Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Felietony

Geek Raport z USA by Kevin!

Chcecie wiedzieć, co jest tą „nową super sprawą”, o której wszyscy gadają? Ja też! Ale o sporej części już słyszeliśmy. Na przykład Batman. Batman wymiata! Wszyscy wiedzą, że Batman dalej jest super. W sumie to może Batman jest klejem, który trzyma popkulturę w kupie. Na pewno nie byłoby „Legionu Samobójców” bez Batmana. A wszyscy teraz mówią o Legionie Samobójców! W każdym modnym sklepie dostajesz na w twarz… twarzą Jareda Leto. No, jego twarzą ucharakteryzowaną na Jokera w każdy razie. Wiem, że wielu ludzi nie kupowało gadżetów z „Legionu Samobójców”, na wypadek gdyby film okazał się mierny (nie jest, choć niektórzy uważają, że Will Smith jako Deadshot to bardziej Deadshot udający Willa Smitha. To nie problem, o ile… nie lubicie Willa Smitha!). Skoro film już wyszedł, to zobaczymy pewnie więcej gadżetów w sprzedaży. Nawet już przed salą kinową sprzedawali koszulki. Niczemu nie przeszkadza bezpośrednie powiązanie z ekranizacją „Super Przyjaciół…” yyy, „Ligi Sprawiedliwości” (premiera w listopadzie 2017). Widzicie? Batman. Z Batmanem nie może się nie udać. Chyba że nazywacie się Joel Schumacher…

Wiele poruszenia wzbudziła także premiera książki „Harry Potter and the Cursed Child”. Tak, jeżeli jeszcze nie wiedzieliście, to Harry Potter wrócił w nowej historii. Ósma część Pottera rozgrywa się po dziewiętnastu latach i dotyczy głównie syna Harry’ego, Albusa (którego mogliśmy zobaczyć na końcu ostatniego filmu, „Insygniów śmierci”, części 2). Jedną z najciekawszych rzeczy o tej książce nie jest jej fabuła, tematyka czy treść, ale to, jak jest napisana. Ma formę scenariusza, jakby miała zostać wystawiona w teatrze (i dokładnie dlatego jest tak napisana, bo jest obecnie wystawiana w Palace Theatre w Londynie), a nie jak tradycyjna powieść. Ten styl sprawia, że czyta się ją bardzo szybko, ponieważ brak typowej narracji opisowej. Zamiast niej otrzymujemy sceniczne sugestie mające określić miejsce (czyli didaskalia) i akcję, w której przeważają dialogi. To ogólnie dobry dodatek do mitologii Harry’ego Pottera, z lekkimi uchybieniami względem kanonu (eliksir wielosokowy warzy się miesiąc!); potrzeba też sporo wyobraźni, żeby uznać, że pewna… prokreacja… miała miejsce. Dzięki tej książce i nowemu filmowi, „Fantastyczne bestie i gdzie je znaleźć” (ma pojawić się w kinach w listopadzie), fani uniwersum Harry’ego Pottera mają się obecnie dobrze.

„Pokemon Go” to fenomen na skalę światową (może nie tak bardzo w Rosji, Chinach i Afryce) a tutaj, w Południowej Kalifornii, może być kwestią życia i śmierci! Znaleziono u nas dwóch rannych i nieprzytomnych mężczyzn (plotki mówiły, że zmarli), którzy polowali na Pokemony na niestabilnych nadmorskich klifach na Encinitas. Ignorując znaki ostrzegające o niestabilności, stracili grunt pod nogami i spadli z ponad 27 metrów na plażę. Stwierdzono, że mieli we krwi alkohol… Uważajcie, gdzie chodzicie!
Im więcej mówi się o „Stranger Things”, serialu wyprodukowanym przez Netflix, tym chętniej jest on oglądany. W latach 80. firma high-tech prawdopodobnie otworzyła drzwi, które powinny zostać zamknięte, a tajemnicza dziewczyna wydaje się kluczem. Serial wydaje się niemal odpowiedzią na pytanie: „Co by było, gdyby E.T. nie był zainteresowany powrotem do domu, a był bardziej krwiożerczy? Och, no i naukowcy nie przejmowaliby się specjalnie zniszczeniami ubocznymi?”. Serial niekoniecznie jest o tym (nie ma tu spojlerów!), ale taki się wydaje. Tak czy siak, nikt, z kim rozmawiałem, nie potrafił powiedzieć o nim złego słowa, a i ja go lubię! A skoro to Netflix, to możecie ciągiem obejrzeć cały sezon. Występuje w nim Winona Ryder, pojawia się też Matthew Modine, a także wielu utalentowanych ludzi, o których nie słyszałem…

Po trochę bardziej wywrotowej stronie tego, co było popularne dziesięć lat temu, na Ill Will Press z „Neurtically Yours” dalej dobrze się trzyma kreskówka online, w której główne role grają antyki i obserwacje Foamy The Squirrel (i innych). Mówię o dziesięciu latach, bo jakoś wtedy zobaczyłem ich koszulki na sprzedaż w popularnych sklepach (i nawet jedną kupiłem!). Ta długa seria obrosła kultowością. Ma cierpkie poczucie humoru, któremu zdarza się wbijać szpile w niektóre aspekty popkultury, samej będąc popularną. Mimo to czasami jest po prostu głupkowata. Niestety, trzeba być raczej biegłym w angielskim, ponieważ głos Foamy jest dość piskliwy i szybko mówi. Jej twórcą i animatorem jest Jonathan Ian Mathers, a aktorem podkładającym głos Germaine (główny ludzki towarzysz Foamy) jest Dawn Bennett. Obejrzyjcie, jeżeli możecie. Zdecydowanie nie dla dzieci! Wejdźcie na illwillpress.com . Ostrzegałem was!

Serio, próba znalezienia „nowych świetnych rzeczy”, o których nie wiecie, to trudna sprawa. Wszyscy znacie fajne rzeczy i dzielicie się nimi ze znajomymi. Coś takiego próbuję tu robić i będę to robił, dopóki to wytrzymacie. Nie mam złudzeń, że będę pisał o czymś unikalnym, bez czego nie moglibyście żyć. Ale chętnie podzielę się odkryciami! No, a teraz zabieram się za lekturę nowego Batmana…

Kevin Whitelock (Santee, Kalifornia) to człowiek wielu talentów. Z polskim fandomem zetknął się, gdy wraz z żoną Anelią przygarnął Jakuba Ćwieka i Macieja Wanickiego, którzy wybrali się do popkulturalnego raju, czyli na San Diego Comic-Con. Od tego czasu członek Southern California Browncoats oraz honorowy członek Browncoats of Poland publikował rozmaite teksty o amerykańskim fandomie, jak również odwiedził polski konwent Krakon. Zapalony konwentowicz i fan fantastyki. Prywatnie m.in. pilot śmigłowca i rycerz turniejowy.