Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Felietony

Boskie historie półbogów, czyli dawni herosi ciągle żywi

Zaledwie kilka miesięcy temu do sprzedaży trafiła “Ewangelia według Lokiego” autorstwa Joanne M. Harris. Z tej okazji Dorotka z Oz przygotowała zestawienie rozmaitych wizerunków Lokiego w popkulturze.  Jak czas pokazał, temat jest wciąż aktualny: na początku lutego na polskim rynku ukazała się powieść “Wilki Lokiego” autorstwa K. L. Armstrong oraz M. A. Marr, będąca pierwszym tomem “Kronik Blackwell”.

 

Blackwell to miasteczko, w którym przetrwali potomkowie mitycznych Thora i Lokiego. Tam każde dziecko wie, że końcem świata będzie Ragnarök, a kiedyś na Ziemi żyły olbrzymy oraz bogowie. Po prostu wyginęli. Nie każdy jednak ma świadomość, że mityczny Zmierzch Bogów nadchodzi wielkimi krokami, a zmarłych bogów będą musieli zastąpić ich potomkowie.

Pomysł ten nie jest nowy – potomkowie bogów stawali się bohaterami opowieści jeszcze w czasach, gdy w nich wierzono. Chyba najbardziej znanym w naszej kulturze herosem jest Herakles (Herkules), nieślubny syn boga Zeusa i śmiertelniczki Alkmeny. To o nim pisał Adam Mickiewicz w “Odzie do młodości”, a gdy wspominamy, że coś jest stajnią Augiasza, nawiązujemy do mitu o Heraklesie właśnie. Oczywiście niebagatelną rolę w popularyzacji tej postaci wśród dzieci odegrał Disney i animacja “Herkules” oraz aktorski serial “Herkules” z Kevinem Sorbo w roli głównej.

hercules

Zdecydowanie mniej pamięta się o udziale półbogów w wojnie trojańskiej. Znów zaczęło się od Zeusa, który tym razem postanowił posiąść Ledę. Ponieważ zrobił to pod postacią łabędzia, w efekcie kobieta zniosła jajka, z których wykluły się jej dzieci – spłodzone przez Zeusa Polideuks i Helena oraz przez jej męża – Kastor i Klitajmestra. Najprawdopodobniej boskim genom Helena zawdzięczała swą urodę, która doprowadziła do wybuchu słynnej wojny opiewanej przez Homera w “Iliadzie”. W tej samej wojnie poległ inny z herosów, Achilles, syn śmiertelnika Peleusa oraz nimfy morskiej Tetydy. Warto wspomnieć, że to właśnie w czasie wesela tej pary bogini Eris wywołała spór, w wyniku którego Parys porwał Helenę. (To on też finalnie zabił Achillesa.)

Już w tym krótkim fragmencie mitu widać, jak dziwnie splatały się losy bogów i półbogów, a to przecież ledwie wycinek mitologii. Zeus odwiedził pod postacią byka Europę (płodząc Radamantysa, Sarpedon i Minosa), a pod postacią złotego deszczu – Danae, zostając w ten sposób ojcem Perseusza. Gdyby zagłębić się w jego drzewo genealogiczne, odkryjemy, że wśród jego potomków znalazły się Alkmena (tak, matka Heraklesa) oraz Penelopa, żona Odyseusza. Odys ze strony ojca Laertesa pochodził od Zeusa, a matki Antyklei – od Hermesa. Sama zaś Danae była odległą potomkinią Zeusa oraz Io, innej z jego ziemskich kochanek…
Oczywiście Zeus nie był jedynym kochliwym bogiem – Posejdon i śmiertelniczka Ajtra dali światu Tezeusza, a Tyro urodziła mu Neleusa i Peliasa (przyrodniego wuja Jazona Argonauty); Apollo z muzą Kalliope spłodził Orfeusza, a z królewną Koronis – Asklepiosa.

Bogactwu mitologii greckiej oraz ważnej roli, jaką odgrywali w niej potomkowie bogów, zawdzięczamy cykl Ricka Riordana o Percym Jacksonie (oraz jego ekranizacje). Percy jest potomkiem Posejdona oraz śmiertelniczki Sally.

Porzucając na chwilę mitologię grecką – nie zapominajmy, że “Nowy Testament” jest opowieścią o synu Boga zrodzonym z pobożnej dziewicy, Maryi… Wizja boga-człowieka, chodzącego wśród nas i śmiertelnego, w różnych kulturach przemawiała do ludzi bardziej niż odległe, potężne i niepoznane bóstwa.

Autorki “Kronik Blackwell” sięgnęły po motyw niezwykle zbliżony do tego z “Percy’ego Jacksona i Bogów Olimpijskich” (ich bohaterowie nie są dziećmi, tylko dalszymi potomkami bogów, choć różnicę tę zaciera fakt, że choćby Matt regularnie zwany jest synem Thora), jednak osadzony w innej mitologii. I choć na lekcjach języka polskiego nie omawia się mitów skandynawskich ani nie czyta edd, to trudno uznać, iż są one mniej znane niż greckie. Wręcz przeciwnie, można odnieść wrażenie, że popkultura ostatnimi czasy o wiele chętniej sięga po postaci z nordyckich sag niż mocno już wyeksplatowanych greckich herosów. Najbardziej jaskrawym przykładem jest odczywiście Marvel i jego “Avengersi” z ogromną rolą Thora i Lokiego (wcześniej przetworzonych na kartach komiksów), ale i inne produkcje dają się zauważyć; na polskim rynku mimo jedenastu lat od premiery nie traci popularności cykl “Kłamca” Jakuba Ćwieka, którego tytułowy bohater – bóg Loki – pojawił się już w sześciu książkach, komiksie i grze karcianej.

thoroloki

Młodzi bohaterowie ratujący świat to oczywiście popularny motyw literatury young adult, poczynając oczywiście od najbardziej sztandarowego przedstawiciela gatunku – cyklu o Harrym Potterze autorstwa J.K. Rowling. Harry jeszcze jako dziecko został naznaczony do walki z Lordem Voldemortem, ucieleśnieniem zła stanowiącym zagrożenie zarówno dla świata magicznego, jak i całej reszty społeczeństwa. Nawet w pochodzeniu Harry’ego znajduje się mały klucz do jego wyjątkowości – James Potter był czarodziejem czystej krwi, ale jego żona Lily wywodziła się z całkowicie zwyczajnej rodziny Evansów. Także sam Voldemort, który czystość krwi uważał za rzecz niezwykle istotną, był tylko półkrwi czarodziejem. I choć jasne są tu nawiązania historyczne do nazistowskich Niemiec i ich wodza, któremu daleko było do aryjskiego wzorca urody, to kto wie, czy J.K. Rowling nie puściła także oczka w stronę mitów, z których czerpała chętnie i obficie?

Mity i legendy od zawsze były częścią popkultury – kultury popularnej, skierowanej do mas. Opowiadane w dziesiątkach wersji krążyły wśród ludzi, ewoluowały dostosowywane do potrzeb, lecz wciąż żywe. Jest coś niezwykłego w tym, że przetrwały, wciąż inspirując twórców i trafiając do kolejnych pokoleń. Od czasów “Iliady” i “Odysei” (które wszak bazowały na już istniejących podaniach, porządkując nie, a nie tworząc od zera) upłynęło tak wiele czasu, że postać Homera stała się nie mniej mityczna niż jego bohaterowie. I choć nie wiadomo, czy najznakomitszy z aoidów istniał naprawdę, to jego dziedzictwo nie ma najmniejszego zamiaru przemijać.