Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Ze świata

Wszystko, co powinieneś wiedzieć o Disney+

Być może dominacja wśród telewizyjnych usług strumieniowych Netflixa niedługo się skończy, gdyż na arenę w listopadzie wkroczy naprawdę wielki gracz z niemałym zapleczem i historią kina, a do tego z ogromnymi planami i ambicjami.

Jak jednak nie mająca w tym zakresie aż tak znaczącego doświadczenia i pozycji w streamingu platforma chce podbić lidera? Odpowiedź wydaje się niezwykle prosta – zawartością oraz ceną. Z dotychczasowych zapewnień, obwieszczeń i udostępnionych materiałów wynika, że matryca będzie miała na starcie więcej do zaoferowania, a pierwsza deklaracja à propos cen wydaje się wcale atrakcyjna, szczególnie w zestawieniu z kosztem subskrypcji u konkurencji.

Co trafi na platformę?

Disney w ostatnich dniach przygotował prezentację, która pozwoliła ustalić, co mniej więcej będzie emitowane w ramach usług Disney+ i wydaje się, że potencjalnych klientów czeka naprawdę sporo ciekawych treści, a jeśli zawsze mieli problem z chodzeniem do kina – wytwórnia zaproponowała ciekawe remedium.

Startowa biblioteka będzie zawierać choćby “Kapitan Marvel” oraz premierowy obraz “Falcon & Zimowy Żołnierz” (w tytułowych rolach aktorzy z kinowego MCU). W niedługim czasie na platformie ma pojawić się także solowy serial o Lokim i “WandaVision” (tj. samodzielna opowieść o Visionie i Scarlett Witch) – oczywiście z udziałem kolejno Toma Hiddlestona oraz Elizabeth Olsen i Paula Bettany’ego). Oprócz tego na Disney+ zagości seria animacji z uniwersum Marvela, a wśród nich znajdzie się m.in. “Marvel’s What If…?”, tj. seria alternatywnych historii poświęcających każdy odcinek innej postaci czy motywowi, jak na przykład agentka Peggy Carter przyjmująca serum superżołnierza.

Świat “Gwiezdnych Wojen” też będzie miał niemało do powiedzenia – w pierwszej kolejności fani zobaczą “The Mandalorian”. Ponadto, na platformę trafi serial z Cassianem Andorem (w tej roli Diego Luna), którego widzowie poznali w “Łotr 1. Gwiezdne Wojny – historie”. Poza tym, to właśnie tam będzie można obejrzeć kolejny sezon “Wojen Klonów”.

W ramach segmentu National Geographic zostaną udostępnione “The World According to Jeff Goldblum” oraz “Magic of the Animal Kingdom”. Nie zabraknie również starszych programów, które wciąż będą przenoszone do biblioteki Disney+, choć niektóre treści (jak “Nazi Megastructures”) podobno – ze względu na to, że nie są przyjazne rodzinie – mogą pozostać nieopublikowane na platformie albo trafią na Hulu.

Dla nieco młodszych także nie zabraknie zawartości. Dostaną nowy film o Fineaszu i Ferbie, “Diary of a Female President”, “Lady & The Tramp”, “Noelle”, “Stargirl” czy serial oparty na “High School Musical”, , dodatkowo w dniu startu od razu będzie można oglądać wszystkie produkcje ze świata serii “Auta”. A to dopiero początek i pierwsze zapewnienia przekazane przez przedstawicieli. Niedawno dowiedzieliśmy się, że kilka głośnych animacji dostanie kontynuacje w postaci seriali, jak “Monsters at Work”, “Forky Asks a Question”, “Lamp Life” czy nowe Mappety.

Biblioteka Disney+ w pierwszym roku aktywności ma oferować całość realizacji Pixara i “Star Wars”, praktycznie większość wyrobów spod znaku Marvela oraz wiele treści pochodzących z innych franczyz przynależnych do korporacji, m.in. “Avatar”, “Simpsonowie” . Wiadomo też, że do pięciu lat oferta platformy poszerzy się o ponad pięćdziesiąt oryginalnych seriali, ponad pięćset pełnometrażowych filmów (sto nowych i czterysta starszych) i więcej niż dziesięć tysięcy dotychczasowych odcinków różnych programów i serii. Można być też pewnym, że to, co w kinach wystąpi pod szyldem wytwórni (np. “Król Lew” czy “Avengers: Koniec gry”) regularnie będzie zasilać bibliotekę Disney+.

Jak to będzie wyglądać w praktyce?

Disney+ ma gwarantować dostęp na wszelkich obsługujących takie funkcje urządzeniach. Aplikacja przeznaczona na Smart TV i tablety została już zaprezentowana, będzie dostępna również na systemach z Androidem i konsolach, ale to naturalnie nie wszystko.

Oprócz tego jedna z usług platformy zapewnia możliwość oglądania treści beż dostępu do Internetu, a będzie to możliwe bez większych ograniczeń i praktycznie dla każdej z opublikowanych na Disney+ produkcji, którą już od pierwszych dni będzie można ściągnąć i w pełni eksploatować offline.

Większość dużych rynków doczeka się tego do 2021 roku. W pierwszych latach Disney+ pragnie zadebiutować na wszystkich głównych rynkach Ameryki Północnej i Południowej, Europy, Azji i Australii. Strona polska usługi już się ukazała, więc pozwala to domniemać, że nadwiślański kraj będzie należał do pierwszych, które będą mogły korzystać z platformy.

Jaka cena?

Trudno oszacować, jak będzie wyglądać cennik usług na poszczególnych rynkach, ale jeśli u nas będzie to niewielka różnica w przeniesieniu analogicznych kosztów z USA, to różnica między świadczeniami Netflixa a Disney+ wyniesie 6-8 PLN.

Disney zapowiedział, że platforma będzie kosztować około 6,99 USD za miesiąc albo 69,90 USD na roku, orientacyjnie kolejno 26,50 PLN/miesiąc albo 265 PLN/rok. Nie wiadomo, na jaką liczbę urządzeń pozwoli taki koszt, ale jeżeli będzie analogiczny do najniższej z ofert Netflixa, to i tak owe świadczenia osądzą na korzyść nowej platformy. Jeśli zaś opłata pozwoli na więcej… Wiodąca telewizja strunowa powinna szykować coś specjalnego albo przygotować się na poważną konkurencję.