Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Felietony

Image – jaki komiks wybrać i dlaczego warto. Część I

Choć Image Comics w USA jest trzecim największym wydawcą komiksów, w Polsce do tej pory nie doczekało się zasłużonego rozgłosu. Rodzime wydawnictwa (przoduje w tym Mucha Comics) starają się zaciekawić czytelników ich seriami, ale dalej nie cieszą się one należytym zainteresowaniem. Poniżej znajdziecie opisy kilku najciekawszych tytułów.

Southern Bastards (Jason Aaron, Jason Latour)
Jeszcze do niedawna ten tytuł nie miał szans na znalezienie się w tym miejscu. Na szczęście „Southern Bastards” ukaże się u nas w listopadzie tego roku nakładem wydawnictwa Mucha Comics i zdecydowanie warto w tę serię zainwestować. To historia stereotypowego południowoamerykańskiego miasta Craw County – pełnego przemocy oraz prostych uciech, rządzonego twardą ręką przez jednego człowieka, trenera klubu futbolowego. Do Craw County wraca jego były mieszkaniec, Earl Tubb (obecnie staruszek), któremu nie podobają się rządy despotycznego trenera. Nietypowy komiks w klimatach współczesnego westernu, z ciężkim, dramatycznym bagażem. To będzie jedna z największych sensacji wśród fanów komiksu w Polsce!

Saga (Brian K. Vaughan, Fiona Staples)
Seria, która została nagrodzona wieloma prestiżowymi nagrodami i stała się już żywą legendą branży. Komiks o kochankach z dwóch zwaśnionych ras (skąd my to znamy?) w kosmiczno-fantastycznej scenerii zachwyca prawie wszystkich czytelników. „Saga” to bardzo nietypowy tytuł, w którym wszystko może się pojawić – androidy z telewizorami zamiast głów, komiczne statki-drzewa czy też planety, na których spełnić można seksualne marzenia, nieważne jak wyuzdane. Całość okraszona zabawnym i celnym humorem, scenami które doprowadzą Was do łez, wartką akcją, ciekawym podejściem do rodzicielstwa oraz niezwykłymi rysunkami Fiony Staples. „Saga” to komiks, w którym dzieje się wszystko i który będziecie chcieli czytać bez końca!

Chew (John Layman, Rob Guillory)
Nie ma drugiej pozycji z katalogu Image, która tak łatwo trafiałaby do osób niezainteresowanych komiksami. Historia Tony’ego Chu, detektywa-kanibala, który dzięki byciu cybopatą (po zjedzeniu czegoś zna przeszłość tej rzeczy) rozwiązuje nawet najbardziej absurdalne zbrodnie. Dodajmy do tego kreskówkowe rysunki Guillory’ego, nigdzie dotąd niespotykaną wizję świata po wielkiej epidemii ptasiej grypy oraz specyficzne podejście scenarzysty do sztuki kulinarnej i mamy idealną komedię sensacyjną. Choć na rynku polskim i zagranicznym pojawiają się ostatnimi czasy serie („Starve” czy „Dorwać Jiro!”) z jedzeniem w roli głównej, to warto pamiętać, że „Chew” było pierwsze i przetarło większość szlaków w tym, dość specyficznym, gatunku.

Detektyw Fell (Warren Ellis, Ben Templesmith)
Twórcy tego komiksu to dwaj bardzo znani autorzy. Lubiani bądź nie, kiedy biorą się za wspólny projekt, nie pozwalają przejść obok niego obojętnie. I choć wciąż nieukończony, „Detektyw Fell” jest takim tytułem. Przedstawia mroczną i brutalną wizję miasteczka do cna ogarniętego złem i wszelakim plugastwem. W takim miejscu nawet zakonnicy nie powinniście obdarzać zaufaniem. Komiks ten to kryminał opowiadający o ludzkich słabostkach oraz szaleństwie, którego świadkiem jest tytułowy bohater. Równie szaleńczą wizję kreuje Templesmith w swoich rysunkach – jego brudna, krzywa kreska doprowadza do perfekcji pokręcony scenariusz Ellisa. Komiks, choć w Polsce przeszedł niezauważony, wart jest każdej wydanej na niego złotówki. Zachęcam przede wszystkim fanów mrocznych thrillerów i psychologicznych horrorów.

Black Science (Rick Remender, Matteo Scalera)

Co się stanie, kiedy grupa anarchistów-naukowców zechce zbudować machinę pozwalającą na podróżowanie między wymiarami? Na pewno nic dobrego, szczególnie jeżeli weźmie się pod uwagę, że ktoś sabotuje projekt i uszkadza sprzęt, co uniemożliwia grupie powrót do domu. „Black Science”, której podwaliny zbudowane są na klasycznych fantastyczno-naukowych schematach, ma w sobie odrobinę oryginalności – nie tylko za sprawą różnorakich, pojawiających się w niej cywilizacji: żabo-ludzi, nazistów walczących z zaawansowanymi technologicznie Indianami czy sekty małp-szamanów. Posiada też pewną dozę romantycznego podejścia do nauki – chęci odkrywania i zrozumienia nieznanego. Przy okazji to też dobra awanturnicza historia z rodzinną dramą w tle. Ale najważniejsze i najpiękniejsze są tutaj malunki Matteo Scalery i barwy nałożone przez Deana White’a – to ich współpraca nadaje wszystkim wymiarom cudowny wygląd. Przede wszystkim dla warstwy graficznej warto mieć ten komiks.

Fatale (Ed Brubaker, Sean Philips)

Ten komiks to kolejny po „Sleeper” i „Criminal” projekt duetu Brubaker i Philips, utrzymany w konwencji kryminału noir. Obaj panowie czują się w nim niezwykle komfortowo, co przekłada się na jakość. Tym razem opowiadają historię femme fatale, która dotknięta okrutną klątwą błąka się po świecie i próbuje normalnie żyć. Niestety, kręcący się wokół niej mężczyźni nie pozwalają jej zaznać spokoju. „Fatale” zostawia czytelnika z pytaniem: czy wszystko co widzimy to prawda? Dodajcie do tego komentarz na temat okołolovecraftowskich sekt, wczesnego Hollywoodu i roli kobiety w latach 30tych, a dostaniecie jeden z najlepszych nadnaturalnych kryminałów z oferty Image.

imagrcomics1