do wielkości rynku filmów hollywoodzkich, montując choćby obsadę złożoną prawie całkowicie z azjatyckich aktorów. Nastąpiła więc obawa, że przez głośne słowa krytyki coś może pójść nie tak. Z drugiej strony, dostrzega się wśród chińskich odbiorców osoby pełne uznania, niewidzące większego problemu w nieścisłościach. Co więcej, chwali się wybór Crystal Liu Yifei na odtwórczynię głównej bohaterki.

Jaka więc będzie “Mulan”? Całkowicie podporządkowana stereotypowej wizji, czy tylko gdzieniegdzie popełniająca błędy? Tego dowiemy się 27 marca 2020 roku, gdy na ekranach kin zadebiutuje produkcja.


Źródło: cinemablend.com